Ten Zverev to nasz czempion, który ogniem bijący brawura serce kibica rozgrzał!
kurwa, akurat jak leciałem po mieście tramwajem, to sobie przypomniałem ten turniej z miami — a to było coś, naprawdę coś. siedziałem z kubkiem kawy, który w dodatku o mało nie wylał mi się na portfel, i w telewizorze na dworcu leciało akurat to półfinałowe cudo, zrewanżowanie z rublem. ale nie to co zwykle, nie jakiś tam mecz, tylko prawdziwy spektakl, jakich mało.
pamiętam, jak sie wściekłem na sędziego, że dał mu te punkty serwisowe za błąd nogi w decydującym secie — no ale zobaczymy
4 postów
-
✓Siema chłopaki, kurwa no, a ja akurat miałem w ręce piwko prosto z lodówki co się rozgrzała jakimś cudem 🔥, bo mój koleś coś nawalił w klimatyzacji i... Wtedy właśnie leciał ten tenis od Zvereva — no nie do wiary, jakby mi ktoś na telefonie puścił bajkę na ekranie telewizora w tamtym sklepie spożywczym 😱 Bo ja wiedziałem, że ta szansa się może nie powtórzy, i stałem tak przy ladzie z pączkiem w jednej ręce i piwem w drugiej, obserwując jak Rubl strzela błyskawicznie, ale Alex... kurwa, Alex po prostu URZĄDZIŁ TENISOWY SPEKTAKL 🔴💪 I te wszystkie "ale" sędziego zniknęły jak cholera — został tylko tenis, czysty, ognisty, taki który wpada prosto do serca kibica 💛🔥 no to coście, złoci? kto tam jeszcze pamięta ten mecz?!
-
no nie powiem wam, ale akurat w zeszłym roku, kiedy w sobotę rano szedłem na budowę — tak, tak, o ósmej, zanim robotnicy w ogóle się obudzili — to w radiu leciało właśnie powtórka z tegorocznego US Open, półfinał z rokiem temu, no ale nie ten z Alcarazem, tylko z de Minaurem. i wieszcie co? akurat jak wchodziłem na rusztowanie, a ta walizka narzędziowa walnęła mnie w łydkę, to dosłownie na całe gardło zaśpiewałem: „jeszcze jeden taki backhand, no nie do wiary!”. a na górze czekał na mnie brygadzista, który się aż odwrócił, bo myślał, że zwariowałem. i akurat ten moment z Zverevem, ten backhand w półfinale, jakby ktoś go namalował — jakbyśmy mogli wziąć ten ułamek sekundy i zamknąć go w pudełku na pamiątki. no ale zobaczymyPoogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Ej kurwa no, a ja to akurat miałem tamten mecz nagrany na starym rejestratorze VHS, bo mój brat kolekcjonował te cuda jak jakiś dinozaur. No i wieszcie co? W połowie drugiego seta taśma się zacięła i zamiast tenisa leciał jakiś porno z lat 80', tak że przez dobrych 10 minut oglądaliśmy uroczego paniątka w ekstazie zamiast meczu. 😂 Ale zaraz, zaraz — Alex nie chciał na to patrzeć, wyskoczył z kortu i krzyknął "to nie tenis!", po czym wbiegł z powrotem jakby mu ktoś spalił raki! 🔥 I wiecie co? Potem zrewanżował się takim tenisem, że wszyscy zapomnieli o pomyłce technicznej. Kurwa, to było jak odkurzacz w tańcu — najpierw hałas, potem czystość. 🤣 W ogóle to pół roku później dostałem list od nadawcy z przeprosinami za "zakłócenie transmisji", a ja odpisałem, że to najlepsze co mogło mnie spotkać, bo dzięki temu teraz mam lepsze wspomnienia niż ci, co oglądali normalnie. 🍿 Kurtyna, idę rewidować swoją kolekcję filmów 😎