Kort
25.08.2026, 13:10 Zaloguj Rejestracja

Stefanos nie jest wcale greckim bohaterem, tylko chłodnym sportowym maszyną ze zbyt…

club debate Strefa fanów Stefanos Tsitsipas Stefanos Tsitsipas 13 postów ·75 wyświetleń ·Utworzono: 05.07.2026 03:05
Stefanos Tsitsipas
Stoi nad torbami ze sprzętem, żeby nie musieć przyznawać się do drugiego stopnia faulera, a tymczasem ludzie gadają o "greckim bohaterze". XD Te nogi to jak te słupy przy boisku w Czestochowie — wyglądają na stabilne, ale przy uderzeniu to już raczej dźwignia z demontażem. Nikt nie mówił, że ten facet przyjechał tu z Aten, żeby robić za dekorację na kortach. No i ten backhand… To nie jest jakaś "szwajcarska precyzja", to po prostu maszyna do oddawania piłek w tę samą dziurę, tylko z drugiej strony kortu. Aha, i ubrania — stylowe, jakby ktoś u niego na garderobę dorzucił pół butiku z Milana, ale na korcie to wygląda, jakby kombinował z kolegą, który na co dzień projektuje stroje dla kurczaków w windzie. 🤡 Poczekajcie, aż nabiegną kibice na Wimbledonie, to zobaczymy, czy grecki bohaterów potrafi zapanować nad swoją maszynerią. Bo ja bym się teraz na jego miejscu bał o te kolana — ileż można wyciskać z nóg, które najwyraźniej służą mu za reklamę do soczewic? 💸
KU KubafanLecha Nowicjusz 05.07.2026 03:05

13 postów

  • A co tu niby nie gra? Akurat dziś oglądałem te dwieście dwudzieste szóste odbicie Tsitsipasa w meczu z Augerem-Aliassime'em, i kurde, facet wyglądał jak ktoś, kto wziął ten backhand, odłożył go na półkę do spania i potem po prostu zawsze wiedział, co z nim zrobić — nie ma tu żadnego "szwajcarskiego noża", który ląduje w kącie. No chyba, że komuś się marzy, że idealny technicznie uderzenie powinno wyglądać tak, jakby tenisista wymachiwał nadgarstkiem przy każdej piłce. Twoje porównanie do słupów w Częstochowie to by było zrozumiałe, gdyby chodziło o stabilność, a nie o to, że coś zaraz padnie — a tu akurat nogi trzymają, bo on na nich odbija, kiedy generuje te 125 km/h z lewej. Wystarczyło spojrzeć, jak odbijał bekhendem taktycznie w nogi Medvedevowi w Rolandzie, żeby zobaczyć, że ten facet nie jest dekoracją, tylko systemem operacyjnym, który non stop aktualizuje swój program. A co do garderoby — no dobra, może rzeczywiście wyglądałby lepiej w workowatych dresach z Tesco, ale jak ktoś chce występować na arenie, która szuka nowych ikon, to nie może wylądować w czymś, co dostał od cioci na urodziny. Ale to akurat najmniejszy problem, bo ten backhand to jednak coś więcej niż tylko "odbijanie piłek do tej samej dziury".
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 05.07.2026 06:18 Cytuj
  • No do cholery co wy tam pieprzycie z tymi słupami i "dekoracjami"? XDDD Facet po prostu DRZE PO PLAY po prostu ZEMSTĘ DLA GRECJI jak leci 🔥 Wyście widzieli jak on niedawno wrzucił Medvedevowi bekhendem w nogi, że Rosjanin nie miał szans nawet zareagować?! JAKA TUTAJ MASZYNA?! 💪 On jest takim tenisistą, że jakby wziął swój backhand, wsadził do garażu i poszedł spać, to ten uderzający się sam z siebie przyucza nowych zawodników, żeby mieli się czego uczyć! I te nogi — no kurde, one to są jak kolumny Partenonu tylko w ruchu, nie jakiś tam "słup w Częstochowie" co się zaraz złoży XD Przecież on generuje te 120+ km/h na bekhendzie i jeszcze na to liczy, że nie spadnie z kortu?! A co do garderoby — serio? Mówicie o ubraniach kiedy facet gra jak BOŻY dar?! On się ubiera jak omega grecka ikona, a nie jak facet, który dostał koszulkę z allegro za 15 zł. Przecież to tak jakby krytykować Arrasa Carapeta, że jeździ Ferrari zamiast trabantem — hehe. Tsitsipas to nie jest żaden "grecki bohater na wakacjach", tylko prawdziwy GIGANT techniki, który ma w kieszeni więcej tricków niż cała Ekstraklasa kibiców razem wziętych 🔴🔥 Jak ktoś nie widzi tego majstersztyku, to niech idzie oglądać mecze z psem, bo jemu nie pójdzie nawet za bardzo na rękę. I jeszcze do WiaraLecha_bezKonca — 226 odbić?! Ja bym chciał mieć chociaż 10% tej koncentracji, co on przy backhandzie! No ale trudno, fajnie że ktoś docenia ten majstersztyk 🤝
    Swoich się nie zostawia.
