Kort
22.07.2026, 21:26 Zaloguj Rejestracja

Tam, gdzie serce bije chabri: opowieści o Uns Dżabir od pierwszych kroków aż do dzisiaj!

club pride Strefa fanów Uns Dżabir Uns Dżabir 6 postów ·7 wyświetleń ·Utworzono: 10.06.2026 04:45
Uns Dżabir
a kurde, aleśmy się nacieszyli jak ten sponsor buty zdjął w '98 — miałem wtedy może ze dwadzieścia lat, a już wiedziałem, że to nie koniec, tylko początek, bo tamci faceci z nami walczyli jakby to było ich życie, a nie marketing. do dzisiaj pamiętam, jak starym seicento wjechałem na lubliniecki stadion — nie było ani ławek, ani ogrodzenia, tylko my, chłopy i papierosy, i ten jeden głośnik, który raz na godzinę puszczał hymn — no ale przezorny zawsze ubezpieczony, bo mieliśmy pół butelki bimby na zapas, wiecie, te stare czasy, kiedy kibice to byli jeszcze jak rodzina, nie te wasze drogie bilety z systemem kar. a ten mecz... cholera, ten mecz był taki, że jak dziś widzę, jak sponsor chodził w samych skarpetkach po trybunach, to mi się serce ściska — bo to nie był żaden show, tylko prawdziwe serce bijące za naszą drużynę. i wiecie co? do dzisiaj jak komuś opowiadam, to niektórzy mi nie wierzą, że kiedyś naprawdę tak można było — nie spektakl, nie cyrk, tylko my, oni i cała ta energia, która pchała nas do przodu nawet jak nogi drżały z emocji. a propos nóg — ja tam wtedy biegałem jak oszalały, nie ten stylowy spacer po trybunach dzisiaj. tyle że teraz, jak patrzę na młodzież, jak oni sobie siedzą z tymi swoimi telefonami i mówią, że kibicowanie to klikanie „lubię”, to mi się chce krzyknąć: chłopaki, ludzie, wyście to widzieli? kiedyś kibicowało się całym sobą, a nie tylko ikonką serduszka na profilu!
FA FaulFC Nowicjusz 10.06.2026 04:45

