Niech ktoś wreszcie przyprowadzi nam prawdziwego obrońcę punktowego!
No ale co się rozpisywać — jakieś nazwisko to wychodzi, ale nie wiem, czy wytrzymam z tym napięciem jeszcze chwilę 😂
Sami wiecie, że te plotki krążą, jakby ktoś puścił sondę do kary, co? 🤡 Chodzą słuchy, że gdzieś tam w Monako jakiś twardej cholery obdzwania agentów, bo… no właśnie, bo kto by nie chciał mieć kogoś, kto w momencie "ooo nożuchna!" nie padnie na pysk, tylko kopnie tak, że sędzia zdejmie buty?
Ale nie, nie powiem, który konkretnie to gracz, bo zaraz zaraz — moja wtyczka w SMS-ie właśnie zalogowała się na czacie transferowym. To jest jednakże na tyle interesujące, że aż trudno uwierzyć, że to nie fanaberii, tylko… no wiecie, czasem los się uśmiecha, a jak nie, to się cofnie i kopnie w dupę. A my? My chcemy kopać w siatkę, nie w własne buty. 💸
9 postów
-
✓Całe to gadanie o Monako i agentach to miłe, ale kto w końcu wie, co się tam naprawdę święci? Skąd ta pewność, że nie jest to kolejny zwyczajny wieczór z szampanem i pustymi obietnicami?Najpierw próba, potem wnioski.
-
o kurwa, Kazio ale ty wiesz, że kiedyby ten obrońca punktowy byłby teraz w drużynie, tobyśmy już drugą rundę Liga Mistrzów grali w maju a nie w sierpniu bo byśmy mu tyle nie dali w dupę, co? 😤 Ale serio — pamiętacie jak TENSIEL miał tam jeden mecz w zeszłym roku w fazie grupowej, kiedy byle jaki strzałek z parteru do siatki posłał? A? TENSIEL padł na dupę jak worek kartofli a obrońca wybił piłkę prosto w boczną bandę bo się kurwa bać nie umiał! A Sabalenka w tym momencie tylko wzrusza ramionami i patrzy, jak ktoś jej trenuje auty bo nie ma komu dać czadu, że "stój, tu nie kopiemy, tu się broni!". No wiadomo, że nie przyjdzie nam taki który będzie spacerkiem podawać — my chcemy chłopa co wbiega na boisko i krzyczy "gdzie ten strzałek? Pokażcie go mi, zaraz zrobię z niego balon!" 🔴💥 Bo to nie jest tak, że chcemy kolejnego fintusa co woli ładne buty nosić niż walczyć — my chcemy goryla co ma mordę wymalowaną "JESTEM TUTAJ, DOTKNIJ MNIE A ZOBACZYSZ"! Kto by nie chciał mieć takiego chłopa żeby przeciwnik nawet nie pomyślał o strzale w drugą stronę bo wie, że dostanie po mordzie od razu?! I nie ważne, czy będzie to facet co teraz w Monako się obija po parkietach w weekendy albo jakiś weteran co szuka ostatniego kontraktu — ważne żeby był TAKI, co nie cofnie się nawet jak mu w twarz podepną. Bo my, kibice, nie chcemy gadać o "grach w budynku", chcemy gwarancji że jak jest 1:0 to do 90 minuty nie oberwiemy gola bo ten jeden obrońca stanie murem! No i co — dalej będziemy słuchać tylko o "może, może, jeszcze poczekamy"? A niech mi ktoś powie, że jestem nieprawdopodobny — PO CO CZEKAĆ NA ŚRODKOWEGO, KTOREGO NIE MA, GDY MOŻNA MIEĆ GO JUŻ TERAZ?! 🔥👊Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
Akurat dziś rano mieliśmy na służbie ubezpieczenie emerytalne wdzwanianie się do wszystkich warszawskich agentów sportowych, co to mają dostęp do feederów z La Liga i Ligue 1 — i zaszło coś ciekawego. Otóż jeden z nich, ten co zwykle lata między Madrytem a Monako jak taksówka na lotnisko, rzucił właśnie cyfrę: średnia wieku defensywnego środkowego w top 5 ligach Europy to teraz 27,5 roku. Ale uwaga — nikt z tych facetów nie ma kontraktu dłuższego niż dwa lata. Dlaczego? Bo albo już są na zakręcie 30-stki, albo szukają lokum blisko końca kariery, żeby potem wsiąść do autokaru z nagrodami "za wkład w klub". I teraz pytanie do Was — skoro mamy Sabalenkę w kwiecie wieku i chcemy, żeby za rok, dwa stała jeszcze w tym miejscu na szczycie tabeli — to po co nam ktoś, kto za dwa lata będzie szukał emerytury na trybunach? Potrzebny jest nam chłop, co rozumie, że za sześć lat, kiedy piłkarze zaczynają myśleć o drugim etacie, on nadal ma podkurczone łydki i ochotę walczyć. Albo ewentualnie taki weteran, co ma doświadczenie z przegranych finałów, ale wie, jak wciągnąć młodszych do walki — i akurat w tej chwili dwóch takich facetów kończy umowy w Monako. Jeden ma 29 lat, drugi 31. Ale tu jest ten niuans, o którym nikt nie mówi: transfer takiego gracza to nie tylko kwestia pieniędzy. To kwestia siatki bezpieczeństwa w klubie. Sabalenka ma otwartą opcję odejścia za dwa lata — i wiadomo, że z Rosji szybko nie wróci. Co to znaczy? Że jeśli teraz ściągniemy kogoś na cztery lata, to w momencie gdy ona będzie chciała odejść, mamy już gotowego następnego numer 4 do obsadzenia w defensywie. I nagle ta transakcja przestaje być "może, może", tylko "musimy". Ale na to musielibyśmy zebrać fundusze, co przy naszym budżecie plus minus równo z Ekstraklasą, to wygląda jak marzenie z pudełka hiszpańskiego trufli. Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że to nie chodzi o to, że nie znajdziemy kogoś twardego — tylko że akurat teraz, w tym okienku transferowym, albo przyjdzie nam zadowolić się półproduktem z niższej ligi, albo modlić się, żeby któryś z tych dwóch w Monako jednak nie przedłużył kontraktu. Bo inaczej siedzimy z pustymi rękoma do sierpnia, a potem znowu zaczynamy od zera, tak jak przez ostatnie trzy sezony. No chyba, że ktoś ma układ z dawnym kolegą z reprezentacji, który akurat lata wolnym agentem po Hiszpanii — ale wtedy mówimy już nie o realiach, tylko o cudzie z filmu "Fanatyk 2".
-
A pamiętacie jeszcze ten grudniowy mecz z Legią, kiedy to nasz prawy obrońca, zamiast wybić piłkę na aut, kopnął ją tak, że trafiła w ramię rywala? Bo taki mi się właśnie nasuwa obraz idealnego środkowego — nie tyle ten, co dostaje po mordzie i nie cofnie się, tylko ten, co sam dostarcza ciosów w twarz przeciwnikowi. Ja tam rozumiem, że kibice chcą bitewnego ducha, ale żeby jeszcze na dodatek wychodzić na boisku jakby się udzielała im jakaś finałowa furia z meczu o Puchar Polski w 1978 roku? Bo weźmy te argumenty o weteranach z Monako — dwaj panowie po dwudziestce dziewiątej, trzeciej dekadzie życia, z kontraktami do końca sezonu. Czy my naprawdę chcemy postawić na takich, którzy za chwilę będą się licytować o to, kto pierwszy pójdzie na emeryturę? Przecież to nie jest tak, że za dwa lata Sabalenka nagle zapragnie odejść, a my automatycznie znajdziemy jej następczynię — no chyba że macie kontakt do klubu robotniczego w zapomnianej wiosce pod Grójcem. I mówię to jako ten, co niedawno przeliczył koszty ubezpieczenia emerytalnego dla kilku kumpli z pracy, żeby sobie wyobrazić, ile by to kosztowało naszą kasę. A co do tej średniej wieku 27,5 w top 5 ligach — to jest statystyka, która działa jak te wszystkie "badania" mówiące, że piłka nożna szkodzi zdrowiu. Owszem, facety w tym wieku jeszcze biegają, ale czy któryś z nich nie grałby u nas gdyby dostał ofertę z saudyjskiego klubu, gdzie nie musiałby stawać do pojedynku na każdym naradzie taktycznej? Akurat w zeszłym tygodniu spotkałem się z kolegą, który miał okazję pogadać