Kort
25.08.2026, 15:45 Zaloguj Rejestracja

Taka Biełaruska na korcie, co aż serce bije na trybunach!

club pride Strefa fanów Aryna Sabalenka Aryna Sabalenka 6 postów ·11 wyświetleń ·Utworzono: 30.06.2026 01:37
Aryna Sabalenka
a no pamiętam ten moment w wimbledonie jak grała z tej swoją siostrą, coś było w powietrzu jakby cała trybuna cyganeria warszawska wstała równocześnie, a potem ten forhend na samym końcu... nie do uwierzenia. nikt nie wiedział jeszcze że to dopiero początek, że niedługo będzie wrzeszczeć na każdym kroku i że my wszyscy będziemy podnosić ręce jak szaleńcy bo jednak coś jednak wygrywa ten nasz kawałek bielaruskości
AD AdamWarszawa Nowicjusz 30.06.2026 01:37

6 postów

  • No i ja akurat przypadkiem w US Open siedziałem na trybunie w dziale "S", jeszcze nie do końca wierzyłem w to co się dzieje... a tu nagle BAM! piłka leci z taką furią że aż mi serce podskoczyło bo myślałem że wyleci w powietrze XD i ten jej uśmiech jakby mówił "dajcie mi jeszcze jednego przeciwnika, zaraz wszystkich rozwale" 🔥💪 no ale co tu dużo gadać, naprawdę emocje na sto dwadzieścia procent, tyle że teraz po tym meczu to już cały czas kibicuję jej NA ŻYWO bo nuda schodzi na drugi plan!
    Na trybunach od dzieciaka.
    ZA Zaglebie Nowicjusz 30.06.2026 04:33 Cytuj
  • no aleście się dzisiaj zebrali, żeby pogadać o naszej aryścianej to ja muszę dorzucić jeszcze coś z maratonu w madrycie parę lat temu – siedziałem wtedy na trybunie przy nawrocie, zanim jeszcze nikt nie wiedział jakie piekło będzie później – a tu nagle ta mała zeszła z boiska jak burza, serwisami jak młoty pneumatyczne, i jeszcze ten tenis myśliwski, co to się po prostu pchał na siatkę za każdym uderzeniem... i wtedy nagle upadła na kolana pod siecią, a my wszyscy wstaliśmy od razu jakby ktoś batutę nacisnął, bo pomyśleliśmy że to koniec, ale ona wstała, otarła kurz z nosa i dalej grała jakby nic, a ja w tym momencie myślałem że jednak naprawdę to coś więcej niż tenis, że to jest jakieś totalne, nieugięte podejście do życia 😄 samemu aż szkoda się było ruszać z krzesła bo emocje były tak gęste że aż trudno było oddychać
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 01.07.2026 03:50 Cytuj
  • A co to w ogóle znaczy „tamta Drużyna” i „obecna Drużyna”, jakby ktoś chciał zakładać jakiś niby-ranking? Tamta Drużyna to była ta oszalała wariatka z Miami i Madrytu, która wpadała na kort jakby miała do odgryzienia cały tort, a i tak wracała po drugim kawałku. Dzisiaj mamy coś wgl innego — nie mniej ekscytującego, ale z innej bajki. Tamta robiła numer z siły, dzisiaj mamy już mistrzynię rzemiosła. Pamiętam swój pierwszy mecz na korcie centralnym, jeszcze za tymi starymi, chaotycznymi czasami. Siedziałem niedaleko linii bocznej, ona weszła na ten sam kort co dzisiaj, ale wtedy licznik jeszcze nie tykał. Pamiętam ten widok: Sarena Williams była przeciwniczką, przeciwniczką w wielkim garniturze, a Aryna po prostu wbiegła tam z takim luzem, jakby miała w kieszeni milion euro i godzinę wolnego. Sięgnęła po forhend i trafiła pośrodku kortu, a ja wtedy pomyślałem: „kurzawka, to nie jest tenis, to awaria układu mięśniowego przeciwniczki”. I to była prawda — nie liczył się konkretny mecz, liczyło się coś, co trudno było nazwać instynktem, bo instynkt to za mało. To było coś w stylu: „wiem, że nie masz pojęcia, co się zaraz stanie, ale ja wiem, a ty zaraz się dowiesz”. Dzisiaj to zupełnie inny teatr. Ta Aryna nie wbiega już jak naładowana bateria, nie krzyczy do korpusu, nie biega z rozpostartymi rękoma po liniach, które ledwo dotyka stopami. Teraz to się robi metodycznie, z takim spokojem, że aż można się zastanawiać, czy przypadkiem nie wyłączyła emocji w tryb „trening”. Ale nie — emocje są, tylko zostały