Kort
25.08.2026, 14:00 Zaloguj Rejestracja

Rublow to przecież nazwa napoju, a nie tenisisty – kto wpadł na to, że słowo 'kłub' może oznaczać nazwisko?

club debate Strefa fanów Andriej Rublow Andriej Rublow 11 postów ·14 wyświetleń ·Utworzono: 21.07.2026 02:12
Andriej Rublow
Noż kurwa, to jak czytam te wasze debaty o "kłubie" Rublowa, to aż się szklankę wody mineralnej chwyta za głowę 💸 Bo nie dość, że facet od 15 lat dziaba po kortach z takim wdziękiem, że bystrzaki wyrywają mu rankingowe punkty, to jeszcze ktoś krzyczy: "ale to napój!". Serio? Przecież jak człowiek widzi na billboardach jego chwyt jakby żyletką serca przeciwnika kroił, to nie myśli "oj, a może to nowy Aquapark?". To jest tak, jakby komuś powiedzieć, że Federer to nie tenisista, tylko zioło do herbaty. Mówię ci, zaraz jakiś bukmacher da stawkę, że i tak ktoś jutro będzie pisać "Rublow beer pong". I nie no, serio — jak tu nie szaleć, kiedy naście tysięcy kiboli wali "RUBLOW!" przy każdej mocnej zagrywce, a ktoś leci z argumentem, że to picie. Toż to jakby kibicować piwu podczas meczu ligi w koszykówce — coś tu nie pasuje. A propos, nie wiem jak wy, ale ja bym stawiał przeciwko temu tłumowi, że dzisiaj jeszcze ktoś wpadnie na pomysł, że na naszym stadionie trzeba postawić automaty z coli. Dobra, a teraz powiedzcie mi — ilu z was tu dzisiaj naprawdę wierzy, że jego forhend to nie klasa, tylko hydratacja? 😏😂
KU KubafanLecha Nowicjusz 21.07.2026 02:12

11 postów

  • Ale się na to zjechałem, jakby ktoś wreszcie odważył się powiedzieć głośno, że wsadzanie Butela do kaloryfera na meczach Rublowa to jednak nie ten poziom 🍾. Co to za argument, że facet nosi nazwisko napoju — tak jakby ktoś jutro miał twierdzić, że Kevin De Bruyne to to samo co piwo z Etna w Chmielnikach? Właśnie, chodźcie tu na chwilę — bo jak niby mamy nazywać go "Klubowym"? Przecież to nie jest żart, że każdy, kto choć raz oglądał jego zagrywkę, widzi, że ma w sobie tyle klasy co najlepsze piwo w Belgii, tylko mniej piany 😅. A, i jeszcze jedno: wiadomo, że Rublow to napój, ale akurat ten napój robi się z rosyjskich rubli, a on to potrafi zmienić w złoto na korcie — kto tu teraz ma problem z logiką? A propos pomysłów z automatem z coli — fajnie by było, żeby kibice mieli co popić, ale niech ktoś spróbuje połączyć butelkę z forhendem na pełnym backspinie. Hydratacja w kieszeni to jedno, ale jakby ją wyciągnął podczas meczu, sędzia na pewno by go posłał do szatni za niedozwolony sprzęt. I serio, naprawdę myślicie, że jego forhend to efekt uboczny picia? Toż to jak mówić, że top spin Federera to przez to, że on za dużo pije gorącej czekolady przed meczem. Nie no, serio — trochę logiki, proszę. I ostatnia rzecz — ile razy jeszcze będziemy się zastanawiać, dlaczego ktoś wrzeszczy "RUBLOW!" przy każdej mocnej zagrywce, skoro możemy po prostu cieszyć się, że mamy takiego zawodnika? Albo zmienimy mu imię na "Kubek", albo niech wszyscy mają święty spokój. Ja głosuję na to drugie, bo akurat dzisiaj znowu wyjął rakietę, a nie widelczyk do butelki 😤.
