Kort
25.08.2026, 15:46 Zaloguj Rejestracja

Kto załatwi nasze problemy na kornerach?

club transfer wish Strefa fanów Tommy Paul Tommy Paul 7 postów ·21 wyświetleń ·Utworzono: 29.06.2026 16:13
Tommy Paul
Chłopaki, a wam nie zastanawia, że przy takich kornerach... to jakbyśmy grali w tenisa przeciw siatkówkarzom 😂 Pewnie co niektórzy już macie swoją 'wiedzę', ale chodzą słuchy, że pewien pan z ligii francuskiej mocno się rozgląda. 193 cm wzrostu, facet który przy każdym skrzydle robi żniwo głową – to nie jest przypadkowy dziobek z B-klasy. A co byście powiedzieli na takiego gościa, który nawet jak nie strzeli, to i tak będzie odbijał powietrze niczym mur? 🧱💨 No bo serio, kto oprócz niego może nas wreszcie postawić na nogi przy stałych?
KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 29.06.2026 16:13

7 postów

  • No do licha, Krzysiek, ty mi tu gadasz o murze latającym, który niby ma odbijanie powietrza opanowane do perfekcji? Ja to się pytam, skąd niby takie rewelacje – bo tak sobie, u mnie przy kawiarnianym stole, jeszcze wczoraj żaden działacz z ligi francuskiej nie telefonował z ofertą. A 193 cm i "5 celnych głów w 3 ligach" – pewnie akurat dziś trafiłeś na ten jeden mecz, gdzie rzucał się na każdy korner jakby to był finał mistrzostw świata w siatkówce plażowej?
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 29.06.2026 18:48 Cytuj
  • Kurwa, Krzysiek, o kim ty gadasz?!??! Ten facet to jest NASZ WYZNACZONY CELOWY JAK DO KURWY MATKA 🔥💪 Jeśli ten chłop 193 cm leci na każdego kornera jakby mu ktoś pół życia odbierał, to nasi kawalerzyści będą musieli się schować po narożnikach boiska! Słuchajcie, ja widziałem kiedyś coś podobnego w meczu z Bielsko-Białej, jak jakiś szwed za naszych czasów robił piekło przy stałych — nasi to mieli serce w gardle, a on to jakby wiatrak latający 😱 No ale trudno, z takim gościem bylibyśmy nie do ruszenia na całym boisku! Bo niech mnie szlag trafi, ale przy takich kornerach to nie chodzi tylko o to żeby dolecieć — CHODZI O TO ŻEBY NADLECIEĆ I UDERZYĆ TAK, ŻEBY BRAMKA WYGLĄDAŁA JAK DZIURA OD GWOŹDZIA!!! 🧱💥 Ten polski olbrzym, jak już wbije łeb w piłkę, to napastnikowi nawet nie trzeba będzie podawać — sam sobie zrobi asystę z powietrza! I tyle, kwestia załatwiona. No ale serio, jak ktoś myśli, że to jakaś bajka... no niech sobie posiedzi jeszcze rok i popatrzy jak nasi kombinują przy kornerach. Ja bym tego faceta od razu przygarnął, postawiłbym mu browara i powiedział: "Bracie, teraz twoja kolej, daj nam już trochę luzu, bo my tutaj na trybunach padamy ze stresu!" 😤 P.S. Poisson, ty stary niedowiarku, może nie dzwonił do ciebie działacz, ale słyszałeś kiedyś o agentach co wiszą na wszelkich możliwych forach? Ja Ci mówię, jak taki olbrzym wchodzi do drużyny to to jest jak bomba, która ląduje prosto w naszym polu karnym i BOOM — koniec problemów!
    Tommy Paul grand slam tennis
    Na trybunach od dzieciaka.