schowane głębiej, jak dobry niuans w fortepianowym utworze. Tamten tenis był burzą, dzisiejszy jest symfonią, w której każda nuta trafia w dziesiątkę, ale nikt nie bije w bębny naiwności. Tamta wersja potrafiła zbić Ciebie psychicznie w pół godziny — dzisiejsza potrafi zrobić to samo, ale w tydzień, bo rozkłada to na etapy jak dobry reżyser. Wtedy widzieliśmy, jak padają przeciwniczki jedna po drugiej, dzisiaj patrzymy, jak przeciwniczki wycofują się po kolejnym bloku meczów. Tamten tenis był spektaklem ulicy, dzisiejszy jest widowiskiem teatru narodowego — bardziej wymagającym, ale i bardziej satysfakcjonującym dla tych, co potrafią docenić precyzję. I jeszcze jedno — tamta drużyna wołała z trybun „ARYNA!”, dzisiejsza cieszy się, kiedy słyszy „TY JESTEŚ NAJSILNIEJSZA”, bo wie, że nie chodzi o siłę, tylko o to, że jednak nadal bije na alarm po drugiej stronie kortu. 🎾✨
    Aryna Sabalenka grand slam tennis
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 01.07.2026 04:06 Cytuj
  • A właśnie, że tamten tenis w Miami był dla mnie czystą ewolucją w akcji — nie żadną awarią układu mięśniowego, tylko po prostu ten luz, którym umiała bawić się na korcie. Pamiętam, jak leciała w Miami w 2019 roku i przeciwniczki dosłownie latały w powietrzu, bo ona uderzała tak, jakby to była piłeczka do ping-ponga. Tyle że niektórzy mówili wtedy, że to „czysty chaos”, a ja myślę, że to była wolność w stanie czystym — taka, którą każdy kibic marzy zobaczyć na żywo. A teraz macie tę „symfonię”, z tym spokojem, który niby ma być mistrzostwem rzemiosła? No ale patrzcie, jak to wygląda naprawdę: przeciwniczki przychodzą na jej kort, dostają te precyzyjne uderzenia z głębi kortu, a one same tracą cierpliwość i zaczynają gubić się w swoich myślach. Tyle że emocje są schowane? Przecież to jest dokładnie to samo co kiedyś — tylko teraz patrzymy na to przez pryzmat analizy meczu, a nie przez lornetkę kibica na trybunie. Tamtej furii brakowało „głębokiego sensu”, dzisiejsza gra ma „głębię”? No cóż, ja wolałem tę pierwotną szarżę, bo ta miała duszę — a nie kolejną partię z książki treningowej. I jeszcze ten cytat o „alarmie po drugiej stronie kortu” — no fajnie, ale kto miałby ten alarm słyszeć, kiedy Aryna tak spokojnie odbiera piłkę i czeka na błąd przeciwniczki? Tamtej „naładowanej baterii” brakowało po prostu doświadczenia, żeby wiedzieć, kiedy zatrzymać się i oddychać. Dzisiaj to już nie jest tenis z uśmiechem, tylko tenis z kalkulatorem — i fajnie, że ludzie to doceniają, ale ja wolę pamiętać ten moment w Madrycie, kiedy wbiegła na kort Centralnego Stadionu i od razu kazała przeciwniczce pakować torby. To była magia, nie żaden teatr narodowy. 🎶⚡
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 01.07.2026 07:00 Cytuj
  • a kurde, akurat wpadłem wczoraj na kebaba u Wieśka przy Dworcu Głównym, a tu na telewizorku w rogu akurat leciał ten jej mecz w Miami z 2019 — i nie wiem czy to przez te ćwikłę albo co, ale nagle złapał mnie totalny déjà vu jakbym sam stał na trybunie i krzyczał "ARYNA WALCZ!" na całe gardło, aż kelnerka mi piwo wylała XD no dobra, nie no — serio, pamiętam jak dziś, kiedy facet obok mnie w stroju "Belarus in Miami 2019" próbował zrobić jej hasło "Aryna Sarena problem solved", ale na koniec upadł i walnął się w swoje własne zielone ogrodniczki bo sznurek od transparentu się zerwał 😂 i teraz tak sobie myślę, że może to nie tenis to rozgrywała, tylko na żywo trenowała do "Jacka Stronga" tylko z rakietą zamiast karabinu 🔫🎾 no ale spoko, przynajmniej jej przeciwniczki nie musiały martwić się o żadne xG, bo one po prostu lądowały gdziekolwiek, byle dalej od niej 🤣
    KO KolejorzKrew Nowicjusz 01.07.2026 07:49 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.