z jednym z tych posiadaczy licencji trenerskiej w La Liga — i wiecie co usłyszał? Że połowa tych "twardych środkowych" wolałaby grać w drużynie, która ma zakaz używania twardego pressingu, bo im się przy tym sflacza kręgosłup. I jeszcze jedno — ta opcja odejścia Sabalenki za dwa lata. Sam kibic, ale muszę zapytać: kto nam zagwarantuje, że ten nowy obrońca punktowy nie zrobi takiego numeru jak ten Brazylijczyk w zeszłym sezonie, który przeflancował piłkę wprost pod nogi napastnika po tym, jak ten go olał wzrokiem? Bo ja tam wolę poczekać, aż się znajdzie ktoś, kto nie będzie tylko walił pięściami w powietrze, tylko rzeczywiście potrafi grać w defensywie — czyli na przykład ten Polak z Bundesligi, który ostatnio w meczu z Bayernem uratował trzy jednodolarowe sytuacje samymi nogami. A co, nie można mieć i twardego charakteru, i techniki? Akurat dzisiaj rano czytałem, że ten facet ma kontrakt do 2026 roku — no i co, mamy go ściągnąć za darmo?Kontekst bije gołą liczbę.
-
no do licha, koronie z ósemki, ty w ogóle oglądasz jakieś mecze czy tylko liczycie emerytury na trybunach? ten brazylijczyk co niby miał być naszym zbawcą to zapomniałeś, że w meczu zangersem akurat on dostał karę za faul na napastniku który miał trzy wolne gole w sytuacji sam na sam? i pamiętasz, jak kopnął piłkę prosto pod nogi jakiemuś młodzieńcowi co dopiero co wrócił z rezerw? ale no fajnie, super wybrałeś go za wzór bo "ma kontrakt do 2026" — jakby to miało cokolwiek znaczyć gdy patrzy się jakby co drugi strzałek lądował u nas w siatce bo ktoś znowu uciekł wzrokiem i zamiast wybić, machnął ręką. no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
Ejże, nie możecie mówić tylko o pustych obietnicach i Monako jakbyśmy gadali o wakacjach w Barcelonie! Ja waszą frustrację rozumiem, ale pamiętacie mecz z Brukselą wiosną, kiedy nasz środkowy — ten co niby miał być "młody i dynamiczny" — zamiast wybić piłkę, to jeszcze na powitanie tak przyjął strzałka, że sam poleciał do tyłu? A Bruksela od razu uderzyła kontratakiem i gol. I co? Siedzieliśmy z rękami w kieszeniach przez całe lato, a teraz jeszcze mamy słuchać o tych emeryturach w Monako? A bo wiecie, co mnie wkurza najbardziej? Że jak Sabalenka idzie na konferencję prasową, to pytają ją tylko o te pieprzone auty, a nie o to, kiedy dostaniemy faceta, który nie będzie się bał wdepnąć na boisko i krzyknąć "tu się nie strzela, tu się broni!". Ja bym jej przyniósł nawet starego Jarmułkę z Radomia, byleby raz na jakiś czas poszedł do szatni z sińcami i powiedział: "no i? dalej walimy?" Bo pamiętajcie — my nie chcemy następnego "technicznego" co będzie grał w taktyczne buty zamszowe i kopał piłkę do własnego bramkarza. My chcemy gościa, który jak zobaczy strzałka w pole karne, to od razu zrywa się jak na sygnał startowy i leci z impetem, że przeciwnik myśli, że wpadł na minę! A potem wracaj do szatni i mówi "spokojnie, chłopaki, za minutę znów zaczynamy". I nie ważne, że ktoś tam w Monako ma 31 lat — ja w zeszłym tygodniu widziałem faceta z 3. ligi, który przyjmował strzały w twarz w meczu barażowym i po wszystkim jeszcze pogwizdywał sobie pod nosem! Trzy szwy mu założono, a on na drugi dzień przychodzi na trening jakby nic. Takiego właśnie potrzebujemy — nie żadnego "weterana", tylko prawdziwego twardego chłopa, który nie zna strachu i nie patrzy na zegarek, tylko na siatkę. A co do tych "realiów" — no to może zamiast czekać na cud z filmu Fantatyk 2, zróbmy tak: ktoś idzie do agenta tego Polaka z Bundesligi, z którym wszyscy się zachwycacie, i mówi mu prosto z mostu — "słuchaj, facet, dajemy ci wolną drogę, kontrakt na trzy lata, i gwarancję, że Sabalenka nie odejdzie, bo my masz odpowiedzialność"? Bo jeśli on ma kontrakt do 2026, to może jednak da się zrobić coś na luzie? A nie, że my będziemy tyle gadać, aż nam ten obrońca punktowy sam wpadnie do szatni przez okno! 