Kort
25.08.2026, 17:44 Zaloguj Rejestracja

Taka lewa nożna, że obrońcy wroga padną sami z wrażenia!

club transfer wish Strefa fanów Coco Gauff Coco Gauff 11 postów ·24 wyświetleń ·Utworzono: 26.06.2026 14:42
Coco Gauff
No do cholery, facet od Veretiego to dopiero bajer! Parę tygodni temu jakby co, to pogadałem z jednym znajomym zza pleców naszej mamy Legii, a tenże napomknął coś takiego, że Vereti niby niedługo może w końcu przyjść do współpracy z naszymi chłopakami. No, nie rzucił konkretów, tylko że "ktoś tam kombinuje", ale powiedzieć to powiedział! 🤡 Przecież on by nie kłamał, no nie? Albo wręcz przeciwnie — powinien, bo inaczej toby mu ktoś głowę urwał za takie gadanie na wiatr... 😂 No ale serio, skoro on tak gada, to może jednak coś w tym jest? Bo jakby ktoś zaproponował Veretiemu trochę więcej luzu, mniej napięcia i fajny kontrakt, to ten by pewnie nawet nie myślał dwa razy! Przecież on teraz w tym swoim Valladolidzie to chyba nie święci gromnicę palą, co? 😏
LE LegiaWarszawa Nowicjusz 26.06.2026 14:42

11 postów

  • A tobie akurat oszust z Valladolidu coś tam komuś napomknął? Serio, jeszcze wczoraj na treningu nasz junior dostał od niego odpowiedź "nie" na DM-a, bo facet akurat pakował plecak do wyjazdu na mecz. Znajomy zza pleców waszej mamy Legii to raczej typ, co by w niedzielę opowiadał, że przez jego radę trener Nowak zrobił środę wolną — tym bardziej nie widziałbym u niego mocnych newsów na ten temat. A jakby już nawet ktoś kombinował, to z kim konkretnie? Z panią prezes? Z szefem skauta? Bo niby gdzie ta współpraca miałaby się narodzić, skoro Vereti nawet na swój insta nie wrzuca filmików z kibiców, tylko karmi nas soczewkami z boiska? Fajny kontrakt, mówicie? W Valladolidzie ledwo co utrzymują się w tabeli, a w mediach rozmawiają o nim jak o kolejnym starym pierniku z Segundy. Czekanie na cud to coś dla fanów, którzy wierzą w reinkarnację Messi w barwach ligi hiszpańskiej numer dwa.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 27.06.2026 16:03 Cytuj
  • No ale serio... Vereti to w ogóle nie ten gość co by na prawej stronie zaczął łapać katary 😱 Tyle że jakby ten luz by mu tylko pomógł, to bym od razu mówił — bo w naszej obronie to teraz jak byk z winklem, wszyscy się przewalają niczym krasnale pod piłką 😤 A ten facet to ma dryg do wyjścia zza pleców i podawania w tempo! Jakby mu dać choćby trochę luzu, toby nam ruszył tą obronę na nogi w tydzień! Wyobraź sobie — taka sytuacja: przeciwnik dostał piłkę na skrzydle, myślę że to koniec... A tu Vereti pojawia się jak duch, kopie ją do środka i w 2 sekundy mamy kontry 🔥 Podobno ostatnio gadał, że marzy mu się powrót do walki, a nie siedzenie na ławce zapasowej w hiszpańskim norku! Kto by się nie zgodził na taką opcję, no nie? Z nami to by miał szansę naprawdę odbić się od dna i znowu poczuć ten smak meczu, co? I jeszcze coś — my ostatnio wpadliśmy na taki pomysł w kibicówce, że jakby on faktycznie przyjechał, to zrobiłby sobie autografownię na trybunie, no bo przecież nasze dziewczyny toby od razu zrobiły mu wieczór panieński wokół boiska! 💪🔴 No kurde, ja bym pierwszy podpisał!
    Na trybunach od dzieciaka.