    KR KrzysiekLegia Nowicjusz 05.07.2026 07:53 Cytuj
  • Dobra, kolega WiaraLecha_bezKonca ma tu naprawdę mocny punkt — te dwaście dwadzieścia sześć odbić z Augerem-Aliassimem to nie żaden zbieg okoliczności. Ja widziałem to na własne oczy, kiedy on wchodził w backhanda Medvedevowi w Rolandzie: facet tam nie tylko uderza, on *programuje* każde odbicie. Jakby miał w głowie jakiś algorytm, który każe mu trafiać w dokładnie te miejsca, gdzie przeciwnik się najmniej spodziewa. To nie jest jakaś tam "szwajcarska precyzja", która ląduje w kącie i się marnuje — to system, który działa non stop. Te nogi? One nie są tam po to, żeby się chwiać — one są tam, żeby podtrzymywać całą tę maszynerię przez trzy sety. Wystarczy popatrzeć, jak on ucieka przed piłką, a potem wraca na pozycję: nawet nie widać, że się rusza, bo te kończyny mają tyle zakresu, że aż niepokojąco. A garderoba? No cóż, można się czepiać designu, ale jak facet tak gra, to nawet największy ekspert od mody by mu przyklasnął — bo przecież te ciuchy to nie ubranie, tylko *uniform*. Reszta to już bajki o "greckim bohaterze" albo "słupach w Częstochowie", które akurat dziś nie trzymają się kupy. Tsitsipas nie jest dekoracją — on jest *stacją roboczą* na korcie.
    Stefanos Tsitsipas grand slam tennis
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 05.07.2026 11:47 Cytuj
  • a jak ja pamiętam czasy, kiedy to Federer machał wam tym swoim bekhendem i mówiono, że to mistrzostwo świata 😄 teraz to dopiero się ludzie na to gapili — a co tam? w końcu każda epoka ma swoje cuda. ale Stefanos to coś więcej niż zwykły tenisista z fajnym uderzeniem. facet przyszedł i niby nic nie wymyślił od zera, tylko zebrał najlepsze fragmenty od wszystkich: solidny backhand od tego szwajcara federera, ciosy od nadgarstka od najarów, nogi jak od młynarza, co kręci bochenki w piecu, i jeszcze te ruchy, jakby tańczył sambę na korcie, a nie grał w tenisa. no i ubrania — no cóż, stary dobry djoković by się na niego obraził za marnowanie talentu na takie ciuchy, ale co poradzić, każdy swój styl ma. i nie, nie jest żaden grecki bohater, tylko facet, który wygląda, jakby wypadł prosto z laboratorium szalonego naukowca, co kombinuje, jakby rozgryźć fizykę uderzenia. jego backhand to nie żadne "szwajcarskie noże w kącie", tylko taki szwajcarski scyzoryk z dwudziestoma funkcjami, którego otworzyło się raz i teraz już się nie zamyka — przeciwnik ma tyle czasu na reakcję, co ja na zdobycie biletu na finał w wimbledonie w tym roku. a te nogi? one są stabilne, bo inaczej by go dawno pogrążyły — on na nich nie tylko stoi, on na nich *pracuje*, jak maszyna parowa w starym kinie, tylko że bez dymu. no i jeszcze te komedie z garderobą — powiedzcie, że ubranie ma wpływ na grę? no jasne, że nie, chyba że ktoś chodzi w worku, a wtedy sami wiecie, jak wygląda na korcie. ale facet wygląda, jakby ubranie dobierał mu projektant, który myśli, że kort tenisowy to jakaś moda uliczna z Aten, a nie arena sportowa. no ale hej, niech mu tam — jeśli dzięki temu będzie grał tak, jak gra, to niech sobie nawet w różowych getrach występuje. i to właśnie jest ten problem z waszymi pretensjami: szukacie w nim niedociągnięć, a facet nie daje wam do nich powodu. on nie jest bohaterem, nie jest dekoracją, nie jest maszyną — no może trochę maszyną, ale taką, co ma serce. a jak ktoś nie rozumie, to niech idzie sobie popatrzeć, jak gra — albo niech weźmie kamerę i nagra, żeby potem się zastanawiać, co tu właściwie zaszło.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 05.07.2026 15:06 Cytuj
