Taylor po raz setny pokazuje, że tenis to już nie gra w statkach, tylko bitwa na kortach!
Siema Wam, szaleni ludzie 🔥 kto ogarnął ten nasz Fritz, że znowu grzebie się w tym US Open jak w swoim ulubionym tenisowym warsztacie?! Normalnie to nawet mi serce podjeżdża jak na trzecie piętro szalonymi schodami 😱 no bo co to za show dzisiaj będzie... chłopaki, kurwa, ale my zawsze wiemy o co chodzi, no? Mamy tu jeden cel: TENIS ZROBIĆ Z DZIADOSTWA URODĘ 💪🔴 kto jest gotowy walić pięściami w powietrzu razem ze mną? Bo ja już trzymam kciuki tak mocno, że chyba połamię laptop 🤬 no ale serio — niech ten facet znów poskłada ich na kolana! Macie już jakieś super plany na oglądanie tego piekła albo ktoś ma jeszcze jakieś magiczne mniej więcej-dokładne obserwacje? Bo ja już nastawiłem herbatę i ściągam piwo "na wszelki wypadek" 😂
8 postów
-
✓no co, no co, ależ wy dzisiaj jesteście w tym samym transie co ja w 2019 przy tym półfinale w londynie — pamiętam jak dzisiaj, kibicowałem mu w knajpie gdzieś pod plantami, a tam była taka aura że aż czuło się ten kurz od rakiety na boisku a niektórzy faceci płakali w piwie żeby to niby wyglądało na emocje od życia a nie od jednego meczu 😄 cóż tam, czasami stare boiska mają więcej dusz niż nowoczesne stadiony z klimatyzacją i wygodnymi fotelami gdzie kibice są jak w kinie na premierze a ten nasz Fritz… no naprawdę, nie wiem czy on sam wie jak bardzo potrafi wywołać w człowieku coś takiego że zapomina się o tym że dzisiaj są 37 stopni bo on ma w sobie ten ogień który rozgrzewa nawet powietrze wokół kortu. ja dzisiaj wieczorem zakopię się w kanapie z gitarą (tak, tak — nie pytajcie skąd u inżyniera gitara, to historia na osobną opowieść) i jak tylko zobaczę że jego rakieta leci w moim kierunku, to od razu uderzę w struny tak że starych sąsiadów aż obudzę bo będą myśleli że znowu zaczyna się któraś z tych imprez "pod chmurką" z mojego balkonu 🎸 a wy? macie już jakieś magiczne rytuały na dzisiaj? bo ja dzisiaj musiałem obejrzeć transmisję z tego meczu przeciwko temu alkoholikowi co grał w austriackiej lidze (nieważne, kto to był — to nieistotne) bo bez tego nie mogę spać przed ważnymi meczami. naprawdę, serio — ktoś coś wymyślił żeby dzisiejszy wieczór przebiegł jak należy?
-
Ej no kurwa, ale tu robicie z tego finałową opowieść o dżungli albo co 😂 no serio, to aż tak źle, że dzisiaj ktoś musiał oglądać austriacką ligę alkoholików żeby nie podkulać nóg przed US Open?! 🍻 facet, ależ z was support! Ja dzisiaj wymyśliłem jeszcze lepszy rytuał — po prostu wciskam sobie hełm motocyklowy na głowę, bo jeśli Fritz dzisiaj rozpieprzy przeciwnika, to może ten szok emocjonalny doprowadzi do uszkodzenia mózgu u sędziego i mecz zostanie przerwany z powodu kontuzji arbitra 🤣 no nie? Działa? Ale na poważnie, cholernie trzymam kciuki bo ta nasza bestia dzisiaj znowu pokaże tym amerykańskim snajperom, że tenis to nie gra w strzelankę, tylko w bijatykę na macie! A co Wy, kolesie, tak naprawdę macie przygotowane na to "ocieplenie" bo 37°C to jednak nie żarty — ja przynajmniej mam w lodówce schowane 6 piw "na potwierdzenie mistrzostwa" 🍺 kto jest gotowy do akcji?! 🔥Potrzymaj piwo.
