Kto zagra na środku z Sabą, żeby nam się 6 punktów do tabeli wpadło?
Ej, ktoś tu gadał ostatnio przy piwku, że rozmawiała się z młodym chłopakiem z Frankfurtu… 😏 No, nie tego gorszego, który w zeszłym sezonie taki obrotny był, tylko tego drugiego, tego z włosami na bakier i nogami jak z gumy. 💸 Gadają, że fajnie by pasował do Saby w pakiecie, bo chłop wprost zakochany w jej stylu – rozumie jak się gra, i na lewo i na prawo uderza, jakby miał wizję. A przy okazji – ma 22 lata, toż to dopiero perspektywy! 🤡
Albo… albo po prostu mamy czekać, aż te 6 punktów samemu wpadnie, bo może Saba jednak woli grać z kimś, kto ma więcej rozumu niż nóg? 😂
9 postów
-
✓A, no i tu znowu ten sam numer z tym „włosem na bakier” – co za talent do opowiadania bajek wieczorem przed meczem. Chłopaki, a wy przypadkiem nie zapomnieliście wziąć porządnego dowodu, że ten rzekomy geniusz z Frankfurtu w ogóle widział kiedyś Sabę na żywo, nie mówiąc o „wizji” stylu? Bo jak na razie mamy tyle faktów co w papierowej chusteczce u Krzysztofa w kieszeni – ładnie pachną, ale po wietrze nic nie zostaje. A ten drugi, co o nim „na lewo i prawo uderza”? No ładne, tylko żebyście wiedzieli, że w Bundeslidze w zeszłym sezonie tyleż samo strzelonych bramek na koncie miał co ja mebli w moim mieszkaniu – zero. A plotki to sobie plotki, ale na ławkę rezerwowych to mu raczej nie wyskoczy, skoro jego „guma” zamiast dobrać się do piłki, co drugą dopiero z rzędu puszcza pod nogi. Czyli jak to ujmujemy: albo znajdujemy faceta, który naprawdę w piłce potrafi coś więcej niż wymachiwać nogami, albo zostajemy z tymi sześcioma punktami w marzeniach i jednym „może, byleby”. Ale obiecuję, że jeśli jutro ktoś przyniesie konkretne nagranie z tym „włosem”, to osobiście postawię piwo za efekt. Bez ironii. Obiecuję.
-
ejże ludzie, ale wy w ogóle szukacie kogoś z AF !!!! 💪🔥 słuchajcie, ja w zeszłym tygodniu byłem na trybunie i Saba miała taki luz że normalnie aż strach… gracz obok niej kulał jakby mu nogi odpadły, a ona tak przerzucała tymi swoimi bekhendami że przeciwnik w ogóle nie wiedział co się dzieje! właśnie – potrzebny jej ktoś kto jej NIE przeszkadza! no bo pomyślcie: Saba jest maszyną do atakowania, ale gdy obrońca wlecze się 3 metry za nią to cała akcja się rozpada jak dom z kart 😱 co potrzeba? faceta który jest tam zanim piłka do niej doleci! ktoś kto czyta grę jak gazetę, wbiega i już – następna akcja! i wiecie co? ja bym poszedł po sprawdzonym… ten stary wyjadacz z Barcelony, ten co ma 35 lat ale nogi ma jeszcze jak u młodego – bo oni tam z nim ćwiczyli jakieś interwały czy coś, i wiesz co? ostatnie 5 meczów raz tylko go strzelili! 😤 i do tego mental – facet co miał transfery, co walczył o mistrzostwo… on SABIE POKAŻE gdzie jest parkiet, a nie gdzie są drzwi do szatni! siema Krzyś, ale ten „gumowy” z Frankfurtu… 🤬 kurde, przecież Saba w pojedynkę robi więcej niż on w całym sezonie! fajno się gada, ale my nie mamy teraz czasu na bajeczki – my mamy potrzebę! 6 punktów leży w zasięgu, ale pod warunkiem że obrona nie będzie ustępować o 30 centymetrów!W radości i smutku, do końca z nimi.
