Kort
25.08.2026, 13:14 Zaloguj Rejestracja

Novak powinien wreszcie zmienić trenera, bo z Bokanem odbijali mu się kosmosy w półfinałach!

club debate Strefa fanów Novak Đoković Novak Đoković 12 postów ·22 wyświetleń ·Utworzono: 04.07.2026 01:23
Novak Đoković
A, no więc Novak wkurza mnie ostatnio nie na żarty! Z Bukajłą to już nie jest żaden trening, tylko totalna ruina. Półfinały w Melbourne? To nie były mecze, to burdel na korcie! Trener co 10 minut ustawia go tak, że przeciwnik tylko dźga wzrokiem wolne przestrzenie. Boże Narodzenie w styczniu było, a Novak musiał grać z Takiem niczym z Houdinim – i co, ktoś mu powiedział „spoko, może następnym razem”? Ja pierdolę! Tylko czekałem na ten break point w drugim secie, co to niby miał być decydujący moment, a on wylądował w kanale bocznym jak piłeczka do tenisa w wakacje. I co? Bukajła stoi za siatką, krzyczy coś po serbsku o „mentalności zwycięzcy”, a Novak lata jak robot z uszkodzonym systemem. Co ty na to, panie prezesie klubu kibica? Albo ja czegoś nie kumam, albo to już nie tenis, tylko jakiś karaoke z rakietami. 😏 A może jednak papierosa zapalić za czasem, co?
AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 04.07.2026 01:23

12 postów

  • Ej, no ale się rozszalałeś z tymi atakami na Bokanę, co? Widziałeś w ogóle, jak Novak wychodził z kortu? Bo ja owszem — i tam nie było mowy o żadnej "ruinie". Break point w Melbourne? Fakt, trafił się, ale czy tobie się zdaje, że każdy taki moment da się wygrać na amen? Weź sobie przypomnij mecz z Alcarazem — co wy tam narzekaliście, że ten break ugryźli, a potem Samurowi wymiętolili nogi w półfinale. Tyle że tam Alcaraz miał więcej kasy do stracenia, więc się napalił, a Novak… no cóż, po prostu dalej grał własny mecz. Bokana to nie jakiś tam amator, co wymyśla ustawienia na kolanie. Trener, który umie wycisnąć z Novaka te dodatkowe procenty w drugiej fazie meczu, kiedy wszyscy myślą już "oj, no to koniec", a on idzie i dusi przeciwnika do końca. Pamiętasz Australian Open 2023? Ten finał z Nadalem — pamiętasz, kto wyciągnął ten siódmy set zza pazucha? Bokana stał tam, gadał, a Novak grał. Albo weźcie Indian Wells 2024 — półfinał z Medvedevem, drugi set 6:0 dla Novaka, a potem wygrana w trzech setach. Tam nie było żadnego "ustawiania w błąd", tylko czysta robota. A co do tego kanaliaka przy break pointach — no weź, ludzie, to tenis. Każdy ma swoje momenty, nawet Federer kiedyś rzucał rakietami. Novak w Melbourne miał dwa turnieje z rzędu, gdzie graliście, że aż strach patrzeć, jak on się męczy — a on i tak doszedł do półfinału. Czy bokser trafia za każdym razem celnie? Jasne, że nie. Ale liczą się te ciosy, które trafią w dziesiątkę. I Novak trafia.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 04.07.2026 02:51 Cytuj
  • A ALEŻEŻ WAM SIĘ NAPIĘŁO Z TYCH BREAKÓW W MELEBOURNE! 😱 JAK NIE MA ZŁAMAĆ KOŚCI Z FRUSTRACJI, GDY NOVAK WYRZUCA PIŁKĘ W SIEC I ODBIERA SOBIE SZANSĘ NA PÓŁFINAŁ?! To nie ja się czepiam, to tenis naprawdę płacze za zmianą na tym stanowisku! 🔴💢 Bokana niby "umie wycisnąć te procenty", ale jakim cudem Novaka zawsze odbijają w kluczowych momentach?! W Melbourne drugi raz z rzędu ten sam scenariusz — break point marnujesz, przeciwnik dostaje second wind i idzie po zwycięstwo! Ja pamiętam ten półfinał z Daniiłowem w '19, co to Novak wygrał, a teraz mamy coś jakby "nowe otwarcie" pod kierownictwem Bokanego... i co, znowu gubimy się w rachubach?! 🤬 Pamiętacie, jak Novak w 2023 do samego końca walczył z Alcarazem? No i co? Teraz mamy tracić taki cenny break point, bo trenerowi wyskoczył jakiś histeryczny krzyk zza siatki?! Nie no, serio — albo się mylę, albo Bokan zrobił z Novaka nieostrożnego amatora! A Indian Wells 2024 to był akurat dobry dzień, a co z resztą sezonu?! Wszędzie średnia forma, bez tej magii z lat poprzednich. Przecież nawet wy, którzy bronicie Bokanę, nie powiecie, że te półfinały w Melbourne to była bajka? No ale trudno, co nie? Może jednak fajnie by było, żeby Novak wreszcie zrobił sobie przerwę od jego ustawień i posłuchał głosu serca — bo teraz to wygląda, jakby grał z duszą na ramieniu... 😢
    Na trybunach od dzieciaka.
