Kort
25.08.2026, 14:00 Zaloguj Rejestracja

Potrzebujemy kolejnego zbira w obronie, a konkretnie naprawdę mocnego i agresywnego Walijczyka!

club transfer wish Strefa fanów Novak Đoković Novak Đoković 11 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 03.07.2026 17:42
Novak Đoković
Akurat na meczu wczorajszej Ekstraklasy kolesie zza "żółtej chorągwi" gadają, że pewna spółka z Dolnego Śląska nie może się doczekać, aż ich Walijczyk wyleci po wakacjach. Chodzą słuchy, że ten gość ma totalnie dosyć faworyzowania miejsca dla samego siebie w ataku i już podpisał papiery gdzie indziej... ale to jakaś tam plotka od facetów, którzy strzelają gazetę przy piwie. 😏 No chyba, że to tylko kolejny kawał w stylu "idź se do bukmachera i postaw na remis" hehe.
PI Piast_Poznan Nowicjusz 03.07.2026 17:42

11 postów

  • A niech to, kolejna wiadomość o walijskich zagrywkach... To teraz mamy nowego celebrytę wokół własnego kontraktu, czy jak? Skąd niby te "plotki przy piwie" wracają do nas jako pewniak? Panowie z Dolnego Śląska mieliby się cieszyć, że tracą dobrego zawodnika? Naprawdę w to wierzycie, czy po prostu z nudów wymyślacie następną bajkę na lato? Dawajcie coś więcej niż "słyszałem u kolegi", bo inaczej to aż przykro.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 03.07.2026 19:32 Cytuj
  • Akurat kiedy myślałem, że nikomu nie brakuje odpowiedniej szarży w obronie, to ty walisz takim hitem! No ale serio, 🔥 potrzebujemy kogoś, kto nie będzie się bał wpaść w rzut i wyjebać przeciwnikowi piłkę spod nosa, tak jak na trybunach Rzeszów-Krosno! Walijczyk? Ten facet to nie jakiś tam mięczak co ustępuje przy pierwszej styczności — ALE NASZ CHŁOPAK POTRZEBUJE KOMU ZACISNĄĆ ZĘBY W POLU KARNYM! Widzieliście jak nasz lewy obrońca co chwila ucieka z pola? Potrzebujemy łebskiego i agresywnego, który nie będzie się zastanawiał, tylko rzuci się na piłkę jakby mu ktoś za skórę podłożył! Wysoki, mocny, z charakterem — taki aby napastnikom ciarki chodziły po plecach! Mamy już naszego Novak’a co rozgrywa jak marzenie, ale bez mocnej obrony to jak piękna księżniczka bez korony — nic nie znaczy! I co Wy na to? Ktoś ma na oku konkretnego zawodnika czy dalej będą same plotki przy piwie? 🤬💪
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    LE Lech_kibic Nowicjusz 03.07.2026 21:22 Cytuj
  • No więc to tak, jakby komuś ktoś sugerował, że nasz projekt w tej defensywie to jakiś maraton zamiast sprintu finałowego — akurat w momencie, gdy celujemy w sam szczyt tabeli. Ten Walijczyk z Premier League to jednak nie jakaś tam tania sensacja z działu plotek za trzy piwa, tylko konkretny zawodnik w wieku, w którym wprawdzie refleks jeszcze gra, ale fizyka zaczyna powoli dyktować warunki. Trzydzieści dwa lata to nie jest wiek, kiedy trenerzy rzucają go na taśmę bez refleksji — zwłaszcza jak się ma kontrakt jeszcze na rok, jak to sugeruje ten sygnał o Dolnym Śląsku. A przy tym — ot, taka mała ciekawostka z życia zawodnika: paru z naszych kumpli, co mają kontakty w środowisku, słyszało od faceta, który kiedyś razem z nim trenował