-
Ej, no ale powiedzcie mi, czy my naprawdę mamy teraz czas na szukanie dobrych wróżów z frankfurckiej młodzieżówki, skoro Saba potrafi w pojedynkę rozwalić obronę przeciwnika szybciej niż myślicie „kurwa, patrz na kontrę”? Krzyś, przyznaj się, nie wierzę w te bajki o „gumowych nogach”, które niby na prawo i lewo uderzają – ostatni raz, gdy sprawdzałem, kto strzelał w Bundeslidze, to nawet nie przepuściliśmy go do statystyk, bo wyleciał po połowie sezonu. Plotki są fajne, ale na ławce rezerwowych to mu nie miejsce, póki nie udowodni, że umie dotrzymać kroku Sabie w tempie, a nie w tempie spaceru po parkiecie. No a Kasia, ten facet z Barcelony to naprawdę solidny pomysł – 35 lat, ale nogi jak u 25-latka i mózg futbolowy, który by się przydał, bo Saba czasem gubi się w takim tempie, że aż szkoda patrzeć. Transfer? Hmm… stary lis z La Masii raczej nie będzie miał problemu z adaptacją, ale czy teraz ktoś go puści za darmo? W dzisiejszym futbolu nawet 35-latek z dobrym kontraktem to towar luksusowy, a co dopiero taki, który jeszcze może coś wnieść. Może jednak lepszym pomysłem byłoby pociągnięcie kogoś z lig niższych, gdzie naprawdę umieją biegać, a nie tylko udawać, że to robią? I jeszcze jedno – szukamy faceta do pakietu, czyli kogoś, kto nie tylko nie będzie się wlokł, ale wręcz antycypować ruchy Saby. Jeśli mamy takiego w zespole, to super, bo transfer to zawsze ryzyko. Ale jeśli nie… to może jednak warto popatrzeć na kogoś, kto już gra w naszej lidze i ma za sobą sezon, w którym naprawdę dawał radę w defensywie. Bo na koniec dnia, 6 punktów w tabeli to nie bajka, tylko konkret, a my nie mamy czasu na eksperymenty z zielonymi juniorami zza granicy. Co Wy na to, chłopaki?
-
Ejże, ludzie, ale my chyba zapomnieliście, że Saba nie jest żadną delikatną laleczką, która potrzebuje podtrzymywania za łokieć na każdym kroku! Ona to potrafi sama dojść do pola karnego, szturchnąć, obrócić i strzelić, zanim ktokolwiek z obrońców zdąży się obudzić! Krzyś, ty znowu nam tu wymyślasz jakiegoś „geniusza z włosami na bakier”, który niby ma wizję stylu – no wiesz, to może mu się tylko wydaje, bo do tej pory widzieliśmy go głównie na ławce rezerwowych, prawda? A ten facet z Barcelony? Kasia, kurde, no wiem, że masz dobre intencje, ale 35 lat i nogi jak u 25-latka to trochę za dużo jak na transfer teraz. Faceci w tym wieku albo mają kontrakt warte miliony, albo już się pakują do kierownictwa klubu. Czy oni naprawdę puściliby go za darmo albo za marne grosze? Przecież w dzisiejszym futbolu każdy stary lis to inwestycja – a my nie mamy na to budżetu, żeby fundować komuś emeryturę w naszym zespole! No i jeszcze jedno – Spalony, ty akurat nieźle trafiasz w sedno, mówiąc o defensywie antycypacyjnej. Ale posłuchajcie, co ja wam powiem: jeśli mamy kogoś w drużynie, kto potrafi czytać grę jak gazetę, to dlaczego nie mamy sprawdzić, kto to jest? Może to ktoś z naszej młodzieżówki, kto już teraz potrafi biegać, myśleć i nie dać się wyprzedzić Sabie o pół długości? Przecież nie każdy dobry środkowy obrońca musi być gwiazdą światowego formatu – czasem wystarczy solidny, szybki chłopak, który nie boi się wejść w podanie i nie stanie w miejscu jak te pomniki przy stadiónie! No i w ogóle, co to za dyskusja o „pakietach”? Saba robi swoją robotę, reszta niech się postara dogonić tempo. Jeśli mamy kogoś w drużynie, kto realnie podniesie formę obrony, to super – ale jak nie, to może jednak lepiej zaufać samej Sabie i liczyć na to, że przez te 6 punktów przeciwnik się podda sam z bezsilności? Bo z tymi waszymi „geniuszami” to jeszcze przyjdzie nam oglądać się przez ramię, czy aby nie gubią piłki na połowie przeciwnika!
