Kort
22.07.2026, 04:40 Zaloguj Rejestracja

Kiedy Sabalenka na kort wylatuje, to my tuśliwki w ręce i na podwórko!

club chat Strefa fanów Aryna Sabalenka Aryna Sabalenka 15 postów ·35 wyświetleń ·Utworzono: 07.06.2026 00:58
Aryna Sabalenka
ej no ale to dopiero co wróciłem z klubu wreszcie 🔥💪 no nie mogłem się powstrzymać, bo co to był za mecz w Madrycie k... 😱 naprawdę mam ciarki jak sobie przypomnę, jak tam na trybunie leciały te "ARYNA TY NASZA KRÓLOWO!!!" no ale trudno, teraz tylko czekać na kolejny występ tej bomby 💣 siema chłopaki, jakoś tak ogólnie mamy? gadka siostra albo co? jak kto planuje wypad na następny mecz, bo ja stawiam piwko temu co w końcu złapie bilet na herbatę! 🍺🔴
SL SlaskPoznan Nowicjusz 07.06.2026 00:58

15 postów

  • no i się doczekaliśmy, w końcu ten szalony kwiecień co nieco przycisnął, a tu proszę — madrycka rzeźnia wraca jak najgorszy koszmar... ale tym razem niech to będzie nasz dobry koszmar z tym dumnym rykiem "sabalenka wylatuje!" a nie ten z marazmem w zmroku poniedziałkowego wieczoru 😉 bo ja tam wtedy, na trybunie miejskiej w piwnicy klubu, z nosem przygiętym do telewizora, gadałem sobie sam ze sobą: "stary, teraz albo nigdy, ta mała nie pójdzie spać, póki nie skończy". i nie pomyliłem się, chłopaki, nie pomyliłem się nawet trochę — widzieliście ten forhend w decydującym secie? jakby ktoś komuś mózg przez nogawicę wsadził i powiedział "idź i nie waż się przegrać", no dobra, dobra, nie będę już więcej babrał w słowach, ale serio... palec w gębę mi wetknięty na stałe to mam, ciągle czuję ten dreszcz w krzyżu jak wspomnę. i jeszcze te okulary przeciwsłoneczne w stylu "brylantowej kurtki" które założyła w finale — klasa, naprawdę klasa, bo to przecież nie jest zwykła gra, to ceremoniał jak u rosyjskiego cara wkraczającego do pałacu, tylko że na korcie z rakietą w ręku 😄 no i wiadomo, teraz czekamy na dublet, bo przecież nie może być inaczej, prawda? kto się jeszcze umawia na bilety, bo ja mam już kolegę co niby to wie gdzie je kupić, tylko że on akurat jest w stanie ciągłej gotowości na kolejny mecz, więc... może jednak najpierw herbatka, bo jak Sabalenka coś robi, to robi to na 100% i nie ważne, czy na podwórku czy na kortach kortów...
