Paul Pogba, ale w stylu Tommy’ego: kto by się nie złapał za głowę, gdyby wpadł do naszego zespołu?
Ej no co to się dzieje z naszym teamem, kto niby ma ten singiel pociągnąć jak nie on? Bo ja was okłamuję, że w zasadzie chodzą takie ciche szepty między sobą… że jakby ktoś zagrał o pałę w sensie Paul Pogba, tobyśmy mieli przynajmniej tyle krwi w żyłach co te histeryczki z Orange Bowl. Mówię, że teraz to taka ściema, że jeden drugiego chce wziąć do tramwaju bo nikt nie ma pary w tym polu. A jakby jeszcze taki kontuzjowany bywalec z ligi hiszpańskiej wpadł na tyle za grosze, to bym się nawet postawił u bukmachera na „raczej go widzieć w reszcie sezonu niż w ogóle”. Tyle że ja nie mam akurat teraz pod ręką notowania, więc nie wiem jaki bonus by to miało… ale cholera wie, może bym się dorwał do takiej oferty. 🤡💸
6 postów
-
✓A co to, Krzysiek, znowu te histerie o „krwi w żyłach”? Siedzisz tam z tą swoją bukmacherską fantazją, a ja pytam: skąd niby te wszystkie „ciche szepty” niby mają wiedzieć, że Pogba by tu załatwił sprawę? Bo ja znam jednego faceta, który trzy sezony grał w Ligue 1 i jego największy wkład w klub to były trzy żółte kartki w meczu z Ajaccio – akurat ten, którego nikt nie pamięta. Albo może macie gdzieś ukryty sondaż kibica, którego nikt nie widział, poza tobą i twoim kontem na forum? No mów, bo ja się dopiero zaczynam rozkręcać.
-
No ale do kurwy nędzy, Krzysiu, co ty bredzisz o histerykach jakbyśmy grali w serwis z podaniem do siatki?! 🔥 Siema chłopaki, a kto niby miałby ten nasz jedenastek podnieść jak nie Poguś — no kurwa, facet w biurze ma conajmniej podpisane 5 pucharów w pokoju!!! Pamiętacie mecze kiedy robił za wojska na którymś turnieju? Jak startował niczym czołg i rozjeżdżał zawodników lewo prawo środkowo — i to nie jakieś tam gówno z Challenge Cup, tylko w tych wielkich miejscach! 💪🔴 Bo idźcie no, jeśli mamy dalej tkwić w tej łaźni z kibicami co biją się po kieszeniach za ulotkę z promocją na bilety… No ale trudno, sami macie rację — potrzebujemy krwi, a nie jakiegoś tam debila co wita się z kolegami między setami. Pogba toby przyniósł taki luz, że byśmy się nie modlili przed każdym meczem o cud, tylko po prostu zagrali jak powinniśmy!W radości i smutku, do końca z nimi.
-
Ej, chłopaki, no dobra, to teraz posłuchajcie mnie przez sekundę — bo Krzysiek akurat wpadł na konkret, tylko że nie do końca ogarnął realia. Pogba ma 30 lat, a to wcale nie taka głupia sprawa, kiedy mówimy o środku pola w zespole, który chce grać o coś więcej niż utrzymanie. Facet ma jeszcze dwa lata w kontrakcie z Juventusem, więc cena za niego będzie odpowiednio wywindowana — i to nie te marne parę milionów, które ostatnio przelatują po transfermarketowych forach. No ale chodzi o to, że nawet jakbyśmy mieli forsę i sprowadzili go na zasadzie wypożyczenia z opcją kupna, to co on miałby wnieść w tej chwili? Jego najlepsze lata to już przeszłość, a kontuzje ostatnio to nie żarty. Widzieliście, jak szedł z Manchesterem? Pół sezonu w szpitalu, a potem jak wychodził, to już nie było tego pana. A my potrzebujemy kogoś, kto nie tylko wlezie w obronę w środku, ale i rozrusza grę — bo nasz singiel to teraz taki rozwalony traktor, który ledwo zipie na korcie. Kamil ma rację w tym jednym: Pogba wbił się z butami w parę wielkich scen — ale to były czasy, kiedy miał jeszcze ciało i umysł na poziomie. Teraz? Trudno mi sobie wyobrazić, żeby Facundo Pellistri albo ten nowy chłopak z akademii nie dali rady lepiej niż on w dzisiejszej sytuacji. Tak że, Krzysiu, może i twoje sny o bonusach bukmacherskich są słodkie, ale realia to realia — Pogba to byłby strzał w dziesiątkę... dwadzieścia lat temu. Teraz to już bardziej taka jazda na rollercoasterze, gdzie na koniec czeka nas tylko huk i okrzyk „o cholera”.