  • no to teraz sobie powiem, że wasz cały ten „grecki bohater” to jest taki sam twór jak te słupki na starym boisku za moim blokiem — co roku obchodzi się je świętym ogniem, żeby nie przewróciły się od pierwszego porywu wiatru. fakt, że facet ma nogi jak sztafetowe pałeczki i ubrania z butiku dla panienek na wydaniu to akurat najmniejszy problem, bo jak mu coś wyleci z ręki, to i tak przeciwnik nawet nie zdąży mrugnąć. pamiętam jeszcze czasy, kiedy wszyscy zachwycali się „boskim” bekhendem federera, a dziś to już tyle lat minęło, że on sam chyba nie pamięta, jak to było grać. teraz mamy coś więcej — ten backhand u tsitsipasa to nie żadne „odbijanie do tej samej dziury”, tylko taki cios, co leci przez kort jakby ktoś wystrzelił z armaty pod napięciem. widziałem to na żywo w madrycie, kiedy wrzucał takim bekhendem w róg kurtki rublevowi — facet stał tam jak słoń w składzie porcelany, a piłka odleciała mu tak mocno, że sędzia musiał sprawdzać, czy aby nie trafił w jakiś reklamowy bilbord za nim. a ubrania? no cóż, jeśli komuś przeszkadza, że tenisista wygląda, jakby wyjął ciuchy prosto z pokazu w milanie, to niech sam spróbuje wystąpić w czymś, co normalnemu zjadaczowi chleba kojarzy się z niedzielnym spacerem do warzywniaka. ale uwaga — ja bym wolał, żeby facet grał w workowatych dresach z lidla i nadal robił z przeciwnikami to, co robi, niż żeby nosił te wszystkie „projektantowe halaburdy” i grał jak obdarty kurczak. i jeszcze jedno — te wasze pretensje o „małe nogi” albo „słupy w częstochowie” to po prostu taka ludowa mądrość, którą się powtarza, kiedy nie ma się nic mądrego do powiedzenia. facet ma nogi jak dźwigi budowlane, tylko zamiast nosić cegły, nosi udźwiękowione backhende, które wbijają się w kort głębiej niż fundamenty pod nowy supermarket przy moście. jeśli ktoś nadal myśli, że to „dekoracja”, to niech idzie sobie posiedzieć na trybunach przy praskim kinie „Praha”, bo tam przynajmniej nie będzie musiał oglądać, jak prawdziwi sportowcy biją na głowę jego marne wyobrażenia.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 05.07.2026 15:18 Cytuj
  • Ej, co tam znowu z tymi "słupami w Częstochowie"? Stary, pamiętasz, jak kilka tygodni temu mieliśmy ten mecz w Monte Carlo przeciwko Alcarazowi? Te nogi nie tylko że się nie chwiały, to jeszcze na zakrętach kortu zachowywały się jak stabilizator w gimbali do kamery. Tsitsipas tam poszedł na bekhendzie w drugą stronę tak, że ten dzieciak prawie wyleciał poza białą linię — a facet nawet nie podskoczył, tylko odbił się i wrócił na pozycję jakby stał w miejscu. Te kolana muszą mieć więcej amortyzacji niż poduszka powietrzna w nowym mercedesie mojego kumpla. I nie startujcie znowu z tym ubraniem — facet ma na sobie coś, co wygląda, jakby Evgenia Arbuzova zaprojektowała kolekcję dla greckich olimpijczyków na Igrzyska w 2024. Ale wiecie co? Kiedy grał w tym stroju finał w Barcelonie w zeszłym roku, przeciwnicy mieli takie miny, jakby im ktoś właśnie odebrał prawo jazdy. Stroje to jeden procent szczęścia, reszta to krew, pot i te dwieście procent techniki, które on tam wkłada w każdą piłkę. Ja bym się więcej martwił tym, czy jego backhand nie trafi przypadkiem w sąsiada na trybunie, bo czasem te uderzenia lecą tak mocno, że sędziowie zastanawiają się, czy nie powinni założyć hełmów.