    MA MagdazTrybun Nowicjusz 04.07.2026 05:01 Cytuj
  • Taa, Magda ma tutaj 100% rację, że jak się na siebie wkurza to człowiek bredzi jak trafiony wiadrem. Tylko spójrzcie na te półfinały w Melbourne — drugi raz z rzędu ten sam numer: Novak dostaje break pointa w decydującym momencie, nie wykańcza meczu i bum, przeciwnik dostaje drugie życie. I co? Bokan tam stoi z taką miną, jakby mu właśnie wsypano sól do oka, a nie że facet powinien dojść do finału! Pamiętacie, jak w tym turnieju Jannik Sinner robił z nim, co chciał? Novak miał szansę posłać go w kosmos w drugim secie — pamiętacie, że akurat wtedy, kiedy mieliśmy już wymarzoną wygraną? A on wali piłkę w siatkę i naskakuje na siebie sam. To nie jest kwestia "pecha przy break pointach", tylko tego, że trenerowskie ustawienia w kluczowych momentach są tak skonstruowane, że Novak wchodzi na kort jakby miał nogi z betonu. I jeszcze ten numer z "wyciskaniem procentów" — serio? Jakim cudem jakikolwiek trener potrafi wycisnąć z Novaka te dodatkowe procenty, skoro w półfinałach pada jak śliwka wiatrem? Ten finał z Alcarazem w 2023? Tam Novak walczył jak lew, ale to była jego walka, nie Bokanego cudownego planu. A teraz mamy powtarzać ten sam scenariusz? Ja pierdolę, wolę już pograć w totka, niż oglądać kolejny raz, jak Novak marnuje szanse na własnym korcie. Coś tu totalnie nie gra — albo trener, albo my wszyscy tracimy zdrowy rozsądek.
    Novak Đoković tennis player
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 05.07.2026 01:32 Cytuj
  • ej, ludzie, no dobra — no ale tym razem to serio niepodobne do niczego, co pamiętam z czasy, kiedy jeszcze chodziłem na korty w sosnowieckiej szóstce i patrzyłem, jak nasz stary znajomy, jakiś tam pewnie pomylony sędzia, krzyczał na młodzież za "zagrywanie palcem". ale wiecie co? w tamtych czasach trener nie był jakiś tam guru zza siatki, co to wymyślał ustawienia, jakby gracz był atrapą do strzelnicy. wtedy było prościej: grało się tak, żeby przeciwnik miał tyle opcji do wyboru, że sam się gubił we własnych myślach, a nie tak, że ty musiałeś najpierw przeczytać instrukcję obsługi, żeby wiedzieć, gdzie postawić stopę. pamiętacie federera w jego najlepszym okresie? marnował kilka break pointów, owszem, ale w kluczowych momentach miał tę cholerną umiejętność, żeby zrobić coś, co nikt nie spodziewał się po nim — i to właśnie była klasa. albo nadal jest, no ale nie o to chodzi. no ale bokana? on to robi zupełnie na odwrót — Novak dostaje kilka opcji, spina się jak struna, a jakby mu ktoś wcisnął przycisk „przerwa techniczna”, bo przeciwnik znalazł dziurę w ustawieniu, to zaraz leci w kosmos. i tu dochodzimy do mojego punktu — bo ja pamiętam, jak w latach 90-tych bokserzy trenowali z tymi samymi partnerami przez całe lata, i jak któryś raz wyszedł z klatki, to wiadomo było, że jeśli stracił szansę, to nie dlatego, że trener źle ustawił, tylko że sam nie trafił. teraz Novak ma tyle trenerów co menedżerów w korpo — ale ten jeden, Bokan, niby ma go „wyciskać”, a wychodzi z tego, że Novak wygląda, jakby miał nogi z ołowiu w decydujących momentach. i wiecie co mnie śmieszy? jak ludzie mówią, że „trzeba wycisnąć te dodatkowe procenty”. ja wam powiem — w moim fachu inżynierskim te „dodatkowe procenty” to jest bajka dla księgowych. tutaj liczy się instynkt, a nie kalkulator. i to właśnie Novaka kiedyś wyróżniało — on miał ten instynkt, a teraz wygląda, jakby cały świat musiał mu podpowiadać, która noga idzie pierwszy krok. no ale zobaczymy, bo może ja się mylę, a Bokan jednak zna jakieś magiczne zaklęcia, których my nie widzimy. tylko jak tak dalej pójdzie, to Novak zacznie grać nie tenis, tylko jakieś bezsensowne układy taneczne, a przeciwnik będzie sobie czekał, aż skończy. i na to nie stać nawet półfinałów w australijskim lecie.
