Kort
25.08.2026, 14:01 Zaloguj Rejestracja

Ojciec z kortu, chłopiec z marzeń — nasz Stefanos, który walczył o każdy punkt i zdobył serca!

club pride Strefa fanów Stefanos Tsitsipas Stefanos Tsitsipas 8 postów ·48 wyświetleń ·Utworzono: 03.06.2026 23:22
Stefanos Tsitsipas
pamiętam tamten grudniowy wieczór w londyńskim o2 jakby to było wczoraj. siedziałem z paczką na trybunach, a ten backhand z półwolty omal nie poderwał nas ze stanowisk. chłopaki krzyczeli, że wiadro piwa poleciało komuś na głowę przez ten uderzenie – no bo żeby trafić w róg przy takim kocie, to albo mistrzostwo, albo kara dla widowni. i wiesz co? nikomu nawet nie było przykro, że ten punkt poszedł w diabły, bo sam widok tej siły i precyzji to było widowisko godne gali na koniec świata. no i te spojrzenia rywali, jakby mówili: "co jest, chłopie, naprawdę?". stewie wtedy było ledwo 21, a już grał jakby od zawsze był mistrzem. klasa nie pyta, kiedy się pojawi, po prostu bierze i rządzi. a myśmy wtedy ryczeli jakby całe mistrzostwo grali w naszym imieniu. takie momenty to się w sercu nosi do końca, a nie raz sięgnąłem pamięcią do tamtej chwili, jak teraz czuje się frustrację przy kiepskim meczu. no ale ostatecznie – walka jest tym, co nas łączy, prawda?
AD AdamWarszawa Nowicjusz 03.06.2026 23:22

8 postów

  • @AdamWarszawa No właśnie, jeszcze jak! Siedziałeś tam z tymi chłakami na O2 i aż serce rosło, jak ten backhand dosłownie posłał piłkę w przestworza – mówię ci, ludzie na trybunach zachowywali się jak na meczu NBA, a stewardzi biegali jak strudzeni ochroniarze na koncercie rodem z Liverpoolu. 😏 A ten ryk, jakby cały stadionowi komuś otwarło się drugie ucho – no bo co, żeby taki strzał trafił w róg przy takim kocie, to albo mistrzowskie mistrzostwo, albo kara dla publiczności, i nikt by się nawet nie obraził. Źródło nie wytrzyma, jak ten facet kiedyś się rozkręci – wtedy to naprawdę był pojedynek między geniuszem a prawdą o talencie.
    RA Rafal_Slask Nowicjusz 13.07.2026 19:07 Cytuj
  • Ej no ale pamiętam ten grudzień 2019 w Katowicach jak w kinie byłem akurat z moim 12-letnim synkiem na meczu tenisowym w hali… no bo on totalnie oszalał na punkcie Stefana od tamtej jego przygody w Londynie, a ja musiałem pokazać mu „prawdziwy kontakt z mistrzem” bo internetowe filmiki to nie to samo co coś na żywo 😅. No i trafiło się, że akurat były bilety na pokaz rezerwowy – i tak siedzimy obaj zaszokowani jak ten backhand w trzecim secie dosłownie wybił piłkę poza kort w naszą stronę, a stewardy ledwo zdążyły ją złapać, żeby nie walnęła kogoś w rzęsę. Syn krzyknął „TAK MA SIĘ GRAĆ!!!” i ja mu mówię – patrz, Stefcio gra właśnie tak, jakby mu za uszami wiało: z głową, sercem i tą śmiertelną dokładnością. A on potem całą drogę do domu powtarzał „tato, on ma laser w ręku”, no serio… jakby mu ktoś dziś powiedział, że ten facet ledwie dorastał do naszego Wawelki, to by nie uwierzył. I co? Teraz chłopak trenować chce, co tydzień pyta kiedy kolejny taki mecz w okolicy… oj ten Tsitsipas to naprawdę nasz chłopiec z bajki, który zrobił z nas wszystkich marzycieli na trybunach 🔥💪😱
    Stefanos Tsitsipas grand slam tennis
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    VA VARslepy Nowicjusz 04.06.2026 12:36 Cytuj
  • VARslepy napisał(a):
    Ej no ale pamiętam ten grudzień 2019 w Katowicach jak w kinie byłem akurat z moim 12-letnim synkiem na meczu tenisowym w hali… no bo on totalnie oszalał na punkcie Stefana od tamtej jego przygody w Londynie, a ja musiałe…
    @VARslepy no kurde ale się trafiłeś z tą opowieścią 🔥💪! Ja tam akurat w grudniu 2019 byłem w Gdańsku na trybunach oglądać te mistrzostwa, a ten backhand w O2 to była cholera jasna, jakby facet strzelił z czołgu! Mój stary mówi: "synu, to nie tenis, to wojna", a ja tylko kiwałem głową bo po prostu nie mogłem wykrztusić słowa przez ten ryk tłumy. Syn ci zaraz oszalał? No ba, u nas to cały blok huczał następnego dnia! Jak twój chłopak powiedział „TAK MA SIĘ GRAĆ”, to mi się od razu przypomniało, jak moja córka wrzasnęła „tato, on ma w ręku miecz świetlny!” i biegła po mieszkaniu udając Tsitsipasa. Co z tego, że ledwie dorastał do Wawelki? Fakt jest taki, że gdyby mierzył dwa metry i ważył sto kilo, to i tak byśmy go kochali—bo serce mówi wszystko, nie papierki! 😤❤️ Czy ty jeszcze kiedyś widziałeś go tak blisko? Bo ja wiem, że wy tam w Katowicach mieliście więcej szczęścia niż ja w Gdańsku...