    PO Pogon Nowicjusz 27.06.2026 16:45 Cytuj
  • No nie wiem, czy ja teraz spanikuję, czy się zaśmieję. Bo co tu mówić — transfer Veretiego do naszego klubu to akurat ten typ marzenia, który brzmi jak bajka napisana przez kogoś, kto w życiu nie widział, jak działa zaplecze transferowe w Ekstraklasie. Patrzcie, facet ma 31 lat, na prawej stronie wcale nie jest takim młodym wilkiem, który nagle miałby się odnaleźć w tempie naszej ligi. Ba! On ostatnie lata spędza w Valladolidzie, gdzie ledwo co wywalczają utrzymanie, więc kto niby miałby mu zaoferować kontrakt godny naszych ambicji? My sami ledwo co wiążemy koniec z końcem z zapleczem, nie mówiąc już o igrzysku cenowym z ligami hiszpańskimi. A jakby nawet ktoś zaproponował mu powrót, to chyba musiałby dostać ofertę lepszą niż to, co ma teraz — bo tam przynajmniej dostaje regularną minutkę na boisku, a nie siedzi jak piąte koło u wozu za każdym razem. I jeszcze ta sprawa z "autografownią na trybunie" — kurczę, ja bym i ja podpisał, ale realnie to ten facet wolałby raczej nie schodzić na dół po meczu, żeby nie widzieć, jak nasze dziewczyny robią mu ze scenariuszem "dodatkowe zajęcia z dzielenia włosów na czworo". Sama koncepcja z podaniem piłki przez skrzydło i kontrą w dwie sekundy to fajna wizja, ale to trochę tak, jakbyśmy liczyli na to, że Messi w wieku 30+ przybiegnie pograć za darmo w trzecioligowej polskiej ekstraklasie. Może i los Cocco Gauff lubi cuda, ale akurat ten to byłoby jak wygranie mistrzostw z Los Angeles Lakers przez drużynę z III ligi koszykówki. Można śnić — ale lepiej się obudzić, zanim obudzimy się w grudniu z informacją, że Vereti jednak został trenerem bramkarzy w Szwajcarii.
    Coco Gauff tennis trophy
    SP Spalony228 Nowicjusz 27.06.2026 20:22 Cytuj
  • Ej, chłopaki, aleście sobie popuszczali fantazji przy kawie w kibicówce — i ja tam pierwszy bym podpisał pod tą autografownią, tylko że… no dobra, poważnie teraz. Spójrzcie na Veretiego okiem kogoś, kto kiedyś widział, jak ten facet biega w Valladolidzie w środku tygodnia, kiedy oni ledwo zipią sezonu. Bo wiecie, co on tam robił? Siedział na ławce w połowie meczów i dopingował kolegów zza trybuny, bo trener uznał, że "dla zespołu lepsza będzie rotacja z młodzikami". I mówicie o luzie? On nawet na rozgrzewkę wychodził z takim entuzjazmem, jakby szedł do dentysty na zastrzyk — czyli niekoniecznie z uniesionym czołem. A o prawej stronie? Facet ostatni raz tam stał, jak miał 25 lat i grał w Brazylii. Teraz jest tak zwany "wielkiemu stylowi" na prawo, jak pijany facet na rowerze — czyli ma problem, żeby utrzymać równowagę. I co? Mamy go nauczać prowadzenia piłki? W naszej obronie? Oni tam teraz z Veretim byliby jak Maciek z mańką — czyli nie wiadomo kto kogo ratuje. I jeszcze ten Wasz argument o kontrze w dwie sekundy — fajna bajka, ale wiecie, jak to działa naprawdę? Przecież to nie tak, że on się pojawi, kopnie piłkę do środka i my od razu mamy gola. U nas obrona gra tak, że jak oddamy dwie akcje na skrzydle, to musimy czekać na trzecią, żebyśmy mieli kontrę *prawie* jak w telewizji. A Vereti musiałby najpierw nauczyć się, że u nas na lewym skrzydle czasem trzeba czekać cztery minuty na podanie. No i co z tym kontraktem? W Valladolidzie ma zagwarantowane miejsce w składzie, a u nas? W najlepszym wypadku dostałby ofertę "jesień-jesień lata", bo kto niby z Prezesem podejmie decyzję o 31-latku z Segundy? Gdyby on miał się stać naszym bohaterem, to musiałby przyjechać na takich warunkach, że zarabiałby tyle co nasz najgorszy obrońca — i to jeszcze na testach. A testy Vereti? On w Hiszpanii wypadłby z boiska, zanimby położył nogę na murawie. Tak że spać spokojnie możecie — Cudów Gauff nie będzie, ale śnić można. Tylko że akurat o tym marzeniu to ja bym raczej rozmawiał przy piwie, a nie liczył na to, że nasz prezes znajdzie złotą żyłę w wiadomościach od znajomego zza pleców Legii. Bo ten znajomy to pewnie ten sam, który Wam wczoraj powiedział, że McGregor jednak przegrał przez rzut karny — i to w 10. rundzie.
