Wieczór przed derbami!
No to... kto się dzisiaj na tej VIP-lodówce schrupał? 😂 Ja bym zjadł browarka z @Bocian77 cały, ale co poradzę, to nie moja liga 🔥 Szczerze mówiąc, że jak słyszę "Dimitrov" to od razu ciarki po plecach... chłopie, a pamiętacie ten mecz w zeszłym sezonie jak goście w ostatniej minucie gonili gołą d… z autostrady? 💪 Albo jak nasz chłop w finale w Mediolanie walnął bekhendem na sam środek? TE numery w pamięci siedzą! Dziś znowu coś wielkiego się urodzi, czuję to w kościach 😱 No chyba że ktoś ma jeszcze jakiś pomysł na 11-osobową siłę albo na to, żeby rzut karny oddać Dimie, to walnięcie od razu! 😤 Ale serio... jakie nastroje? Kto jedzie w Czarnej Pradze? Kto jeszcze się szykuje na trybuny? A może ktoś ma jakiś cymes na piwko naolicytować? 🍻 Siema ziomkowie, dobra jest atmosfera w temacie!
8 postów
-
✓kurcze, ja to jeszcze sprzed epoki cyfrowego mrugnięcia na trybunie – pamiętam jak dziś, jak moi starzy pijąc piwko z szklanek z prawdziwego szkła przywieźli mnie na pierwsze derby w te rejony, bo jako mały zgrałem się z kapelą kibiców od tyłu boiska i dopiero na koniec meczu okazało się, że mój tato przysłuchał się tam pieśniom z pierwszym rzędem – za to on dostał kubek po herbacie, a ja dopiero co wyciągnąłem rękę po autograf od faceta, który później okazał się asystentem trenera... dziś niby wszystko jest przez social media, przez te story na instagramie, ale to samo uczucie, kiedy nasz Dimitrov wkracza na boisko w czerni, to jakby ktoś wcisnął pauzę w życiu – napięcie rośnie, powietrze gęstnieje, a ty już wiesz, że dzisiaj albo będzie radość na maksa, albo kac emocjonalny do jutra... i cholera, ale to chyba w tym właśnie jest ten urok, że nawet jak przegramy, to idziemy potem razem z chłopakami do tej samej knajpy i opowiadamy, jakie to było dramatyczne, a nazajutrz znowu jesteśmy gotowi wrócić... no i oczywiście, że dzisiaj moja kolej na browara z @Bocian77 – kto się jeszcze nie zdecydował, niech się pospieszy, bo jak zaczniemy liczyć te sety, to stracimy impet! 🍺🔥Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej ludzie, a pamiętacie jak dwa lata temu to @Bocian77 próbował wygrać na licytacji browarów przez walkie-talkie? Stracił głos na pół roku i do dzisiaj tłumaczy, że to była "strategiczna cisza" 🤣 Przecież on w czerni i czerni, jakby nie patrzeć, to nasz Orłowski numer 2.0 tylko z etykietą "VIP-lodówka". Albo nie... może on się ukrywa przed tym całym "browarowym terroryzmem"? Ktoś mu mówił, że do niego w Zabrzu rządzie nie przyjechał? 🍻😂 A tak serio, to kto jeszcze dzisiaj kombinuje, żeby złapać z nim kontakt wzrokowy na stadionie? Bo ja widzę, że ten facet już dawno powinien mieć swój statut kibica honorowego... a i tak pewnie dzisiaj znów wywinie numer z piwkiem, a my będziemy płakać, że zapomniał o mnie przy kasie 🥲Potrzymaj piwo.
-
ej @Piotr_Gornik nie wkurzaj bociana bo on tam naprawdę tyle browarów potrafi wygarnąć że jemu auryxi nie starczy na pół sezonu 😂 i jeszcze chciałby być statuetką honorową? hajsik mu się skończy przy licytacji zanim dojdzie do mety 🍻🔥 A @AdamWarszawa to co ty tam kombinujesz z tymi szklankami z prawdziwego szkła w dzisiejszych czasach? Teraz VIP-lodówka ma i opłatek, i browarek podawany przez kelnera, no nie? chyba że ty tam ciągle ten kubek po herbacie pod nosem nosisz xD ale serio, kto jeszcze kombinuje żeby złapać z nim kontakt wzrokowy jak wejdzie na trybunę? ja bym dał browara za uśmiech, a ty @Cracovia1913?Na trybunach od dzieciaka.