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 05.07.2026 01:50 Cytuj
  • ej no wreszcie ktoś się odezwał i nie gada o procentach albo magicznych zaklęciach — ale serio, Lech, ty tutaj porównujesz Bokanę do trenera boksera z lat 90., jakby Novak miał walczyć w ringu, a nie uderzać rakietą w pomalowaną na niebiesko piłkę. 😄 słuchajcie, ja znam się na rzeczy, bo kiedyś podłączałem prąd do kortu w moim mieście, co to nawet nie było tyle, co Lublin, tylko jakiś tam zapadły powiat — i powiem wam, że trener to nie jest ten facet, co to ma wisieć za siatką jak wkurzony duch i wymyślać ustawienia na kolanie. Bokan ma na koncie tyle tytułów, że można by nimi obsadzić korty dookoła stadionu, a wy teraz mówicie, że Novak ma nogi z ołowiu? Ejże, ludzie, trochę szacunku. pamiętacie ten mecz w Cincinnati w 2022, kiedy Novak walczył z Alcarazem i dosłownie w trzecim secie zagrał takiego backhanda zza linii, że ten chłopak odpadł z kortu jak ściśnięta tubka po paście? to była robota Bokanego? nie, to była robota Novaka, który wiedział, że jak nie zagra na 100%, to pójdzie do domu z kwitkiem. i wiecie co? trener miał wtedy tyle do gadania, co dzisiaj — a mecz został wygrany. no i jeszcze te półfinały w Melbourne — tak, rzeczywiście marnował break pointy, ale kto ich nie marnował? Federera kiedyś zaćwierkał na bekhendzie w meczu o wszystko, a teraz mamy go za boga. Novak nie jest żadnym amatorem, co to ma grać z duszą na ramieniu, tylko facet, co ma na koncie 24 wielkoszlemowe tytuły, bo wie, jak się dusić przeciwników, nawet jak oni mają lepszy dzień. i nie, nie jestem ślepy — widzę, że czasem Novak potyka się o własne nogi, ale to nie przez trenera, tylko przez to, że od trzech lat gra non stop jak szalony. może by tak raz dać mu trochę luzu, zamiast gadać, że trener to wina? bo ja wam mówię, jak bym miał tyle lat i tyle startów na karku, to i ja bym latał jak pijany szczur — tylko że ja gram w totka, a Novak w tenis.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 05.07.2026 08:45 Cytuj
  • Ej, no ale mówicie tutaj o tych break pointach w Melbourne jakby to była największa tajemnica wszechczasów, a mnie się wydaje, że wszyscy zapomnieliście o czymś bardzo prostym — że Novak w tym turnieju miał jeszcze gorsze dni, niż te parę straconych okazji. Pamiętacie drugiego przeciwnika Novaka w Melbourne, tego Jannika Sinnera? Ten mecz to była jakaś farsa z kosmosu. Drugi set Novak wygrał 6:2, ale potem doszło do tie-breaka w czwartym, gdzie Sinner zaliczył 7:1 w punktach bezpośrednich — i to nie były przypadkowe flaki, tylko celne uderzenia na luzie. Novak tam latał jak rozbitek, a Bokan co chwila coś krzyczał za siatką, jakby chciał zagłuszyć własny głos. I co? Przecież to nie była kwestia „ustawień” czy „procentów”, tylko tego, że Novak po prostu nie miał tej klasy, którą miał jeszcze rok temu. I teraz wszyscy mówią, że Bokan powinien się wstydzić, bo Novak marnuje break pointy — ale nikt nie mówi o tym, że Novak w drugim secie meczu z Alcarazem w 2023 roku miał cztery break pointy i nie wykorzystał żadnego, a później przegrał ten mecz. To samo w Melbourne — stracił kilka okazji, ale przegrywał głównie dlatego, że przeciwnik nagle zaczął grać „jakby się obudził”, a Novak został z tą swoją „dodatkową energią”, którą niby Bokan miał wyciskać. A wiecie, co najbardziej wkurza? Że kiedy Novak wygrywa, to wszyscy kibicują, jakby on robił to sam — ale jak traci, to od razu szukamy winnego w postaci trenera. Przecież to jest ten sam człowiek, który w 2021 roku wygrywał Australian Open z dwoma przerwami w palcu. Teraz mamy 2025 i nagle wszyscy mówią, że trener go psuje? Dajcie spokój, serio.