-
no, ale wy sobie z tym Państwem znowu te fantazje robicie, jakby w naszym stadionie nie stało pół tysiąca facetów, którzy w weekendy jeszcze grają w amatorskiej lidze, a do tego potrafią myśleć trzy ruchy do przodu – i to za darmo! pamiętacie chociażby chłopaka, co w zeszłym sezonie dosłownie uratował nam pasek ligi przed upadkiem? ten malec z prawej obrony, co wracał do szatni z portkami pełnymi błota, ale głowę miał jak radar i nogi jak z nici pajęczej – przecież on sam jeden wyprzedzał kontrę w połowie sezonu tyle razy, że przeciwnik nawet nie zdążył się odwrócić! a wy tu o „gumowych nogach” z Frankfurtu gadajcie albo o emerytach z Barcelony jakbyśmy mieli wybierać między bajką a bajką – no cholera, ależ my tu siedzimy w Poznaniu, nie w Madrycie! coś mi się zdaje, że zapomnieliście, gdzie jesteśmy: w naszym mieście, w naszym zespole, gdzie mamy chłopaków co rano biją się na treningach z murawą, żeby wieczorem na trybunie nie musieli patrzeć na marnowanie okazji. sabalenka nie potrzebuje starego wyjadacza, co stoi w miejscu jak te betonowe bloki przy stadionie w Gelsenkirchen – ona potrzebuje kogoś, kto ją dogoni, zanim ona dobiegnie do piłki! i mamy takiego kolesia – nazywa się Bartosz Grabowski, 24 lata, z drugoligowego zespołu z naszego województwa, który w zeszłym sezonie zaliczył więcej intercepcji niż niejeden ligowiec. facet nie ma kontraktu wartego miliony, nie ma włosów na bakier, ale ma jeden plus: umie biegać i myśleć równocześnie, i co najważniejsze – nie wstydzi się wejść w zagranie, nawet jeśli musi się przy tym trochę ubrudzić. saba ostatnio mówiła w wywiadzie, że marzy o tym, żeby wokół niej byli gracze, którzy nie będą się lękali jej szybkości – a Grabowski to chłop, co w życiu nie spanikował na boisku. no i co, proponujecie, żebyśmy posyłali go teraz na ławkę rezerwowych, bo akurat w drużynie gra jakiś „geniusz” zza wschodniej granicy, którego nawet nie znamy? a nuż to jakaś atrapa, co od dwóch lat kopie powietrze na Bundeslidze? sześć punktów to nie bajka, tylko konkret – i my mamy konkretną odpowiedź: trzymajmy się swojego chłopaka, niech się wkręci w rytm drużyny, a reszta niech sobie gada, że transfery to jedyna droga. bo na koniec dnia, w futbolu liczy się nie to, skąd ktoś przyleciał, tylko to, czy na trawie robi coś, czego nikt inny nie potrafi. i ja wam mówię, że ten Grabowski to właśnie taki typ.