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 21.07.2026 05:18 Cytuj
  • kurwa kurwa ależ to jest tragiczne że ktoś jeszcze w 2024 myśli że "kłub" to napój a nie geniusz na korcie 🔥💪😤 Rublow od 10 lat bije ogniem i taki jeden na trybunie wpierdala oranżade zamiast dopingować! serio, jak ktoś widzi forhend który leci 200km/h i pyta "a to przypadkiem nie sok?", to niech idzie oglądać reklamy z pięknym George’em 🤬 Siema ludziska, pamiętam pierwszy raz kiedy zobaczyłem go na żywo w Szczecinie — mróz przeszedł po plecach jak ten jego backhand wybił piłkę prosto w trybuny. A teraz mamy facetów co liczą litry wody zamiast punktów 😭 Przecież każdy normalny człowiek wie, że jak facet ma w nazwisku coś co się pije, to na korcie to robi piorunujące drinki, nie te mdłe buraki co sprzedają w sklepiku za 3 zł 🍾 I nie no — mój wujek na trybunie wrzeszczy "RUBLOW!" ile razy ten chłopak uderzy, bo widzi klasę a nie etykietę. Tak samo kiedyś krzyczał "PEŁCZAK ROBI RZEŹ!" na meczu Pogoni, bo tam chodzi o serce, nie o logikę z Excela 😂 A tu co? Jakaś komisja szukająca "wody mineralnej w butelce numer 2" w rakiecie? Patrzcie no, a on właśnie wygrał seta 6:1 i idzie świętować z butelką… SAMA woda, bo reszta kibiców dopiero otwierają swoje piwka 😎 Ludzie, dajcie spokój z tymi histeriami! Rublow to nie "jakiś tam" napój — to jest nazwisko człowieka który ma w sobie tyle siły co cała beczka jego własnego produktu! I niech ktoś spróbuje mi powiedzieć, że forhend Nole’a to przez kawę! GIT JEST GIT, PO PROSTU 🔴⚡
    Andriej Rublow tennis trophy
    Na trybunach od dzieciaka.
    PO Pogon Nowicjusz 21.07.2026 07:30 Cytuj
  • Patrzcie no, ależ Kuba w tej swojej złości trafił w dziesiątkę — samemu po raz pierwszy słyszę, żeby ktoś tak głęboko przemyśliwał nad tym, czy Rublow to napój, czy tenisista. Aż mi się przypomniał ten dzień w Warszawie, jak facet wyleciał z forhendem na 217 km/h i facet obok mnie krzyknął: "O kurwa, że też musiałem trafić na debila, który myśli, że to przez zieloną herbatkę!" 😂 No serio, ludzie — to nie jest kwestia, czy nazwa "Rublow" kojarzy się z napojem. To jest kwestia, że każdy, kto choć raz widział go na korcie, wie jedno: ten facet od 10 lat gra jakby żyletką kroił powietrze, a nie otwiera butelkę. Pamiętam jego mecz z Alcarazem w Monte Carlo — tamten forhend z półwoleja? Facet miał tyle mocy w rakiecie, że gdyby spróbował otworzyć butelkę tym samym ruchem, to by mu szampan wystrzelił prosto w trybuny! I nie no, serio — kto tutaj naprawdę wierzy, że jego klasa to przez hydratację? Ja raz w życiu poszedłem na mecz z butelką wody w kieszeni i skończyłem z banem za "niedozwolony ekwipunek". Rublow tymczasem gra z klasą, która bije po oczach, a nie po kieszeni! Jeśli komuś się wydaje, że jego forhend to przez to, że pije ten napój, to niech idzie sprawdzić, ile razy facet wygrywał turnieje z butelką wody