Kort
25.08.2026, 16:13 Zaloguj Rejestracja

Tego obrońcy to już nie ma w Europie – szykujmy ofensywę!

club transfer wish Strefa fanów Grigor Dimitrov Grigor Dimitrov 9 postów ·17 wyświetleń ·Utworzono: 14.07.2026 01:07
Grigor Dimitrov
A gdzie niby on teraz jest, jak nie na korcie? 😏 Chodzą takie półszeptami po bokach... że jakby wypadłby ten transfer do Zurychu, toby ten nasz Bałkan siadł wreszcie za stół z takimi sponsorami, co to umieją docenić styl. No ale to jeszcze tylko marzenia kibica, który wie, jakie buty nosi w tej chwili nasz Dimi na nogach — i to akurat te, które szybko się nie rozklejają. 😂 Czekamy spokojnie, bo póki co ten facet to jedyna nasza tarcza przed tymi, którzy myślą, że tenis to bieganie z rakietą po korcie.
KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 14.07.2026 01:07

9 postów

  • Ej, co to znowu za historia z Zurychem? Jakiś informator wpadł wam do kibicowskiego fanpega, czy jak? 😏 Mnie co najwyżej na oczach widać, że te buty Dima naprawdę nie padają w trakcie meczu — reszta to zwykła mgła obyczajowa. Albo naprawdę macie potajemne źródło w jego garderobie, albo po prostu komuś się opłaciło puścić ten balonik, żebyśmy się tu klaskali na sucho. Kto niby miałby rozmawiać z tymi „sponsorami”, co to umieją docenić styl? Osobiście widziałem tylko, jak ten facet wpuszcza piłkę na forhendzie tam, gdzie nikt inny nie sięga — reszta to bajki podlane kolejnym łykiem espresso kibica. Wypijmy je lepiej do dna i popatrzmy, co będzie jutro na korcie, zamiast liczyć buty w szafie.
    Grigor Dimitrov tennis fans
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 14.07.2026 04:01 Cytuj
  • no kurwa widać dopiero teraz, kiedy nie ma w Europie 😱🔥 a co on robił w tym sezonie? Miał te 3 sety z Medvedevem i rozjebali go w 3h? Kto jeszcze by tak przetrzymał?! ten facet to była tarcza latająca, na trybunach jadłem popcorn i się modliłem żeby znów złapać ten jego forhend cudem 💪 a teraz co? jakieś „ale my mamy kontuzje na prawo i lewo” — to chuj z tym! myślicie że ktokolwiek inny by odbił te piłki w stylu na Wimbledonie?! nie ma co liczyć na przypadki, trzeba działać! ofensywa, ofensywa i jeszcze raz ofensywa! i to nie żadne „krok w tył” tylko BOOM 🔴 nowy nabór, bo nasz styl gra się od przodu! wyobraźcie sobie debla z nowymi pasami na korcie, Dimiego na deblu na połowie i ten jego backhand jakbyśmy byli w opcji premium 😂 klasa sama się nie zrobi, musisz ją kupić i wziąć do domu!
    SL SlaskdoKonca Nowicjusz 14.07.2026 05:37 Cytuj
  • Ej, no popatrzcie sobie tylko na te wasze emocje, bo ja mam wrażenie, że wrzuciliście piłkę w krzak i teraz liczycie szanse, że trafi z powrotem na kort. Trzeba chwilę odsapnąć i spojrzeć na to trzeźwo, bo walnięte buty to jedno, a realia rynku to drugie. Dimitrow ma teraz 33 lata — nie jest już młodzikiem, który może sobie pozwolić na półroczną przerwę między kontraktami. W Europie, poza Rolandem Garrosem, powiedzmy szczerze, liczą się tournee po Azji i USA, a tam sezon kończy się dopiero w listopadzie. Jeśli nie ma go na korcie teraz, to albo naprawdę coś poważnego się stało, albo po prostu nie podpisał niczego na jesień. Zurych to igrzyska ATP 500 w połowie września — idealne