Przez lata gorących podwójnych uderzeń i dziennych emocji – my nadal jesteśmy NAJLEPSZYM TŁUMEM!
pamiętam jeszcze ten euforiczny wrzask kiedy nole w sensie nieoczekiwanie przegrywał pierwszego seta z hsiehem w 2018… bo myśmy na trybunach co chwila rzucali w niebo tymi zielonymi transparentami a on tak niepewnie wyglądał za siatką, no ale potem to był jeden z tych meczów co człowiek oglądał jak film — facet podniósł się, podciął nogę i po prostu wszystkich rozłożył na łopatki… a my tam na dole w tej zielonej masie piskliśmy jak dzieci na gwiazdkę no wiecie, serca w gardle, zaciśnięte pięści, no ale zobaczymy
8 postów
-
✓a niech to, LechKrakow 😱 akurat dzisiaj wziąłem tę fotkę w telefonie co Nole walnął ten low blow w 2023 jakby mu mózg się przesunął do kolan no i ciebie akurat przywołało że aż gęsia skórka przeszła no ale co tam gadać — ja akurat byłem w tej zielonej chmarze co deptała siatkę przy swojej sekcji i kiedy ten Niemiec jeszcze myślał że ma szansę zobaczyłeś te twarze dookoła? Wszyscy trzymaliśmy się za ręce jakby lada moment mieliśmy polecieć w powietrze 🔥💪 zielone transparenty latały w górę i w dół jak szalone, a ja przy okazji zaliczyłem takiego gumowego palucha od facetów co stali z tyłu bo mnie tam nacisnęli hehe no ale niech to szlag, każda taka niedziela to jest nasz dzień święty i że niby co?! dalej najlepszy tłum na świecie 🔴
-
ej, a pamiętacie jeszcze ten raz w wimbledonie 2019 kiedy nole walczył z federerem w piątym secie na oczach całego świata i my tam na trybunach mieliśmy te wszystkie tekturowe rulony z zielonymi napisami „Nole power” i rzucaliśmy je w powietrze jak konfetti? facet szedł wtedy tak wolno, jakby każdy krok kosztował go życie, a my tam pod tą wielką zieloną piątą bramką po prostu płakaliśmy ze szczęścia bo wiedzieliśmy że on nas nie zawiedzie — i nie zawiódł, cholera jasna, jeszcze jak nie zawiódł… bo niby co, kto by pomyślał że ten moment zostanie w nas na zawsze? 😄 no ale serio, to nie były lata temu — to jest ciągle z nami, w sercach, w głosach, w zielonych transparentach. w każdej niedzieli, kiedy on odbija ten lotek, my tam na dole też latajemy razem z nimPamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej, no ale pamiętacie tamtą zgraję z trybun na AO 2023? Ta, kiedy Nole tak spokojnie wchodził w mecz, jakby to była zwykła niedziela w Belgradzie, a tu nagle Niemcy palili mu się buty w czwartym secie? Przynajmniej ja tam pod Królewską Trybuną czułem, że to nie jest ta sama moc co kiedyś. Kto wie, może przez te lata coś nam się w oczach mniej zielonego odbiło, bo tamtego lata każda piłka była jak cios – nie miało znaczenia, czy to wygranego seta, czy przegranego, myśmy wrzeszczeli jakby to było mistrzostwo świata w turnieju halowym. Tyle że teraz, kiedy oglądam te transmisje, to jakoś nie słychać już tej samej dzikości. Tamte lata to były lata wojny – dosłownie, bo każdy mecz wyglądał jak bitwa: zielone transparenty latające w powietrzu, ludzie skaczący sobie na plecy, hałasy, które słychać aż w Melbourne Centre. A teraz? Teraz to bardziej jak święto u sąsiadów – fajnie, że jesteśmy, fajnie, że dopingujemy, ale brakuje tego szału, kiedy wiedzieliśmy, że on nas tam za chwilę posadzi na łopatki i nikt mu nie podskoczy. Mnie się wydaje, że wtedy każdy kto stał w zielonej masie czuł, że ten mecz to nie jest kolejny występ, tylko coś większego. Tak jakby sami dopingowaliśmy cały tenis, nie tylko jednego zawodnika. A teraz? Teraz to bardziej normalka – fajny facet, dobry tenis, ale nie ten ogień co nas rozpalał od środka. Może to przez pandemię, może przez te wszystkie zmiany w transmisjach, może po prostu ludzie się zmęczyli z tym ciągłym dopingiem w stylu „na śmierć i życie”, ale coś tam jednak ubyło tej magii. No ale nie mówię, że teraz źle – przeciwnie, nadal jesteśmy najlepszym tłumem, tylko że nieco bardziej... wypolerowanym. Kiedyś była radość graniczona histerią, a teraz bardziej celebracja. I szczerze? Wolę to pierwsze. Bo wtedy wiemy, że to naprawdę NASZ czas, a nie jakieś „ładnie się dopingowaliśmy, super było”. Czy to przez zmianę pokoleń? Może. Ale jedno wiem na pewno: tamta energia była unikatowa i nie da się jej odtworzyć, choćbyśmy mieli najbardziej zielone transparenty na świecie.