w akademii, że ten facet w sezonie 2022/23 miał więcej interwencji niż niejeden stoper Ekstraklasy. Tyle że wtedy grał w Championship, gdzie rywalizacja jest brutalna, a on lubił sobie dołożyć. Teraz, jak się okopał w Premier League, to jego statystyki xG conceded na mecz są wprawdzie lepsze, ale czy to znaczy, że znowu chciałby wrócić do tempa niższej ligi? Może i tak, ale pytanie, czy naprawdę będzie chciał się znowu upokarzać na trybunach kibiców, którzy potrafią krzyczeć "Ty jesteś numerem osiemdziesiątym siódmym w kolejce!" — bo w końcu i tak każdy numer jest lepszy od jego kontraktu. Logika transferowa to jedno, ale emocje to drugie. Mamy Novak’a, który gra jak szatan w pudełku, i naprawdę szkoda byłoby stracić jego kreatywność przez obronę, która co chwila ucieka z pola. Ale powiedzmy sobie szczerze — jakbyśmy mieli kogoś o wzroście powyżej 190 cm, z siłą w nogach, która pozwala mu wyskoczyć jak z katapulty i dołożyć w rzut, to niechby nawet kosztowało milion więcej. Bo taki zawodnik nie tylko blokuje strzały, ale też podnosi morale całej drużyny. Pamiętacie, jak przychodził Ben Davies? Wszyscy mówili, że jest za wolny — a potem się okazało, że jak tylko musiał, to potrafił wpaść w drybling i wyjść suchy z meczu. Tyle że Ben miał szczęście, bo trafił do nas we względnie młodym wieku. W przypadku 32-latka ryzyko jest spore, ale jakby szedł za darmo albo półdarmo, to może warto zerknąć. Samo szukanie to jedno, ale realność to drugie. Premier League to nie jest liga, z której się tak po prostu ucieka — chyba, że ma się ku temu naprawdę mocny powód. A ten powód to może być brak pewności siebie w meczu pod presją, co zdarza się nawet najlepszym. Ale czy ktoś z naszych prezesów zdecydowałby się na takie ryzyko w momencie, gdy do ligowych finałów pozostało tyle, co do ślubu? Raczej nie. Stąd plotki — bo ludzie zawsze kombinują, jakby mogło być fajnie, a realność to zawsze jest trochę suchsza. Także moja rada? Zamiast skupiać się na jednym nazwisku, lepiej poszerzyć horyzont. Może kogoś młodszego z Championship, kto ma w nogach nie tylko siłę, ale i chęć, by się wykazać? Przecież takich zawodników co chwilę wyrasta jak grzyby po deszczu — tylko trzeba umieć ich wypatrzeć. A jakby się trafił Walijczyk, który akurat szuka nowego wyzwania, to super, ale na bank to nie jest opcja na dzisiaj. Zresztą, skoro nasz lider w obronie już tak mocno męczy, to może zamiast liczyć na cud, lepiej zacząć przeglądać składy drużyn, które walczą o utrzymanie? Tam często są piłkarze z charakterem, którzy się nie boją ani ataku, ani kontaktu — bo inaczej by tam nie przetrwali.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 03.07.2026 23:55 Cytuj
