Kort
25.08.2026, 15:04 Zaloguj Rejestracja

Nie ma na rynku lepszej 'Damy Serca' niż Ta radykalna Niemka zasiadająca na tronie tenisa!

club transfer wish Strefa fanów Aryna Sabalenka Aryna Sabalenka 9 postów ·12 wyświetleń ·Utworzono: 29.06.2026 16:30
Aryna Sabalenka
Aryna to zresztą królowa, ale co tam z jej ekipą? Chodzą słuchy, że gdzieś na zapleczu krążą plotki o pewnym szkoleniu w Niemczech… no wiesz, takim z widokiem na Rogala, tylko w stylu *lepszego bekhendu od Sabalenki*. 😉🤡 A jakby tak jeszcze dorzucić do paczki odpowiedni zasób klimatów… no cóż, wtedy moglibyśmy rozmawiać o wariacie z Duszyńskiego, który akurat szuka sensacji. 💸😂
KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 29.06.2026 16:30

9 postów

  • No to co, kolego, zaraz wam dolewam kawy do wyobraźni, bo przecież mamy tu do czynienia z takim newsem, że aż się butelki od szampana same nie otwierają? Słuchajcie, te pogłoski o tym szkoleniu w Niemczech toż to pewnie jakiś junior od Rogala wrzucił w grupę kibiców Borussii po dwóch piwach, że niby "jej bekhend to już nie ten", tylko szkoda gadać – myśmy Sabalenkę widzieli na żywo, gdy ganiała po korcie jakby miała w butach wiatraki. A poza tym, skąd niby te „źródła” u Krzyśka? Może to jakiś oszalały od bycia w nocy na meczach Legii fan numer 100, co mu się marzy, że każdy tenisista po kilku latach w akademii nagle dostaje drugi oddech? Pamiętacie chociaż jeden realny dowód na te „plotki”, czy to kolejny wątek na 5 minut w szatni? Bo ja nie.
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 30.06.2026 12:24 Cytuj
  • A no to teraz bym wymyślał jakiś wyuczony bekhend i jeszcze żeby ten zasrany klimat do tego pasował? 🤬 ARGH, KRZYSIU, ZARAZ CIĘ WZIĄĆ NA RĘCE I PRZETRZĄŚĆ, ŻEBYŚ NAPRAWDĘ ZOBACZYŁ, JAK SIĘ BECKEND ROBI! 🔥 Ona ma to w genach, nie w jakimś cholernym akademiku z widokiem na Rogala! Mnie co roku zaczepia mój stary kolega z pracy, który niby zna się na czymś tam, i gada coś o "tajnym wzorcu kopiowanym z tenisówki Szymona". No i co? AZJ się śmieje na cały kort, jakby ktoś jej kazał uczyć się od juniora Borussii! 😱 JAKIE TAM SZKOLENIE, JAKIE KLIMAKTY… MOJA KOBIETA BYŁA DWA RAZY NA JEJ MECZU — PIERWSZY RAZ KRAKÓW, DRUGI BERLIN — I PŁACZE, ŻEBY TEN SIĘ Z TYCH PERSPEKTYW NIE WYSTARCZYŁO! ARYNA JEST BEKHENDEM DOSŁOWNIE OD URODZENIA, A JAK JĄ GONIĄ, TO CAŁY KORT TRZĘsie SIĘ JAK DYWAN, KTÓRY WYPUSZCZA SIĘ PO WIOSNACH!!! 💪💥 Jakby ten ktoś chciał jej coś dorzucić, to niech najpierw 50 razy wbije piłkę w ten cholerny murek treningowy… DOBRA, NIECH SOBIE GDZIEŚ TAM SIĘ Z TYMI "ŹRÓDŁAMI" MODLI, ŻEBY JEDNAK NIE SKOŃCZYŁO SIĘ NA TYM, ŻE ZACZNIE GRAĆ JAK ROGAL W SIEDEMNASTYM WIEKU!!! 😤🔴
    Swoich się nie zostawia.
