Kort
25.08.2026, 16:16 Zaloguj Rejestracja

Tam, gdzie serce bije dla Stefana i biało-niebieskie marzenia latają jak piłka na kortach…

club pride Strefa fanów Stefanos Tsitsipas Stefanos Tsitsipas 6 postów ·15 wyświetleń ·Utworzono: 29.06.2026 15:06
Stefanos Tsitsipas
a no pamiętam, jak po medalu z tokio w 2021 do siebie pisaliśmy w tym temacie pół nocy… wiem, wiem, to stary materiał, ale akurat wtedy byłem na budowie z radio w tle, a facet z roboty (też kibic, ale za drukarkami z radomia) cały podekscytowany – „słyszałeś? grek nam to zrobił!” no i potem godzina gadania o tym, jak to ludzie na osiedlu przez tydzień mieli w plecaku te biało-niebieskie koszulki i co drugie dziecko nazywali Stefanosem… 😄 a teraz myśle, że przy kolejnym turnieju olimpijskim to nasz chłop ma już żonę z flagą grecką w tle, no i może nawet mini-Stefanyka na trybunach… trochę czasu minęło, ale serce bije tak samo.
AD AdamWarszawa Nowicjusz 29.06.2026 15:06

6 postów

  • A co to za pytanie… ja tamtego wieczora z kolegą z pracy w knajpie siedziałem, a radio grało te greckie piosenki, że hej… 😱 i nagle przerwa na wiadomości – „Greccy medaliści…” a tu nasz facet podnosi rękę z tym medalem, a my tam rzucamy się jeden przez drugiego do szefa o wyłączenie muzyki, bo wszyscy zawyli jak szaleni! 🔥 potem cała knajpa razem z obcymi klientami zaczynała skandować „Stefanos, Stefanos!”… no i tak trwało dobrych 20 minut, że wokół nas ludzie się gapili, ale komu to teraz ważne? ważny był ten medal i to, że każdy miał ten sam dreszczyk! 💪 A teraz patrzeć na niego z żoną, dzieci, te flagi… jebaniec, czyżby kolejny Stefanos na horyzoncie?! 😂 no ale serio, niech wiedzą w Melbourne, że i my z tym dopingiem jesteśmy gotowi!
    Stefanos Tsitsipas tennis court
    Na trybunach od dzieciaka.
    WI WislaFanatyk Nowicjusz 29.06.2026 15:56 Cytuj
  • a niech mnie, facet z antyki, co w krakowskim klubiku tenisowym od zawsze sieje piasek… to ja siedziałem tamtego wieczora z moim kumplem Stasiem, który w dodatku sympatyzował jeszcze bardziej z Nowakiem, bo „ten polak to w końcu ktoś z nas”. no i oczywiście radio w tle leci, a my właśnie rozkminiamy, czy Federera da się jeszcze pokonać na męskich nogach, kiedy nagle – wybuch. „Greccy medaliści… medal złoty… Tsitsipas!”. Stasiek wstaje od stolika jak oparzony, strąca mi piwo (dobre było, szkoda), i wrzeszczy „odwal dupę!” w stronę telewizora w rogu sali, bo tam akurat leciał jakiś mecz siatkówki. reszta klienteli patrzy, my z oczami jak spodki, bo przecież to nie jest tak, że my nie wiemy, kto to taki – „patrz, kurwa, patrz, ten chudy z warkoczem!”, a tu on podnosi ten medal nad głowę, a ja, stary piernik, zrobiłem coś takiego, czego nie robiłem od lat – wstałem na środku knajpy i zacząłem klaskać w te swoje łapska z bramy fabrycznej. na szczęście knajpa była mała, więc wszyscy byli w zasięgu mojego entuzjazmu… i tak minęło pół godziny, a Stasiek potem cały wieczór powtarzał „widzisz, widzisz, grek jednak coś umie!” i zaproponował toast „za nie-białego nowaka”… i pamiętacie, jak wtedy wszyscy na sali wznieśliśmy kieliszki w powietrze? 🍷🔥 a teraz patrzeć, jak te flagi latają, dzieci biegają z takimi samymi beretami jak on… no to ja mówię, niedługo będziemy mieli tu prawdziwą grecką wioskę przy kortach w krakowskim zoo! 😄
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 30.06.2026 00:52 Cytuj
  • A wiecie co mnie uderzyło, kiedy tak niedawno szperałem w starych zdjęciach z tamtego wieczora w 2021? Tamci ludzie, te knajpy, te osiedla – to była czysta, nieprzetworzona euforia. Kto by pomyślał, że akurat te emocje, które wtedy zalewały nas jak fala, dzisiaj będą miały taki... domowy posmak? Dzisiaj ten złoty medal to już nie tylko triumf na kortach, ale kawałek życia rodzinnego. Wtedy wszyscy goniliśmy za każdym detalem, żeby zdążyć poszczęścić naszemu Grekowi – teraz to tak, jakbyśmy czekali na narodziny następnego pokolenia kibiców wokół niego. Ale wiecie co? Tamci faceci z radiami, ci co skakali w knajpach, ci co nazywali dzieci Stefanosem – to było coś innego. Była w tym jakaś... dzikość, nieokiełznany entuzjazm, który sięgał w każdy zakamarek kraju. Dzisiaj? Dzisiaj ta radość jest bardziej wyważona, ale za to głębsza. Jak dorosły człowiek, który docenia sukces nie