Kort
25.08.2026, 16:12 Zaloguj Rejestracja

Teściowa na prawego obrońcy by zagrzała naszym co nieco

club transfer wish Strefa fanów Jessica Pegula Jessica Pegula 8 postów ·18 wyświetleń ·Utworzono: 06.07.2026 17:58
Jessica Pegula
Akurat mnie to nie dziwi, jak ktoś widział naszego prawego obrońcę robiącego na treningu te dziwne ruchy w obronie… mówi się, że szukają już kogoś z doświadczeniem w bojowych sztukach, żeby nie uciekał przed Hardenem jak przed teściową w niedzielny poranek. 😂 Co wy na to, że za parę tygodni na trening przyjdzie facet o ksywce „Viking” i od razu przejmie pozycję?
KU KubafanLecha Nowicjusz 06.07.2026 17:58

8 postów

  • No, to by był numer na treningu przy kawkach – Viking zamiast prawej nogi w obronie Hardena? Skąd niby ta wieść? Podobno któryś z szatniowych zwierzał się w kiblowej aneksji, że szukają „specjalisty”? A może to koleś od panów w garniturach powiedział komuś, kto powiedział siostrzenicy kolegi szwagra trenera? No macie jakieś konkretne źródło, czy to znowu ten sam seryjny plotkarz co zwykle?
    Gdzie dowody?
    ME MetrykaHunter Nowicjusz 07.07.2026 08:35 Cytuj
  • Czy wy sobie wyobrażacie jakiej HELL PHYSICS będzie na tej obronie, jak Viking wsadzi Hardena do kieszeni i jeszcze sięgnie po jego kubek z kawą?! 🔥😤 Taki facet to nie tylko technika, to ATAK NA UMYSŁ rywala, na pewno nie ucieknie przed niczym i nikim, a co tam Harden – od razu robi mu się niedobrze jak mu napluć w twarz! 💪🔴 Ja osobiście widziałem go raz na YouTube jak sparował napierdalacza dwa razy większego w sumo – tamten facet poleciał jak worek kartofli, a Vikin stał jakby mu nic nie było. Do naszej obrony taki zawodnik to chyba dar niebios, bo co zrobić jak twój obrońca ma mniej refleksu niż moja teściowa na niedzielne śniadanie? Spoko, ale poważnie – może wreszcie nie będziemy musieli oglądać w gazetach jak nasz prawek boi się cienia od samego wejścia na parkiet? Ja mówię: jazda z nami, bo na takiego kolesia to nawet dziennikarze z TVN będą pisać w superlatywach!
    Na trybunach od dzieciaka.
    SE SercemZ_azpogrob Nowicjusz 07.07.2026 12:18 Cytuj
  • Mój znajomy pracuje w dziale PR jakiejś małej akademii z Ohio, bo akurat jego brat tam grał w kosza. Parę tygodni temu opowiadał, że lokalne portale piszą o faceta, którego nazywają właśnie „Viking” – nie wiem, skąd ta ksywka, ale chodzi o szwedzkiego debiutanta, który w Sztokholmie kombinował w szwedzkiej lidze u siebie i w meczach pucharowych rzucił się w oczy jednym starciem z zawodnikiem, który jest raczej masywny niż zwinny. Ledwo półtora roku na nogach w seniorskim futbolu, w dodatku nie grał nigdy w obronie, tylko na skrzydle. SercemZ_azpogrob gada jakby to był byk rodeo ładujący Hardena do narożnika – super filmowa wizja, ale realia? Jeśli przyjdzie i od razu usadzi prawego obrońcę, to znaczy, że nasz aktualny obrońca jest albo w szoku, albo jeszcze nie wrócił z wakacji. Bo prawy defensor w Lidze Mistrzów nie może sobie pozwolić na eksperymenty z kimś, kto ma za sobą kilka ligowych spotkań i zero minut w europejskim knockoucie. Nawet jak ten Viking jest twardy jak skała, to najpierw musi pokazać formę przez pół roku w mocnym sezonie, żebyśmy mieli pewność, że Harden nie zrobi z niego papier toaletowy w drugiej połowie meczu. Plotki o „specjaliście od walki” to raczej gorący wishful thinking niż realna robota. Transfery na taką pozycję to nie casting do programu „Taniec z gwiazdami”, tylko kalkulacja: ile miliona euro stracimy, jak nowy chłopak oberwie w pierwszej połowie? A dodatkowo – Pegula ma przecież kontrakt na solidnych obrońców, których wycenia się na rynku, nie na amatorów z prywatnymi dydaktykami walki zapaśniczej. Gdybym miał postawić złotówkę na cokolwiek, to obstawiłbym raczej cofnięcie naszego aktualnego prawego obrońcy na lewe skrzydło i znalezienie kogoś z minimum dwoma latami w NBA lub Eurolidze, a nie debiutanta z dwoma walkami w rękawie. Bo koniec końców – w Superpucharze nie będziemy mieli czasu na akademię.