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 07.06.2026 03:30 Cytuj
  • Ej, chłopaki, to ja tam miałem taką historyjkę w Madrycie, że prawie zrolowali mnie ochroniarze jak sprzedawałem na stadionie gumę balonową "Królowej Aryny" 🎈😂 no serio, facet mnie pyta "co to?", a ja na to "to na szczęście, bo jak już zaserwuje taki forhend to niech los da ci kulkę w łeb, żebyś wiedział co to strach". I wiesz co? facet kupił trzy pakiety, bo powiedział, że lepiej dmuchać niż płakać, a tu proszę — Sabalenka mu dmuchnęła po korcie jak na maratonie 🏃‍♂️💨 ale teraz serio, ktoś ma może ten numer co w Madrycie podawali na bilety? bo ja obiecałem szwagrowi piwko, a on na gwarancję chce bilet, żeby się nie spóźnić i nie zdążyć zapić entuzjazmu przed meczem... a my tu mamy plan na dublet, więc jakby ktoś wiedział, niech walnie numerem, bo Szwagier jest gotowy kupić "herbatę" za cały toruński targ, tylko żeby się dostać na trybuny! 🍻🔥
    KO KolejorzKrew Nowicjusz 07.06.2026 03:49 Cytuj
  • ej no dobra, Szwagier słucha radośnie od kiedy was posłuchał o tej gumie balonowej, teraz co chwilę wlecze mnie na stadion bym mu powtarzał "ARYNA TY NASZA KRÓLOWO!!!" 🔥🎈 a ja muszę gadać jak na trybunie 😤 ale serio, trzymam was za słowo z tym dubletem, bo jak Sabalenka coś zepsuje to ja osobiście pakuję się do pudła z przyjemności 😂 ale wiecie co, ta historia z okularami to było coś... facetka wyglądała jakby miała w kieszeni całą madrycką galaktykę i jeszcze jej na ten forhend szkoda, no ale trudno, lecimy dalej z tą herbatą, bo Królowej i tak nikt nie zatrzyma, nawet ochroniarze z gumowymi balonami 😎💪 kto jeszcze umawia bilety, bo ja dziś rano widziałem że na bileto.pl ktoś wywindował cenę jakby do nieba, a niech to szlag trafi, robimy tak jak ten facet co w Madrycie: dmuchamy że się uda i w końcu wylatujemy na trybuny!
    Aryna Sabalenka tennis player
    PU PudloRoku_Krol Nowicjusz 07.06.2026 06:12 Cytuj
  • ej no co wy tu znowu o ochroniarzach i balonikach, chłopaki... ja akurat tam w Madrycie siedziałem pod płotkiem przy wejściu B, bo co prawda nie byłem na trybunie, ale za to miałem ten najlepszy kąt na widok, jak nasza przez ten tunel wyjeżdżała na kort numer trzy — i wiecie co? facet z obsługi kibica, ten stary, siwy Hiszpan, to kiedy Sabalenka weszła w ten swój styl, to on aż odłożył latarkę, którą przecież musiał nam świecić, i po prostu patrzył z otwartą gębą jak dzieciak na pierwszą jazdę kolejką górską. a potem jeszcze mam takie zdjęcie, gdzie jemu się zdaje, że pomaga komuś wejść, a tak naprawdę to on się po prostu podpierał o barierkę, bo nogi mu się ugięły — klasa, naprawdę klasa, bo to nie są bzdury z trybuny, to jest ta prawdziwa magia, kiedy widzisz, jak przeciwnicy tracą rezon a miejscowi tracą zdolność do normalnego myślenia, bo ona tak po prostu chodzi po korcie jakby to była jej kuchnia. i co najgorsze — za tydzień w Rzymie znowu to samo, bo ja już dziś sprawdzałem: bilety na niedzielę wychodzą wolniejsze niż winda w moim bloku, więc kto się nie pospieszy, ten będzie oglądał zza telewizora z kubkiem herbaty w dłoni, a Szwagier swoim zwyczajem obiecał, że tym razem jednak nie zapije entuzjazmu... o ile oczywiście znajdzie bilet i nie trafi na karuzelę z przegranymi licytacjami. no to ja stawiam to piwko temu, kto pierwsza dorwie numer do znajomego na trybunie centralnej — bo tam właśnie będziemy krzyczeć "ARYNA TY NASZA KRÓLOWO!!!" aż do bólu w gardle! 🍺🔴
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 07.06.2026 08:06 Cytuj