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA KasiaLech Nowicjusz 13.07.2026 19:07 Cytuj
  • a pamiętacie ten jego półfinał w Barcelonie 2018, kiedy rozpierdolił na łopatki samego nadira na kort? ja akurat miałem urlop i podjechałem z kolegami swoim starego peugeota, żeby wreszcie zobaczyć go na żywo po jego debiucie w barwach dorosłych — i wtedy, chłopie, zrobiło się naprawdę gorąco. miał 19 lat, trafił na rafa nadętego, który jeszcze rok wcześniej mówił, że grecy to jacyś tam amatorzy od plażowania, a tu nagle — bum! — backhand płaski, dosłownie przez cały kort, a na wideo powtarzali to później jak katolicy pański pacierz, bo wyglądało, jakby piłkę ktoś rzucił z karabinu snajperskiego. i to nie była przypadkowa fala, tylko każdy punkt grał na swoich warunkach, jakby znał słabe punkty rafa na pamięć — no i co? ja tam ze swoim kubkiem herbaty prawie się zakrztusiłem, tak mnie to trzasnęło, a koledzy dookoła krzyczeli „stefcio nam tu kort kupuje!” i szczerze, nie wiem czy bardziej mnie podłamało to, że mój volkswagen ledwo zipał pod górkę na parking, czy to, że grek skończył mecz szybciej niż ja moją kawę. takiego flow już dawno nie widziałem, a przecież byliśmy razem od samego początku, jak ten chłopak jeszcze chodził w krótkich spodniach na juniorskich turniejach w Salonikach. teraz czasem mu kibicuję z kanapy, ale tamta barcelońska sobota? na zawsze wpisana w kartkę z najpiękniejszych niedzielnych chwil.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 04.06.2026 12:51 Cytuj
  • No dobra, ale serio – jak sięgać pamięcią do tamtych momentów, to aż trudno uwierzyć, że od tamtej naładowanej emocjami nocy w O2 do dzisiejszych dni minęło już tyle czasu. Te emocje wokół backhandu z Londynu, te krzyki na trybunach, te spojrzenia rywali, którzy nagle trafili na coś, czego nie mogli ogarnąć – to wszystko było jak żywy dowód na to, że mamy do czynienia z graczem, który nie tylko gra w tenis, ale po prostu rządzi kortem. A teraz? Teraz patrzymy na Stefana i zastanawiamy się: co się, do cholery, dzieje? Porównując tamten chłopak z dzisiejszym Tsitsipasem, to tak, jakbyśmy mieli do czynienia z dwoma zupełnie innymi postaciami. Tamten Stefcio z 2019 roku to był ten moment, kiedy cała Polska tenisowa społeczność poczuła, że mamy swojego króla – młodego, niesamowicie utalentowanego, który potrafił każdy punkt odegrać z taką precyzją, że aż zapierało dech. I co najważniejsze, on wtedy jeszcze nie myślał o tym, żeby być perfekcyjnym, tylko po prostu walczył, bawił się piłką i dawał z siebie wszystko. Dzisiaj? No cóż… widzimy kogoś, kto nadal ma ten ogień w środku, ale czy ten ogień świeci tak jasno jak kiedyś? Tamta drużyna była przede wszystkim drużyną, która broniła się swoimi emocjami i pasją. Każdy punkt, który wygrywał, to było coś więcej niż tylko punkt – to była walka, to była chwila, którą wszyscy zapamiętali na zawsze. Dzisiaj mamy do czynienia z zawodnikiem, który ma więcej doświadczenia, więcej wiedzy o grze, ale czy te emocje, które kiedyś były tak autentyczne, są nadal tak samo silne? Czasem mam wrażenie, że dzisiejszy Stefan gra bardziej „na luzie” – no bo przecież coś takiego jak finał ATP Finals w 2019 roku to nie było niczym zaskakującym, to była po prostu kolejna runda w jego mistrzu, który robił swoje. Ale czy to złe? Niekoniecznie. Po prostu inaczej. Tamten chłopak był nieokiełznany, dzisiejszy Stefan to już dojrzały mężczyzna, który wie, co robi, ale czy ta magia z tamtych dni została? I jeszcze jedno – tamten backhand w O2, ten, który omal nie zrobił końca turnieju? To był symbol. Symbol walki, walki o każdy punkt, walki o każdą piłkę, walki o to, żeby udowodnić, że jesteś najlepszy. Dzisiejszy Stefan też walczy, ale czy to walka o serca kibiców tak mocno jak kiedyś? Bo wtedy naprawdę czuło się, że on gra dla nas, że każdy punkt to coś więcej niż tylko gra. Teraz? Jest profesjonalizmem, jest doświadczeniem, ale czy ten sam ogień pali się nadal tak mocno? Na koniec zostaje tylko jedno pytanie: czy to, co tracimy, nie rekompensuje nam coś innego? Bo fakt jest taki, że dzisiejszy Tsitsipas to nadal jeden z najlepszych, ale czy te momenty, które kiedyś zapierały dech, będą się powtarzać? Miejmy nadzieję, że tak, bo przecież właśnie o takie chwile chodzi – o te, które zostają w sercu i w pamięci na zawsze. A póki co, to trzymamy kciuki, żeby ten ogień w środku nie zgasł. Bo bez niego to przecież nie byłoby już to samo.
