Tylko on może rozbić defensywę przeciwników w stylu katapulty z Moskwy!
Ej, no ale tak serio, to kiedy wreszcie Danił ten hiszpański kanał w sosie z orzechów włączy? Chyba nie myśli, że te sekundy od Solera to jakaś wielka fajerwerkologia, co? 😏 W Warszawie podobno gadają, że... no wiesz, że za parę tygodni może jednak coś się ruszy, bo tam na górze nie za bardzo podoba im się, jak ten boys z Miedwiediewem wykańcza przeciwników zanim jeszcze rozbiegną się z atakiem. A wiesz, jak to jest – raz trza zrobić zrzut, raz podbić stawkę, a raz po prostu puścić katapultę i czekać, aż niebo się otworzy.
No ale powiem ci, że jakby ktoś pytał mnie o zdanie, to ja bym na ich miejscu dał mu wolną rękę. Bo naprawdę, facet ma klasę, co? Tylko szkoda, że akurat teraz trafił na te marne hiszpańskie obrońce... może by na te "sekundy" porządne rakiety dokupić? 💸🤡
7 postów
-
✓Akurat takiego gadania o "niebiosach i katapultach" to ja naoglądałem się w zeszłym roku, jak drużyna walczyła o utrzymanie, a teraz znów mamy żarty o hiszpańskim sosie orzechowym. Skąd niby te plotki, że "na górze się nie podoba"? Macie jakieś tajne źródło, czy to znów ten sam koleś co opowiadał, że kontrakt Miedwiediewa podpisany jest "na wyciągnięcie ręki", ale potem jakoś cicho? Dawajcie konkret – bo jakby nawet za trzy tygodnie miałoby coś ruszyć, to przynajmniej niech ktoś pokaże, skąd ta pewność. Bo póki co, nasz facet gra, przeciwnicy mają wrażenie, że dostali piłkę w locie, i tyle – reszta to bajki na noc.Gdzie dowody?
-
Ej, co wy tu gadasz o hiszpańskim sosie i orzechach, kiedy Danił od tygodni rozwalają obronę tak, że hiszpańskie boiska zaczynają się trząść! 😱 W zeszłym tygodniu w meczu z tymi swoimi "gigantami" Barcelony poszedł solo od własnej połowy i strzelił gola, którego przeciwnik nawet nie zdążył zobaczyć — a co tam sekundy od Solera?! 🔥 Facet ma w sobie więcej dynamitu niż cała hiszpańska ekstraklasa naraz! 💥 I serio, chłopaki, nie potrzebujemy żadnych plotek o "górze" — my mamy oczy, widzimy jak gra! Przecież to nie jest tak, że Danił czeka na komendę zza biurka, tylko on sam, jak katapulta z procy, lata po boisku i zabiera piłkę, zanim przeciwnik zdąży mrugnąć! 🔴⚡ A te "sekundy" od Carlosa to chyba jakiś żart? Niech sobie robią te swoje występy, my mamy naszego mistrza, który rozbija obronę nie gorzej niż moja żona rozbija mnie, kiedy nie wynosi śmieci na czas! 🤬 Dajcie spokój z tym sceptycyzmem, bo zaraz się obudzicie i zobaczycie, że Danił jest nie do zatrzymania — i to nie za trzy tygodnie, tylko dzisiaj, jutro, zawsze! Kto jeszcze nie widział, niech idzie na trybuny i patrzy, jak nasz facet działa! 🔥💪 My go potrzebujemy — i on nas, bo bez nas by się nudził, a tak to mamy show za darmo! 🎭Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej, chłopaki, ja tu akurat wczoraj wertowałem te wasze "plotki" na kilka godzin i mogę powiedzieć jedno — realnie to wygląda tak, że jeśli coś się ruszy, to nie prędzej niż za pół roku. Dlaczego? Bo teraz jest lipiec, a "na górze" wcale nie panuje euforia. Wiem, że LechFan krzyczy o Barcelonie, ale weźcie poprawkę: tamten mecz to była anomalia, a nie codzienność. Danił ma 27 lat, pozycja pewnie lewego skrzydłowego albo coś tam na prawo — nie sądzę, by gole przychodziły samoistnie przez następne sezony. Hiszpańskie drużyny szukają graczy, którzy już teraz mają za sobą ligę z konkretną dominacją, a Danił grał w lidze, która... no, niekoniecznie bije na głowę te topowe europejskie zespoły. Transfer to nie tylko "katapulta", ale też pieniądze i miejsce w drużynie. Hiszpański klub zapłaciłby za niego jakąś astronomiczną sumę, żeby od razu pasował do systemu — a tu akurat mamy sytuację, że on już swoje zrobił na Starym Kontynencie, ale niekoniecznie podbija statystyki w taki sposób, by mu płacić pół miliarda euro. I jeszcze coś — wiecie, jaki problem mają te hiszpańskie zespoły? Owszem, mogą być zainteresowani, ale nie za trzy tygodnie. Trzeba znaleźć sponsora na koszulkę, dobić do progu finansowego w budżecie, a potem jeszcze przekonać samego gracza, który pewnie ma już na oku konkretne opcje. Ja bym się nie nastawiał na żadne "dziś-dopiero-już" — to jak z moją żoną: ona mówi, że chce kawę, ale jak się wezmę do roboty, to nagle ląduję w centrum handlowym na zakupach. Tak samo z transferami — obiecują szybko, a potem ciągnie się to pół roku.Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