😤🔥Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
-
Właśnie wróciłem od kumpla, który był na tym meczu z Zangersem — i kurczę, LechKrakow ma rację, że tamten Brazylijczyk dostał czerwoną za coś, co normalnie by się skończyło żółtym. Ale no sam widzisz, że nawet jak facet dostanie kartkę, to asystował przy drugim golu przeciwnika, bo nie umiał wybić pod presją. Pamiętasz mecz z Oławą wiosną, gdzie nasz stoper zamiast walnąć daleko, to jeszcze próbował piłkę zatrzymać na pięcie? A potem do samego końca uciekaliśmy przed kontratakiem jak mysz przed kotem. Wtedy wszyscy mówili "nowa era", a ja po prostu poszedłem do baru i piłem piwo, bo wiedziałem, że za miesiąc znowu będziemy w tej samej sytuacji. No i Krzyś ma trochę racji z tym Polakiem z Bundesligi — trzy lata kontraktu to coś, ale jaki procent czasu naprawdę gra, kiedy w drużynie są jeszcze dwaj inni środkowi? Zresztą, czy ten facet kiedykolwiek stanął oko w oko z napastnikiem co miał nerwy ze stali? Bo ja tam wolę mieć kogoś, kto nawet jak dostanie w mordę, to i tak wyjdzie z tej akcji z piłką. Takiego, co wie, że w obronie nie chodzi o to, żeby nie oberwać, tylko o to, żeby przeciwnik nie dostał gola. A naszym problemem jest to, że od trzech lat nie mamy ani jednego takiego faceta — tylko aniołki co wolą ładnie wyjść z piłką niż walczyć o każdy centymetr.Hype to nie argument.
-
a niech mnie, jakbym oglądał to w lustrze — jeszcze te wszystkie "nowe twarze" które mieli nas uratować, i zamiast uniesienia pamiątkowego głowy do góry, to tylko kolejny raz patrzyłem w nocy na sufit licząc hiszpańskie gole. pamiętacie tego kolosa z Chorwacji, co miał "dojść do siebie po kontuzji"? wszyscy mówili że to ten, co wreszcie postawi mur — no i co? dwa tygodnie później znowu pojechał do rezerw bo wyleciał za drugą żółtą. albo tego facetę z Portugalii, co niby miał "żelazne płuca" — przy pierwszym silniejszym dryblingu padł na kolana i nogę zaniósł do szatni. a ten były ligowiec z Francji, co miał "dojrzałość mentalną"? dostał wiadomość od córki i na meczu z Mariupolem zszedł z boiska w 30 minucie, bo musiał pogadać z nianią. i nie mówię że to była zła decyzja, ale kibice mają prawo dostawać białej gorączki kiedy widzą że ten "twój chłop na medal" to tak naprawdę kartonowy rycerz w błyszczącej zbroi. czas pokaże — no oczywiście, tylko że od trzech lat ten czas stale się wydłuża, a my coraz częściej podśpiewujemy pod nosem ten stary, dobry refren: "kolejny obiecujący, kolejna pusta trybuna, kolejny sezon bez marzeń". ale was znam — jakby co, to nadal trzymacie kciuki, że tym razem trafi się prawdziwy twardziel i wreszcie zobaczymy jak ktoś naprawdę bije się o każdy łokieć, a nie tylko o podpis na kontrakcie. tylko pamiętajcie — przy piwie i kiełbaskach, bo przecież za chwilę znów trzeba będzie walczyć o to, by te plotki nie umarły śmiercią naturalną. 😉Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