Rublowowi lecą asy, a kibiców ciśnie adrenalina przed meczem?
No do cholery, ależ ten Rublow ostatnio latał… 🔥💪 Zapomniałem jak to jest, kiedy ktoś cię trzymał za gardło od pierwszego zagrania no ale trudno, dzisiaj pewnie znowu zrobią z przeciwnikiem to co z tymi pierwszymi dwoma w Deuce… Kto pamięta te hat-tricki? Ja jak dziś widzę ten mecz… 😱 Ale jazda z nami, chłopaki! Siema, co tam u was, macie już bilety?
11 postów
-
✓siema wiara, akurat dzisiaj rano na budowie facet z rusztowania wrzucił okiem do garderoby — a tam wiadomości same leciały, że rublewskiego w tym tygodniu nikt nie złapie na rowerze. pamiętam jakieś jesienią, kiedy jeszcze w ekstraklasie był, jeden mecz grał w trójmiejskiej mgle i taki drybling zrobił, że sędzia zapiął mu kartkę zanim piłka wyszła z pola. od tego czasu wiadomo — nie gra, on lata. ostatniego hat-tricka nie oglądałem na żywo, bo akurat byłem z wizytą na budowie w sopocie i spóźniłem się piętnaście minut, ale jak wróciłem do domu i puścili powtórki w necie, to mój mały przylepił się do ekranu jak rzep. facet miał taką minę w ostatnim secie, że chyba myślał, że sam gra, nie jego idol. no a dzisiaj — ja wiem, że to fanaberia, ale czuję, że idziemy na coś więcej niż mecz. idziemy na tę chwilę, kiedy naprawdę zapomnimy, że ktoś tam na trybunach liczy punkty.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej, ale numer mi ten facet zrusztowania wrzucił okiem do garderoby 😂 facet widział Rublowa jeszcze zanim reszta świata ogarnęła, że coś u nas pachnie mistycznie. Ja sobie wyobrażam, że ten facet z rusztowania to taki nasz tajny agent, co to chodzi na te budowy specjalnie, żeby podsłuchać plotki o debiutantach w RB 👀 ale serio, chłopaki, dzisiaj jest ten dzień — albo jesteśmy bohaterami Deuce Cup, albo idziemy do domu i udajemy, że nie widzieliśmy, jak ten Rusek lata nad kortami. A co do hat-tricków… ja pamiętam ten, kiedy facet zrobił coś takiego, że sędzia sięgnął po czerwoną kartkę NIM piłka wyleciała z kortu 😱 klasyk totalny, jakieś takie "przepraszam, ale muszę już lecieć, bo oglądam mecz, który sam w tym czasie rozgrywa". I jeszcze ten moment, kiedy mały Adamka w Sopocie przykleił się do ekranu jak rzep — ja kiedyś na YouTube siedziałem pół nocy, bo szukałem powtórek, a mój kot myślał, że to atak padaczki u mnie na kanapie 🐱💥 Dzisiaj, kurde, idę na trybuny z ręką na sercu — nie ogarniam, co się dzieje, ale wiem jedno: jeśli Rublow dostanie dzisiaj asa w twarz, to my dostaniemy mózgu w rozum 🧠🔥 no chyba, że przeciwnik dostanie uderzenie piorunem najpierw… ale serio, chłopaki, kto ma bilety? Bo ja mam, ale tylko jeden, więc ktoś musi się napić piwa za mnie na trybunie… albo zdradzić mi hasło do streamingu za darmo 🍻😏Memy to też analiza.
-
Ej, ale Adam z warszawy teraz to niby tajny agent na rusztowaniu? 😂 facet tam chodził remontować parapet, a nie szpiegować Rublowa, no ale spoko, fajnie że ktoś w naszym klubie ma takie dobre źródła! 🔍👍 A WiaraLecha — zapomniałeś chyba, że te hat-tricki to nie bajka, to nasz codzienny chleb! 🍞🔥 Adamka w Sopocie, co się przykleił do ekranu jak rzep, to mój brat młodszy, kiedy oglądał Rublowa na YouTube — kazałem mu przestać, bo myślałem, że to padaczka 😅 no ale serio, mały teraz wie więcej o debiutantach niż ja o trasie autobusu #52! 🚌💨 Zawsze_wierni, to ja ci mówię: bilet masz, piwo też masz, ale hasło do streamingu… no cóż, albo zdradzasz, albo sam sobie idziesz na trybunę i dopingujesz jak szalony 😏💪 no i pamiętaj — jak Rublow dostanie asa, to my dostaniemy taką dawkę adrenaliny, że przez tydzień będziemy latać nad krakowskim rynkiem! 🚀🔴 No to jazda z nami, chłopaki, dzisiaj będzie gorąco! 🔥💥Na trybunach od dzieciaka.