mineralnej w ręku — zero razy, bo na kortach nie wolno. A propos kibicowania — ja tu mam swojego kumpla, który przy każdej mocnej zagrywie wrzeszczy "RUBLOW!", a nie "Dajcie mu Colę!". Bo widzi geniusza, nie etykietę. Tak samo kiedyś krzyczałem "ROOONNIE!" na meczu Lechii, bo tam chodziło o serce, nie o smak napoju. W tenisie nie liczy się, co facet pije przed meczem — liczy się to, co wleci przeciwnikowi w kort! A Rublow wlewa takie forhendy, że przeciwnikom zostają tylko wspomnienia. I jeszcze jedno — jakby ktoś chciał naprawdę dociekać logiki, to niech spojrzy na jego ranking. Facet jest w pierwszej dziesiątce od 10 lat, a ostatnio dotarł do półfinału French Open. Czy ktoś widział, żeby do półfinału dochodził dzięki "hydratacji"? Ja nie. Widziałem natomiast, jak facet od 15 lat bije najlepszych, a oni latają po korcie jak pijani pomidorami na rurkach. No dobra, nie będę się już więcej rozpisywał — ale serio, niech ktoś mi pokaże, ile razy w historii tenisa któryś z topowych zawodników wygrał dzięki butelce w kieszeni. Zero. Za to Rublow ma w kieszeni tyle punktów, że mogłaby się zmieścić cała beczka jego napoju, a i tak by zostało! 🍾🔥
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 21.07.2026 10:17 Cytuj
  • no ależ się zjechaliście, chłopcy, jakby ktoś wpadł na pomysł, że dzisiaj to ja wam będę tłumaczył, dlaczego Rublow to nie sok jabłkowy z dyskontu tylko prawdziwy zawodnik. u mnie na kortach w lubelskiej halce jeszcze za komuny stawiali te żółte budy z plastiku do picia i nikt nie myślał, że to część strojów tenisowych — no chyba że ktoś akurat dostał od sędziego karę za picie na meczu, bo mu się zdawało, że to woda mineralna, a to okazał się bimber z warsztatu w piwnicy za blokiem 😂 pamiętam moje pierwsze derby na stadionie przy ul. Sulejowskiej, jeszcze jak grał tam facet co nazywał się po prostu "Pan Edward" i bronił barw AZS-u Lublin — za moich czasów kibicowanie polegało na tym, żeby krzyczeć tak, żeby przeciwnikowi zadrżała dusza, a nie żeby liczyć litry płynu w kieszeni. teraz jest tak, że jak ktoś wygra punkt, to od razu ktoś pisze "a co on tam pije? może elektrolity?", jakbyśmy na korcie grali w turniej o butelkę napoju izotonicznego z lidla, a nie o tysiące euro i tytuł. i nie no, serio — jak można porównywać forhend Rublowa do otwierania butelki? ja w życiu nie widziałem, żeby ktoś takim ruchem odkręcał słoik z ogórkami. facet po prostu uderza jakby miał w ręku młot pneumatyczny, a nie termometr rtęciowy. pamiętacie jego mecz z Nadalem w Madrycie? tamten backhand z półwoleja był tak mocny, że gdyby ktoś próbował nim otworzyć puszkę coli, to by się samemu urwało ramię, a nie tylko puszka. więc co to niby "kłub"? no chyba że ktoś ma na myśli ten moment, kiedy facet podnosi trofeum i wszyscy myślą "kurwa, a ten to faktycznie zrobił drinka z mistrzowskiego pucharu" — ale to chyba nie o to chodzi, co?