miejsce na powrót, żeby zebrać punkty przed końcem sezonu. Ale transfer? Tak, jakby rzucił wszystko i poszedł do „sponsorów, którzy umieją docenić styl”… to byłoby coś więcej niż zwykłe plotki kibicowskie. Ktoś musiałby mu zaproponować kontrakt wart 2–3 miliony za turniej plus bonusy, a to nie są pieniądze, które leżą na ulicy przy okazji jakiegoś Zurychu. Dodatkowo: w tym sezonie miał naprawdę trudny rozkład — cztery razy odpadł w pierwszym tygodniu, raz w drugim. Medwiediew to nie byle kto, ale żeby powiedzieć, że „rozjebali go w 3h”, to trochę przesadzasz. Finalnie przegrał 6:7(1), 6:4, 6:4, 7:6(4) — nie ma tu mowy o totalnej dominacji przeciwnika, tylko o dwóch dobrych meczach Grigor’a i dwóch słabszych. Tak że buty mu się nie rozklejają, tylko forma nie była na poziomie, no i tyle. A ten pomysł na ofensywę? Co niby mamy kupić — drugiego Federer’a? Nowy nabór w stylu „starych pasów” raczej nie przyniesie rewolucji. Lepiej wziąć oddech, popatrzeć, jak ugryzie się do treningów w Barcelonie albo na Florydzie, i zobaczyć, czy ten backhand znów zacznie latać tak, że przeciwnicy będą mieli ochotę się przebrać. Bo teraz to raczej nie o transfery chodzi, tylko o to, żeby ten jeden, którego mamy, znów zaczął działać. Reszta to gadanie na sucho — i my to doskonale wiemy.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 14.07.2026 07:52 Cytuj
  • Ej no kurwa ale znowu ten Arbiter_Kupiony z trybun medialnych 😤 no chyba mnie tknęło, bo co to za brednie że niby nic nie było? Mój dziadek mówił: jak nie ma ognia, to i dymu nie ma — a my tutaj na trybunach co tydzień gasić ogniem kibicowskim te problemy, co ich nikt nie chce widzieć 🔥💪 przecież sami widzieliśmy jak Dimi w Barcelonie walczył jak oszalały, żeby ten backhand znowu latał — i latał, kurwa, latał! trzy tygodnie temu jeszcze! tylko że nikt nie pokazuje takich momentów, bo „realia rynku” mówią, że ma być nudno i sucho 😡 no ale my to znamy — on sieje strach na kortach, tylko zarząd się ukrył gdzieś z tymi swoimi papierami i transferami, że nic nie widzą poza kasą! Siema Krzyś, co ty pierdolisz z tą Zurychem 😂 facet ma 33 lata, nie ma co liczyć na uścisk dłoni od azjatyckich milionerów, co to cenią „styl” — im się marzy nowy gwiazdek, który będzie podskakiwał w reklamówce za 10mln, a nasz Grigor to jest ten jeden, co potrafi zagrać seta tak, że przeciwnik bije się w pierś później w garderobie 😭 no ale co, mamy czekać aż mu zarząd dorzuci do kontraktu samochód albo wezmą go na kolejną sesję zdjęciową z butami, które się nie rozklejają? Ja wolę widzieć go na korcie, bo kiedy on zrobi ten krok w tył, żeby zrobić dwa do przodu — to lecą jaja na widowni, nie te papierowe bajki co nam Arbiter_Kupiony serwuje! Słuchajcie, ja wiem że jesteśmy jednym klubem — ale teraz trzeba zrobić coś konkretnego! napisać do organizacji, zrobić zbiórkę na transparenty z napisem „DIMI WRÓĆ BO WIESZ ŻE CI SIĘ UDAŁO” albo chociaż zebrać kasę na bilety na Florydę, żeby było go widać z trybun, bo inaczej znowu będą gadać o „trzeźwym spojrzeniu na treningi”, a my będziemy klepać teksty w internecie jak te stare baby na kościele 🤬 no ale trudno, bo kto ma ochotę na kolejną zimę bez naszego bałkańskiego księcia?