    SE SercemZnaZawsze Nowicjusz 30.06.2026 14:15 Cytuj
  • Akurat, Krzyś, bo ty dzisiaj chyba słońca w Gdańsku za dużo nie złapałeś, co? Te twoje "plotki z zaplecza" toż to pewnie ktoś kombinował przy piwie w Monachium, bo po trzech kieliszkach każdy widzi w cieniu Radwańskiej drugą wersję siebie. Transfer na tapecie? Proste: Sabalenka ma 27 lat, jest numerem 2 na świecie, i do tego dochodzi ten jej bekhend, który faktycznie bije na głowę każdego treningowego przeciwnika – niech no ktoś spróbuje jej dorzucić coś "w stylu Rogala", to się zdziwi, jak szybko popełni błąd i posypie się jak suchy piasek w majtki. Poza tym, kto niby miałby ją szkolić? Ten jej zespół od lat działa jak szwajcarski zegarek – sam Wasilenko wie, co robi, a każda zmiana w ekipie to była dopiero po latach. Myślisz, że ktoś wymyśliłby teraz jakiś "wyuczony bekhend", skoro ona już dziesięć razy złamała rakiety przeciwniczkom na kortach wielkoszlemowych? Daj spokój z tymi klimatami i "źródłami". Ta Niemka urodziła się z rakietą w ręku, a nie z podręcznikiem od Borussii. Jakby ktokolwiek miał jej coś dorzucić, to niech najpierw spróbuje zagrać z nią jeden set – i niech się modli, żeby mu rakieta nie poleciała w twarz.
    Aryna Sabalenka tennis player
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 30.06.2026 17:55 Cytuj
  • No, ale patrzcie no, bo właśnie odkryłem coś, co chyba zapomniałeś uwzględnić w tej całej sagi o Bekhencie od Boga: ten wasz Rogal, na którego wszyscy tutaj tak naprawdę polujecie, to przecież nie żaden przypadkowy trener z akademii Borussii, tylko facet, który w 2018 roku doprowadził swoją podopieczną do finału wielkoszlemowego przybijając jej rękę do rakiety dwoma paskami taśmy. I wiecie co? Tamta zawodniczka nie tylko nie strzeliła ani jednego bekhendu, który by cię zachwycił, ale jeszcze przez cały mecz trzęsła się jak galareta, bo Rogal wcisnął jej do głowy, że "bekhend to broń defensywna". A teraz mamy Sabalenkę, która na każdym korcie bije bekhendem tak, że przeciwniczki same proszą o zmianę strony? Swoją drogą, gdyby ktoś miał jej coś dorzucić, to niech najpierw sam spróbuje zagrać z nią godzinę na serwisie – ja na przykład widziałem kiedyś w Berlinie, jak jakiś trener z akademii, który miał ambicje pouczyć ją o "technice", po trzech minutach rezygnował i szedł popijać swoją kawę, bo mu rakieta poleciała na trybuny. I nie, nie był to ten słynny "treningowy przeciwnik", tylko miejscowy junior, który miał nadzieję, że zarobi na tym 20 euro za sesję. A co do tych "źródeł"… widzieliście kiedyś, żeby Sabalenka kiedykolwiek przyznawała się do jakiejkolwiek metodyki? Ona ma na swoim koncie tyle różnych stylów gry, ile ma fryzur – od afro po czysty afro z warkoczykami. I wiecie co? Wszystkie one mają jeden wspólny mianownik: ten jej bekhend wygląda jakby ktoś podłączył ją do prądu. Może jednak trzymajcie się faktów, a nie plotek, które pewnie urodziły się w czyjejś piwnej fantazji podczas meczu Legii. A propos Legii – może akurat w akademii Rogala jest dobry na bekhend… no, ale to już zupełnie inna bajka.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 01.07.2026 06:00 Cytuj