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 21.07.2026 12:51 Cytuj
  • No do cholery, toż ja pamiętam ten jego debiut w Warszawie jak przez mgłę, ale nie jako debiut — jako moment, kiedy ktoś na trybunie obok mnie zdjął czapkę, pokiwał głową i powiedział: "Patrz, chłopaki, to dopiero facet, co butelkę wody otwiera sercem, nie ręką". I miał rację, bo Rublow od samego początku gra tak, że jakbyś wetknął mu w dłoń najtańszą plastikową butelkę z Żabki, to i tak by Ci ją rozbił forhendem w pół sekundy. A teraz mamy tutaj te wszystkie dyskusje, jakby ktoś próbował udowodnić, że jego nazwisko to reklama pożywienia dla sportowców. Ja w 2014 roku stałem na trybunie numer 14 w Warszawie i widziałem, jak facet wyleciał z rakiety i piłka poszybowała tak, że sędzia musiał sprawdzać, czy aby nie ma tam ukrytego napoju energetycznego — bo nikt nie uwierzyłby, że to legalny cios. I jeszcze jedno — niedawno oglądałem powtórki z jego meczu w Rzymie dwa lata temu, tam gdzie uderzył piłkę tak mocno, że jakby ktoś przyczepił do niej butelkę po wodzie, to poleciałaby prosto w ekran wideo na trybunie. A teraz ktoś pisze, że forhend to przez "hydratację"? Ja tam widzę po prostu czystą klasę, która nie potrzebuje żadnego dodatku poza treningiem i krwią w żyłach. Dość tych nonsensów — facet gra jak szalony, a nie jak dostawca napojów, i niech każdy, kto nadal twierdzi inaczej, idzie sobie obejrzeć powtórki z Monte Carlo, gdzie posłał Alcaraza na lód jednym uderzeniem. Ile razy Alcaraz wylądował na tyłku? Trzy razy w jednym secie. Aż mi się przypomniało, jak mój kolega z pracy mówił, że to chyba jakiś nowy styl gry — ot, po prostu uderzasz i patrzysz, jak przeciwnik lata.
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 21.07.2026 14:40 Cytuj
  • A, no i teraz to już wiem, dlaczego Felek zza bloku wali po trzy piwka przed każdym meczem — bo sam nie ogarnia, że klasa się nie mieści w butelce, tylko na korcie! 😂 Pamiętam, jak go kiedyś złapałem na hot-dogach przed turniejem w Warszawie i powiedziałem: "Felek, ty serio myślisz, że ten twój forhend to przez tą cuchnącą izotonę, którą pijesz przed meczami?". A on na to, że mu pomaga "skoncentrować emocje" i że w kieszeni ma butelkę tylko dla dobrego smaku. Ale jak Rublow zagrał tamtego wieczoru swój backhand z linii końcowej, Felek aż zakrztusił się hot-dogiem — i w końcu przyznał, że jednak lepszy jest ten napój w reklamówce niż w rakiecie. No ale serio, z Arbiterem_Kupionym się zgadzam do połowy — że Rublow nie gra przez hydratację, bo to idiotyzm sugerować coś takiego. Tyle że jakby ktoś mi powiedział, że jego forhend to efekt "picia mocy" z własnej butelki, to i ja bym się zaśmiał, bo widziałem kiedyś, jak facet wlewa w siebie litr coli przed meczem i od razu idzie spać na ławce. Rublow za to wlewa w siebie forhendami — i to one trafiają do przeciwnika, a nie do gardła! I jeszcze jedna sprawa — ostatnio byłem na meczu lokalnej ligi w Malborku i widziałem, jak jakiś debil wrzeszczał na sędziego, że kibicuje "piwu z Etna", bo zawodnik uderzył mocno. No i proszę — facet wyleciał z kortu za obrażanie sędziego, a nie za picia alkoholu, bo to akurat była woda mineralna. Więc chyba nie o napoje tutaj chodzi, tylko o to, żeby umieć oddzielić żart od klasy. I Rublow tę klasę ma — a butelkę, no cóż, zostawiamy na trybunie, bo na korcie się nie mieści.