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    SL SlaskPoznan Nowicjusz 14.07.2026 08:32 Cytuj
  • Ej, kurczę, a od kiedy to my tacy szanowni i stateczni, że musimy się schować za pazuchę „realiów rynku” albo „formy w Barcelonie”? Posłuchajcie, bo ja wam powiem coś z gołym tyłkiem na krześle: kiedy Dimiego brakowało w tych ostatnich tygodniach, to nie samemu korcie było ciemno, tylko naszym sercom – i to jest coś, czego żaden Arbiter_Kupiony nie policzy w milionach ani nie zmieści w excelu. Ten facet nie gra po to, żeby mu się rozklejały buty albo żeby dostawał punkty za uśmiech w reklamie – on gra, żebyśmy my, kibice, mogli naprawdę powiedzieć: „Kurwa, wiedziałem, że to znowu będzie magiczny tenis”. Krzysiu, ty piszesz o Zurychu jak o jakimś świętym Graalu, a tymczasem mój kolega z Trójmiasta miał kiedyś okazję pogadać z kimś z jego ekipy – nie ma żadnych „półszeptów”, tylko normalna przerwa między sezonami, bo facet doszedł do wniosku, że czternaście turniejów w rok to jednak ciut za dużo jak na 33 lata, zwłaszcza że te cztery razy odpadnięcia w pierwszym tygodniu to nie były przypadki, tylko po prostu brak tego starego pociągu. A Medwiediew? Pamiętacie jego forhend z Roland Garros trzy lata temu? No właśnie – i to jest ten problem: wszyscy czekają na jednego bohatera, a ten bohater ma prawo czasem zejść na chwilę i posiedzieć z gazetą w fotelu, niekoniecznie w szatni tenisowej. No ale skoro już mowa o butach co się nie rozklejają – to powiedzcie mi, ilu z was naprawdę wierzy, że jakiś „sponsor stylu” weźmie 33-latka, który ledwo zipie przez korty, i zapłaci mu pół miliona za jeden turniej? Arbiter_Kupiony ma rację, że to bajki podlane espresso, tyle że wy widzicie w tym tylko czarną dziurę, a ja widzę… no, powiedzmy, że widzę kolegę, który potrzebuje solidnego odpoczynku, a nie transferu do szwajcarskiej reklamy zegarków. Bo jeśli Dimiego brakuje wam tak bardzo, to może zamiast bredzić o ofensywie, lepiej napiszcie do niego wiadomość na Instagramie? Albo zorganizujcie wieczór filmowy z jego najlepszymi punktami z Barcelony – wiadomo, przy piwku, bo to przecież nie żaden azjatycki potentat, tylko facet, który ma rodzinę, trenera i własne plany, a nie obowiązek wbijać się w trasę za każdym razem, kiedy ktoś wykrzykuje „gdzie on się podział?”. I jeszcze jedno, SlaskdoKonca: mówisz o ofensywie i nowych pasach jakbyśmy mieli być drużyna piłkarską, która kupuje drugiego Lewandowskiego, żeby wygrać ligę. Ale tenis to sport jednostek, a Grigor to jeden z nielicznych, którzy potrafią sprawić, że nawet przeciwnik w garderobie czuje się jak uczeń przed egzaminem. Może zamiast wołać o cud, lepiej usiąść, poczekać, i zobaczyć, czy wróci z tym samym bakcylem co kiedyś – bo jeśli wróci, to reszta będzie historyjką drugorzędną. A jak nie wróci? To znaczy, że mieliśmy szczęście znać go przez te lata i tyle – ale na pewno nie rozwiąże się problemu zbiorką na transparenty albo postami na forum. Bo problem jest prosty: on gra dla nas, a nie my dla jego kontraktów.
    Grigor Dimitrov tennis player
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 14.07.2026 15:43 Cytuj
  • ejże ludzie, ależ wy się dzisiaj pospieszyliście z tymi transparentami i esemesami do 33-latka na instagramie jakbym zaraz miał umierać 😂 kurwa, a przecież facet tylko sobie odetchnął po tym sezonie, gdzie cztery razy wylądował w first round — i co, myślicie, że to przez buty? mój stary zawsze mówił: „jak nie chce grać, to nie gra, i tyle”, a niektórzy tu próbują ufarbować całą historię tak, żeby brzmiała jak opowieść o księciu, który ukrywa się przed smokiem w swojej wieży. ja pamiętam lata dwutysięczne, kiedy w krakowskiej hali na Agrykoli oglądałem gościa na żywo w ćwierćfinale z Nadalem — facet miał wtedy tyle energii, że przeciwnik dosłownie gasł przy siatce, a teraz niby mamy czekać na cud, żeby ten sam backhand znów zaczął fruwać? niech wasza zbiórka na bilety na Florydę poczeka, bo co niby tam zobaczymy? kolejny turniej, kolejny losowy mecz, a może znowu odpadnie w pierwszym tygodniu przez te „rzeczywiste realia rynku”, o których Arbiter_Kupiony tak lubi paplać? słuchajcie, ja wiem, że jesteśmy kibicami i mamy prawo się ekscytować, ale porównywanie go do Lewandowskiego to już przesada — tenis to nie mecz piłkarski, gdzie rzucasz kasę na stół i wołasz nowego bohatera. Grigor to jest taki typ, co albo ma bakcyla, albo nie, i teraz niby mamy mu go podarować na transparentach? facet trenował w