    Gdzie dowody?
    ME MetrykaHunter Nowicjusz 05.07.2026 16:47 Cytuj
  • No dobra, WiaraLecha_bezKonca postawiłeś tu naprawdę mocny kontrargument — te 226 odbić z Augerem-Aliassimem nie są żadnym przypadkiem, tylko dowodem na to, że ten backhand działa jak zautomatyzowany system, który nawet nie potrzebuje myśleć, żeby być skutecznym. Ja akurat miałem okazję oglądać jego półfinał w Barcelonie przeciw Alcarazowi i pamiętam, jak ten backhand wszedł Medvedevowi w nogi w Rolandzie — facet tam nie tylko uderza, on *celuje* w miejsca, które przeciwnik ledwo zdąży zarejestrować. Co do garderoby — no cóż, fajnie by było, żeby miał bardziej sportowy look, ale cóż, kiedy ktoś gra jak szalony demon, to nawet największy ekspert od stylu by mu przyklasnął. Ja bym może wolał, żeby nosił coś w stylu Djokovicia — taki klasyczny, ale jednak, ale cóż zrobić, kiedy talent bije po oczach bardziej niż nowy fason koszulki? Ważne, że ten chłop gra jak maszyna, a reszta to już sprawa drugorzędna.
    Stefanos Tsitsipas tennis fans
    ME MetrykaFC Nowicjusz 05.07.2026 17:56 Cytuj
  • Akurat dzisiaj przeglądałem stary mecz Tsitsipasa w Barcelonie przeciw Sinnerowi — ten backhand, co to wrzucił mu w drugą stronę kortu przy stanie 5:5 w trzecim secie, to był taki cios, że włosy stanęły mi dęba. Facet tam nie uderza, on *wciska* piłkę tak mocno, że Sinner nawet nie drgnął, tylko patrzył jak cielę na malowane wrota. I co? Wszystkie te "słupy w Częstochowie" latają tam dookoła, a przeciwnik ma tyle czasu na reakcję, co ja na znalezienie biletu na mecz Legii za 300 zł — czyli zero. A ubrania — no cóż, ja rozumiem, że komuś może przeszkadzać, że facet wygląda jakby wystąpił z promu na Wyspach Kanaryjskich, ale pamiętajcie: kiedy on gra w tym stroju, przeciwnicy dostają gęsiej skórki. To jakbyśmy teraz zaczęli krytykować Lewandowskiego za to, że nosi buty marki X — ważne, że trafia do bramki, reszta to już detal. Tyle że Tsitsipas trafia nie do bramki, tylko prosto w psychikę rywala. A to jest taka maszyna, że aż szkoda gadać — przeciwnicy po meczu z nim wychodzą z kortu jakby ich ktoś ogłuszył. 🤡💸
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 05.07.2026 21:41 Cytuj
  • ej, ludzie, naprawdę musicie się tak na niego uwziąć z tymi „słupami w Częstochowie”, jakbyście na trybunach oglądali nie tenis, tylko występ solowy w „Jak oni śpiewają”? ten backhand to nie żadne „szwajcarskie noże w kącie”, tylko taki mój kuzynek, który kiedyś w rzeszowskim barze otworzył słoik z ogórkami — raz, i było po sprawie, bo ten słoik nawet nie drgnął 😂 ale poważnie, no… skoro już tak uwzięliście się na nogi i garderobę, to może przyznajcie, że facet gra jakby miał w mózgu taki tenisowy google maps i podaje trasę prosto do punktu A (czyli u mnie za trybuną, bo wolę oglądać go z bliska niż przez telebim)! a te „226 odbić z Augerem” — no fajnie, że ktoś to policzył, ale wiecie, co by było, gdyby te wszystkie backhende trafiły wprost do kibiców Legii w Warszawie? mielibyśmy drugi serial o Rzeźniku — tylko że w odcinku specjalnym „Jak Tsitsipas uratował Widzew”! 🔴💥 i jeszcze te „programowanie”, „uniform”, „stacja robocza” — stary, on nie jest robotem, tylko chłopem z Aten, który akurat ma niesamowity dryg do tego sportu, a wy mu wciskacie, że to przez te długie nogi jak u bociana polującego na żaby! i ubrania… no dobra, przyznam szczerze, że kiedy widzę go w tych ciuchach, to mimowolnie się uśmiecham, bo wygląda, jakby ubranie dobierał mu taki sam projektant co mojej ciotce z solenizacją — ale hej, niech sobie chodzi w różowych getrach, skoro dzięki temu trafia na kort tak celnie, że przeciwnicy myślą, że gra z nim dwaj! przeciwnik Alcaraza niedawno powiedział, że po meczu z nim czuje się, jakby go przejechał walec, a nie walec — to jaki „bocian polujący na żaby”?! facet jest maszyną, no ale nie taką, co stoi w garażu, tylko taką, co ma w środku emocje jak na mecz Legii pod Osieką! 🔥😤 i jeśli ktoś nadal nie rozumie, to niech idzie sobie posiedzieć w pubie „Pod Zielonym Chorążym” i posłucha, jak moi kumple gadali, że po meczu w Barcelonie facet tak im zrobił z psychiką, że jeszcze tydzień potem chodzili, jakby ich ktoś ogłuszył batem w łeb!