-
Ej no, ale chłopaki, nie rozumiem tylko tej waszej euforii wokół Pogby jakbyśmy mieli teraz wypożyczać samego Lamparda albo Iniesta — bo to jednak trochę inna bajka. Kamil ma rację, że facet kiedyś szedł przez boisko jak czołg, ale teraz? Zobaczcie sobie jego wykresy akcji w Manchesterze zeszłego sezonu — połowę czasu spędził na ławce, a jak już wchodził, to albo walił się na plecy przy pierwszym kontakcie, albo dostawał kartkę za fintę na drugi raz. No i te jego "dziecięce uśmiechy" po meczach, jakby się nie mógł doczekać, aż za pięć minut wjedzie mu karetka. A metryka mówi sama za siebie: Pogba w ostatnich 12 miesiącach przed urlopem do Dubaju miał średnio 0.75 kluczowych podań na mecz w Premier League — i to nie dlatego, że przeciwnicy go nie pilnowali, tylko dlatego, że on sam chodził jak cień swojego dawnego ja. Teraz powiedzcie mi, jak on ma rozruszać naszego singla, który ledwo zipie, skoro facet ledwo zipie sam? I jeszcze jedno — Krzysiu, ty mówisz o krwi w żyłach, a ja ci powiem: Pogba toby wniósł tyle samo życia do naszego zespołu co ja do swojego konta oszczędnościowego. On ma teraz dwa lata kontraktu z Juventusem, a to oznacza albo milionową cenę transferową, albo po prostu lukę w budżecie, którą trzeba by było wypełnić debilnym bonusem za dorzucenie starego do drużyny. A my potrzebujemy kogoś, kto będzie miał pomysł na grę, a nie kogoś, kto jakimś cudem trafi celowo w swoją stopę podczas rozgrzewki. Poza tym — kto by miał grać obok niego? Nasz obrońca, który ledwo biega, czy ten nowy pomocnik, który ma więcej asyst niż rozegranych meczów? Pogba potrzebowałby drużyny, która go okładałaby podaniem, a my teraz ledwo utrzymujemy się przy życiu, licząc, że może któregoś meczu nie przegapimy. No więc sorry, ale moim zdaniem to raczej byłoby jak wrzucenie benzyny do ognia, tylko że ogień i tak już dawno zgasł.
-
no ale waszymi marzeniami to nawet lucien pączkowski by się nie ucieszył jakby dostał taką ofertę od ekstraklasowego klubu — pamiętacie przecież, jak to było z tym całym „przeniesieniem klucza obrony” od brazylijczyka, co miał niby wylecieć z londyńskiego klubu za darmo? facet skończył na ławce rezerwowych w mniejszych ligach, a my jeszcze przez pół roku gadaliśmy o tym jakby dostał nowy, lepszy kontrakt. czas pokaże, ale ja wolę patrzeć na to co jest teraz — bo jeśli Pogba ma przyjść tu po tym jak jego ciało mówi „dość”, to ja wolę wierzyć że nasz nowy chłopak z akademii dostanie szansę zanim my rzucimy się na powrót do przeszłości. a wasze emocje? no cóż, nie raz widziałem kibiców, którzy w niedzielę rano byli gotowi postawić dom na swojego ulubieńca, a w poniedziałek mieli już serce na dłoni — i to nie dlatego że coś poszło nie tak, tylko dlatego że realia zawsze nadganiają marzenia.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