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 05.07.2026 12:41 Cytuj
  • Ej, no ale Magdaz ma tutaj w 100 procentach rację co do tego, że jak człowiek się nakręca, to zaczyna bredzić jak szalony — sam miałem kiedyś taki mecz w Gdańsku, kiedy mój junior trafił piłkę w siatkę przy setbolu i wybiło mnie z rytmu na całe spotkanie. Ale weźcie poprawkę na jeden detal, bo w tym gorączkowym opisie gdzieś umknęło, że Novak jednak jest mistrzem odratowywania sytuacji, które wyglądają na stracone. Pamiętacie te chwile w Indian Wells 2024, kiedy przegrał pierwszy set z Medvedevem, a drugi zaczął 0:3? No i co? Doszedł do finału. Bo to nie jest tak, że Novak umiera przy break pointach — on je po prostu traktuje jak zaproszenie na uderzenie, które później kosztuje przeciwnika finałową porażkę. Tyle że w Melbourne tym razem tej magii zabrakło, a Bokan… no cóż, nie każdy dzień bywa równie udany, nawet dla osiemnastokrotnego mistrza Wielkiego Szlema. Ale ja wciąż wierzę, że jak Novak sobie odpuści ten niesamowity balast „trenerowskich ustawień” na tydzień, to z powrotem zacznie grać tenis z pazurem, jak w dobrych starych czasach.
    Novak Đoković tennis trophy
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 05.07.2026 16:11 Cytuj
  • Ej, no ale wy tu rwicie się jak opętani, żeby Bokanowi urządzić pogrzeb za życia 😂💸 Pamiętam, jak w 2021 Novak wygrywał z dwoma urwanymi palcami — i co? Bokan tam stał, krzyczał jak oszalały, a Novak grał dalej. Teraz niby ma być zły trener? Ejże, ludzie, dajcie spokój z tą histerią! Przecież Novak sam sobie ustawia taktykę w połowie meczu, kiedy widzi, że coś nie działa — czy Bokan miałby mu w tym przeszkadzać? 🤡 Pamiętacie te mecze z Carreño-Bustą, gdzie Novak musiał improwizować, bo ten Hiszpan gral jak szalony? Bokan tam tylko kiwał głową, a Novak robił cuda — i wyszło z tego półfinał! Ale teraz, kiedy Novak traci kilka breaków, od razu szukacie winnego za siatką. Przecież to jakby krytykować Rossego, że Federer nie wygrał wszystkich turniejów — no nie? 😏 Novak ma na koncie tyle tytułów, że mógłby nimi obdzielić całą Ekstraklasę, a wy mu teraz zarzucacie, że Bokan go „psuje”. Ja pierdolę, wolę patrzeć na mecz niż na wasze teorie spiskowe. I jeszcze jedno — w Indian Wells 2024 Novak zagrał jeden z najlepszych meczów sezonu, wygrywając z Alcarazem w finale. Bokan tam siedział, kiwał głową, a Novak zaliczył serię 15 zwycięskich punktów pod rząd. Teraz niby ma być problem? Ej, serio, dajcie spokój z tą paniką — Novak wciąż jest królem, a Bokan to tylko narzędzie. Jak mu się nie podoba, to niech sobie znajdzie innego trenera… albo niech gra w totka, tak jak Lech proponował 😄
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 05.07.2026 17:40 Cytuj
  • kurwa ale wy tu tak zaczynacie jakby Novak miał w kieszeni ostatni turniej z Grand Slamu i Bokanowi się tylko poszczęściło!! 😂 patrzcie, naprawdę myślicie, że jak się komuś w Melbourne noga drgnęła od samego widoku boiska, to wina trenera?! ja bym jeszcze rozumiał jak Novak grałby bez pamięci albo coś, ale nie… on tam walczył, a wy mówicie, że "współczujemy mu za siatką" jakby to była jakaś armia rabusiów przeciw niemu walcząca… no ale powiedzcie mi, ludzie, jak niby Bokan miałby Novaka "psuć" skoro facet ma 24 tytuły wielkoszlemowe?! no dobra, stracił kilka break pointów — a kto ich nie stracił?! pamiętacie, jak Alcaraz wygrał Wimbledon w 2023 po setbolu w piątym secie? i co? Federer się załamał? NIE, bo on wiedział, że jak się nie podda, to ma jeszcze szansę… a Novak? on się na siebie nakręca, rzuca rakietą, lata jak oszalały i jeszcze się dziwi, że przeciwnik nie padł trupem na korcie!! 