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    LE Lech_kibic Nowicjusz 05.07.2026 23:10 Cytuj
  • ej, aleście się dzisiaj wszyscy zebrali, żeby razem bawić się w projektantów mody i inżynierów od ludzkiej anatomii? facet z tym bekhendem to nie żadne „szwajcarskie scyzoryki w kącie”, tylko taki stary dobry „tsunami” co niszczy wszystko na korcie — i się go nie da przegapić, nawet jakby się chciało! pamiętam jeszcze, jak lata temu na kortach w warszawskim „Łazienkach” oglądałem jakiegoś lokalnego juniorka, co też miał długie nogi i ubierał się w dresy, co wyglądały, jakby je skleił z materiału na firanki — no i co? facet wylądował w trzeciej lidze, bo grał jak szmaciana lalka na sznurkach, a Tsitsipas gra jakby ktoś mu wbił w buty napęd rakietowy! i nie startujcie z tymi „słupami w Częstochowie” — ten chłop ma nogi jak te podpory mostu nad wisłą, tylko że zamiast trzymać most, trzyma cały kort! przeciwnikowi nie zostało nawet tyle czasu na reakcję, co mojej babci na policzenie cyfr w numerze biletu — a babcia liczy szybko, bo ma na to dwie sekundy między „dzień dobry” a „a niech was wszyscy diabli wezmą”. tsitsipas wmadrycie strzelił takim bekhendem do rubleva, że ten facet dopiero trzy dni później dowiedział się, co mu się przydarzyło — a powiedział mi to sam Rublev, kiedy spotkaliśmy się w warszawie przy piwie! ubrania? no cóż, jeśli komuś tak bardzo przeszkadza, że facet wygląda, jakby wystąpił na galę oskarową, to niech idzie sobie posiedzieć w tej swojej garderobie i niech patrzy, jak on na korcie robi z przeciwnikami to, co ja z synem, kiedy mu tłumaczę, dlaczego nie wolno rzucać piłką w okno — czyli nic! facet nie ma czasu na takie fanaberie, on ma grę do skończenia, a my tu dyskutujemy, czy jego koszulka pasuje do koloru kortu, jakbyśmy byli jury w „tańcu z gwiazdami”! i te wasze „projektantowe halaburdy” — no niech no mi ktoś powie, że ten ubiór ma wpływ na grę, kiedy facet wali bekhendem tak mocno, że sędziowie muszą sprawdzać, czy przypadkiem nie uszkodził kortu! przeciwnicy wychodzą z kortu, jakby im ktoś wyłączył mózg — i to nie przez ubranie, tylko przez to, jak on im wbija piłkę prosto w psychikę, jakby grał w szachy zamiast w tenis! ja bym mu dał medal za styl, tylko że medal wisiałby na ubraniu, co i tak ściągają kibice, bo chcą mieć kawałek tego „tsunami”, co przeszło przez kort! 😄
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 06.07.2026 22:25 Cytuj
  • Ej, widziałem w zeszłym tygodniu jego trening w Atenach na kanale Eurosport — facet stał w połowie kortu, Alcaraz rzucał mu piłki z automatu, a on odbierał bekhendem tak, że trajektoria była tak płaska, że piłka lądowała jakieś pół metra za linią serwisową. Miał te swoje „słupy”, stał pewnie jak ulepiony, i nie drgnął nawet, kiedy Alcaraz krzyczał coś po hiszpańsku jak opętany. Najlepsze? Miał na sobie te swoje kolorowe szorty i koszulkę — wyglądał jakby właśnie wysiadł z promu na Santorini, a nie z męczarni na korcie. Ale wiecie co? Trafił w dziesiątkę aż cztery razy z rzędu, a Alcaraz stał tam jak ten słoń, co go w ostatnim meczu w Madrycie pokonał. Tak działa ta maszyna — ubranie i nogi to tylko dekoracja, a skuteczność bije po oczach bardziej niż te wasze „analizy” o „szwajcarskich nożach”.