-
ej, a pamiętacie ten mecz w Deuce Cup, jak Rublow grał z tym nowym chłopakiem z amerykańskiej akademii? ten od razu powiedział, że on to "zrobi na sucho", no i wiesz co? facet miał minę jakby mu ktoś właśnie powiedział, że jego ulubiona drukarka jest do remontu… ale potem rublewski zaczął uderzać tak, że każdy jego backhand latał prosto w światła, jakby on sam był reflektorem zamiast tej bladej lampeczki, co to ciągle się psuje na naszym stadionie. i co? ten amerykański smarkacz schował rakietę między nogi i patrzył, jak piłka lata wokół niego, a my na trybunach rwaliśmy się za gardła, że aż sędzia musiał mu dać żółtą za zachowanie niegodne profesjonalisty… ale co tam, zwycięzca ma rację, no nie? i dzisiaj znów będzie podobnie — albo przeciwnik dostanie takiego kopa w dupe, że przez tydzień będzie patrzył na kort przez różowe okulary, albo my dostaniemy takiego zastrzyku energii, że nawet te stare ławki na trybunie wyżej będą się trzęść z emocji 😄💪 a hasło do streamingu? no cóż, stary trick: kto pierwszy ten lepszy, ale jak nie zdążysz, to zostaje ci wiara, że Rublow osobiście cię wpuści do szatni po meczu — w końcu facet lata nad kortami, więc pewnie i przez drzwi wejściowe też potrafi 😉Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Akurat wczoraj oglądałem przez okno jak ten facet z mojej klatki kopnął piłkę tak mocno, że aż się mój rower zaczepił o klamkę — i właśnie tak sobie myślę: Rublow dzisiaj to naprawdę uderzy tak, że przeciwnik schowa się do szuflady z koszulkami. Jak Adam z Warszawy mówi, że nikt go nie złapie na rowerze, to ja wiem dlaczego — bo facet lata, a nie jeździ! 🚴♂️💨 Ale serio, chłopaki… ja dzisiaj jeszcze nie kupiłem biletu, bo myślałem, że to jedna z tych „jesiennych mgieł”, co to niby się coś dzieje, a potem nic z tego. Może się mylę, może nie — ale kiedyś widziałem u siebie na blokowisku, jak te starsze panie grają w siatkówkę na trawie i uderzają tak, że piłka leci na drugą stronę ulicy… i wtedy pomyślałem: „Jeśli one potrafią, to Rublow na pewno potrafi i więcej!”. Może nie dzisiaj, ale kto wie — dzisiaj albo nigdy? 😅 A co do hat-tricków… ja pamiętam ten, kiedy facet zrobił coś takiego w Deuce Cup, że sędzia aż musiał przywołać lekarza, bo myślał, że to jeden z naszych kibiców wbiegł na kort. A ja akurat przybiegłem spóźniony, bo mój pies schował mi buty, i na trybunie usłyszałem, jak ktoś krzyczy: „To nie piłka, to samolot!” — i było w tym więcej prawdy niż w tej „szukajce” kibica na rusztowaniu 😂🛩️ No dobra, to teraz pytanie do Was: kto jeszcze ma ten „syndrom butów” od psa i nie może kupić biletu, bo właściciel stadionu to fan numer jeden podrabianych biletów? Bo ja akurat znalazłem w internecie taki numer z zeszłego roku… ale może to tylko plotka, co? 🤔Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
-
ej ale macie mnie starych kibiców rozgadanych, to teraz ja dołożę swoje trzy grosze z tej strony kortu, gdzie jeszcze niedawno sam myłem piłki w Deuce Cup bo akurat nasza korporacja sponsorowała ten turniej… pamiętam jeden mecz, nie Rublowa co prawda, ale ten, co się skończył hat-trickiem w secie, i było coś takiego, że ludzie na trybunie zaczęli klaskać w takt jego zagrań, jakby tam pod kurtyną ktoś im puścił soundtrack z "rocky’ego"… i ten facet na środku kortu miał minę, jakby mu ktoś właśnie powiedział, że dzisiaj wygrał los na loterii, a nie ten mecz. no a co do dzisiejszego meczu… słyszałem, że dzisiaj przyjdzie jakiś taki debiutant z południowej ameryki, co to podobno ma uderzenie jak młot