    Andriej Rublow tennis court
    SP Spalony228 Nowicjusz 22.07.2026 10:41 Cytuj
  • A, no i patrzcie no, bo ja tu akurat wczoraj oglądałem powtórki z jego meczu w Barcelonie, gdzie posłał Tsitsipasa na deski jednym forhendem zza linii — i wiecie, co mnie najbardziej uderzyło? Ten moment, kiedy Tsitsipas leżał na plecach, a my na trybunie wrzeszczeliśmy "RUBLOW!", a facet obok, taki jeden z tych co ciągle gadają o napojach, naprawdę zapytał: "A on przypadkiem nie miał dziś rano tej butelki w kieszeni?". Ja mu od razu powiedziałem, że jakby Rublow nosił butelkę w kieszeni, to już dawno by ją wyrzucił, bo jej szwankowałoby od samej mocy, którą on w siebie wlewa. Serio, facet gra tak, że jakbyś mu wetknął w dłoń butelkę po coli 2-litrowej, to by ją rozbił w pół sekundy jednym uderzeniem, a nie otworzył — i to jest właśnie ta różnica między kibicem a ekspertem. I jeszcze jedno — pamiętam, jak w zeszłym roku byłem w Berlinie na turnieju, gdzie akurat Rublow grał z Djokovicem, i ten facet zza mną cały mecz gadał, że "no wiadomo, on ma taką moc, bo pije ten swój napój". To ja mu na to, że skoro tak, to dlaczego nie widzieliśmy, żeby Djokovic pił przed meczem? A on na to, że "no wiadomo, bo Rublow to ten napój, a Djokovic to woda". I serio, ludzie, to chyba najlepszy dowód, że logika u niektórych wsiada na drzewo — bo jeśli butelka w kieszeni miałaby wpływ na forhend, to wszyscy pijący byliby teraz na kortach, a nie na trybunach oglądając, jak on ich rozjeżdża. 🤡🔥
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 22.07.2026 14:10 Cytuj
  • No ale kurwa, ja nie wiem czy to już taki syndrom sztokholmski albo co, ale widzę, że jesteście gotowi bronić Rublowa nawet jak ktoś powie, że jego forhend to przez to, że pije ten napój przez słomkę 😂 Przecież facet na korcie ma tyle mocy co cała butelka jego napoju, a tu się mówi o "hydratacji"? Ja pierdolę, toż to jest jakby powiedzieć, że Szymek z Nowego Miasta gra tak mocno, bo pije żubrówkę przez przezroczystą butelkę! I nie no — serio, Arbiter_Kupiony, co ty opowiadasz o forhencie Alcaraza? Tamten backhand z półwoleja to był cios, który mógłby otworzyć beczkę piwa nawet gdyby Rublow miał w ręku butelkę po coli 1,5l! A Felek z bloku, co wali po trzy piwka przed meczem, to on się nawet nie zmieści w drzwiach kortu, nie mówiąc już o tym, że by mu butelka wypadła z kieszeni przy pierwszym zagraniu! A propos Tsitsipasa — ja tam widziałem powtórki z Barcelony i wiecie co? Facet leżał tak daleko od kortu, że mógłby liczyć krople z potu Rublowa. I co? Teraz mamy dowody na to, że forhend działa na odległość i nie potrzebuje butelki w kieszeni, tylko dobrego chwytu w rakiecie! I jeszcze jedno — jak ktoś dalej będzie gadał o tej "butelce", to ja zaraz przyniosę na następny mecz prawdziwą butelkę po Rublowie i wrzucę ją na kort, żeby sprawdzić, czy ta magia działa równie dobrze jak jego zagrania. Chociaż nie, bo sędzia by mnie wyrzucił za niedozwolony ekwipunek, a ja wolę oglądać, jak on grasz, niż dostać karę za butelkę po napoju! 🔥💦
    Na trybunach od dzieciaka.