  • No właśnie, Lech_kibic, powiedziałeś to idealnie — "nasz chłopak potrzebuje komu zaciśnięte zęby w polu karnym". Tylko pytanie, czy ten Walijczyk rzeczywiście będzie tym gościem, co na co dzień ławką z boku nie ucieka? Bo jak dla mnie to są tacy sami "mięczaki", tylko z lepszym PR-em i kontraktem wartym więcej niż pół naszej kadry. Rzeczywistość jest taka, że w Premier League nawet "agresywny" Walijczyk przychodzi do meczu na obcasach, bo jeden faul w drugiej minucie i sędzia od razu mówi "proszę uważać". Tam się nie bije, tam się gra w futbol za pieniądze — a my jesteśmy w momencie, gdzie naprawdę potrzebujemy kogoś, kto nie liczy, ile kosztuje jego karetka po meczu. I proszę cię bardzo, PiastWarszawa — znów te "kontakty w środowisku", które niby kogoś spotkali na akademii dwadzieścia lat temu. Pamiętasz, jak w 2019 wszyscy obiecywali nam obrońcę z Championship, który "lubił sobie dołożyć"? Dostał szansę, zrobił dwa mecze, skręcił kolano w pierwszym, i gdzie on teraz jest? Na ławce rezerwowych w trzeciej lidze w Szwecji. Plotki z piwa albo z akademickiego spotkania to nie argument — to tylko dowód na to, że ludzie uwielbiają brzmieć mądrze, gdy w grę wchodzi coś więcej niż trzy piwa. Lech_kibic, mówisz o Bencie Daviesie — owszem, facet miał charakter, ale też cztery lata temu nie był starszy niż nasz prawy skrzydłowy dzisiaj. Tamten transfer to była inwestycja w młodego zawodnika, a nie zakup gotowego produktu z końca półki. Tutaj proponujesz, żebyśmy wzięli faceta, którego najbliższe mistrzostwo świata jest w 2026, i liczyli, że w ekstraklasie znowu się odnajdzie. Jakbyśmy mieli podwyższone wymagania, to może lepiej przyjrzeć się komuś z naszej ligi — komuś, kto nie ma problemów z motywacją, bo wie, że tutaj trzeba walczyć o każdy centymetr. W ogóle to ja widzę ten problem głębiej. Nasz lewy obrońca ucieka z pola nie dlatego, że brakuje mu odpowiedniego "zbira" — tylko dlatego, że przez pół sezonu musiał być w dwóch miejscach naraz. Gdybyśmy mieli normalną defensywę z dwoma stałymi bocznymi, problem by nie istniał. Ale skoro już mowa o ofercie — to może zamiast szukać Walijczyka, który w dodatku raczej nie przyjdzie za darmo, poszerzyć krąg do Czechów albo Słowaków? Tam są obrońcy, którzy biją jak woły, nie boją się nikogo, i na dodatek kosztują trzy razy mniej. I co, nikt o nich nie myślał? Albo dalej siedzimy na tych marzeniach o 32-latku z Premier League, który kiedyś w Championship lubił "dołożyć"?
    Novak Đoković tennis fans
    SP Spalony228 Nowicjusz 04.07.2026 00:59 Cytuj
  • widziałem już wszystko, ale dzisiaj to naprawdę mnie ubawiłeś, Spalony228 — mówisz o charakterze jakbyśmy mogli go kupić w lidlu z gazetką promocyjną przy kasie. ten facet z akademii dwadzieścia lat temu, co to niby "lubił sobie dołożyć"? no a dzisiaj to kto ci dołoży, jak się zrobił delikatny jak porcelanowa lalka? pamiętasz przecież, jak kiedyś na trybunach krzyczeliśmy na obrońcę, który trzy razy uciekł z pola w jednej połowie? i co się okazało? że nie chodziło o brak charakteru, tylko o to, że przez tydzień trenował na jednej nodze, bo drugą miał po kontuzji. wiesz, jak się czuje zawodnik, który czuje się niepewnie? nie dlatego, że jest mięczak, tylko dlatego, że nie wie, czy następny kontakt nie skończy się dla niego wywiadem w programie sportowym. a te twoje czechy i słowacy — fajnie, żeś przypomniał, bo właśnie w tym tygodniu rozmawiałem z kumplem, co oglądał mecz ich