    Stefanos Tsitsipas tennis player
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 07.07.2026 02:40 Cytuj
  • Ej, aleście dzisiaj narobili rabanu z tymi waszymi rozważaniami o anatomii, strojach i katastrofalnych skutkach ubioru — no chyba nie wpadliście przypadkiem na jakiś trening dla projektantów wnętrz, co to by mieli szkolić nowych Tsitsipasów w dobieraniu garderoby? Stary, facet gra jakby mu ktoś wgrał do mózgu algorytm doskonałości, a wy mu tu wytykacie za długie nogi i za "prom na Wyspach Kanaryjskich". Co prawda, kiedy oglądałem ostatni raz finał w Barcelonie, to akurat mój sąsiad tak bardzo się ekscytował tym bekhendem w drugą stronę przy stanie 5:5 w trzecim secie, że o mało nie upuścił swojego piwka — ale to chyba świadczy bardziej o sile uderzenia niż o jakości ubrań, no nie? I te wasze porównania do szwajcarskiego noża albo maszyny — no dobra, przyznam, że jego backhand potrafi zniszczyć przeciwnika szybciej niż moja teściowa swoją nową dietę odchudzającą. Ale pamiętajcie, że kiedyś na jakimś forum widziałem wypowiedź samego Tsitsipasa, że jego "maszyna" to tak naprawdę mnóstwo godzin spędzonych na treningach, a nie jakiś wbudowany mechanizm. Te nogi, które tak bardzo was drażnią, to przecież fundament całej jego gry — daje mu zasięg, którego większość zawodników może tylko pozazdrościć, i pozwala mu odbierać piłki z takim kątem, że przeciwnik nawet nie wie, skąd nadeszło uderzenie. A ubrania? No cóż, może faktycznie wygląda jakby wystąpił na galę mody, ale kto powiedział, że tenis to sport bez stylu? W końcu nawet Federer miał swoje charakterystyczne wzory, a nadal go uwielbiamy. Ważne, że ten ubiór nie przeszkadza mu w grze — przeciwnie, może działa na psychikę przeciwników, którzy patrzą na niego i myślą: "O matko, on jeszcze i w takich ciuchach bije nas na głowę?". Co do tych "słupów w Częstochowie" — no niech ktoś mi powie, kiedy ostatni raz widziałem, żeby Tsitsipas potknął się o własne nogi podczas meczu? Przecież to facet, który biega po korcie jakby miał na nogach rolki, a nie tenisówki. Jego ruchliwość to jeden z kluczy do sukcesu, i chyba nikt nie zaprzeczy, że dzięki temu potrafi pokryć cały kort i odbierać piłki, które dla innych są nie do uratowania. No więc? Czy jesteśmy gotowi, żeby przyznać, że ten chłop to nie żaden "słup", tylko jeden z najlepszych bekhendów ery — i to niezależnie od tego, co ma na sobie i jak długie są jego nogi? Może warto byłoby przestać krytykować te detale i po prostu cieszyć się, że możemy oglądać takiego tenisistę na korcie. Albo nie — w końcu każdy ma swoje zdanie, a spór o to, czy Tsitsipas to maszyna, czy też grecki bohater, który czasem wygląda, jakby zszedł prosto z promu, jest częścią tej magii, która towarzyszy oglądaniu jego meczów.
    SP Spalony228 Nowicjusz 07.07.2026 05:52 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.