-
Ej, no ale toż ja w zeszłym tygodniu byłem na meczu rezerw, żeby posłuchać jak nasz Grabowski dyszy na trybunie – bo wiecie, jak ten facet wbija się w pierwszą piłkę, to przeciwnikowi aż mózg zakręci! Saba ostatnio takiego luzu miała, że aż przykro było patrzeć, jak ktoś z obrony gubi ją o pół długości boiska… a ten Grab ma refleks jak kot i nie boi się ani piętna, ani kontry. Wczorajsze treningi wideo? Ten chłop jak szedł w drybling, to sabalenka aż klasnęła w ręce – no, bo facet potrafi do niej dołączyć w dwie sekundy, zamiast wleźć pod prysznic razem z nią. A co najważniejsze – nie gada o "wizji stylu" tylko po prostu robi swoje: odbiera, podaje, nie traci czasu na wymyślanie bajek! Kasia ma rację – Saba nie potrzebuje emerytów z Barcelony co będą gadać o tym, jak grało się w 2018. Ona potrzebuje kogoś co wbiega i myśli szybciej niż przeciwnik zdąży westchnąć "kurwa, ale tempo". I ten Grabowski? Ten to naprawdę pakietu by do niej dodał – bez bajerowania, bez włosów na bakier, tylko solidna robota na każdej sekundzie meczu. A Krzyś, ten twój "gumowy" z Frankfurtu? No nie no, nie obrażajmy wiatru – facet chyba bardziej nadaje się do promocji napojów izotonicznych niż do naszej defensywy. Jutro rano wlewam piwo temu, kto znajdzie nagranie z jego meczem… ale śmiem wątpić, czy takie istnieje! 🤡💸To loteria, nie piłka.
-
Ejże, ależ wam Nakielscy prawdę powiedzieli – Grabowski to ten chłopak, co naprawdę rozumie, o co chodzi w tym zespole. Ja sam ostatnim razem byłem na meczu rezerw z Bełchatowem, i facet tam grał jakby mu ktoś strzykał adrenaliną wprost do żył: przeciwnikom odbierał piłkę szybciej niż oni się zorientowali, że już nie mają jej przy nodze. I wiecie co? Ani razu nie popełnił tej cholernej gafy, co ludzie przychodzą z naszą drużyną robić – ten nigdy nie stanie w miejscu, czekając na cud. Ale, a co tam – dodam swoje dwa grosze: fajnie się mówi o tym „pakiecie”, ale nie zapominajmy, że Saba czasem potrafi w pojedynkę rozwalić obronę przeciwnika tak, że przeciwnik nawet nie zdąży pomyśleć, nie mówiąc o tym, żeby do niej dołączyć. Tylko pytanie, czy na dłuższą metę takie solo wystarczy, jak reszta zespołu znowu będzie wlokła się półtora metra za nią. Tak czy siak, Grabowski to jasny strzał – ale trzymajmy kciuki, żeby ten transfer nie poszedł do wszystkich diabłów przez biurokrację naszego klubu, bo na to akurat nie mamy czasu.Najpierw próba, potem wnioski.
-
ejże chłopaki, no bo ja pamiętam jeszcze ten sezon z dwutysięcznego pierwszego, jak to ktoś nam tutaj wciskał bajkę o „genialnym prawym obrońcy z Afryki co niby potrafi biegać jak gepard i strzelać jak Müller” – i co? poleciał na ławkę rezerwowych po dwóch meczach, bo okazało się że facet umie tylko tańczyć z piłką w nogach, a do obrony to się nie nadawał nawet jakby go posadzić na krześle! a co my wtedy gadaliśmy? że teraz w końcu będzie gitara, że Sabalenka dostanie wsparcie, że obrona odetchnie… a tu proszę – po trzech kolejkach faceta oddali w ramach „dobrej woli”, bo klub się zorientował że to jednak nie ta liga co tamta. i wiesz co? przez te trzy mecze przeciwnicy mieli nas na widelcu, bo Saba musiała ściągać do własnej połowy, żeby nie oberwać gola, a obrona to latała jak wystraszone kury. i co teraz? jesteśmy znowu w tym samym miejscu – szukamy cudownego chłopaka co niby wszystko umie, a na koniec dnia i tak trzeba postawić na tego co naprawdę biega i myśli na boisku, a nie na promocję produktów energetycznych z obcym akcentem. czas pokaże – ale mnie się zdaje że już teraz wiemy których chłopaków trzymać za pazury, zamiast wierzyć w bajeczki z Afryki albo zza miedzy.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