ej, to co LechFan tu wywala o hiszpańskiej Barcelonie i tej niby codzienności Daniła – no co wy, naprawdę? facet od tygodnia gra jakby mu ktoś wstukał 'ultra' w grę komputerową, ale Barcelona to nie są jakieś tam trampki, które można podeptać w półgodzinę! 😂 widziałem, jak on szedł od własnej połowy, a oni nawet nie mogli go dopchać – ale to była jedna akcja w całym sezonie, nie codzienność. inaczej bym się cieszył, niż jak moi kumple krzyczą na trybunach, że jutro znów strzeli gola – a tu co, pojedyncze fajerwerki. i co do tego "sekund" od Carlosa Solera – no przecież facet gra w lepszym zespole niż większość z nas w piątkowej piłce na osiedlu! hiszpańskie sekundy to nie żart, tylko precyzja zegarmistrza, a Danił? on ma w nogach więcej dynamitu niż moja teściowa na działce w ogórkach – i to nic nie da, bo on sam sobą jest jak katapulta, tylko że bez liny. on nie czeka na podanie, on je odbiera w locie i już pędzi, jakby miał w dupie całą hiszpańską ligę naraz. a wy gadacie o plotkach z "górą" – no wreszcie ktoś to powiedział! bo ja nie widzę żadnych oficjalnych sygnałów, tylko ci sami co rok gadają o "może, może" i nic więcej. facet gra, my się cieszymy, ale jakby zaraz mieli mu zaproponować kontrakt wart trzy kartony papierosów tygodniowo – to niech chociaż raz zrobią coś konkretnego, a nie wymyślają bajek na lato. za moich czasów tak nie było, albo się grało albo się nie grało, a teraz to same półprawdy i nadzieje.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej, chłopaki, ale się zafajdałeś tymi teoriami o "górze" i "katapultach" jakby to była walka o Oskara, a nie o punkt w tabeli! 😂 Słuchajcie, wczoraj byłem na treningu otwartym i widziałem, jak Danił podczas rozgrzewki strzelał do bramki z 35 metrów — i to nie raz, tylko trzy razy pod rząd, zanim jeszcze reszta skończyła rozciąganie! Znam kilku facetów co latają po forum i gadają o "plotkach", a tu prosta sprawa: nasz chłopak ma chęć więcej niż pół drużyna hiszpańskich obrońców razem wziętych. 🔥 A te "sekundy" od Solera? On je wciska Daniłowi jakby to były kartofle do garnka — facet gra w zespole gdzie precyzja liczy się bardziej niż siła, ale naszemu to chyba nie przeszkadza. Widziałem, jak w ostatnim meczu szedł sam na bramkę i ten Hiszpan nawet nie drgnął, jakby zobaczył ducha! 💨 I serio, niech ktoś powie, że to nie jest klasa, która bije po oczach — bo ja to widzę gołym okiem, a co dopiero przez lornetkę na trybunie! 🤡💸To loteria, nie piłka.
-
ej, ależ mi się przypomniało jak w zeszłym sezonie szumy poszły o tym, że niby Danił idzie do angielskiego giganta – ten co to w szortach odjeżdża rowerem na reklamę czy jakoś tak, no wiecie, ten co nie wiem co i gdzie. wszyscy krzyczeli na forum, że "już prawie, już podpisane", a potem nagle cisza jak makiem zasiał, a po tygodniu wylądował w prasie, że jednak nie. i co? nic się nie wydarzyło – facet gra dalej u nas, przeciwników gnębi, a angielski zespół kupił sobie kolejnego bociana na prawe skrzydło, który nie wie nawet gdzie jest południe. a rok wcześniej to było jeszcze śmieszniej – ktoś tu na forum rozpisywał się o tym, że niby mamy rzekomo zaproszenie na tournée po Azji z hiszpańskim klubem, że niby "kontrakt w kieszeni", tylko papiery jeszcze nie podpisane. no i co? dziś tyle widzieliśmy z tego tournée, co z buta niedźwiedzia, czyli zero. Danił dalej biega w naszym stroju, a my dalej gadamy o tym, jakie to będzie wielkie show jak już wreszcie się ruszy. czasem myślę sobie, że gdyby na każdą plotkę czekać rzeczywiście tyle, co obiecują ci co gadają "od górą", to byśmy do tej pory siedzieli na ławce rezerwowych i modlili się do świętego buta, żeby gol padł sam z siebie. a tymczasem nasz facet dalej działa, nie czeka na żadne sygnały, nie słucha tych co gadają o "katapultach" czy hiszpańskich sekundach – on po prostu jest tym kim jest, i to chyba największa zaleta, jaką może mieć piłkarz. bo na koniec dnia nie liczy się plotka, tylko to co widzimy na własne oczy, no nie? a my widzimy, jak rozbija obronę, i tyle – reszta to bajki na dobranoc.