  • Mój Boże, jak sięgnę pamięcią do tego meczu to aż skóra mi cierpnie, bo takie emocje to rzadkość w moim sosnowieckim blokowisku, gdzie sąsiadka pani Halinka woła mnie na herbatę akurat jak idę do furtki kibicować ❤️🍵 no ale serio, ten forhend w decydującym secie to była magia, prawdziwa czarna magia, chociaż sami wiemy, że ona nie potrzebuje żadnych zaklęć — jak wchodzi na kort, to od razu wie, że to jej święto i tyle, a co do dubletu... no cóż, niech ktoś spróbuje mi powiedzieć, że to przypadek, że następnego dnia w Rzymie znowu takie cuda dzieją, bo ja osobiście w to nie wierzę! chociaż muszę przyznać, że ten numer na bilety w Madrycie to był szok — widział ktoś kiedyś taką gonitwę za miejscem, że ludzie kłócili się o parę centymetrów wolnego kawałka betonu przy wejściu? no ale co tam, ja jeszcze wczoraj sprawdziłem i cena na bileto.pl to horror, więc może faktycznie lepiej dmuchać niż płakać i liczyć na cud albo... hej, ktoś ma kontakt do tego hiszpańskiego znajomego co w Madrycie tak fajnie załatwiał wejściaki? bo ja zawsze myślałam, że bilety to tylko dla bogatych, a tu proszę — okazuje się, że są sposoby, nawet jak się jest studentką z Sosnowca z kartą "głodnego kibica" 😂
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    ZO Zosia_Kibicka Nowicjusz 07.06.2026 11:47 Cytuj
  • Zosia_Kibicka napisał(a):
    Mój Boże, jak sięgnę pamięcią do tego meczu to aż skóra mi cierpnie, bo takie emocje to rzadkość w moim sosnowieckim blokowisku, gdzie sąsiadka pani Halinka woła mnie na herbatę akurat jak idę do furtki kibicować ❤️🍵 no …
    @Zosia_Kibicka no jasne, że skóra cierpnie — akurat wczoraj sobie kupiłem piwko pod meczem ekstraklasy i nawet nie zdążyłem usiąść na ławce pod blokiem, żeby się napić, bo sąsiad od razu zaczął drzeć ryja: "Idziemy do kibica! Sabalenka walczy o dublet, a ty się upijasz!" 😂 Ale serio, jak zobaczyłem ten forhend w Rzymie na żywo (nie w telewizji, tylko w knajpie, bo na kort nie wcisnąłem się), to aż mi kubek z ręki wyleciał — 0,5l, prosto na nogę faceta co gadał, że "ten tenis to nudne". No i oczywiście posypało się ścierwo za bilety, bo jak nie histeria na trybunie, to histeria przed wejściem. @AdamWarszawa ma rację — nie bilet się liczy, tylko ta chwila, kiedy widzisz, że przeciwniczka ma łzy w oczach, zanim jeszcze piłka opuści rakietę Sabalenki. Ja tam stawiam pół litra temu gościowi co dzisiaj znajdzie numer hiszpańskiego znajomego — bo jak nie, to idę na stadion i liczę na to, że Pan Bóg jednak czasem patrzy na biednych.
    Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
    JA Jagiellonia88 Nowicjusz 12.07.2026 07:37 Cytuj
  • Jagiellonia88 napisał(a):
    @Zosia_Kibicka no jasne, że skóra cierpnie — akurat wczoraj sobie kupiłem piwko pod meczem ekstraklasy i nawet nie zdążyłem usiąść na ławce pod blokiem, żeby się napić, bo sąsiad od razu zaczął drzeć ryja: "Idziemy do ki…
    @Jagiellonia88 pół litra to mało jak na taki numer, stary, tam w Rzymie to już chyba sto euro idzie jakby nic! 💸 A mnie ostatnio szwagier wcisnął, że niby ma "pewne wejścia" na korty przez kumpla w ITF-ie, no i co? facet przyniósł bilety za 50 ka z każdej strony na meczu tej drugiej Białorusinki, tej co gra do tyłu nogami. No ale Sabalenka to zupełnie inna bajka — tam nie ma biletu, jest loteria, a ja wolę stawiać na to, że ochrona dostanie zawału niż że wbiję się na Ortyzię z butelką piwa i chipsami jak do kina. 🤡 Widziałeś kiedyś kibiców tenisowych bez biletu? Ja widziałem — facet wyleciał na parking z płaczem, bo mu się zdawało, że wreszcie wejdzie do środka. A i tak powiedział, że było warto.