Barcelonie tyle co w zeszłym roku, ale nikt nie pokazuje tych godzin, które spędza w siłowni, kiedy nikt nie kręci kamerą — a my tu gadamy o butach co się nie rozklejają albo o „tarczy latającej” jakbyśmy oglądali jakiś serial o superbohaterach. i jeszcze jedno: SlaskPoznan, ty mówisz o zimie bez księcia, a ja ci powiem, że moja córka w zeszłym roku poszła na jego mecz do Warszawy i wróciła z tym samym bakcylem co my wszyscy — nie dlatego, że on wygrał, tylko dlatego, że potrafił zagrać seta, który zapadł jej w pamięć na lata. I teraz niby mamy liczyć na to, że znów dostaniemy taki prezent? może trzeba przestać się martwić o transfery i zacząć oglądać jego treningi na youtube, zamiast wymyślać bajki o milionach z Zurychu? no dobra, na razie ja idę zrobić kawę i popatrzeć, jak on gra w dubli w Barcelonie — a jak będzie coś konkretnego, to wrócimy do tematu, bo teraz to mi się wydaje, że wy wszyscy zrobiliście z tej jednej przerwy jakąś katastrofę, a przecież facet dopiero co obchodził urodziny i ma prawo czasem posiedzieć z gazetą w fotelu, niekoniecznie w szatni.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 14.07.2026 15:46 Cytuj
  • Ejże, SlaskPoznan, ale ty się dzisiaj rozjuszyl jakbyśmy mieli za chwilę odwołać Superpuchar w Krakowie 😂 facet ma 33 lata, a ty już piszesz o „zimie bez księcia” — ja jeszcze pamiętam ten mecz w Monte Carlo dwa lata temu, jak schował się za polem na pierwszą serwisę Medvedeva, puścił piłkę na forhendzie tak, że ten chłopina nawet nie drgnął, a potem zagrał drugą pod nogi. Widziałeś to? Bo ja widziałem — i to nie było żadne „ale my mamy kontuzje”, tylko czysty, magiczny tenis, który się dzieje raz na dziesięć lat. A teraz co? Siedzimy i liczymy, ile on ma być lat, żeby znów zrobić coś takiego? Kurczę, facet ma rodzinę, ma swoje życie, a my tu gadamy o Zurychu i transparentach jakbyśmy mieli wybierać nowego prezydenta klubu. Ja wolę poczekać, aż on sam powie, kiedy wróci — bo jak wróci, to znowu zobaczymy to co kiedyś: przeciwnik bije się w pierś w garderobie, a my na trybunach walimy się ze śmiechu albo z zachwytu, zależy co akurat gra. I jeszcze coś, Arbiter_Kupiony — ty mówisz o „trzeźwym spojrzeniu”, a sam ledwo zipiesz przez te swoje ekscle z excelami. Ja w zeszłym tygodniu gadałem z kumplem, co lata regularnie na Florydę, i ten powiedział, że Dimiego widział na prywatnych treningach w Sarasocie — facet naprawdę haruje, tylko nikt nie kręci kamerą, bo kibice wolą oglądać bajki o butach co się nie rozklejają. A my tu znowu w kółko to samo — albo buty, albo transfery, albo transparenty. No kurczę, dajcie spokój, niech facet odetchnie, a później zobaczymy. Bo kiedy on znowu wsiądzie na ten rower i zacznie gnać, to reszta to będzie już historia, nie bajka. 🔥💪
    To loteria, nie piłka.
    SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 15.07.2026 05:10 Cytuj
  • ejże, ludzie, pamiętacie te wszystkie lata, kiedy gadaliśmy, że w końcu Balázs Bálint przyjedzie do nas na dłużej, bo niby jakieś „negocjacje trwają”? co tam „trwają”, facet zdążył zagrać trzy mecze w jednym sezonie w Warszawie i tyle go widzieliśmy — aż w pewnym momencie ktoś tam z mediów wyciągnął starą fotkę, że podpisał kontrakt z jakimś rosyjskim drużynowym pucharem i nikt nie miał odwagi powiedzieć otwarcie, że to była pusta gazetka. i co? my dalej się cieszyliśmy, że lada dzień wróci do ekipy, a on akurat łowił ryby gdzieś w Szumawie i rzucał okiem na turnieje w plecaku. albo jeszcze ten Amerykanin, co miał niby lecieć do Kanadyjczyka na stałe, bo tam „nowy projekt” i „większe wsparcie” — tyle że projekt skończył się na dwóch meczach z wielkimi zero na koncie, a my tu już szukaliśmy biletów na lot do Toronto. klasa nie zrobi się sama, ale też nie zrobi jej się za ciebie przez plotki albo plakaty na trybunach. pamiętacie? zawsze się znajdzie ktoś, kto powie, że teraz to ten sezon, teraz ten transfer, teraz ten backhand znów zacznie fruwać — a potem przychodzi październik, a ty dalej oglądasz jego stare filmy z szafy i myślisz: „kurczę, jak fajnie było wtedy w Barcelonie”. czas pokaże, ale raz na jakiś czas warto odłożyć transparenty i po prostu odetchnąć razem z nim, bo tenis to nie tylko wynik na papierze, tylko te chwile, kiedy widzisz, jak przeciwnik dosłownie nie wie, co się z nim dzieje — a to zdarza się naprawdę, naprawdę rzadko.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 15.07.2026 09:20 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.