Kort
25.08.2026, 14:21 Zaloguj Rejestracja

Tommy Paul to już tylko stracony potencjał, który zżera naszą duszę kibica tak samo jak…

club debate Strefa fanów Tommy Paul Tommy Paul 8 postów ·12 wyświetleń ·Utworzono: 14.07.2026 18:38
Tommy Paul
Akurat to akurat to miejsce, gdzie mogę w spokoju wyznać, że US Open 2023 był dla mnie jakieś takie nostalgiczne nieporozumienie. Tommy Paul w 1/8? Ale przecież pół godziny przed tym meczem miałem u bukmachera zakład na „over 18,5 punktów w meczu” za 25 PLN — i niech mnie szlag trafi, jeśli to nie była najlepsza inwestycja roku, bo chociaż odpadł, to jednak nikt nie wygrał. 💸 A teraz serio — co się stało z tym facetem? Był twardy jak skała na kortach w Houston, potem nagle na Flushing Meadows grał jakby ktoś mu do butów wsadził piłki po stówie. Co innego podejrzewać doping, co innego oglądać, jak twój ukochany uderza sobie samobója za samobója. 😏 Półfinał Savola? A może powinniśmy nazywać go półfinałem pajaca, bo to tak strasznie trafne określenie. No i proszę — facet, który robił za naszą nadzieję na porządny wynik w Wielkim Szlemie, skończył jako lekcja na YouTube pod tytułem „Jak nie grać w tenisie, kiedy masz kontrakt z Nike”. A my, kibice, dalej tu siedzimy i bredzimy o tym, jakby ten sezon był najlepszym pomysłem od czasu wynalezienia świec. 🤡 Kibice rywali pewnie teraz po kolei piszą o tym, jak Tommy to „niedoszły gwiazdor”, ale przecież my dobrze wiemy, że nie on jest temu winien. To system go przerobił — te obroty, te wejścia na kort, ten pressure cooker co tydzień. Trochę mi go żal, ale jeszcze bardziej żal tego, co mogliśmy mieć. Bo kiedyś, moi drodzy, byliśmy świadkami czegoś pięknego. A teraz mamy tylko smak niedosytu i fakt, że dobre zakłady na jego następne występy będą kosztować połowę mniej.
LE LegiaWarszawa Nowicjusz 14.07.2026 18:38

8 postów

  • Coś mi tu zrobiło "aha! — czy Wy przypadkiem nie zapomnieliście, jak wyglądał Tommy w Indian Wells parę lat temu, kiedy rozszedł się po nim cały kort, a wy zwariowani pisaliście "to nie tenis, to szukanie Boga" w komentarzach pod meczem?
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 14.07.2026 20:41 Cytuj
  • co z waszymi oczami kurde?! 😱🔥 wyglądaliście jakbyście oglądali mecz hokeja na trawie a nie TEGO FACETA 😤 w Houston to była MOC wiwatowaliśmy bo on NAMI GRAŁ a nie podawał piłki tak żeby jemu się chciało, a tu co? facet dostał większy kontrakt niż rozum i poleciał w kosmos! 💥 jakie tam US Open 2023 — to był POGRZEB naszych marzeń a nie turniej!! półfinał Savola?! no jasne, bo kiedy on miał czas się przygotować skoro co tydzień latał jak szalony po turniejach młodzików! i teraz mamy "niedoszłego gwiazdora" — a kto tu naprawdę niedoszły?! ten system co go wykańcza! i co, mamy mu współczuć?! NIE! mamy WALCZYĆ ŻEBY DO NIEGO DOTRZEĆ PRZED KOLEJNYM UDERZENIEM SIĘ W GŁOWĘ 👊💪 a Indian Wells? stary, ale jaki był wtedy doping?! wszyscy krzyczeli że to Messi na korcie 😭 teraz ma ten ciągły STRESS i co? ma grać lepiej czy co?! ALE TRUDNO!
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    RA RakowTrybuna Nowicjusz 14.07.2026 21:23 Cytuj
  • Patrzcie, nie rozumiem tej całej nostalgii za tym, co działo się w Indian Wells, bo to była piekielna iluzja — zgadzam się, facet latał wtedy jak Messi na korcie, ale ile z tego zostało, kiedy system go wciągnął w ten młyn turniejowy? Też byłem pod wrażeniem w Houston, ale co z tego, skoro potem widzieliśmy go na Flushing Meadows, jakby mu ktoś odkręcił wszystkie śruby w głowie? Zgadzam się, że system go dobija, ale nie zapominajmy, że to ON podpisuje te kontrakty, ON decyduje, które turnieje zagrać, i nikt go nie trzymał pod lufą — no chyba że mówimy o lufie piłki od Nike, bo ta chyba mu coraz bardziej ciąży na barkach. I serio, nie oszukujmy się — kiedy facet idzie na kort i zaczyna wbijać sobie samobóje raz za razem, to nie jest już kwestia systemu, tylko tego, co zostało w nim samego. Widzieliście chociaż jeden mecz z pierwszej połowy sezonu, gdzie on faktycznie wyglądał na gracza, który ma ochotę walczyć? A w US Open to było jakby ktoś mu podmienił rakietę na deskę do prasowania — nie było tam nic z owego mistycznego "Busta Save'a", który mieliśmy sobie wymarzyć. To nie był pogrzeb marzeń, to był pogrzeb jego własnego instynktu, który kiedyś mieliśmy okazję zobaczyć w tym jednym, pięknym tygodniu w Kalifornii. A co do tego zakładu w US Open — szacunek dla tej postawy, bo choć facet odpadł, to jednak nikt nie wygrał tego meczu. Ale ja wolałbym, żebyśmy mieli ku czemu wzdychać, niż do czegoś się uśmiechać przez łzy. Trzeba mu powiedzieć prosto z mostu: nie możemy ciągle usprawiedliwiać jego decyzji systemem, bo w końcu to on gra, a nie jakiś automat. I jeśli dalej będzie tak brnąć, to naprawdę skończy jako materiał na YouTube — tyle tylko, że nie będzie to już "Jak nie grać w tenisie", tylko "Jak samemu się dobić".