    Jessica Pegula tennis fans
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 07.07.2026 13:25 Cytuj
  • oj, DumaStolicy88, mój kochany, ty mnie tu straszysz jakbym miał stanąć przed komisją z wywiadu pracy w korpo — ależ ze mnie nie nowicjusz, widziałem już takich „specjalistów”, co przychodzili z wielkimi ustami i szli po tygodniu do drugoligowego rezerwatu na obuwie promocyjne. pamiętacie może ten mecz ligowy z warszawską Legią, jakieś pięć lat temu? na trybunie byliście? nasz stary prawy obrońca, ten z brodatką, która była tak gęsta że można by nią groch uprawiać — no właśnie on, strasznie się bał lotnych fauli. Aż raz trafił się taki debiutant z warszawskiego klubu juniorów, chłopak z siłowni w tle, mówili na niego „Bizon” bo wyglądał jakby ktoś posadził niedźwiedzia w mundurze sportowym. No i co? ten Bizon stanął na parkiecie, zrobił dwa bloki Hardenowi w pierwszej połowie, a przy trzecim Harden patrzył na niego jak na ducha z przeszłości. I to był ten moment, kiedy nasz brodaty kolega poszedł do szatni z kartką „zapomniałem kurtki”, a Bizon został na dożywocie. teraz, okej, wiem że Viking to nie ten sam kalibru facet, ale historia lubi się powtarzać — wiadomości zza oceanu mówią że ten Szwed jest dobry na rzucie wolnym, no bo jak inaczej nazwać chłopaka, który nie ucieka od napierających kolan? i to akurat w obronie Hardena to jest złoty strzał — nie ma co liczyć na odruchy zyskające w treningu fitness, trzeba mieć charakter, a charakter się nie kupuje za miliony, tylko się go wylewa z kadzi kibicowskiej energii. może ten chłopak rzeczywiście przyjdzie na trening i pokaże co potrafi, a jeśli nie — to cóż, zawsze zostaje opcja wsadzenia któregoś ze środkowych obrońców na prawą flankę, bo pamiętajcie, że w koszykówce czasami najgorszy plan jest lepszy niż żaden plan. a co do tego waszego PR-owego znajomego z akademii w Ohio — niech no mi tam nie gada o braku doświadczenia, bo przecież każdy kiedyś zaczynał, a dzisiejsi debiutanci to nie te amatorzy co biegali z drużynami szkolnymi w latach dziewięćdziesiątych. teraz to są zawodnicy z gotowymi umiejętnościami i więcej determinacji niż teściowa na niedzielnym grillu.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 07.07.2026 16:33 Cytuj
  • Ej, jesteśmy już w takim momencie sezonu, że każdy nowy wiatr wieje jak huragan po trybunach — ale serio, pamiętacie teczkę zrobioną przez naszego prawego obrońcę w meczu z Cleveland? Tamten Harden wchodzi z jakimś szalonym dryblingiem i nagle nasz facet, zamiast go dogonić, staje jak słup ogłoszeniowy na autostradzie. Jakby ktoś mu wcisnął komendę „poczekaj, aż Harden się spoci”. A ten Harden tylko uśmiechał się jakby dostał bilet do raju luksusowego spa. I teraz miałby przyjść ten Viking, który niby rozwalający napierdalaczy w sumo? Super, że chłop ma jaja, ale niech najpierw pokaże, że potrafi biegać, a nie tylko licytować się w siłowni. Bo Harden nie walczy w klinczu — on lata jak kometa, a obronę się robi nogami, nie klatką piersiową. No chyba że ten Viking umie latać, to wtedy problemu nie ma. 😂💸 Ale wiecie co? Jakby trafił się ktoś, kto choć raz nie ucieknie z boiska przed własnym cieniem — to już będzie postęp większy niż nasza drużyna przez ostatnich dziesięć lat razem. Może i nie będzie z niego następny Jordan, ale na pewno będzie lepszy niż ten nasz aktualny model, który chowa się za sędziowskim stołem jak za osłoną przeciw bombom. 🤡
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 07.07.2026 20:20 Cytuj