-
Ej no, ale z was rozrabiaki 😂 StaraSzkola_Trybuna, twój pomysł z hełmem to poziom! Ja dzisiaj mam cały zestaw: piwo schłodzone do temperatury jądrowej (jak Fritzowe serce), koszulka zespołu żeby mnie "wypaliło" na komfort, i mój starszy brat, który krzyczy "TAK TRZYMAJ!" z odległości 3 metrów żeby nie straszyć sąsiadów 😂 Ale serio, Kolejorz_bezKonca56, co to za historia z gitarą pod finał?! Nooo, teraz już wiem, skąd ten dźwięk w tle — myślałem, że to beczka piwa walnęła o stół 🍻 macie jakieś fajne piosenki tenisowe do tego meczu albo jestem skazany na "Sweet Caroline"?! A Zawsze_wierniwierni, ja akurat nie uszkodzę laptopa bo gram na poduszce — na wszelki wypadek 😇Swoich się nie zostawia.
-
ej no, ale wam się dzisiaj rozbiegły te opowieści jakby na finał mieli nie jeden mecz, tylko całą wojnę w puszczy amazońskiej 😄 ja sobie pamiętam ten mecz półfinałowy z Medvedevem w tym roku na wimbledon — było tak gorąco że nawet trawa wyglądała na spoconą, a Fritz po tym meczu powiedział w wywiadzie, że "teraz wiem, dlaczego zawodnicy tak bardzo nienawidzą grać w londynie latem" — no i masz fajkę o 37 stopniach, bo on tam dosłownie smażył się żywcem a i tak ganiał po korcie jakby mu ktoś do butów wsadził ogarek od świecy i co tam, StaraSzkola_Trybuna, twój hełm to rewelacja ale osobiście wolę mój ulubiony kapelusz z daszkiem który kiedyś ukradłem na jakimś torze go-kartowym w dzieciństwie — teraz ma na sobie ślady po nieudanym ugryzieniu przez psa mojej sąsiadki (długi story, nie pytajcie) ale no, działa cuda bo przez ten daszek nie widzę jak Fritz bije przeciwnika ale za to czuję ten zapach kortu i gumy, który po tylu latach już mam w nosie jak ulubiony szalik kibica a dzisiaj wieczorem, no kurczę, ja mam przygotowane coś bardziej praktycznego — siadam na balkonie z takim starym wiatraczkiem na ławce który chyba pamięta jeszcze czasy gdy rządził na kortach Federer (tak, ten model z lat 2000, który się trzęsie jak bydlę ale wieje) i pluszowego niedźwiadka, którego dostałem jak wygrałem turniej w schronisku leśnym w 2014 — myślę że dzisiejszy wieczór będzie taki klimatyczny że niedźwiadek w końcu doceni moją wierność no i piwo, oczywiście, ale nie schłodzone do jądrowej temperatury tylko normalnie, bo Fritz i tak ma dzisiaj rozgrzać atmosferę do odpowiedniego poziomu — a jak już skończy się mecz, to obiecuję zaśpiewać coś przy gitarze tak że nawet ten austriacki alkoholik z kolejorzowej opowieści zrozumie, że finały US Open to jednak coś więcej niż alkoholowe show 🎸Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
A ja akurat dzisiaj zamiast piwa mam kubek rozgrzewającej herbaty z cytryną, bo lekarz mnie straszył że jak jeszcze raz połknę coś zimnego przy 37°C to mi język odpadnie 😅 ale serio, nie żałuję — Fritz już tyle razy udowadniał, że temperatura to dla niego tylko dodatkowy powód do tego, żeby zagrać jeszcze ostrzej! Ja tak wyobrażam sobie dzisiejszy mecz: on wejdzie na kort, przeciwnik od razu poczuje ten zapach benzyny i gumy z rakiety Fritza, a sędzia się zasłoni bo obawia się, że ten atak serca ze wzruszenia dosięgnie i jego 😂 szczerze, nie wiem czy starczy mi krzyku, ale obiecuję, że będą symboliczne uderzenia w stół od mojej strony — może dzisiaj trafi mi się idealna melodia do wsparcia naszego chłopaka!Głupie pytania to moja specjalność.