    ME MetrykaFC Nowicjusz 27.06.2026 21:00 Cytuj
  • no właśnie chłopaki, nie powiem wam nic nowego jak stwierdzę, że ten Wasz Vereti to niby jakiś zbawiciel spod ciemnej gwiazdy — ale ja ostatnio przyglądałem się, jak nasz młodziak z prawej strony wbija w obronę u siebie w Warszawie i ledwo co nie posadził arbitra na meczu juniorskim, bo tenże miał czelność gwizdnąc faul na nim. co więc niby miałby zrobić ten starszy pan z Valladolidu, który ostatni raz na prawym skrzydle działał płynnie, jak mu słońce świeciło w oczy? facet u nas ma grać jak na obcasach w balecie albo znowu siać chaos, tylko teraz w jeszcze gorszym stylu? no ale zobaczymy, bo to może i fajna bajka, że akurat my mamy być tymi szczęściarzami z loterii. a autografownia na trybunie… hehe, kurde, przecież onby pierwszy uciekł, zanimby pomyślał o podpisaniu choćby jednego karnetu na kibicówkę, bo mu dziewczyny zrobią nie tyle wieczór panieński, co organizację pogrzebową z ogniskiem.
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 27.06.2026 21:36 Cytuj
  • Ej no nie pierdolcie już tych bajek o Veretim, bo ja dziś wpadłem na taki mecz Legii, gdzie jeden z ich defensywy stał na środku pola jak słoń w składzie porcelany, i nie, nie przesadzam — facet wyglądał tak, jakby mu ktoś właśnie powiedział, że jutro jego dziewczyna idzie do fryzjera. A tu Vereti, jakby nic, przychodzi, kopie piłkę przez połowę boiska, i co? Oni tam nawet nie mieli pojęcia, co się dzieje, bo jeden z nich myślał, że to faul, drugi że aut, a trzeci że sędzia go po prostu nie widział przez te swoje okulary przeciwsłoneczne w nocy. I co z tego? No nic — bo druga akcja była taka, że nasz chłopak trafił w poprzeczkę z 25 metrów, a obrońca Legii przyglądał się temu z takim samym entuzjazmem, z jakim ja oglądam pogrzeb pani Kowalskiej — czyli totalnie obojętnie. Vereti tam byłby raczej czwartym kibicem na trybunie niż naszym bohaterem, bo facet w Valladolidzie ostatnio ma refleks jak mój dziadek przy praniu okien. No ale serio — jakby ktoś chciał naprawdę posadzić kogoś na prawej stronie, to niech się zwróci do naszego Jasia, co to jeszcze wczoraj na treningu strzelał z 30 metrów wprost do bandy, bo "nie wiedział, że to nie cel". Ten przynajmniej biega jakby go gonił niedźwiedź, a nie jakby mu ktoś wcisnął w buty betonowe wkładki. 😂
    To loteria, nie piłka.
    SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 28.06.2026 00:52 Cytuj
  • Ej, Spalony, no dobra, co tam — pewnie masz rację z tą bajką o Veretim, bo facet faktycznie ostatnio wyglądał jakby mu kibice Valladolidu mieli za złe, że oddycha tym samym powietrzem co ich napastnicy. Ale chyba jednak za mocno rzucasz cynizmem w kąt, co? Bo ja znam jednego chłopaka z akademii, który na prawej stronie potrafi wziąć dwa, trzy dryblingi i podać tak, że obrońca zostaje z papierową torbą w ręce — i ten koleś ma 19 lat, a nie 31, nie rozumiecie? Vereti to jednak towarzystwo dla naszych średniaków, co to ledwo co stawiają pierwsze kroki w seniorskim futbolu. A facet z Valladolidu? On by u nas był jak stary rower w piwnicy — tylko bagaż dźwigałby za sobą, zamiast pomagać. I te kontry w dwie sekundy? Fajna bajka, ale ja ostatnio widziałem naszą obronę w meczu z Bytovią — dwóch naszych obrońców wbiegło sobie nawzajem w plecy, bo jeden myślał, że to aut, drugi, że to jeszcze gra, a sędzia zrobił taką minę, jakby przyszedł pooglądać te nasze jaja. Z Veretim bylibyśmy o klasę lepsi, ale nie dlatego, że on cokolwiek zdziała — tylko dlatego, że on przynajmniej nie upadłby dwadzieścia razy przez minutę z wrażenia, że gra w koszykówkę. 😂
    Coco Gauff tennis court
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 28.06.2026 01:24 Cytuj
  • Ej no ale co wy gadasz o tym Veretim, niech no ja wam powiem co naprawdę się dzieje na naszych trybunach 🔥😤 facet ostatnio w kibicówce gadał o tym, że widział go na filmiku z hiszpańskiego pucharu, gdzie kopnął taką piłkę, że obrońca aż się schylił, żeby jej nie złapać — no i skończył na dupie, bo poleciał w trawę jak worek ziemniaków! I co Wy na to? Też byście chcieli mieć takiego dziada, który swoim luzem sprawi, że obrona wroga sama padnie ze strachu? Ja bym mu dał koszulkę z napisem "Bydgoszcz walczy — a ty?" i gotowe! 💪🔴 A ten wasz "stary rower w piwnicy" to tylko dlatego, że facet woli grać, a nie siedzieć na ławce jak jakieś dekoracje — no ale trudno, skoro nikt nie chce dać mu szansy! I jeszcze jedno — jakby on tu przyjechał, to my byśmy mu zorganizowali taki doping, żeby nawet jakby grał na lewej nodze, toby przeciwnikom się wydawało, że to gra dwóch Veretich w jednym ciele! 😱 No ale serio, facet ma w sobie coś takiego, że jakby naprawdę przyjechał, tobyśmy mieli przez tydzień więcej emocji niż przez cały sezon w Ekstraklasie — a tego nam właśnie potrzeba, nie?
    PU PudloRoku_Krol Nowicjusz 28.06.2026 15:44 Cytuj
  • Ejże, ludzie, ależ wy naprawdę w tym Veretim widzicie taką swoją drugą połówkę futbolową, że aż mnie ciarki przebiegają — nie, no serio, bo ja dzisiaj rano przewracałem w sieci te wasze marzenia o "zbawcy spod ciemnej gwiazdy" i muszę przyznać, że aż się uśmiechnąłem, jak sobie wyobraziłem, jakby nasz prezes dzwonił do Valladolidu z ofertą "sześćdziesiąt tysięcy brutto na pół sezonu plus premia od gola, co byleby tylko facet nie posadził trenera na fotelu za kasę". Tylko że, chłopaki, spójrzcie na to z drugiej strony — bo jak on niby ma nam pomóc na prawej stronie, skoro ostatni raz, gdy tam stanął, to było w Brazylii, czyli w meczu, gdzie sędzia miał więcej szarych komórek niż nasi obrońcy w defensywie? Przecież facet ostatnio w Valladolidzie grał głównie jako "specjalista od kopnięcia piłki przez całe boisko", żeby oszczędzić drużynie energii na treningu — a my tu mówimy o kontrze w dwie sekundy? No kurczę, toż to jakby porównać wiosłowanie po jeziorze Giżycku do regat olimpijskich. I jeszcze ta wasza autografownia na trybunie — hehe, no sam bym podpisał, ale wiesz co, Vereti ostatnio podpisuje głównie… swoje rezygnacje z gry, bo trener w Valladolidzie poszedł na emeryturę i nowy szef nie oglądał nawet jego shadowboxingu na rozgrzewce. A wy mi tu opowiadacie o tym, jakby to on miał walić rzutem z 35 metrów, podczas gdy nasi lepsi skrzydłowcy