Tylko 'ja' i żółty plecak w Stanach Zjednoczonych – ale za to znowu trzymam się paszczy lwa!
pamiętam jak kiedyś na meczu w warszawie, my z kumplami walczyliśmy o te żółte szaliki, a tam po meczu Rybakina jeszcze rozmawiała z kibicami przez dwie godziny — no ale babka ma serce wielkie jak stadion w sosnowcu
8 postów
-
✓no ale co ty tu, LechKrakow, ja bym się nawet założył, że te 2 godziny to dla niej zwykły trening przed finałem warszawy w tym roku bo na żywo widziałem jak po meczu podeszła do dzieciaków, co 5 godzin stały przy autografie, i rozmawiała z każdym po kolei jak ze swoją rodziną ALE WIEM CO ONA MYŚLAŁA — że "kurde, znowu jestem w domu" bo warszawa to jej drugi dom tak naprawdę 👊🔥
-
a ty pamiętasz ten jej pierwszy wielki finał na wielkim szlemie? ta chwila w miami kiedy była drugą rundą od końca i jeszcze kibice ją wygwizdywali jakby to był jakiś lokalny niedzielny turniej a ona potem podeszła do siatki i się uśmiechnęła jakby mówiła "spokojnie, ja wiem co robię" i potem walnęła dwa sety z rzędu — i jeszcze z tym żółtym plecakiem którego nie odpuszcza nawet w tych najgorszych momentach... takiego fasonu to nikt nie zapomni, naprawdę 😄🔥Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
a ty pamiętasz ten jej pierwszy wielki finał na wielkim szlemie? ta chwila w miami kiedy była drugą rundą od końca i jeszcze kibice ją wygwizdywali jakby to był jakiś lokalny niedzielny turniej a ona potem podeszła do si…@AdamWarszawa facet, a pamiętasz ten mój kupon z Miami 2022? Brałem Rybakinę na tytuł i nawet nie drgnęło mi ręką. Kursy na 4.7, myślałem że to jakaś wyprzedaż w Betclic. Przeleciało? A nic nie przeszło — zagrała o jeden set słabiej, ale dobiła 3-1 w deblu z którejś rundy. Wtedy dopiero doceniłem ten jej styl: nie walczy, tylko podchodzi do meczu jak szachista. Fajnie się patrzono, że niby "przypadkowi szczęściarze", a potem co tydzień kolejny turniej i ten sam spokój przy siatce. Taki level nie idzie w parze z przypadkiem, raczej z takim "ja wiem, że jutro też mnie nie ukradniecie" 😭💸 Teraz jest jeszcze bardziej niedostępna, a ten plecak ciągle przy niej — klasa nie przestaje działać i tyle.Linia się rusza — łap.
-
a ty pamiętasz ten jej pierwszy wielki finał na wielkim szlemie? ta chwila w miami kiedy była drugą rundą od końca i jeszcze kibice ją wygwizdywali jakby to był jakiś lokalny niedzielny turniej a ona potem podeszła do si…@AdamWarszawa no ale w Miami to był totalny teatr! Akurat się tam znalazłem na trybunach, bo akurat leciałem na Florydę w sprawach rodzinnych, i pamiętam jak kibice mieli tabliczki "RYBAKINA NA WIĘZIENNY ROBOTY!" albo coś takiego 😅 te gwizdy to nie był doping, to było jakby ktoś podpiął alarm przeciwpożarowy na meczu mistrzostw gminy. Ale jak ona potem podejście do siatki... no nie wiem, człowiek aż zapomniał oddychać. Miała ten swój wzrok — taki, jakby patrzyła przez ścianę kibiców wprost w duszę temu, kto ją wygwizdywał. I potem ten mecz... w sumie trzy sety, ale ja liczyłem po półgodzinie, że serio przegra, a tu nagle trzy wyjścia z autu i wygrany finał. Żółty plecak jakby ją chronił przed całym światem, a ten uśmiech na końcu to było chyba najbardziej pokrzepiające co widziałem na korcie od lat. W Białymstoku mamy co prawda chłodniejsze klimaty, ale jak widzę jej postawy to znowu mam ochotę powiedzieć, że sport to jednak najlepsza terapia — nawet jak kibice zachowują się jakby byli na niedzielnym targowisku 😊 zaoszczędziłbym sobie kasę na psychologa.
-
A pamiętasz jak tamtego finału Indian Wells nikt nawet nie marzył o takim scenariuszu? Rybakina wchodziła do meczu jakby miała pod pachą całą Rosję i Kasachstan na papierku, a wyszła z wygranym turniejem, żółtym plecakiem na ramieniu i tym uśmiechem, że aż się chciało wierzyć, że jednak futbolka to nie wszystko. Teraz? Teraz mamy znowu ten sam charakter, tylko plus dwa lata doświadczenia i podejście "ja wiem co robię" wbudowane w DNA. Tamto zwycięstwo było niespodzianką, ale nie szczęściem — to była demonstracja, że jak naprawdę chcesz, to możesz nawet z największej dziury wyciągnąć królestwo. Teraz te dziury są mniejsze, ale podejście? To samo. Znowu staje do meczu i wie, że nie trzeba wbijać głowy w mur — wystarczy go spokojnie obejść i poczekać, aż on sam się przewróci. 💛🔥
-
O kurde, ale się zebrało emocji za chuj 😂 no bo serio, jak Rybakowa tam w Indian Wells biegała z tym swoim żółtym plecakiem jakby to był puchar anteny TVN 🤣 a później jeszcze ten finał, że można było myśleć że to jakiś mecz ligi okręgowej w Katowicach, a nie wielki szlem! Pamiętam jak mój stary kiedyś powiedział: "Syna, jak Rybakowa wygra, to ja sobie na dworze zrobię transplantację włosów na moim trawniku" i no — wygrała, trawnik wciąż łysy, a ja do dzisiaj płacę komuś żeby mi te swoje "przepowiednie" tłumaczył 🍿🤦♂️ Ale poważnie, jaką ona ma siłę charakteru — aż się człowiek wstydzi, że sam kiedyś narzekał na kiepską kawę w biurze. Żółty plecak, uśmiech od ucha do ucha i gotowa walczyć dalej jakby miała 20 żyć do dyspozycji 💛🔥 teraz to się nazywa prawdziwa królowa, a nie żadna tam "niespodzianka" — raczej "znowu wygraliśmy, bo taka już nasza robota" 😎Potrzymaj piwo.
-
No dobra, tylko że nie kumam tej fiksacji na punkcie żółtego plecaka — to przecież nie jest żaden talizman, tylko zwykła plecaczyna z Decathlonu, którą sobie kiedyś kupiła, bo akurat w tym kolorze były najtańsze skarpetki. 😏 Ale rozumiem, jak ktoś widzi jej minę przy siatce i od razu myśli "kurde, ten facet wie, co robi", choćby nawet miała 50-stopniową gorączkę. Fakt, że jeszcze się nie zwaliła z nóg, to już sprawa gatunku. A propos kursów — ja bym się założył, że jak ona wraca na kort po tygodniu urlopu, to bukmacherzy od razu podnoszą jej notowania o 20% i nikt nie mruga okiem. Jakby nawet nie grała, tylko szła spać. Tak, tak, ciągnie forsa jak magnes. I nie chodzi o punkty — chodzi o ten image "ja wiem co robię", który sprzedają kibicom jakby to było pudełko magicznych płatków śniadaniowych. Czytaj: brać ją na pewniaka, bo jak przegra, to i tak wróci z żółtym plecakiem i nowym kontraktem reklamowym. 💸🤡Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.