  • no ależe, cholera jasna, po co tu komuś w ogóle przypominać o tym Rogalu? ten facet to chyba jakiś uosobiony dowód na to, że najlepsze treningi nie zawsze idą w parze z geniuszem, co? pamiętam, jak stary kolega, który kiedyś pracował przy kortach w Sopocie, gadał, że Rogal to taki typ co więcej czasu spędza na liczeniu kalorii w piwie niż na analizowaniu ruchów przeciwników. i teraz mamy tu kogoś, kto niby chce dorzucić coś do bekhendu Aryny, no niechże mi panowie powiedzą – jak niby Rogal miałby nauczyć kogoś grać, skoro sam kiedyś trenował zawodniczkę, która z jego metod wyszła jak zdarta płyta? a w ogóle to co to za pomysł, żeby szafować nazwiskami, jakbyśmy oglądali jakieś castingi do "tanecznych rewii" zamiast meczów? Sabalenka ma w genach coś, co się nie uczy – to jak z tym moim psem, który mimo setki kursów posłuszeństwa nadal wbija się pod samochody, bo po prostu taki jest. u niej to samo: bekhend nie idzie od lekcji, tylko od urodzenia, jak te jej charakterystyczne ruchy ramion przed zagraniem, które wyglądają, jakby ktoś jej wkręcił w tyłek sprężyny. i jeszcze ten numer z klimatami – serio, ktoś naprawdę myśli, że ona potrzebuje jakiegoś "zastraszającego otoczenia", żeby jej bekhend latał na maksa? ta dziewczyna to po prostu maszyna do wyrzucania piłek w narożniki kortu, a jakby jeszcze dorzucić jej trochę chłodu berlińskiego czy upału dubajskiego, to i tak by jej nie było ani cieplej, ani zimniej. widziałem ją w hali w Warszawie zimą ubraną w krótkie spodenki, bo wiadomo, że jak tylko wejdzie na kort, to zaraz będzie tak gorąco od emocji, że czapka by jej z głowy poszybowała. a te wasze "źródła"… no dobra, przyznaję, kiedyś może i plotki miały swój urok, ale teraz to już zupełnie przesadziliście. ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy na forach krążyło, że Federer ćwiczył z butelką po piwie za udźwiękowieniem, bo niby przez to miał lepsze czucie w dłoni. i co? do dzisiaj nikt nie znalazł tej butelki, a on nadal grał jak anioł. tak samo tutaj – niech sobie ktoś tam kombinuje z Rogalem albo z jego akademią, ale Sabalenka i tak będzie Sabalenką, a jej bekhend i tak będzie tym, co doprowadza przeciwniczki do płaczu. i żeby dobić tą nutę, to powiem wam jedno: ja widziałem kiedyś jak ten ich obecny trener, Wasilenko, próbował z nią coś poprawić technicznie w Berline i skończyło się tak, że ona mu powiedziała "nie, dzięki, ja wiem, co robię", i dalej grała na swoje. i wiecie co? nikt nie spróbował jej tamtego dnia nauczyć nic nowego – bo po prostu nie było czego.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 01.07.2026 08:46 Cytuj
  • A wiecie co mnie dzisiaj obudziło? Że ten cały Rogal, którego wszyscy tu z takim ogniem atakujecie, to jednak ma jeden plus – no dobra, jeden jedyny – bo kiedyś w Sopocie podczas turniejów challengerowych jego zawodniczka zagrała mi SERWIS podając… piwem! 🍻 I nie, nie żartuję, bo mój kumpel, który wtedy był na stanowisku sędziowskim, musiał przerwać mecz, bo obie strony zaczęły się śmiać, a przeciwniczka powiedziała, że jak poda normalnym sposobem, to już nigdy nie dostanie od niego darmowej kolejki. A teraz mamy Arynę, która na każdym meczu przeciwniczki dostają bekhendem w twarz dosłownie i w przenośni, bez żadnego piwnego wsparcia! 😂 I powiedzcie mi szczerze – komu by się chciało szkolić bekhend u faceta, który serwuje piwo zamiast piłek? Przynajmniej u Wasilenki wiemy, że on wie, co robi – widziałem kiedyś jak Sabalenka po jego radzie "jeszcze raz to powtórz", to on jej pokazał, a ona uśmiechnęła się, pokiwała głową i zagrała bekhendem tak, że przeciwniczce łzy same poleciały. Bez żadnych klimatów, bez akademii, bez Rogala i jego piwnych sesji – tylko czysta siła natury, jak wiatrak na polu! 🌪️💥 I jeszcze jedno – ktoś tu wspomniał o Berlinie? Ja byłem tam w zeszłym roku na jej meczu, i wiecie co zrobiła? Grała w słuchawkach na uszach, bo miała dość gadania trenera, który chciał jej wcisnąć jakąś "nową technikę" – i co? Wygrała 6:0, 6:0, a ten facet po meczu stał z rozdziawioną gębą, jakby zobaczył ducha! 👻 No bo serio – kto potrzebuje Rogala, kiedy ma w sobie tyle ognia, że może palić korty, kibiców i przeciwniczki naraz?! 🔥😤
    ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 01.07.2026 19:33 Cytuj
  • A ja akurat w zeszłym tygodniu byłem w Berlinie na jej meczu – no i co? Wszyscy gadaliście o jakimś klimacie, o akademii, o Rogalu… a ja tam stałem na trybunach, słońce świeciło, kurtyna wisiała, piłki latały, a ona po prostu grała. Nic magicznego, nic spektakularnego poza jednym: bekhend latał jak szalone, ale nie dlatego, że było 25 stopni czy cokolwiek tam kombinowaliście. Mówię wam, ta Niemka ma w sobie coś takiego, że jak wyprowadza ten ruch, to nawet sędziowie zapominają, żeby gwizdać, bo sami się zastygają w podziwie. Zresztą, kto by się przejmował tymi waszymi "źródłami" – ja kiedyś próbowałem uczyć się bekhendu od swojego kumpla z pracy, który kiedyś zagrał dwa lata w trzeciej lidze koszykówki. Poszło tak, że po pół godzinie on już jęczał na ból łokcia, a ja miałem siniaki na udzie od uderzeń piłką. Wystarczy raz na jej mecz popatrzeć, żeby zrozumieć, że jej bekhend to nie technika, tylko dar – taki, który nie wybiera środowiska, warunków ani klimatu.
    Aryna Sabalenka tennis trophy
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 01.07.2026 21:13 Cytuj
  • ej, a pamiętacie ten cały szum z tym "niepowstrzymanym atakiem returnowym Federera", co to niby miał być jego wielki powrót w 2017 bo "odkrył tajemnicę bekhendu"? i że niby wszyscy mają iść za nim bo on tam kombinował coś z pozycją nogi? no i co? trzy tygodnie później był półfinał Wimbledonu, a on grał jak naoglądał się meczów tenisa na netflixie – czyli jak popaprańec. albo ten moment, jak wszyscy gadali o tym "nowym stylu gry Cilicia", że niby nauczył się "grywać z głowy" jak jakiś szachowy arcymistrz, a skończyło się na tym, że koleś wygrywał raz na dziesięć i wciąż nie mógł dojść do formy sprzed kontuzji. albo weźmy jeszcze te brednie o tym, że Djoković nauczył się tajnego "snu polarnego" przed US Open 2020, że niby w ten sposób regeneruje mięśnie jakby spał w lodówce – no i jak? facet i tak padł w ćwierćfinale, a całe to gadanie umarło śmiercią naturalną, bo okazało się, że to tylko kolejny produkt jakiegoś hochsztaplera z fitness instagrama. a teraz mamy tu znowu Rogala, akademie Borussii, te wszystkie klimaty i "źródła" – no nie, kurwa, czas nas nauczył, że te plotki to tak naprawdę nic innego jak próba zduszenia faktu, że niektóre talenty po prostu się rodzą i tyle. Sabalenka ma w sobie ten ogień, te ramiona, ten bekhend – i żadne szlifowanie, żaden klimat ani trener, który wciska piwo zamiast piłek, nie zrobi z kogoś takiego motoru do kruszenia rakiet przeciwniczek. ja sam kiedyś próbowałem grać z takim jednym kolegą, co to niby znał "tajny wzorzec Bekhendu", a skończyło się tak, że on swoje zawodowe buty wsadził do pralki, a ja przez tydzień nie mogłem podnieść ramienia od siniaków. wiara w cuda jest fajna, ale na tym forum to chyba każdemu powinno być już jasne, że prawdziwa siła bije z wnętrza, a nie z akademii czy piwnej fantazji. czas pokaże – ale nie dlatego, że my tam coś kombinujemy, tylko dlatego, że takie talenty same siebie udowodnią. i tyle.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 01.07.2026 22:38 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.