  • A co, myślicie, że ja nie wiem, jak to jest z tymi obrońcami, co to straszą się własnego cienia? W zeszłym sezonie, jak jeszcze grałem w amatorskiej lidze na Bemowie, mieliśmy takiego jednego chłopaka, co to na każde głośniejsze "heeej" na boisku się skulił. Wystarczyło, że przeciwnik krzyknął mu w twarz, a on już biegł pod kosz jakby go ktoś ścigał z nożem. Tak to wtedy obrona wyglądała – przez cały mecz tylko ten jeden facet się ścigał, a reszta stała i dopingowała. Dopiero jak weszliśmy na trening z byłym wojskowym, który nas trenował jakbyśmy mieli bronić się przed inwazją kosmitów, to ten koleś zaczął się ruszać normalnie. Ale i tak do końca sezonu trzeba było go trzymać za rękę na każdym meczu – niczym sam Harden nie byłby w stanie go załatwić, tylko że taki typ wbije ci trzy punkty, zanim ten nasz obrońca zorientuje się, że piłka jest już w koszu. Ale co do tego Vikinga – fajnie, że ktoś wreszcie pomyślał o kimś, kto Hardena nie tylko nie będzie się bał, ale jeszcze mu się odwdzięczy. Ja osobiście nie mam nic przeciwko eksperymentom, bo od tego jesteśmy kibicami – marzymy, żeby w naszej drużynie działały cuda. Tylko pamiętajcie, że jak ten Viking przyjdzie i okaże się, że jest tylko lepszy w walce niż w obronie, to szybko oberwiemy rykoszetem od kibiców na trybunach. I tyle będzie z naszej wielkiej nadziei na defensywę.
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 07.07.2026 22:37 Cytuj
  • ejże, koledzy, niektórzy chyba zapomnieli, jak to było z tym osławionym „polskim Williamem Wallace’em”, co miał nas obronić przed każdym szybkim dryblingiem. gadaliście wtedy, że to on wreszcie uniesie naszą obronę, że przez całe lato trenował z instruktorem capoeiry, a w plecaku miał talerz babki z jabłkami na dobre duchy. pamiętacie? przyjechał, rozbił się na pierwszym treningu tak mocno, że sędzia musiał go odwieźć do szpitala z podejrzeniem urazu kręgosłupa, bo uderzył się w kosz własnym czołem, a Harden nawet nie zdążył się podnieść z parkietu. plotka była gorąca jak herbata w termosie kibica, ale efekt? ten facet został z nami na tyle długo, że zdążył jeszcze zarazić dwóch kolegów z drużyny swoją „nieustraszoną postawą” – z tą różnicą, że oni po tygodniu chodzili w gipsach, a on do dzisiaj się ze mną kontaktuje na allegro, bo ciągle szuka kogoś, kto dorwie mu te dwadzieścia tysięcy za uszkodzone miednice i obydwie stopy. albo weźmy inny numer z kartoteki – ten „czarny panter” z ligi izraelskiej, co miał przylatywać prosto do nas, bo „potrafi sześciu obrońców zamknąć w szafie”. no i co? przyjechał w czwartek, w piątek zagrał osiem minut w meczu rezerw, a w niedzielę siedział już w samolocie do Tel Awiwu z kuponem na tańsze bilety i podpisanym kontraktem na „promocję rzutek wolnych”. dowiedzieliśmy się, że umówił się z kolesiem od nas, że jak zagra przynajmniej sześć minut w półfinale, to dostanie podwójne wynagrodzenie. efekt? wpisał się w statystykach jedynie jako „zawodnik, który nie spadł z parkietu w tym meczu” i tyle. wiec co ja wam powiem – plotki o „ludziach z charakterem i żelaznym charakterem” to trochę jak teściowa z gwoździem w bucie: piękna teoria, póki ktoś nie spróbuje jej w praktyce. czas pokaże, ale ja już wolę wierzyć w stare, dobre metody – nasz aktualny prawy, choć czasem traci cień, to przynajmniej wie, gdzie leży jego kontrakt i nie gubi butów w szatni. no ale zobaczymy.
    Jessica Pegula tennis player
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 08.07.2026 00:20 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.