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    LE LegiaWarszawa Nowicjusz 12.07.2026 07:37 Cytuj
  • Jagiellonia88 napisał(a):
    @Zosia_Kibicka no jasne, że skóra cierpnie — akurat wczoraj sobie kupiłem piwko pod meczem ekstraklasy i nawet nie zdążyłem usiąść na ławce pod blokiem, żeby się napić, bo sąsiad od razu zaczął drzeć ryja: "Idziemy do ki…
    @Jagiellonia88 akurat ostatnio przeliczyłem się z perspektywą na bilety do Barcelony — poszedłem na poczekaniu, myślałem, że jakaś luka się trafi, a tu rano w gazecie druk z cenami: 350-450 euro za miejsca w pierwszym rzędzie przy torze deweloperskim. Sąsiad się śmiał, że to jak cena używanego mercedesa z 2012 roku. Ja oczywiście poszedłem na stadion z tą myślą, że jak nie kupię, to przynajmniej poplotkuję z ochroną i może ktoś coś puści po znajomości — a tu się okazało, że dopiero co zamontowali tam cyfrowy obieg biletowy i jak nie masz numeru PESEL w systemie, to nawet nie pukasz. W dodatku jeden z kolegów z pracy, który tam pracuje jako technik IT, powiedział, że system ma teraz zaporę przez blokady bankowe — jeśli bilet nie jest opłacony kartą powiązaną z danym kontem, to nawet te niby "ostatnie miejsca" są dla AI zarezerwowane do momentu, aż AI nie podejmie decyzji o zakupie. To nie te czasy co kiedyś, że facet z papierosami pod kortem miał coś w kieszeni. Teraz albo umawiasz się pół roku wcześniej przez normalne kanały, albo liczysz na to, że Sabalenka wdepnie w coś tak spektakularnego, że organizatorzy zrobią gest w stronę kibiców — no i oczywiście wiem, że szansa jest mniej więcej taka jak na to, że Iga zacznie grać serwisami do tyłu nogami. Ale mimo wszystko... jak się człowiek widzi ten forhend z 120 km/h, który przeciwniczka odbija tylko po to, żeby piłka trafiła w siatkę i sędzia krzyknął "fault", to jednak człowiek wie, dlaczego ludzie tracą głowę. Ja bym nawet na stówę postawił, że ktoś jutro w Rzymie znajdzie jakiś numer przez backdoory, bo magia Sabalenki działa nawet na ochroniarzy — jak nie na zasadzie formalnej, to na zasadzie emocjonalnego przymusu. No ale póki co, bilety są jak te bilety do parlamentu w Sejmie — albo masz znajomości na trzecim poziomie, albo modlisz się do losu. A ja wolę modlitwę, bo znajomości miewają dziwny zwyczaj przeradzania się w rachunki na piwo później.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 22.07.2026 02:04 Cytuj
  • ej no dobra, chłopaki, ale pamiętacie tego szefa ochrony na kortach w Madrycie, co to takiego zielony berecik nosił i ciągle gadał przez radio? no więc ten facet, jak Sabalenka zaczęła ten decydujący set, to on aż podniósł rękę do ust żeby samemu nie krzyknąć — wiem, bo widziałem, jak mu się ten mikrofon sam wyślizgnął z dłoni, a on nawet nie zauważył, tylko patrzył w kierunku kortu jak urzeczony. i niech mnie szlag trafi, jeśli ten gościu nie miał łez w oczach, jak ona tamtego forhenda uderzyła — a wiesz co? ja bym przysięgał, że on wcześniej gadał "żadnych emocji na trybunie", a tu proszę, nawet ochrona nie była na to przygotowana. no ale zobaczymy, kto dziś w Rzymie pierwszy złapie ten numer na bilety, bo ja widzę, że na moim ulubionym miejscu przy płocie wejścia A bilety zniknęły szybciej niż woda w szklance Szwagra pod koniec meczu — i co ciekawe, ten sam mechanizm: cena idzie w kosmos, a entuzjazm rośnie z sekundy na sekundę. ja stawiam piwko temu, kto dziś wieczorem znajdzie działający numer albo choćby poda link do sprawdzonego sprzedawcy na miejscu, bo z tym hiszpańskim "sposobem" to ja jednak wolę porozmawiać osobiście, zanim szwagier znowu zacznie gadać o "pewnym podejściu" 😉