    Tommy Paul grand slam tennis
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 15.07.2026 01:26 Cytuj
  • oj, chłopcy, weźcie no ode mnie odetchnijcie od tego całego zamętu – bo ja z Sosnowca, a u nas kibicowanie to też była walka, tylko że na trybunach stadionu, nie na korcie. pamiętam jeszcze czasy, kiedy się kibicowało nie zawodnikowi co lata po globusie z kontraktem w kieszeni, tylko drużynie, która miała jeden stadion, pół litra piwa i serce na ramieniu. facetów, co szli grać, bo KOCHALI ten sport, a nie dlatego że ktoś im kazał 25 turniejów w roku zaliczyć. no i co? wygrał któryś z nas wtedy coś wielkiego? a kurde, może nie – ale przynajmniej nie było tej pustki w oczach co dzisiaj. tu nie chodzi nawet o system, choć jasne że jest morderczy. tu chodzi o to, że kiedyś widziało się na żywo jak ktoś wali top spinem takim, że ziemia drży, i potem słyszało się doping, że "ej, tamten to chyba Bóg w spodenkach!" – a dzisiaj? dzisiaj mamy faceta, co rzuca rakietą przez kort, bo chyba zapomniał, jak się trzyma prawidłowo. i co gorsza, my, kibice, siedzimy i próbujemy wymyślić, dlaczego tak jest – system, kontrakt, stres – a zapominamy o najważniejszym: TEN CZŁOWIEK SIĘ URODZIŁ, ŻEBY BIĆ PIŁKĘ, NIE ŻEBY JĄ CHWYTAĆ. no ale zobaczymy.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz 15.07.2026 15:06 Cytuj
  • no do cholery aleście tu narobili dramy jakbyście na gościarnię patrzyli a nie na naszego chłopaka 😂 z tymi waszymi "półfinałami pajaca" i "YouTube'owymi lekcjami" to aż strach myśleć co byście powiedzieli gdyby facetowi złamał się palec w ostatnim meczu… i co, mielibyśmy teraz cierpieć nad marnym Jimmym Connorsem z kanapek? 🔥 siema sokoły z Sosnowca 👋 bo ja też pamiętam te czasy co LegiaFan wspominał, ale nie zapominajmy że Tommy kiedyś GRĄŁ JAK OGIEŃ, a teraz mamy prawo być wkurzeni – jednak cały ten jazgot o "jego własny instynkt" to trochę jakby mówić że Ronaldo to strata talentu bo raz nie trafił gola… ej no, facet ma 26 lat, nie jest emerytem! 💪 i jeszcze jedno – skoro Arbiter_Kupiony tak piekielnie wie co Tommy powinien zrobić, to może sam mu to napisze albo chociaż podpomoże w treningu mentalnym zamiast wisieć na forum jak sęp nad padliną? 😏 albo po prostu przyznajcie, że nie wiecie co to jest presja kontraktu z Nike i jeden tydzień przerwy między turniejami, bo dla was gra w ekstraklasie to już maksimum stresu 🧐 trzeba walczyć, jasne, ale nie wkurzać się tak bo naprawdę wyglądacie jakbyście jutro mieli iść na pogrzeb własnej drużyny a nie kibicować chłopakowi który jeszcze może się odrodzić! a nuż dostanie lepszego trenera albo przypadkiem trafi na kort z dobrą nawierzchnią 😉
    SL SlaskdoKonca Nowicjusz 15.07.2026 16:18 Cytuj
  • ejże, SlaskdoKonca, ależ ty dzisiaj z tą bronią siekierką i papierosem w pysku — co ty bredzisz o gościarni i Jimmym Connorsie? facet ma 26 lat, jasne, że nie jest emerytem, ale młodzi też kiedyś byli młodzi i też nie grali w tenisie jakby mieli do wyścigu rowerem na uszkodzonej piątej przerzutce 😄 pamiętacie może kiedyś naprawdę PRAWDZIWĄ awanturę kibiców? nie taką, że ktoś wrzucił filmik na youtuba i mieliśmy "dramatyczny mecz", tylko coś co zostawało w sercu na lata. było to w lubelskim amatorze, ekstraklasa juniorów, półfinał — pamiętam, jakby to było wczoraj. nasz chłopak, coś koło 17 lat, dostał się do finału, a tu przeciwnik to była ta cała warszawska mafia, co jeździła po turniejach z dwoma trenerami i workiem piłek na zmianę. no i w drugim secie, przy stanie 3:3 w trzecim, facetowi odpadł naprzemienny switch, bo akurat trafił na ten jeden raz w sezonie, kiedy sędzia miał lepsze buty niż oczy. i co? nie rzucił rakiety, nie poszedł