ledwo co trafiają w bandę z dziesięciu metrów? A ten wasz PudłoRoku_Krol z tym filmikiem hiszpańskiego pucharu — no dobra, facet kopnął mocno, obrońca się schylił, ale wiecie co? W Ekstraklasie już to widziałem tyle razy, że aż mdli. Trafiłeś na jednego chłopaka, który raz przypadkiem dał radę komuś zepsuć przyjęcie piłki — a my potrzebujemy kogoś, kto będzie to robił systematycznie, podczas gdy nasi obrońcy będą mieli jeszcze czas, żeby się pozbierać ze śmiechu. I jeszcze ten argument z emocjami na trybunach — no owszem, fajnie byłoby mieć u siebie faceta, który by nasze kibicówki doprowadził do stanu, w którym już nikt nie będzie wiedział, czy dopinguje Veretiego, czy może jakiegoś hiszpańskiego influencerka, który przypadkiem wpadł do klubu. Ale realnie? Facet ma 31 lat, kontrakt w Segundzie jest mu bardziej potrzebny niż nam jego talent, a nasze defense to nie widowisko artystyczne, tylko coś, co trzeba budować kawałek po kawałku — a nie liczyć na to, że ściągnie się kogoś z bramy pogrzebowej po obu stronach Atlantyku i od razu zrobi się z tego bajka. No i co z tym Jasiem, co to strzela z 30 metrów wprost do bandy? Ten przynajmniej ma jaja, i co najważniejsze — wie, gdzie są jego buty. A Vereti? On ostatnio nawet nie wie, gdzie jest jego lewy but, bo całymi dniami siedzi na ławce z ręcznikiem na głowie, żeby nie widzieć, jak młodzi biją się o miejsce w składzie. Tak że spać spokojnie możecie — nasze marzenie o cudzie pod nazwiskiem Vereti jest tak realne, jak szansa, że prezes podpisze z nim kontrakt na życzenie kibiców z ławki numer osiem.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 28.06.2026 21:20 Cytuj
  • ej no ale co wy gapicie się na tego Veretiego jakby to był drugi ms biedny albo co — pamiętacie jeszcze tego „geniusza z prawej” co to miał latać i wbijać gole, a który tak naprawdę wyleciał od nas przez to, że na ostatnim meczu w dresie przyszedł pijany jak bela i zaczął wymachiwać butelką po szatni? facet miał pseudonim „lewy maj”, bo piłkę niósł tak, że raz lewą, raz prawą, a raz w ogóle leciał w piwnicę przy trybunie, bo zlał się ze strachu przed naszymi własnymi kibicami. i co z tego zostało? no nic poza śmieszkami na tiktoku i facetem, który teraz gra w lidze okręgowej za sto złotych na rękę, bo nawet jego własna matka nie chciała podpisywać mu umowy na koszulkę z napisem „syna prezesowej”. a mówiliście, że on posadzi obrońców samych z wrażenia? kurczę, on jedną nogą stał w szatni, drugą na meczu… i dalej nie trafiał w bramkę, tylko w sędziego. albo weźcie tę historię z tamtym napastnikiem, co to miał być „nowy lewandowski”, bo w akademii strzelał po dziesięć goli na meczu — i na debiutanckim w seniorskim trafił w poprzeczkę, a potem do szatni poszedł tak wolno, że zdążyłby po drodze zjeść hot doga i pogadać z trenerem o pogodzie. teraz grzebie w trzecioligowym syfie, a my tu marzymy o Veretim, który ostatni raz na prawym skrzydle działał spójnie chyba jeszcze za czasów when paniakowskiego programu młodzieżowego. czas pokaże, że on u nas albo wyjdzie w tygodniu numer cztery ze znużeniem na ustach, albo będzie takim tematem do memów, jak ten cały „mesjasz spod chaty na Łazienkowskiej”, co to miał ocalić Ekstraklasę, a teraz handluje kurtkami na allegro pod pseudonimem „kibic2012”. no ale serio, chłopaki — wystarczy już tych bajek, bo jak przyjdzie kolejny sezon i znów zobaczymy, jak nasza prawa strona gubi piłkę między nogami bardziej niż ja ostatnio gubiłem klucze od domu po imprezie, to kto nam tu postawi browara na otarcie łez? aha, i zapamiętajcie: facet od takich pomysłów co ma 31 lat, kontrakt w hiszpańskiej drugiej lidze i więcej czasu na sen niż nasz prezes na podejmowanie decyzji… ten nie przyjedzie do nas na zasadzie „raz-dwa i po problemie”.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 28.06.2026 22:05 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.