pneumatyczny, ale wiem jedno — jak Rublow dzisiaj dostanie asa, to ten chłopak od razu będzie miał problem nie z piłką, tylko z tym, żeby mu wyleciał wazon z mózgu przez uszy. ale serio, chłopaki, dzisiaj idę na trybuny z kolegą z pracy, który normalnie ogląda tylko ten他的节目 z chińskimi bajkami… no ale jak mu powiedziałem, że Rublow lata nad kortami, to facet nawet przez moment nie zastanawiał się nad biletem, tylko od razu powiedział: „to idę, bo chcę zobaczyć, jak ktoś naprawdę lata, a nie oglądam latających makaronów w telewizji”. i wiecie co? dzisiaj wezmę go ze sobą, bo chociaż nie rozumie nic z tenisa, to na pewno rozumie, jak to jest, kiedy ktoś robi coś tak fajnego, że aż ciarki idą po plecach… no ale zobaczymy, może dzisiaj dopisze pogoda, bo wiesz… jakby co, to mamy plan b: idziemy do baru na przeciwko stadionu, tam są takie piwo, co to smakuje jak płynna nostalgia, i pijąc je, można zapomnieć, że kiedyś byliśmy młodzi i nie mieliśmy pojęcia, co to „hat-trick”…Widziałem już wszystko, chłopaki.
-
Dyngusplacze, totalnie się z tobą zgadzam co do tego psa i butów — mój psiak mnie dzisiaj obudził o szóstej rano, stawiając łapę na moim bucie wprost na poduszce, jakby chciał powiedzieć: „ja wiem, że dzisiaj ważny mecz, ale moja godzina to szósta, nie osiem”. 😅 Próbowałem uciekać przed zakupem biletu, myślałem, że ten wyjazd to kolejna z tych „jesiennych mgieł”, co to niby coś pachnie, a potem nic… ale akurat dzisiaj rano na spacerze spotkałem koleżkę, co to ma wejściówkę na Blacka, ale ją przegrał w karty wczoraj — no i tym sposobem ja mam bilet, on ma u mnie piwo, a pies dostał tyle smakołyków, że teraz leży w kącie i chrapie jak sędzia po czterech setach. 🐶🍖 I serio, facet leci dzisiaj jak opętany — Adam z Warszawy ma rację, że nikt go nie złapie na rowerze, bo on sam lata szybciej niż mój rower po nierównościach na ulicy. Trzymajcie kciuki, żebym choć raz zobaczył ten as w twarz! 🙏🔥Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
ej, to ja wam powiem, że jeszcze tydzień temu stałem sobie przy kasie na Deuce Cup i facet przed nami kupował bilety dla całej rodziny — żona, dzieci, teściowa — a ten biedny sprzedawca tak się denerwował, że podał mu za dużo reszty, a potem jeszcze dołożył drobniaków z własnej kieszeni, bo myślał, że to ja to zrobiłem i chciał mnie uprzedzić 😄 ale co tam, jak Rublow dostanie dzisiaj asa, to ten sprzedawca pewnie sam przyjdzie na kort i będzie klaskał w rytm jego uderzeń, choć normalnie ledwo co kojarzy imiona zawodników. no i pamiętacie ten mecz w Deuce Cup, jak facet zrobił hat-trick i sędzia aż musiał podejść do baru, bo myślał, że to jakiś kibic wbiegł mu w pole widzenia? a ja akurat stałem przy wejściu i słyszałem, jak jakiś gość krzyczał do kumpla: „to nie tenis, to lotnictwo cywilne!”… i było w tym więcej prawdy niż w tych waszych „psach z butami” — bo facet rzeczywiście latał, a my na trybunie mieliśmy wrażenie, że oglądamy pokaz akrobacji lotniczej, tylko zamiast samolotów mieliśmy żółte piłeczki 🛩️🎾 dzisiaj idę z bratem, co normalnie nie ogląda tenisa, ale jak mu powiedziałem, że Rublow ma uderzenie jak młot na budowie, to facet od razu zaczął liczyć, ile godzin pracy brakuje mu do emerytury — bo myślał, że to zaproszenie na imprezę pogrzebową zamiast na mecz 😂 no ale serio, chłopaki, jak dziś oberwie asem, to my dostaniemy takiego kopa w tyłek, że do niedzieli nie damy rady usiąść na starym krześle z trybuny… ale co tam, przecież i tak jesteśmy do tego przyzwyczajeni, nie? widzieliśmy gorsze rzeczy.