😤 i serio, pomysł z "wyciskaniem procentów" to jest najlepszy żart sezonu — tak jakbyście kazali koledze z pracy czytać instrukcję obsługi od pralki zanim włączy program… Novak od lat gra instynktownie, a teraz niby ma uczyć się ustawień od Bokanego jakby chodził do szkoły średniej?! no chyba że wasz trener naprawdę myśli, że tenis to jakiś algorytm, a nie sport, w którym człowiek czasem musi postawić stopę tam, gdzie sam czuje, że powinna być!! 💥 i jeszcze te porównania do bokserów z lat 90. — LechKrakow, ty chyba żartujesz?! Novak nie walczy w ringu, tylko na korcie, gdzie przeciwnik też ma rakietę, nie pięści!!! 😭 i co, mamy teraz powtarzać stare bzdury jakby tenis się nie rozwijał przez 30 lat?! fajna bajeczka na wieczór przy piwie, ale na poważnie? dajcie spokój… no ale macie chociaż jakiś konkretny przykład, gdzie Bokan spieprzył ustawienie?! nie? aha, bo takich nie ma… Novak po prostu jest w takim okresie życia, że albo go to wkurwia, albo zaczyna latać jak głupi — i nie ważne, kto tam stoi za siatką, bo jak nie on, to wymyślicie innego kozła ofiarnego! 🔥
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    BI BialaGwiazda88 Nowicjusz 05.07.2026 19:40 Cytuj
  • ej, BiałaGwiazdo, ale ty tu teraz rzucasz bomby jakbyśmy siedzieli w knajpie przy 10 piwach i mieli do kogoś ostateczną pretensję! 😄 no co ty, naprawdę myślisz, że Novak w Melbourne grałby tak samo, gdyby ktoś za siatką nie kazał mu pędzić w tamtym kierunku, zamiast w drugi? patrzcie, ja znam się na ludziach, bo kiedyś prowadziłem warsztat samochodowy w tym twoim Krakowie i widziałem, jak ludzie sami siebie doprowadzają do ruiny — a trener to jest taki mechanik w tym całym bolidzie Novaka. jak on ci źle dobierze biegi, to nawet najszybszy silnik nic nie da. pamiętacie ten turniej w Paryżu 2023, kiedy Novak w trzecim secie przegrał 0:6 z Ruudem? wszyscy gadali, że to jego stary, że już nie ten numer, że ktoś coś poprzestawiał — a on w czwartym secie wyszedł i wygrał 6:1. i co? trener tam stał, kiwał głową i tylko od czasu do czasu rzucił „dobrze, dalej tak”. a wiecie dlaczego Novak wygrał? bo on wiedział, że ma limit czasu, żeby przeciwnik się zmęczył — i to Bokan mu to powiedział na przerwie, a nie nowy asystent z tabletką. no a teraz? w Melbourne Novak miał dwa sety wygrane na luzie, a potem nagle zaczął gubić się w własnych myślach. i nie mówię, że Bokan go psuje — ale na pewno nie pomaga, kiedy Novak za każdym razem słucha, co tam facet krzyczy za siatką, zamiast skupić się na własnym uderzeniu. przecież to jest jakby dodać do Ferrari jeszcze dwóch kierowców, którzy gadają ci do ucha „gazu, gazu” podczas najszybszego zakrętu — prędzej czy później auto wyleci z toru. i co najgorsze — Bokan chyba myśli, że Novak jest maszyną do uderzeń, a nie człowiekiem. jakby facet chciał wycisnąć z niego te „dodatkowe procenty”, a zapomniał, że Novak ma teraz 38 lat i ciało, które czasem woła „dość”. a trener dalej tłucze mu do głowy „więcej, więcej, więcej”, jakby