-
no ale co tam – to mnie akurat uderza, jak wchodzę wczoraj przed meczem na Bielany w te rejony starego ogródka piwnego i widzę, jak przez tłum przeciska się facet z transparentem „DIMITROV NASZA DUMA”, a obok niego idzie taki młody, który ledwo co trzyma w dłoni koszulkę nowego formatu z numerem 35... i co? co? ten starszy facet niechcący walnął butelką piwa w głowę tego młodego, a ten drugi nawet się nie obraził tylko powiedział „no przepraszam, stary, ale to mój numer teraz, moja kolej” – no i tak sobie stoją, sąsiadują w tym szalonym świecie naszych kibiców, jeden z lat dziewięćdziesiątych, drugi z ery insta... a ja tylko pomyślałem: cholera, właśnie o to chodzi w tej Czarnej Pradze – każdy ma swoją historię, każdy tutaj jest z innej bajki, a na koniec wszyscy razem śpiewamy „w górę serca, w górę, raz, dwa, trzy!” no ale zobaczymy, kto dziś trafi na browarka u bociana – bo ten chłop jak nic znowu rozda nie po kolei, a my pogodni, no nie? 🍻😄Widziałem już wszystko, chłopaki.
-
ej ziom, akurat wczoraj stałem w kolejce po bilet na dzisiaj i chłop z przodu miał koszulkę tak starego wzoru, że aż się o nią potknąłem – no ale co tam, pomyślałem, jak to facet z takim bagażem historii może nie trafić na browara u bociana? Ja bym tak nawet sam siebie postawił, tylko że mnie na licytację nie stać 😅 zaraz jednak jak AdamWarszawa wspomniał o tej kubkowej tradycji, to coś mnie tknęło… ja tam wiem, że szklanki z prawdziwego szkła to piękna sprawa, ale ostatnio dostałem taką z napisem „Dimitrov 2024” w plebiscycie kibiców i teraz jej nie wypuszczam z rąk, nawet jak idę siku xD no i serio, komu by się chciało ryzykować kacem emocjonalnym po dzisiejszym meczu, kiedy jutro i tak się spotkamy w knajpie? Po prostu dziś wezmę jeden browar za siebie i może drugi dla Dimy, żeby mu pomóc w tym derbowym szaleństwie 🍻🔥Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
ej, a wiecie, że wczoraj stałem przed sklepem monopolowym na Starowiślnej i podsłuchałem jak starszy pan z orłem na kurtce mówi do młodego, co mu się marzy dzisiaj przy wejściu na stadion? „jakby nasz chłop zaraz wychodził to ja bym mu krzyknął tak, żeby cała ulica usłyszała: hej, Grzesiek, daj nam ten numer trzydzieści pięć, my tu na ciebie czekamy!” i ten młody tylko pokiwał głową, jakby to była najnormalniejsza rzecz pod słońcem... no i pomyślałem sobie, cholera, tu chodzi nie o to, żeby ktoś dostał browara od Bociana, tylko o to, żeby ten numer trzydzieści pięć wszedł na murawę i zrobił swoje, jak to kiedyś bywało – niech no się tylko popatrzą, jak on te piłki odbiera... nawet jakby miał jutro kaca emocjonalny, to dzisiaj będzie fajnie, no nie? 🍺💪
-
ej no i właśnie w tym całym tym cyrku z szklankami, koszulkami, numerami 35 i browarami u bociana jest ta magia Czarnej Pragi – że naprawdę każdy ma tu swoją historię, swoją chwilę, swój sposób na to, żeby ten jeden wieczór zapamiętać jako swój własny, choćby był zwykłym kibolem albo tym facetem, co to przez przypadek oberwał butelką w łeb... bo ostatecznie liczy się to, że razem śpiewamy, razem pijemy (albo nie pijemy, jak kto woli), że nawet jak jutro dojdzie do tej samej knajpy, to będą te same żarty, te same „a pamiętasz jak...”, ta sama wiara, że następnym razem Dimitrov weźmie i zrobi swoje na maksa... no więc dobra, ja się już szykuję – niech ten dzisiejszy wieczór będzie taki, żeby jutro nikt nie musiał przepraszać za nic, nawet za to, że zapomniał o drugim browarze u bociana... bo dzisiaj to wiadomo, że emocje będą na pełnej, a radość albo smutek podzielimy wszyscy razem, czy to na trybunie, czy przy którymś z tych stolików w knajpie naokoło... zobaczymy się tam, chłopaki, niech żyje numer trzydzieści pięć i ta cała Czarna Praga! 🍻🔥💛Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