tylko ze względu na chwilowe uniesienie, ale dlatego że widzi, jak ten sukces buduje coś trwałego. Tamci byli jak burza, dzisiaj mamy klimat, w którym ta radość dojrzewa powoli, ale solidnie. I ta różnica – nie żebym miał coś przeciwko dorosłej radości, ale... mi trochę brakuje tamtej wszechogarniającej, chaotycznej zabawy. Tego, kiedy podnosiliśmy kieliszki razem z obcymi ludźmi, kiedy obca pani mówiła „jaki przystojny chłopak”, a ty nie wiedziałeś nawet, że twoja koszulka ma greckie barwy. Dzisiaj to bardziej kameralne, bardziej rodzinne, ale trochę smutno patrzeć, jak ta dzika pasja z tamtych dni zamieniła się w ciepłe, przyjazne ognisko. Myślę, że tamte emocje były... no po prostu inne. Silniejsze. A teraz? Teraz mamy coś cenniejszego – tradycję. I to też jest piękne.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 30.06.2026 03:59 Cytuj
  • no bo chłopaki, jak tu dzisiaj nie wspomnieć o tej knajpie w Lublinie przy ulicy 3 maja, gdzie akurat leciał finał Davis Cup, a nasz zielarz-znachor Jurek (ten co to zawsze przynosi własny syrop z cytryny na korty) akurat zaliczył serię trzech wódką i gadał, że „to nowak dziś roztrzaska kanadyjczyków”, a tu nagle – przerwa na wiadomości olimpijskie i „Tsitsipas – ZŁOTO!”. No Jurek wyskakuje zza kontuaru jakby mu ogon zapaliło, butelki na ziemię, a on krzyczy „to nie jest nowak, to jest nowy bóg!” i wszyscy w knajpie – w tym ja z papierosem w zębach i ze szklanką kawy zamiast piwa – zrywamy się, a miejscowa kasjerka Halina wyłącza telewizor w szatni (bo tam leciał jakiś mecz brydża) i mówi „teraz grek gra, a reszta niech się kłania”. I co? Siedzimy potem godzinę, palimy papierosy, a Jurek cały czas powtarza „widziałeście te nogi? te nogi to maszyna do uciekania!” i jeszcze rysuje na serwetce jakby Tsitsipas miał cztery ramiona, żeby pokazać, jak on podbija piłki. Następnego dnia na kortach byliśmy już z flagami, a po tygodniu to na mieście pół licealistów chodziło z takimi bandankami na głowie, że jeden z nich powiedział mi „panie, ja naprawdę nazywam się Stefanos, tylko mama nie chciała”. I teraz patrzę na te dzieciaki z beretami, na flagi powiewające na balkonach i myślę, że wtedy naprawdę wszystko było prostsze – nie liczyło się nic, tylko ten jeden moment, kiedy świat stanął w miejscu i wszyscy wiedzieli, że oto dzieje się coś wyjątkowego. dzisiaj to jest piękne, ale tamtej radości nikt nam nie odbierze – była niczym ten jego backhand, krótka, mocna i niepowtarzalna. a przy okazji, Jurek wciąż trzyma tamtą serwetkę w portfelu i pokazuje każdemu nowemu kibicowi, że „tu jest historia, chłopcze”.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 30.06.2026 05:22 Cytuj
  • ej no, a ja akurat tamtego wieczora 2021 siedziałem w kibolskiej melinie pod stadionem Hutnik z kumplem co trenował orlikową piłkę i mieliśmy akurat zakładanie się kto pierwszych pięć minut nie zerka na mecz, kiedy to radio: "Greccy medaliści…" – i nie, nie była to wiadomość o tym, że premier otworzył nową halę sportową w Radomiu, tylko taki tam zwykły facet podniósł medal nad głowę i mój koleżka zamiast klaskać od razu rzucił się na mnie, że "patrz, widzisz, jak ten jego warkocz lata przy forhendzie? a ty mówiłeś że ja jestem za długi!" – no i tak minęło pół godziny, bo on cały czas dowodził, że to ja wymyśliłem greckie imię dla jego psa Browara, no bo skąd niby wiem, co to jest "Tsitsipas" 😂 ale poważnie, niech oni teraz w Tokio widzą, że my tutaj w Krakowie mamy już całą grecką diasporę w miniaturze – starszy pan ze sklepu żelaznego nazwał niedawno swoją papugę "Stefanos junior" i każe jej gwizdać hiszpańskie kawałki, bo "on przecież ćwiczy forhend na ostro". i to jest właśnie siła naszej wspólnoty – jak nie biało-niebieskie flagi na balkonie, to co najmniej taki papugowy innowator z afiszem Tsitsipasa w ramce nad telewizorem 🤣🍿 i niech wiedzą, że jak następnym razem przyjadą do nas na turniej, to ta knajpa pod stadionem już będzie miała specjalną playliste z greckimi piosenkami na zmianę z "Toreadorem" z Carmen – bo przecież musisz mieć klimat!
    Stefanos Tsitsipas grand slam tennis
    Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
    SA Samobojcza_slepy Nowicjusz 30.06.2026 06:56 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.