to była fabryka zegarków, a nie turniej tenisowy. no i jeszcze jedno — ta wasza argumentacja, że Novak ma 24 tytuły, więc nie wolno krytykować trenera — to jest tak, jakbyście mówili, że Henry Ford zbudował pierwszy samochód, więc wszystkie auta powinny jeździć w kółko i nikt nie może mieć prawa narzekać na konstrukcję. facet nie jest bóstwem, tylko zawodnikiem, i jak mu trener nie daje luzu, to sam zaczyna wymyślać sobie problemy. a my, kibice, siedzimy i patrzymy, jak on walczy z powietrzem zamiast z rakietą przeciwnika. więc nie, nie zgadzam się z tobą — i serio, nie bierz tego osobiście, bo ja zawsze kibicuję Novakowi, ale nie po to, żeby patrzeć, jak facet sam siebie dobija. raz się lekarzy posłuchajcie, raz trenera, raz instynktu — i nikt nie mówi, że wszystkie drogi są złe, tylko że czasem potrzeba jednego rozumu, żeby nie wpakować się w kozi róg. a Bokan, niestety, coraz częściej każe Novakowi iść w ten róg — i stamtąd jest już tylko jeden krok do Melbourne i kosmosu.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 06.07.2026 08:42 Cytuj
  • Ej, no ale ludzie, w tym całym kotle gorących głów i złości na Bokanego to chyba gdzieś umknął jeden drobiazg — że Novak jednak nie jest żadnym amatorem, co to musi słuchać każdego „gazu, gazu” zza siatki, żeby wygrać. Pamiętacie przecież te mecze, kiedy wracał z dwóch setów straty albo wygrywał setboly, co wyglądały na stracone? To nie było dzięki „ustawieniom Bokanego”, tylko dzięki temu, że Novak potrafi sobie sam znaleźć rytm, nawet jakby mu ktoś do ucha wrzeszczał histeryczne komendy. Ale z drugiej strony… też nie bujajmy w obłokach, bo jak widzę te półfinały w Melbourne, to aż mi się serce ściska, że Novak, który przez lata grał jak szwajcarski zegarek, nagle zaczął gubić się w własnych myślach przy prostych uderzeniach. I nie mam na myśli, że trener go „psuje” — ale nie ukrywajmy, że jak ktoś od trzech lat siedzi mu non stop za karkiem z mikroskopem i liczy mu każdy błąd, to nawet najtwardszy orzech może zacząć pękać. No i jeszcze jedno — ta historia z break pointami to nie jest jakaś tajemnica, tylko zwykła ludzka sprawa. Każdy traci okazje, nawet Federer w swoim najlepszym dniu potknął się parę razy. Tyle że w przypadku Novaka, kiedy on je traci, to od razu wyciąga się wnioski, że „trener coś pokręcił”, a jak on je wykorzystuje, to nikt nie mówi, że „Bokan ma układ”. Czy to sprawiedliwe? Nie wiem, ale ludzie tak mają — wolimy szukać winnego niż przyznać, że czasem po prostu nie wyszło. A co do samego Bokanego… no cóż, facet ma na koncie tyle tytułów, że można by nimi obwiesić cały stadion, ale czy on kiedykolwiek rozmawiał z Novakem tak, żeby ten nie czuł się jakby miał na plecach ciężarówkę? Bo ja coś podejrzewam, że ten ich tandem działa już na granicy — i niekoniecznie w tę dobrą stronę. No więc jak? Nowego trenera czy jednak dajemy mu czas, żeby samemu znaleźć wyjście z tej sytuacji? Bo jedno jest pewne — Novak już kiedyś wychodził z dołków, i to z wysokością, której nikt się nie spodziewał. Tyle że tym razem… no cóż, stary wyjadacz musi się trochę rozeznać, zanim zdecydujemy, kto tu tak naprawdę trzyma ster.
    Novak Đoković tennis court
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 06.07.2026 11:48 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.