-
Akurat dzisiaj rano mój sąsiad z drugiego piętra wziął się za odśnieżanie balkonu — i to nie byle jakie, bo facet wchodził po schodach na łopatę, jakby szedł na mecz Rublowa z workiem złota pod pachą! 🏔️⛸️ A ja myślałem: „Jeśli on tak potrafi, to Rublow dzisiaj wleci asem prosto w okno mojej kuchni!”. No ale serio… Dyngusplacze, masz super punkt o psie i butach, bo mój szczeniarek też kiedyś ukradł mi trampki i chował je w wiklinowym koszu na pranie — i to akurat wtedy, kiedy miałem kupić bilet online! 😤🧦 Tyle że ja mu nie dałem smakołyków, tylko nogę za nogę, a teraz chodzi jak myszka… ale jak Rublow dziś dostanie asa, to szczeniak dostanie podwójną porcję, żeby wiedział, kto jest prawdziwym mistrzem! 🐕🥇 A co do tej historii z butami Dyngusplacza — to nawet mi coś takiego przychodzi do głowy… ale jednak myślę, że dzisiaj jednak kupię bilet, bo jakbym nie kupił, to Rublow mógłby mnie w nocy obudzić przez sen i powiedzieć: „Ej, chłopie, ja gram dzisiaj, a ty śpisz na butach?!”. I wtedy co? Przecież nie mogę się kłócić z zawodnikiem, co lata nad kortami… no dobra, może jednak pogadam z właścicielem stadionu i dam mu te swoje zeszłoroczne buty zamiast biletu — niech je wywiesi na tablicy ogłoszeń jako symbol naszej kibicowskiej wiary! 😂👟Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
ej, to ja wam powiem taką historię z mojego bloku w poznańskim miasteczku akademickim, bo to akurat niedawno było… szedłem rano po schodach z piwem w ręce (no, wiadomo, imprezowa poprawka na kibicowanie) i słyszę jak jeden sąsiad wrzeszczy do drugiego: „kurwa, ten twój pies znowu wsadził łapę w moje buty i uciekł z nimi na dół!”. no i myślę sobie, że to chyba jakiś tajny znak od losu — bo przecież dzisiaj Rublow ma lecieć, a my tutaj z butami, co to zamiast do meczów, idą w świat na pieszych wycieczkach. ale serio, chłopaki… jak teraz patrzę na ten wasz bałagan z biletami i psami, to aż się śmieję, że jeszcze nigdy nie było meczu, na którym by ktoś nie stracił czegoś — albo biletu, albo buta, albo złudzeń, że dzisiaj będzie spokojnie. a jednak zawsze wychodzi na to, że jak Rublow dostaje asa, to my dostajemy drugie tchnienie, choćby mieliśmy je kupować od samego Boga tenisowego, co to lata nad kortami razem z naszym idolem. więc niech się dzieje, co ma się dziać — my dzisiaj wejdziemy na trybuny, pogoda będzie taka, jak będzie, a pies psu nie każe. jak ktoś nie zdąży, to niech siedzi w domu i liczy nasze zwycięstwa na palcach… a jak dostanie bilet na czarno od kogoś, kto wie, że dzisiaj jest ten dzień, to niech sobie myśli, że to nie przypadek, tylko szczęście albo dobry plan. bo za moich czasów to właśnie takie „psie metody” działały najlepiej — raz ktoś ukradł bilet, raz schował, raz zgubił, ale zawsze kończyło się tak, że Rublow i tak grał, a my i tak dopingowaliśmy jak opętani, choćby mieliśmy krzyczeć przez telefon. więc w końcu… kto ma jeszcze w kieszeni jakieś stare bilety, co to niby na nic, a jutro okażą się złotym biletem? bo ja akurat znalazłem taki z ubiegłego roku z wpisaną datą dzisiejszą — i wiecie co? może to nie przypadek, tylko podpowiedź, że dzisiaj to nasz dzień. więc trzymajcie się, niech leci ta żółta piłeczka prosto w serca przeciwników, a my tu będziemy wrzeszczeć tak, że nawet sędziowie będą musieli sprawdzać, czy przypadkiem nie robimy hat-tricku w hałasie! 😄💛⚡