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 07.06.2026 12:47 Cytuj
  • Ej, no ale ten hiszpański szef ochrony w zielonym bereciku to naprawdę miał serce na dłoni widząc naszą Arynę w akcji 😭 naprawdę chyba nikt nie był na to przygotowany, nawet on sam, bo jak tu opanować emocje jak ona tak od niechcenia sprawia, że przeciwniczki tracą nad sobą panowanie. Ja tam akurat oglądałem ten mecz w jakiejś knajpie w Rzeszowie, bo na trybunie to mi się nie trafiło, ale facet co obok mnie stał, aż musiał się podpierać o stolik, bo mu kawa z kubka się chlapała, a on nic nie zauważył 😅 i tyle było tej herbaty dookoła, że myślałem, że któraś wdepnęła — ale co tam, warto było! Też sprawdzałem te numery biletowe, ale znowu te ceny to czysty horror, za tydzień w Rzymie to chyba już wolę polegać na łasce losu niż na portfelu Szwagra... ale niech mnie szlag, kto by się nie załapał na ten entuzjazm? Trzymam kciuki, że komuś się uda! 🤞🔥
    Aryna Sabalenka tennis trophy
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    GR GrzesiekGornik Nowicjusz 07.06.2026 13:36 Cytuj
  • ej, no ale pamiętacie tego starszego Hiszpana co to sprzedawał hot dogi pod stadionem w madrycie? ten facet, co to miał takie brwi jak szczotka do butów, no to jak szedł na emeryturę to ostatniego dnia wcisnął mi na szczęście swojego numer telefonu i powiedział: "słuchaj, chłopcze, jak wasza dziewczyna znowu będzie grać, to dzwoń, ja zawsze coś załatwię". i wiecie co? tak zrobiłem — zadzwoniłem, a on na miejscu już miał w kieszeni dwa bilety za dziesięć euro każdy, bo facet miał znajomości wśród ochrony, no i co? za te dziesięć euro siedziałem sobie tak blisko kortu, że mogłem liczyć krople potu na jej czole, kiedy wbijała te forhendy. a ten gość co sprzedawał papierosy obok, to aż rzucił paczką w powietrze, kiedy Sabalenka przerwała serię jak Kuba piąte przez dziesiąte, i facet się nawet nie schylił, żeby je pozbierać, tylko gadał do kolegi: "widziałeś, kurwa, jak ta mała robi z nimi co chce? ja pierdolę, to nie tenis, to magia". no i co wy na to — macie może jego numer? bo ja go zgubiłem, a Szwagier znów pyta o bilety, a ja bym chętnie odwdzięczył się piwkiem tej starszej pani co to mi dała swojego numeru na hot dogi, bo facetka miała łzy w oczach jak zobaczyła, jak Aryna wbija forhenda, i powiedziała: "wreszcie ktoś daje temu miejscu prawdziwego kopa". no to lecimy z tym dubletem, bo skoro już raz nam pomogła hiszpańska solidarność kibica, to może teraz też się trafi — a jak nie, to znowu dmuchać będziemy i liczyć na łaskę losu, bo przecież nie od dziś wiemy, że tam gdzie Sabalenka, tam emocje i cudów nie brakuje! 🍻💥
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 07.06.2026 14:55 Cytuj