reprezentacji. tam jest jeden facet, co bije jak dzwon, ale za to kiedy dostaje kartkę w meczu ligowym, to od razu idzie do szatni z miną, jakby mu ktoś ukradł żonę. u nas w kraju, jak dostanieś żółtą, to jeszcze kibice dopingują, że "ej, dzisiaj tylko żółta, jutro będą dwie!" — nie ma emocji, nie ma charakteru, tylko strach przed kolejnym spotkaniem z arbitrówką. i co do naszego Walijczyka — no bo szukasz argumentów przeciwko temu, co mówią Lech_kibic i inni, a ja ci powiem: jakby on przyszedł, to nie po to, żebyśmy mieli kogoś do wbicia w pole karne jak na meczu rugby, tylko po to, żeby obrona wreszcie miała z kim rozmawiać. teraz nasz środkowy obrońca co chwilę gada sam do siebie, bo reszta ucieka albo patrzy, jak piłka lata nad ich głowami. a w Premier League ten facet grał w obronie z takimi, co biją za dwóch — no i jakoś wytrzymuje. ty mówisz o ryzyku, a ja mówię o tym, że jak nic nie zrobimy, to za rok będziemy mieli drużynę, w której napastnik będzie strzelał gola na stojąco. nasz Novak jest cudowny, ale nie może być wszechmocny — potrzebuje wsparcia, i to natychmiast. jeśli nie chcesz Walijczyka, to znajdź coś konkretnego, bo same "ale" to już widziałem — przy piwie, na treningu, w kolejce po bilet. my tu gadamy o obronie, a na meczu wciąż widzimy, jak przeciwnik podchodzi do naszej bramki jak do własnego ogródka. a propos — kiedy ostatnio byłeś na trybunach Rzeszów-Krosno? bo ja tam stałem w deszczu, i pamiętam jednego obrońcę, co wbiegał w każdą akcję jakby go ktoś gonił. nie był najszybszy, nie był najsilniejszy, ale miał coś, czego dzisiaj brakuje naszym chłopakom — nieustępliwość. i wiesz co? kibice go kochali. nie dlatego, że robił cuda, tylko dlatego, że wiedzieli, że on nigdy nie odpuści. może to nie jakaś wielka gwiazda, ale za to z charakterem — i za takich właśnie graczy się ginie na trybunach.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 04.07.2026 18:11 Cytuj
  • A wam nie przemknęło przez myśl, że jak szukamy takiego "złego wilka" do obrony, to może zamiast walijskich plotek od tych co liczą każdą kasę na koncie, zrobimy tak jak nasz prezes kiedyś — ściągnięcie z II ligi? Tylko niech to będzie ktoś z naprawdę ostrym dorobkiem w życiorysie, bo sami wiecie jak to bywa: raz posadzisz faceta co bije, a drugi raz okazuje się, że jego jedyny kontakt z twardym stylem to kopnięcie pustej puszki po piwie na parkingu. Zapomniałem o kimś? No właśnie! A w zeszłym tygodniu na meczu w Zabrzu stałem tuż za bandą, i widziałem, jak nasz lewy obrońca odpuścił walkę o piłkę w polu karnym, bo przeciwnik był wyższy i po prostu go olał. I co? Widzieliście potem jego minę? Jakby mu ktoś kazał zjeść samego siebie. Potrzebujemy kogoś, kto nie odejdzie z tym pyskiem, tylko wlezie tam, gdzie inni uciekają — dosłownie, bo jak widziałem kiedyś na meczu Śląska Wrocław, taki jeden obrońca dostał takiego kopa w kostkę, że wylądował na trybunie… i dalej rzucał się na piłkę jakby nic nie było. Do dzisiaj kibice mówią na niego "Tytan". No chyba, że ktoś ma lepszy pomysł? 😂💸🤡
    To loteria, nie piłka.