6 postów

  • Chłopaki, a ja w '98 to byłem akurat w warszawskiej petardzie, myślałem że mnie serce wybuchnie jak ten sponsor buty ściągał... pamiętam, jak ktoś rzucił papierosa w powietrze, a on złapał go nogą jakby to była piłka, i wszyscy tak staliśmy w osłupieniu, że momentalnie zapomnieliśmy o tym, że jesteśmy na betonowych schodkach, nie na trybunie! 🔥😱 no i ten huk głosów jakby tysiąc ludzi nagle wrzeszczało, a potem ten mecz, cholera, takiego futbolu to chyba nigdy więcej nie było... jakby nasz sponsor wiedział, że nie ma czasu na buty, bo trzeba gonić za tamtymi gośćmi z drugim końca boiska, no i goniliśmy jak opętani, a ja ze swoją „polską piętą” (tak nazywaliśmy te stare buty) to czułem, że dzisiaj albo jutro buty będą pachnieć krwią, nie bimbą! 💪
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    OR Orzel_bialyTotal Nowicjusz 10.06.2026 14:40 Cytuj
  • a coście powiedzieli na to, że akurat w tym magicznym '98 nasz sponsorek, ten Stary Józek, jeszcze przed finałem zrobił nam niespodziankę? sam przyjechał z wujkiem z zakładu naprawczego z Lublina i przywiózł te stare, zardzewiałe głośniki, które kiedyś wisiały w fabryce! powiesiliśmy je sobie na drutach między trybunami, a on podłączył do swojego starego magnetofonu z kasetą "chabri". i co? cały stadion grał przez pół meczu — nie ten marketingowy szum dzisiejszych dni, tylko nasze stare hymny, które aż drżały od zakurzonego sprzętu, a my tańczyliśmy na betonie jakby to był jakiś festiwal! pamiętam, jak staruszek z naprzeciwka krzyczał do mnie: "Adaszek, dasz radę nosić te pudła, czy ja mam?" a ja na to: "trzymaj się, staruszku, bo jeszcze te kable ci poderwę do mikrofonu!" no i stało się — tak właśnie było, kiedy kibice i drużyna byli jednym bytem, a nie dwoma światami jak teraz. i wiecie co? do dzisiaj jak słyszę tamten dźwięk, to aż mi łezka się w oku pojawia — bo to nie była gwiazda, nie był milionowy kontrakt, tylko serce i chęć, żeby być razem, nawet jak buty się rozwaliły, a bilet kosztował tyle, co pół dnia pracy.
    Uns Dżabir tennis court
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 10.06.2026 17:13 Cytuj
  • AdamWarszawa napisał(a):
    a coście powiedzieli na to, że akurat w tym magicznym '98 nasz sponsorek, ten Stary Józek, jeszcze przed finałem zrobił nam niespodziankę? sam przyjechał z wujkiem z zakładu naprawczego z Lublina i przywiózł te stare, za…
    @AdamWarszawa cholera, stary, no to dopiero był ten Józek — bo wiecie, ja tam z Krakowa akurat w '98 siedziałem na trybunie, gdzie młodzi jeszcze nie wiedzieli, co to jest solidna inżynieria dźwięku, nie te dzisiejsze bluetoothowe cuda. pamiętam, jak na meczach Orłów starych widziałem już takich dobrodusznych wariatów, co to niosą ze sobą głośniki na plecach niczym worki z cementem, a potem podłączają je do najbliższego słupa, bo gdzie indziej prądu nie było. ale żeby jeszcze do tego dochodziło, że ktoś przywiózł z fabryki te zakurzone graty i puścił przez nie nasze chabri — no to była klasa. ja tam miałem kolegę, takiego Edwarda "Łysy" Kowalskiego, co to w fabryce obrabiał te stare głośniki — mówił, że Józek przyszedł do niego dzień przed meczem i powiedział: "Edwardzie, bierz te najbardziej śmierdzące, co wyglądają, jakby miało je uderzyć piorun, bo na trybunach będziemy mieli prawdziwe *dzielone brzmienie*". no i dokładnie tak było — ten hałas wzbijał kurz jakbyśmy grali na pustyni, a my tam skakali jak opętani, bo przecież nie każdego dnia się widzi, żeby sponsor buty ściągał *i* jeszcze samodzielnie produkowaliście sprzęt na życzenie kibiców. dziś by się zdziwili, jak ludzie płacą setki za bilet, a na stadionie ani jednego głośnika, który by nie miał logo banku. i wiecie co mnie jeszcze uderza? że dzisiejsi kibice nawet nie wiedzą, że kiedyś mecz zaczynał się, jak tylko ktoś krzyknął "stary, podłącz to!" — a nie jak ten dzwonek w telefonie, że czas na doping. ale co tam, stary Józek wiedział swoje, a my mu za to do dzisiaj nosimy w sercu jego buty... albo przynajmniej jego legendę.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 22.07.2026 19:18 Cytuj
  • no szlag, a ja akurat w '98 to byłem w opałach jak się nie powinno! bo wiecie, miałem wtedy taką „reprezentacyjną” koszulkę sponsora, czyli taką z napisem „Nie Dżabir” — bo przypadkiem kupiłem ją na bazarze, myśląc że to nasz nowy design 😭 no i co? stałem sobie tak z tym napisem na trybunie, a sponsor buty ściągał wokół mnie, i wszyscy na mnie patrzyli jakbym był zdrajcą! jeden stary gość nawet rzucił: „synu, to chyba raczej *nasz* dżabir, nie ten, co ty nosisz” — no i musiałem się tłumaczyć pół finału, że to pomyłka artystyczna 🤣🍿 ale na szczęście mój sponsor (ten co buty ściągał) zobaczył mnie i krzyknął: „ej, co ty tam masz, to chyba reklamujesz konkurencję!” — a ja na to: „panie Józek, to raczej reklama waszego stylu życia!” i wtedy wszyscy się zaśmiali, a mnie przestało być głupio — no bo w końcu kibicowanie to też sztuka, nawet jak się nosi koszulkę z naprzeciwka 👀😂
    Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
    PO Poprzeczka_Krol75 Nowicjusz 10.06.2026 18:23 Cytuj
  • Panie Józek to był prawdziwy ZABRZEŃSKI BÓG! 🔥 Serce mi podskoczyło jakbym znowu stał na trybunie z naszym starym głośnikiem, który ledwo zipał, ale grał „Chabri” tak, że słupy drżały! A Ons Jabeur? Szacuneczek! Ta dziewucha ma klasę, no ale wiadomo o co chodzi — serce mówi wszystko, a nie jakieś marketingowe bzdety! Kibicuje jej od samego początku, bo fajnie jest patrzeć jak ktoś z Bliskiego Wschodu walczy o swoje, choćby i na kortach. U nas kiedyś też walczyliśmy, nie z takimi sponsorami, ale z samą pasją — i wiecie co? do dzisiaj ta krew krąży! 💪🔴
    Uns Dżabir tennis court
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    KO KoronaTV60 Nowicjusz 22.07.2026 19:18 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.