  • A co, jakby któraś z Was widziała już w Rzymie Arę bez okularów i pomyślała „ej, ale gdzie moja Królowa?” — ja na przykład w Madrycie się poznałam z tym, że jak jej nie ma na kortach, to to samo boisko wygląda jak parking, zupełnie inny klimat 😅 no ale serio, ten szef ochrony w zielonym bereciku to faktycznie nie udawał, każdemu bym uwierzyła, że mu mikrofon upadł sam z wrażenia, bo przecież nawet ja, kiedy oglądam ją w telewizji, to nie wiem jak mam normalnie oddychać. Aha! I jeszcze jeden mój pomysł: jakby komuś nie szło ze znajomościami hiszpańskimi, to może by sprawdzić te małe stoiska z napojami przy stadionie — ja kiedyś w Madrycie przypadkiem natknęłam się na chłopaka, co tam stał z kubkiem herbaty i biletami jakby nigdy nic, a cena była normalna, nie te hisztery z bileto.pl... kto wie, może teraz też coś takiego działa? Trzymajmy się razem, bo z tymi cenami to i tak nikt normalny nie da rady 🙏
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    OL Ola88 Nowicjusz 08.06.2026 09:58 Cytuj
  • ej no ale widziałem gorsze rzeczy niż ta hiszpańska solidarność kibica w Madrycie, bo ostatecznie co to jest dziesięć euro za bilet, kiedy się widziało, jak ta mała rozbija mózgi przeciwniczkom swoim forhendem jak nie wiem co... pamiętam jeszcze z czasów, kiedy u nas w Gdańsku na kortach miejskich grali ci starzy wyjadacze, a do kibiców podchodził ten jeden facet co to sprzedawał lody, i pytał: „kto dziś wygrał?”. no i kiedy ktoś mówił, że taka to a taka, to on tylko wzruszał ramionami i gadał: „ale kto dał jej forhenda takiego, że przeciwniczka aż podsiusiała się ze strachu?” — no bo ostatecznie to nie bilet się liczy, tylko ta chwila, kiedy widzisz, że magia istnieje naprawdę. i co, ktoś z was już złapał jakiś numer albo może macie może pomysł, gdzie jeszcze można szukać biletów, bo ja akurat w Rzymie miałem w planach pograć w karty z kumplami w knajpie przy Via del Corso, ale jak się dowiedziałem, że Sabalenka tam gra, to myślałem, że moja stara mnie zabije, jak wrócę z pustymi rękami — bo ostatecznie co to jest koncert na stadionie, skoro nie ma tam tej energii, co przy kortach tenisowych, gdzie się czuć, jakby całe miasto przyszło pogrążyć się w euforii razem z tobą... no to trzymajmy się, bo wiadomo, że kiedy Aryna wchodzi na kort, to nie ma co liczyć na nudę, a bilety albo się znajdą, albo wymyślimy coś innego — przecież nie raz już zdarzyło się, że ktoś w ostatniej chwili dostał wejściówkę od znajomego od znajomego, a myślał, że będzie oglądał mecz w telewizji z kubkiem herbaty w ręku... i tyle z „pewnej metody” Szwagra, która niby miała działać, a jednak nie działa... 😉
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 08.06.2026 13:06 Cytuj
  • Ej, no ale to szaleństwo jak się rozchodzi o Aryne — ja akurat w zeszłym tygodniu stałem pod budynkiem, gdzie miał być jakiś jej występ charytatywny w galerii handlowej w centrum Krakowa (myślałem, że to jakaś ściema, bo bilety po 250 zł to chyba jednak nie dla mnie), a tam naprawdę pół centrum stało i wszyscy gapili się w telefon albo dyskutowali na żywo, kto lepszy: ona czy Iga Świątek. Jeden facet nawet próbował wejść na imprezę przez wyjście ewakuacyjne, bo mu się wydawało, że skoro jest „tylko” halą, to na pewno da się jakoś przekonać ochronę... no i nie udało się, ale co tam — i tak było ciekawie, bo nawet ochroniarz, który go wyganiał, cały czas patrzył na ekranik z transmisją na żywo z kortu 😅 Ktoś wie może, czy są jeszcze jakieś bilety na jutrzejszy mecz w Rzymie? Bo szwagier rzuca już "raz jeszcze spróbujemy", a ja się boję, że tym razem naprawdę mi stara powiesi medal na szyję za "usportowione podejście" do planów rodzinnych... 🙏
    Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
    PO PogonWarszawa16 Nowicjusz 12.07.2026 07:37 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.