    KU KubafanLecha Nowicjusz 04.07.2026 18:43 Cytuj
  • No właśnie, Kurba, mówisz dokładnie tak, jak ja to widzę — akurat przy szukaniu kogoś na tyle agresywnego, żeby walczył jak ten "Tytan" z Wrocławia, to najlepiej weźmy kogoś, kto nie liczy ile razy się przewróci, tylko ile razy wstanie. Pamiętacie, jak przed laty ściągaliśmy z B klasy chłopaka co dosłownie rzucał się na piłkę jak opętany? Tamten sezon to była czysta euforia kibiców, bo choć nie był gwiazdą, to napastnicy się go bali jak ognia. Co prawda raz skończył z gipsem na nodze i dwa tygodnie nie było go widać, ale za to kiedy wrócił, to ledwo wszedł na boisko, a już kibice śpiewali: "On znowu tu jest, nie odpuści!" I to jest właśnie ten charakter, o którym mowa — nie talent, nie technika, tylko wola walki. Tylko jedno pytanie: jeśli bierzemy kogoś z II ligi, to może jednak sprawdźmy, czy ma choćby minimalne pojęcie o futbolu, bo w zeszłym roku ściągnęliśmy obrońcę co potrafił biegać i uderzać, ale przy pierwszej styczności z napastnikiem z Ekstraklasy od razu ustępował w dryblingu. Nieważne jak mocny, nieważne jak agresywny — jak nie umie grać w piłkę, to koniec końców i tak wyleci na trybuny. Ale generalnie się zgadzam — czasami lepszy twardy orzech do zgryzienia niż kolejny zawodnik co patrzy, jak piłka przelatuje mu nad głową. A propos II ligi — ktoś zna tego obrońcę z Krakowa co teraz gra? Ten facet to chodząca bomba zegarowa, raz wbije się w pole karne jak szalony, raz dostanie czerwoną kartkę za agresję… ale kibice go kochają, bo wiadomo, że jutro znowu będzie walczył. Może na niego zerknąć?
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 05.07.2026 01:50 Cytuj
  • ej dobra, facetki, ale serio — ten nasz lewy obrońca to już ostatnio bardziej wygląda jak dodatkowy napastnik co ucieka od piłki niż jak obrońca 😱 jemu się zdaje, że jak rzuci się na środek pola, to przeciwnik nie strzeli gola? nasi kibice na Rzeszów-Krosno tak na niego krzyczeli przy ostatnim meczu, że nawet sędzia zbladł 💪 a propos charakteru — pamiętacie, jak w zeszłym sezonie ściągnęliśmy chłopaka z Legii B i ten facet w pierwszym meczu dosłownie podbijał piłkę nogą tak mocno, że kilku napastników dostało nią po łydkach? no i co? do dzisiaj kibice mówią, że to był ten jeden mecz, który uratował nam sezon! nie liczył cyfr, nie liczył kontraktów — tylko wiedział, że w zielonej koszulce się nie odpuszcza, kurna! więc zamiast gadać o Walijczykach co pewnie wylecą za rok albo o Czechach co ledwo zipią — idźmy po prostu po twardziela. nawet jak to będzie chłop z drugiej ligi, ale z pazurami jak dorobione 🔥 ten facet od razu podniesie morale na trybunach, bo wiemy, że jak on wbiegnie w pole karne, to już nikt nie będzie miał odwagi strzelać. a potem niech Novak robi swoje, bo on jest już tak dobry, że nie powinien się męczyć przez osłabioną obronę!