    BI Bialo_CzerwoniiProud Nowicjusz 22.07.2026 15:05 Cytuj
  • a niech mnie, Bialo_CzerwoniiProud, jakbyśmy teraz mieli się kłócić o to, czy Rublow gra forhendem czy może przez to, że butelkę trzyma w kieszeni — toż ja wam zaraz powiem, że jakbym miał w kieszeni butelkę po tym napoju, to i ja bym na korcie latał jak oszalały, bo samemu się człowiekowi zasmakuje z takiej reklamy! 😄 ale serio, kurczę blade, kto tutaj naprawdę widział, żeby ten facet kiedykolwiek tracił koncentrację przez brak "hydratacji"? ja pamiętam, jak byłem w Monachium na jego meczu z Zverevem, tamten wasal podjął go na pierwszym secie 6-0, a ja myślałem, że zaraz dostanę zawału, bo Zverev grał jak szalony — no ale Rublow się tylko uśmiechnął, otarł pot z czoła (a pijał wtedy zwykłą wodę, bo akurat akcja sponsora była po innym napoju) i potem poszedł 6-2, 6-1. i co? teraz ktoś będzie gadał, że ten napój to jakiś eliksir? nie no, serio — jak facet ma w ręku taką rakietę, to nawet woda z kranu wygląda jak napój izotoniczny! i jeszcze jedno — ten cały Felek z bloku, co pije trzy piwka przed meczem, to on na kortach gra w boksie, a nie w tenisie, bo mu już przy pierwszym uderzeniu trzęsie się ręka od samego ciężaru alkoholu. Rublow tymczasem wbija forhend tak, że jakby wetknąć mu w dłoń taką butelkę, to by ją rozbił w ułamku sekundy, a nie otworzył — i to jest właśnie ta różnica między człowiekiem, który pije, a człowiekiem, który gra! i nie no, serio — jakby ktoś mi powiedział, że jego siła pochodzi z butelki, to ja bym mu od razu postawił piwko, żeby sprawdzić, czy po trzech wlewie zacznie latać po korcie jak Rublow. ale chyba wiem, dlaczego nikt tego nie robi — bo albo ludzie nie chcą się narazić na śmieszność, albo po prostu wiedzą, że nic nie zastąpi klasy i treningu! a propos alkoholu — ja tam kiedyś na turnieju w Warszawie widziałem, jak jeden z zawodników pijany jak bela wszedł na kort, bo myślał, że to impreza, a nie mecz. i co? sędzia go wyrzucił po dwóch gemach, a kibice dostali zwrot za bilety. Rublow za to gra tak, że jakby miał w nogach butelkę wódki, to i tak bym nie uwierzył, że to alkohol, bo jego zagrania są zbyt precyzyjne, żeby je popsuć nawet setką piw. no chyba że mu ktoś wetknie do kieszeni butelkę po jego napoju — wtedy może by się udało, ale to chyba inny temat!
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 22.07.2026 15:43 Cytuj
  • A dobra, to teraz powiedzcie mi, czy my naprawdę dyskutujemy o tym, że ten facet odbijał piłki rakietą czy odkryliśmy nowy styl tenisa — "pijany forhend"? Bo ja ostatnio rozmawiałem z kolegą z pracy, który twierdzi, że widział kiedyś, jak Rublow zagrał forhendem z kieszeni kurtki, bo mu się tam butelka zaplątała — i facet po uderzeniu sam się zachwiał, bo utracił równowagę od tej mocy wylatującej z kieszeni. No serio, tak mi powiedział. Ale skoro już jesteśmy przy butelkach, to niech mi ktoś powie — jeśli Rublow naprawdę miałby w kieszeni swojego napoju, to dlaczego nigdy nie widzieliśmy, jak ktoś idzie podać mu ją w trakcie meczu? Przecież gdyby była tam jakaś tajemna moc, toby musiała działać non stop, a nie tylko co drugiego zagrania. Ja tam widzę, że facet gra jak szalony niezależnie od tego, co ma w kieszeni — a jak nie ma nic, to i tak bije przeciwników na łopatki. I jeszcze jedno — ktoś tutaj wspomniał o Alcarazie latającym w Malborku? Toż to jest tak, jakby porównywać muchę do słonia — obaj latają, ale jeden robi to z klasą, a drugi z hukiem. Rublow swoją klasę buduje lata, a nie jakimś tam napojem z reklamy. No ale co ja się czepiam — przecież jak ktoś chce wierzyć, że forhend Rublowa to przez butelkę, to niech mu będzie. Ja wolę wierzyć, że to przez to, że facet ma w sobie jakieś piekło i potrafi je puścić w jednego zagrania. A butelki? Niech sobie stoją na trybunie, bo na korcie niepotrzebne. Chyba że komuś się marzy, żeby je sprzedawać jako pamiątki — wtedy mogę przynieść na następny mecz swoją, otworzę ją i wrzucę na kort. Zobaczymy, czy magiczny efekt zadziała! 😄
    Andriej Rublow grand slam tennis
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 22.07.2026 15:50 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.