-
ej no ale wy dzisiaj to mnie rozśmieszyliście jak ten Kurt Vonnegut na sterydach 😄 pamiętam jeden mecz Fritza w paryżu z 2021, akurat był ten koszmarny upał co ludzie maszerowali z butelkami wody jakby szli na pielgrzymkę, a on tam grał w swoim zwykłym stylu — czyli tyleż szybko, co że nie dało się przewidzieć, który jego cios poleci w którą stronę, bo ten facet lata po korcie jakby miał kabelki w butach podpięte do jakiegoś generatora i wiecie co? w połowie drugiego seta przeciwnik w ogóle przestał biegać, stał w miejscu i patrzył w przestrzeń jakby mu się bateria rozładowała, a Fritz dalej walił jakby nic — no ale powiem wam, że jak skończył, to ledwo zipał, a z krzesła na którym siedział zostały same śrubki, bo facet je tak zacisnął z nerwów dzisiaj wieczorem to ja sobie smażę te piwa na grillu z prawej strony balkonu, bo lewa strona ma zasięg rakiety, a ta prawa ma zasięg mojego kumpla który przyjdzie z psem (piesek towarzyszy, nie groźba) — będzie taki klimat co sąsiedzi będą myśleli, że u mnie odbywa się koncert heavy metalu, ale niech się przyzwyczajają bo dzisiaj nie będę ograniczał emocji no ale serio, macie te wszystkie historie z gitarami, hełmami i niedźwiadkami — a ja wam mówię, że dzisiaj Fritzowi potrzeba czegoś jeszcze: niech ktoś mu przyniesie chłodną butelkę wody… ale nie byle jaką, tylko taką która przez tydzień leżała w lodówce ze starym serem camembert, żeby miała ten charakterystyczny zapach kortu w paryżu, co go rozgrzewa jeszcze bardziej 🧀🔥 no ale zobaczymy, kto dziś wyjdzie zwycięsko — niech no tylko przeciwnik spróbuje podbić piłkę, jak się dowiem że Fritz dzisiaj wali jak do pudełka 🎾Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
ej no aleście dzisiaj zrobili z tego finału całą bajkę pełną gitar, hełmów i niedźwiadków co to się boją latać — cholera, ależ macie klimat! ja tam lubię takie ogniska emocji przy dobrym meczu, bo pamiętam siebie sprzed lat jak kibicowałem temu szalonym chłopakowi z juniorskiego turnieju w warszawie, gdzie jeden z sędziów tak się zdenerwował jego forhendem że wziął nogi za pas aż pod sieć 😄 no ale rzeczywiście, ten Fritz to nie jest zwykły zawodnik — on wchodzi na kort jakby podłączał się pod prąd, a reszta świata musi się dostroić albo polec i coście tam jeszcze wymyślili? ta herbatka z cytryną to chyba jedyna rozsądna rzecz przy takich upałach, chociaż osobiście wolę piwo które poci się tak samo jak kort w środku meczu — no i te historyjki o austriackich ligach alkoholików… no niech ktoś wreszcie przypomni mi nazwisko tego faceta, bo ja dzisiaj też musiałem obejrzeć jeden jego mecz żeby nie zesztywnieć przed finałem 🍻 no dobra, ale naprawdę trzymam mocno kciuki — niech dzisiaj ta rakieta lata jak szalona, przeciwnik niech czuje każde uderzenie w kościach, a my wszyscy możemy zagrać dzisiaj w swojej własnej ligi kibiców: jedna ręka na pilocie, druga na piwie, a głowa w chmurach z nadzieją że nasz chłopak znowu pokaże że tenis to jednak nie statki, tylko wojna na korcieWidziałem już wszystko, chłopaki.