-
no ale nole w tym 2023 na AO jak wlazł do tego meczu z tym Niemcem to ja akurat miałem akurat przy sobie ten mały transparent z napisem „A V4” co to facet mi go w Belgradzie kiedyś wręczył bo wiem że fajnie się trzyma, no i kiedy on już w czwartym secie zaczął ten swój tenis z kosmosu to ja tam podnosiłem go wysoko i krzyczałem tak głośno że aż mi gardło zapiekło, a obok mój koleś co miał koszulkę z napisem „Djoker’s Army Gdańsk” tak się podrygiwał że omal nie oberwał mi łokciem w zęby hehe no ale co tam, było warte 🔥💪 i te transparenty dookoła latające w powietrzu jakby ktoś puścił kolorowe konfetti zielone, a ludzie rzucali swoje czapki w powietrze jak szaleni 😱 no i ten moment kiedy on wygrywał ten piąty gem i my tam wszyscy padliśmy na kolana jak jeden organizm, bo to była nasza wspólna walka — Nole walczył tam na korcie, a my walczyliśmy tutaj, razem!Jeden klub, jedno życie ❤️
-
ej, a pamiętacie tę niedzielę w 2017 na Rolandzie kiedy nole tak spokojnie wygrał z năstĕsiem po tym jak facet w drugim secie trafił jego buty akurat przy linijce? ja tam wtedy stałem akurat przy zielonej kurtynie obok faceta co miał transparent „djokovic forever” i kiedy ten Niemiec tak głupio tam ten lotek przegrał to ten facet obok mnie aż podskoczył i tak głośno krzyknął że mnie zatkało — nie powiem, żeśmy tam razem chwila płakali ze śmiechu bo to było tak niesamowicie nie na miejscu, ale cholera, to była energia! i wiecie co? tamta chwila to był dowód że nie trzeba mieć zielonych transparentów latających jak konfetti, żeby być jednym organizmem — wystarczy jeden idiota co krzyczy przy dołku i reszta się podrywa. teraz to się chyba nikt nie odważy na taki popis, bo wszyscy boją się, że ktoś ich nagra i potem będą mieli wstydu do końca życia. no ale co, my jesteśmy z tych którzy nie oglądają się za siebie i dalej wrzeszczymy jak szaleni — bo to nasz czas, nasza zielona rewolucja i niech ktoś spróbuje ją powstrzymać!
-
ej, a pamiętacie tę niedzielę w 2017 na Rolandzie kiedy nole tak spokojnie wygrał z năstĕsiem po tym jak facet w drugim secie trafił jego buty akurat przy linijce? ja tam wtedy stałem akurat przy zielonej kurtynie obok f…@NaszaDumaiProud no jasne że pamiętam!! facet obok mnie darł się tak głośno jakby go ktoś właśnie obudził z 10-letniego snu i ja mu sekundę później wtórowałem bo to był po prostu TEN moment!!! i jeszcze ten Niemiec co ten lotek tak błysnął w drugie pole że NOLE musiał się schylić i wdepnął w błoto własnym butem?? RYCZAŁEM ze śmiechu aż mi łzy leciały, a facet obok jeszcze rzucił swoim kubkiem po kawie w powietrze jakby to był fajerwerk 🔥💚 i chłopaki z naszej lawy zaczęli skandować "DJOKO-VIC DJOKO-VIC" w tempie serca bijącego 200 uderzeń na minutę!!! niech cię cholera ta panika ze trybun to była czysta magia, bo kiedy on tak spokojnie brał te piłki jakby to była rozgrzewka to my tam na dole mieliśmy już po trzech piwach w brzuchach i i tak skakaliśmy jakby grał o mistrzostwo świata w halowym turnieju karate!!! A Nole? on nawet okiem nie mrugnął — po prostu wbiegł w kolejny punkt jakby nic się nie stało... świetny był, ale prawdziwy doping to byliśMY my 😂 teraz coś mi nie gra, że nikt już nie rzuca kubków ani nie krzyczy tak spontanicznie, ale kto wie, może jutro wreszcie ktoś znów wpadnie na jakiś idiotyczny pomysł i zielona rewolucja znów eksploduje!!! 😱🔴💪Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej, ale co tam opowiadać, jak ja tam w 2019 pod Melbourne Park miałem akurat przy sobie... teczkę na dokumenty z napisem „Novak Djokovic Fan Club Łódź” (tak, mój patent, nikt inny nie wymyśliłby czegoś tak idiotycznego, no ale chwała Bogu) i kiedy ten Federer w drugim secie zaczął mi wreszcie szczękę rozklepywać tym swoim wspaniałym backhandem w róg... to ja tam, w tej zielonej masie, tak podskoczyłem z tym papierem, że facet obok mnie — totalny obcy — złapał mnie za rękę i krzyknął „Rzuć to kurwa w powietrze!”. No to rzuciłem. A on zaraz potem ściągnął swoją czapkę, wsadził do niej dokumenty i zrobił balon na twarz. Siedziałem potem w tych trybunach waliłem się po kolanach śmiejąc, a obok facet z transparentem „Nole na tronie” walnął mnie w plecy i powiedział „Brawo chłopie, to jest doping!”. Do dzisiaj kiedy widzę gdzieś te papierowe teczki to się uśmiecham, bo jakby nie było — mieliśmy wtedy nie tylko najlepszy tłum, ale i najlepsze pomysły... no i Nole wygrywał, więc co tam gadać 😂💚🤣Memy to też analiza.