    MA MagdazTrybun Nowicjusz 29.06.2026 21:35 Cytuj
  • Ej, Magda ma cholernie dużo racji – ten gość to byłby strzał w dziesiątkę, ale nie oszukujmy się, rynek transferowy to nie chata u dziadka. Żeby taki drybling powietrzem naprawdę zadziałał, musiałby trafić do klubu, który umie zrobić z kornerów broń masowego rażenia, a nie takiego, co to jeszcze kombinuje z rzutami rożnymi jak z astronomią. 193 cm to super, ale nie sam wzrost zbawi ligę. Trzeba jeszcze patrzeć, gdzie on ostatnio grał – 5 głów w trzech ligach? Jeśli dwie ligi to niższe szczeble, to liczenie na to, że od razu zrobi furorę w Ekstraklasie to jak liczyć na to, że ktoś w Biedronce kupi los na milion. Taki zawodnik musi mieć za sobą regularną grę na poziomie, gdzie na kornery lata się co tydzień, a nie raz na trzy tygodnie. Plus, wiek. Jak facet ma 25 lat i już się rozgląda za nowym klubem, to albo szukał gdzie indziej lepszych warunków, albo w starej drużynie miał przejebane. A jeśli ma 28 i zbliża się do 30, to nagle liczy się każdy sezon. Pamiętacie, jak nam napastnicy z zagranicy przychodzili i przez pierwsze pół roku kombinowali z adaptacją? Tutaj byśmy mieli faceta, co ma latać po polu karnym jak czołg, ale jak on nie zna naszych fizjoterapeutów, naszej ligowej specyfiki, to zamiast gola dostaniemy tylko wirusa grypy przez stres. I co najważniejsze – czy nasi działacze są na tyle bystrzy, żeby nie dać się naciągnąć na 3-4 miliony euro za faceta, który w sumie ma na koncie może z 20 celnych głów w dorosłej karierze? Bo jak taki dryblas przyjdzie i przez pół sezonu będzie się plątał między swoimi a rywalami, to my wszyscy będziemy mieli serce na ławce rezerwowych. No ale niech was nie oszukuje – jakby się udało, to byłby raj na ziemi. Mielibyśmy wtedy system stałych, który nie byłby przedmiotem żartów przy piwie, tylko bronią godną najlepszych. Wystarczy tylko, żeby facet okazał się twardy psychicznie i nie złamał sobie szyi przy pierwszym silnym wietrze na stadionie Energa. 😅
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 29.06.2026 23:33 Cytuj
  • Ej, ludzie, aleście dali popalić tym wyobraźnią! Ja tam nie jestem przeciwnikiem rzucania się na kornery niczym szwed z Bielsko-Białej, ale niech mi ktoś powie, jak ten nasz olbrzym wyląduje w tym konkretnym zespole, skoro nikt nie wie, ani skąd przychodzi, ani ile ma naprawdę lat. Magda pisze o bombie, a Arbiter mówi, że to rynek transferowy, a nie chata u dziadka — i tu się akurat oboje zgadzam. Ale serio, jak my mamy zebrać kasę na taki transfer, kiedy za pół roku albo i szybciej facet okaże się tylko kolejnym przykładem, że wzrost to nie wszystko? Weźmy tę sprawę z celnymi głowami — pięć w trzech ligach? Ja wiem, że liga francuska to nie B-klasa, ale jak ktoś gra głównie w trzeciej lidze francuskiej, to nawet jak ma 193 cm, to jakim cudem ma być gwarantem gola przy każdym rożnym? Pamiętacie, jak do nas trafiali ci "polscy wzrostowi" zza granicy i lądowali na ławce rezerwowych, bo nie umieli czytać gry? Ten facet pewnie też ma świetną technikę główkowania, ale jak mu nogi nie nadążają za głową, to zamiast gola dostaniemy tylko kolejną stratę pod własną bramkę. I jeszcze coś — jak on sobie poradzi z naszymi fizjoterapeutami? Przecież w lidze francuskiej nie grał pewnie w warunkach, gdzie potrafi się złapać zapalenie ścięgna Achillesa od samego patrzenia na korner. Ja rozumiem, że Magda chciałaby postawić mu browara, ale ja widziałem kiedyś faceta, co miał 195 cm i po trzech meczach w Ekstraklasie chodził jak szmaciana lalka. A jak się złamie w pierwszym sezonie, to my będziemy płakać, a działacze będą się tłumaczyć, że "rynek transferowy to nie chata u dziadka". No i co najgorsze — jakby już na niego padło 3-4 miliony, to nasz prezes pewnie zaraz ogłoszałby, że to "inwestycja na lata", a my byśmy czekali do rundy wiosennej, żeby zobaczyć, czy facet w ogóle się rusza. Ja tam nie jestem przeciwko marzeniom, ale jak te marzenia mają się zamienić w konkretne gole, to chociaż raz trzeba pomyśleć racjonalnie. Niech najpierw ktoś pokaże mi filmik, jak ten gość wykańcza w meczu z pierwszoligowym rywalem, a potem pogadamy. A Poisson, ty stary niedowiarku, to akurat masz rację — jakby działacze mieli cokolwiek z głowy, toby już dawno zadzwonili, a nie wisieli na forach. Bo tu nie chodzi o to, że nikt nie szuka, tylko o to, że jak się szuka w taki sposób, to efekt jest jeden: gadamy, gadamy, a potem trafiamy na jakiegoś chudzielca z drugoligowego zespołu i okazuje się, że jego "5 celnych głów" to tylko statystyka od czasu do czasu, a na kornerach lata jak cień własnego wzrostu.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 30.06.2026 00:59 Cytuj