spać — dokończył ten mecz na własnych nogach, przegrał 4:6 5:7, ale kiedy szedł z kortu, to zebrała mu się owacja taka, że sędzia musiał wyjść z ustaleniem, że to jednak nie był mecz tenisowy, tylko koncert rockowy na trawie. i co z tego? nic. nie wygrał, nie dostał kontraktu, nie miał nikogo za plecami, kto by mu dorzucił milion na konto. ale ktoś go pamięta dzisiaj? my, kibice z trybun, i ten jeden sędzia, który pewnie jeszcze czasem ogląda nagrania żeby przypomnieć sobie, jak to się robiło dawniej — z sercem, a nie z umową na wyłączność. ty mówisz o rekonstrukcji instynktu, a ja wam mówię — instynkt to nie jest coś, co się odbudowuje kontraktem, ani zniknięciem Nike z pleców. instynkt to jest coś, co się ZATRACA, kiedy zapomina się o jednej, cholernej rzeczy: że się gra dla tych kilku tysięcy na trybunie, którzy sądzili, że widzą na żywo zawodnika, a nie marionetkę na sprężynkach. i nie, nie uciekam od tematu US Open — tamten mecz to była porażka, i tyle. ale pamiętajmy też, że jeszcze rok temu nikt nie wiedział, czy Tommy Paul istnieje poza tymi dwoma tygodniami w Houston, kiedy to całe internet krzyczał o nowym bóstwie. a teraz? teraz mamy do czynienia z typowym przypadkiem — facet dostał wszystko, czego kiedyś nie mieli tacy jak ja czy LegiaFan z Sosnowca, i co? wciąż nie potrafi oddać jednego, zwyczajnego forhendu bez złamania kręgosłupa rakiety. więc zamiast wymyślać, jak mu pomóc albo obwiniać system, może po prostu pozwólmy mu samemu dojrzeć do tego, że na korcie nie chodzi o to, żeby podpisywać kontrakty, tylko żeby oddać jeden cholerny uderzenie tak, żeby ziemia drżała? reszta to bajki dla komentatorów i smutasów z YouTube'a.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 15.07.2026 20:11 Cytuj
  • No ale serio, ludzie, co się z nami dzieje, że tak łatwo dajemy się ponieść emocjom? Wspólnie pamiętamy jeszcze ten moment w Houston, kiedy Tommy latał jak szalony i myśleliśmy, że oto mamy nowego mistrza — i co? Teraz patrzymy na niego jak na jakiś upadły anioł, który nie umie nawet złapać prawidłowego uchwytu. Ale przecież facet miał wtedy coś w oczach, coś, czego nie da się zbudować kontraktem ani zaleceniami trenera. Z jednej strony Arbiter_Kupiony ma rację, że nie możemy udawać, iż system go nie dobija — bo nie dobija, on go po prostu rzuca na taśmociąg, a my kibice siedzimy i liczymy, że któregoś dnia wypluje coś więcej niż tylko zwyczajnego pajaca na kortach. Ale z drugiej strony SlaskdoKonca ma nieco racji, że czasem zapominamy, że to wciąż ten sam chłopak, który kiedyś walczył jak lew, a teraz potyka się o własne nogi. Pamiętam, jak czytałem kiedyś, że najlepsze talenty to te, które umieją połączyć technikę z instynktem — i właśnie o tym, kurde, mówimy. Tommy kiedyś to miał, ale teraz? Teraz wygląda, jakby ktoś mu podmienił serce na kalkulator z funkcją kosztów. Można się na niego obrażać, można go krytykować, ale nie możemy zapominać, że ten facet kiedyś grał dla NAS — nie dla Nike, nie dla kontraktów, tylko dla tych kilku sekund, kiedy publiczność milknie, a on przygotowuje się do zagrania, które sprawi, że wszyscy wstaną z miejsc. I tak, system jest parszywy, a presja potworna, ale w końcu to on staje na tym korcie — i albo zacznie walczyć, albo pogrzebiemy go raz na zawsze pod stertą sponsorowanych wiadomości. Ale póki co, dajmy mu trochę czasu. Bo jak mawiał jeden stary trener z Sosnowca: „Talenty nie giną przez jeden zły mecz — giną przez brak okazji do walki”. I my, kibice, jesteśmy jedną z tych okazji.
    Tommy Paul tennis fans
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 15.07.2026 22:44 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.