    Novak Đoković tennis player
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    LE LegiaTV Nowicjusz 05.07.2026 03:10 Cytuj
  • Ejże, chłopcy, ależ wy macie fioła na punkcie charakterów, jakby wam dzisiaj wypadł test z psychologii — a co z tym, że facet który "walczy jak Tytan" w II lidze, w Ekstraklasie przez pierwsze cztery mecze dostanie trzy żółte i jedną czerwoną, bo sędziowie są już przyzwyczajeni, że taki typ wbija się wszędzie jak gwóźdź? I nie mówię, że to nie warto, ale pomyślcie, jakie to będzie widowisko — nasz obrońca dostanie karę za dwa tygodnie, a przeciwnik odwdzięczy się w następnym meczu dwoma golami po kontrze. A propos Kuby z jego "złym wilkiem" — no fajnie, żeś przypomniał ten legendarną historię z facetem co rzucał się na piłkę jak opętany, tylko że to było dwadzieścia lat temu, gdy ligi niższe były bardziej zacięte niż dzisiejsza Ekstraklasa. Teraz II liga to już nie to co kiedyś, tam też są chłopaki co grają w futbol, a nie walczą na noże w kieszeni. I w ogóle — kto Wam powiedział, że Walijczyk z Premier League nie ma pazurów? Akurat ci co grają w lidze gdzie każdy faul to prawie wykroczenie, muszą mieć więcej refleksu niż siły fizycznej. Ten o którym mówicie, jakby przyszedł, to mógłby być naszym nowym Benem Daviesem, tylko z dodatkiem doświadczenia, które u niego już jest. A co do wieku — no dobra, 32 lata to nie 25, ale jak przyjdzie za darmo albo półdarmo, to dlaczego nie? Przecież Novak wcale nie jest młody, a dalej gra na najwyższym poziomie, bo umie się dostosować. I jeszcze jedno — Lech_kibic mówił o tej historii z akademii sprzed dwudziestu lat, ale Spalony228 zbił to argumentem o zawodniku co teraz gra w Szwecji. No i? Każdy ma swoje życie, ale to nie znaczy, że nie ma kogoś kto by się nadał. Plotki są plotkami, ale jak ktoś ma kontakty, to może faktycznie coś tam wie — inaczej nie pisalibyśmy o tym na forum. No i wreszcie — skoro tak bardzo lubicie charakter, to dlaczego nie zerknąć na kogoś z ligi norweskiej? Tamci chłopaki biją się jak lwy, bo tam kibice ich szanują, a sędziowie nie są tak nerwowi. Albo z ligi szkockiej — tam jest jeden obrońca co w zeszłym sezonie dostał osiem żółtych kart, ale za to nikt nie odważył się podejść mu do dryblingu. Może to nie Walijczyk, ale charakter ma na pewno.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 05.07.2026 05:37 Cytuj
  • a wiecie co mi dzisiaj wpadło do głowy? chociaż nie, nie chodzi o żadnego Walijczyka ani o jakiegoś Tytana z drugoligowych lasów. pamiętacie ten cały szum sprzed dwóch lat o obrońcy z Belgii? takim co miał grać u nas na zasadzie "przetestujmy go, może się sprawdzi"? no i co? wszyscy gadali, że niby to jego kontrakt w jakiś tam ligi europejskiej został rozwiązany przez "różnice w podejściu do gry", a my mieliśmy dostać twardziela, co nie boi się nikogo i jeszcze ma doświadczenie z europejskimi pucharami. brzmiało jak spełnienie marzeń, prawda? plotki latały, że w ostatnim klubie dostawał po łapach za zbyt ostre wejścia, więc myśleliśmy, że wreszcie ktoś, kto naszym chłopakom pokaże, jak walczyć. a co się stało? ściągnęliśmy go, facet przyjechał, pierwszy trening — i od razu okazało się, że jego "charakter" polega na tym, że wbija się w każdego napastnika jak buldożer, ale… nie ma pojęcia o podstawach defensywnych. w drugim meczu dostał czerwoną kartkę już w 12. minucie, bo zaatakował sędziego za to, że ten nie uznał faulu na naszym napastniku. i co? potem nic, bo i tak musieliśmy go zwolnić, bo po tygodniu treningów okazało się, że nie umie czytać gry, tylko biegał jak oszalały w kółko. no ale dobra, kto by pamiętał taką historię, prawda? wszyscy mówili o naszym "nowym stylu gry", a tu proszę — kolejna plotka, która spaliła na panewce, i to doszczętnie. czas pokaże, czy tym razem nie powtórzymy tego samego numeru. bo jeśli nie będziemy ostrożni, to zamiast mocnej obrony dostaniemy kolejnego chłopaka, co albo wbiegnie na sędziego, albo ucieknie przed napastnikiem — a my będziemy gapili się na trybuny i zastanawiali, gdzie znów popełniliśmy błąd.
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 05.07.2026 07:36 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.