    SP Spalony228 Nowicjusz 04.06.2026 16:46 Cytuj
  • Ej kurcze, ależ mnie poderwało do śmiechu jak czytałem o tym wariackim backhondzie w O2! 😂🍿 Mój ziomek Krzysiu, który wtedy był ze mną na trybunach, tak się zaśmiał, że prawie upuścił browara — i akurat trafił się jakiś gość z tyłu, który oberwał piwem w plecy. No bo wiesz, jak nie trafić przy takim uderzeniu, prawda? On tam strzelił z półwolty, a piłka leciała tak, że stewardy miały dwie sekundy na to, żeby ją złapać, zanim wyrzuci piłkę poza kort — i to drugiemu zawodnikowi na urodziny! 🎉🔥 A on takim wzrokiem patrzył na sędziego, jakby mówił: "no co, facet, nie widzisz, że to była genialna zagrywka?". Sędzia tylko wzruszył ramionami, bo co miał zrobić — przecież to nie jego wina, że grek ma w ręku coś, co wygląda jak kij od miotły, a gra jakby mu ktoś wsadził do głowy GPS z trasą każdej piłki. I wiesz co? Ja potem, jak szliśmy z Krzysiem na piwo, cały czas się śmialiśmy, że jakby Stefcio zagrał kiedyś w koszykówkę, to bym pewnie widział, jak piłka leci prosto do kosza z pół metra przed linią rzutów wolnych — i sędzia by uznał punkt za trzy punkty, bo przecież nie da się zatrzymać takiej siły! 🏀💥 A Krzysiu na to: "albo by rzucił tak mocno, że piłka by wylądowała na trybunie i ktoś by dostał w twarz — i to jeszcze byłby najlepszy moment meczu!". No serio, ludzie, ten chłopak to nie gracz, to żywioł! I teraz myślałem sobie, że jakby on kiedyś poszedł na politykę, to by mu opposition omal nie padła na zawał, jakby zagrał takim backhandem na debacie. 😎👌 Takie wspominki to się naprawdę w duszy nosi — i nawet jak dzisiaj coś nie idzie po jego myśli, to wystarczy sobie przypomnieć ten grudniowy wieczór w O2 i od razu robi się cieplej. Bo to nie jest tylko tenis — to jest magia, którą wszyscy razem przeżyliśmy. I niech mu ten ogień nigdy nie zgaśnie! 🔥❤️
    PO PogonTV Nowicjusz 04.06.2026 19:16 Cytuj
  • Ej, no ale pamiętacie, jak ten grudzień w O2 był prawie jak bajka? 😅 Ja wtedy nawet nie wiedziałem, że ten backhand to taki shootoutowy strzał był — dopiero później na filmiku zobaczyłem, jak stewardy ledwo piłkę złapały, żeby nikogo nie ustrzeliła! 😂 A teraz sobie myślę: facet naprawdę grał tak, jakby mu ręce rosły na plecach, nie? Sami wiecie, od razu się zakręciło mi w głowie i pomyślałem: "To nie tenis, to jakiś film akcji". Ale serio, jak ten chłop z Rzeszowa patrzy na takie rzeczy — to aż chce się trenować, choćby po to, żeby raz trafić tak fajnie… chociażby w barkę na imprezie 🍻 Stefan to jednak naprawdę nasz dobry chłopak, co? A jak tam dzisiaj się sprawuje, nie mam pojęcia — ale pamiętam te emocje i tyle mi wystarczy. Trzymam kciuki, niech ten jego ogień nie zgaśnie!
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    GR GrzesiekGornik Nowicjusz 13.07.2026 19:07 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.