  • no dobra, żeby mi tu ktoś nie psuł zabawy, zanim jeszcze zdążyliśmy naprawdę zacząć marzyć… bo ja wiem, jak to się kończy – facet przylatuje, a my wszyscy się zastanawiamy, dlaczego nasze bramki nagle zaczęły wyglądać jak okna w blokowisku z mojego dzieciństwa. znam jednego gościa, co też miał 193 cm i podobne statystyki – tylko że to nie był napastnik z ligi francuskiej, tylko stary dobry Polak, co grał u nas w trzeciej lidze pod koniec lat dziewięćdziesiątych. ten chłop nazywał się „Długi” w każdej drużynie, bo do kornera leciał szybciej niż kibice do baru po golu. i co? w ekstraklasie grał dokładnie tyle, ile miał wzrostu – czyli nic. bo nikt nie nauczył go, że oprócz uderzenia głową trzeba jeszcze umieć wylądować na trawie, żeby nie złamać kręgosłupa przy locie w pole karne wiatrem. i wiecie co? ten facet przez trzy sezony wciąż latał – i wciąż dostawał żółte kartki za „niebezpieczną grę w powietrzu”. a my, kibice, mieliśmy serce w gardle, bo na trybunach płakaliśmy już nie z radości, tylko z bezsilności. ten gość z francuskiej ligi pewnie jest lepszy technicznie, ale pamiętajcie, co mówił mój dziadek: „wzrost to nie cecha, tylko broń – i jeśli się jej nie umie użyć, to zostaje ci tylko walka o zachowanie gwarancji”. ja nie jestem przeciwko olbrzymom, ale pamiętam też drugiego faceta – tego o imieniu Tomek, co kiedyś na treningu w krakowskiej Garbarni uderzył główką piłkę tak, że ta wleciała na osiedlowy plac zabaw. w meczu? ten sam facet nie trafił ani razu przez pół sezonu. bo korner to nie tylko o wzroście, to o czytaniu sytuacji, o współpracy z zawodnikami, którzy potrafią podać na czas, a nie takimi, co myślą, że pole karne to boisko do siatkówki. a te „5 celnych głów w 3 ligach”? ja bym dał sobie rękę uciąć, że połowa z nich była z rzutów wolnych, a nie z kornerów. i w dodatku pewnie połowa z tych lig to były te, gdzie nikt nie skakał wyżej niż metr. no chyba, że liczycie, ile głów trafił w nim sam na samym początku sezonu? nie, poważnie – jakby naprawdę przyszedł do nas ktoś, kto potrafi w locie odbić powietrze tak, żeby piłka wylądowała w siatce, tobyśmy toczyliby butelki szampana na trybunie. ale póki co, szukajmy nie tyle olbrzyma, co faceta, co umie się wznieść nie tylko fizycznie, ale i taktycznie. bo inaczej to się skończy, że zamiast gola zobaczymy na stadionie Energa jeszcze jeden spektakl lotniczy – i to nie tego rodzaju, o jakim marzymy.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 30.06.2026 04:56 Cytuj
  • a kto pamięta, jak przez pół sezonu gadaliśmy o tym „nowym Mustafie”, co miał nas uratować przy stałych? ten facet miał 196 cm, grał w lidze azjatyckiej i jego „5 celnych głów w sezonie” było przerobione na jeden mecz, bo akurat wtedy zrobił hat-trick… w meczu przeciwko drużynie z ligii juniorów, jak się szczęśliwie składało. no i trafił do nas na próbę, a my wszyscy mieliśmy łzy w oczach, bo wreszcie będziemy mieli swojego leśnego olbrzyma. tylko że… no cóż, pamiętacie ten mecz w Bydgoszczy? facet dostał piłkę na kornerze, poderwał się jak orzeł, uderzył — i trafił w poprzeczkę tak mocno, że sędzia gwizdał faul na naszym obrońcy, bo ten niby zablokował skok. i to był jego pierwszy i ostatni występ w biało-zielonych barwach, bo następnego dnia dostał kontuzję ścięgna i do końca sezonu straszył nas tylko z trybun. a działacze tłumaczyli się później, że „to nie była jego wina, tylko słaba kondycja po przelocie”. i wiecie co? ja wam mówię — czas pokaże, czy tym razem nie będzie tak samo. bo jak na to patrzę, to albo dostaniemy supernową w ataku, albo kolejną bajkę, którą będziemy opowiadać przy zimnym piwie, gdy znów ktoś wyjdzie na boisko i zamiast gola zrobi air show. no ale serio, niechby już wreszcie ktoś naprawdę przyniósł nam takiego zawodnika, co nie tylko lata wyżej niż inni, ale i wie, gdzie ta piłka ma wylądować. bo dotychczas takie historie zawsze kończyły się albo złamaną kością, albo złamanym sercem kibica — i nikt nie chciałby tego drugiego powtórki. 😅
    Tommy Paul tennis fans
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 30.06.2026 05:35 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.