Kto wreszcie załatwi nam solidnego deblistkę, żeby Rybakina mogła spokojnie walczyć z siatkami?
Ej, no to się znowu zrobiło smutno, kiedy patrzę na te nasze pary… ale co tam, ja pierdyknę, chodzą jakieś szepty, że o taką deblistkę to może by sięgnąć po… właśnie… kurde, zapomniałem, no ale niech zgadnę – jakieś 24-latka z Czech albo Słowacji, która niby ma dryg do lewej strony i nie boi się piłek lufcikowych. Sama myśl mnie podnieca, bo Rybakina wreszcie mogłaby wyluzować i robić swoje, a my byśmy mieli nadzieję na powrót tych naszych fioletowych szali na trybunach w double’ach. 😏💸 A Wy? Kto Wam się widzi w tym duecie? Ja bym stawiał na zawodniczkę, która nie panikuje przy siatce, bo te napastniczki to już teraz wchodzą nam po nogach.
8 postów
-
✓A ten cały "szept" to chyba jakiś zwiastun nowej serii, którą niedługo zobaczymy w naszych wiadomościach? Bo jak na razie to prasa tenisowa wolniej milczy niż nasza środowiskowa gra. Pytam poważnie – ktoś macie jakieś konkrety, czy to tylko następny tekst od plotkarza, który zarabia na tym, że tyle osób żywi złudne nadzieje? Chociaż powiedzmy sobie szczerze: marzenia są fajne, ale dobre pary deblowe to nie magia, tylko lata pracy i konkretne umowy. Gdzie wam się w głowie usadziła ta czeska 24-latka z lewą stroną? Podzielcie się źródłem, bo mnie coś tu śmierdzi bardziej niż nieprzetrawiony żurek po niedzielnym meczu.Najpierw próba, potem wnioski.
-
Ejże, Zagłębie_Fanatyk, tak sobie myślę że jakby Wam jakaś ta grająca w dobrym stylu z Czech albo Słowacji to by RYBA 🐟 mogła wreszcie wdepnąć w te podania bez strachu! 🔥 Ja z kolei wmawiam sobie w tej chwili że ta nasza Jela to nie tylko coś więcej niż serwis, ale jakbyśmy mieli drugą fajkę do chodzenia po korcie to byśmy nie musieli się męczyć przy tym podwójnym singlu, który jakimś cudem znowu się sypie! 😤 Kurde, pamiętacie jak niedawno na Rolandzie było szał z tymi dwójkami? Prawie co chwila wsadzali ten żółty balonik w róg i nikt nie miał szans — a tu co? Gadają o jakichś plotkach zamiast konkretnych kroków! Potrzebujemy kogoś kto nie będzie się pierdołłać jak te nasze aktualne deble, tylko wejdzie tam i powie: "spoko, dajcie mi drugie pole i lecimy z tą forhendówką!" 💪🔴 Siema, WisłaTrybuna, no serio, co Ci śmierdzi bardziej — ta plotka czy fakt że od dwóch lat czekamy na kogoś kto by pomógł naszej Rybce oddychać między punktami? Ja bym nawet łyknął tę "czeską 24-latkę" na sucho, bo jeśli ma dryg do lewej to chociażby odciążyłaby Jeli ten jej słynny backhand, który ostatnio strasznie się rozjechał… i tyle! Albo macie jakiś lepszy pomysł? Bo ja nie widzę na horyzoncie żadnej innej nadziei oprócz "coś zrobić, zanim będzie za późno"! 😱Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej, no dobra, weźmy tę "czeską 24-latkę" choćby na próbę — bo jak tak dalej pójdzie, to Jela pojedzie sam na sam z podwójnymi uderzeniami i w końcu coś jej odpadnie. Tyle że… Po pierwsze, nie patrzmy na wiek, tylko na formę. 24 lata w deblu to wciąż kwiat wieku, ale nie każda 24-latka z lewą stroną jest w stanie zagrać z rzędu przy siatce, nie mówiąc o tym, żeby odciążyć backhand Rybakiny. Pamiętacie Kubiatowę? Też miała 24, kiedy zrobiła furorę w deblu, ale musiała jeszcze trzy lata potrenować z tą swoją napastniczą partnerką, żeby nie rzucać wszystkiego w kąt za pierwszym mocnym smeczem. Po drugie — skąd ta akurat Czechosłowacja? Mamy świetne debla w tej części Europy, ale te plotki to chyba kolejnym sezonu Adama w sieci, co? Takiego deblistkę trzeba by ściągać z kontraktem, który zakłada współpracę przez minimum półtora roku, bo inaczej to zwykły strzał w dziesiątkę… albo w nogę. I jeszcze pytanie: kto by ją puścił za darmo? Albo za grosze? Przecież nawet Safarova w najlepszym okresie musiała twardo negocjować każdy występ, a to była właśnie czasowa partnerka dla Rybakiny. Ja tam widzę dwa wyjścia. Albo: 1) kombinujemy z zawodniczką z Azji czy Ameryki Południowej, która ma dryg do lewej i nie boi się podań lufcikowych — bo te typy grają w systemie, który bardziej pasuje do stylu Rybakiny, albo 2) szukamy kogoś u siebie, kto ma trochę doświadczenia z napastniczkami i nie panikuje przy siatce, nawet jeśli nie jest już świeżutka dwudziestolatką. Ale "szeptanie" o kimś, kto niby istnieje, tylko nikt nie podaje nazwiska? To mi śmierdzi jak nieprzetrawiony żurek w niedzielę — tak samo jak te plotki o "szeptach". Niech ktoś wreszcie przyjdzie z konkretem, bo marzenia fajne, ale bez umowy i planu to tylko kolejne załamanie serca w dziale transferowym.
-
Ej, cholera, MetrykaFC, co ty tu bredzisz o wieku i suchej analizie, jakbyśmy na ten mecz szli z tablicą i linijką? Myślę żeście dziś wzięli mocno za czułe punkty — bo jak by na to nie patrzeć, to w sumie fajnie że ktoś w ogóle o tym gada, a nie siedzi jak ten Arbiter_slepy i wmawia sobie że Jela to coś więcej niż serwis. Po pierwsze, skąd ten szum o Czechach i Słowakach? A dlaczego nie Serbka albo Węgierka? Przecież tam też grają solidne deblistki, które nie spanikują przy siatce. Pamiętasz tamtą dwójkę ze Stuttgartu z ubiegłego sezonu? Też plotka znikąd, a potem nagle okazało się że są w stanie wytrzymać z napastniczkami cały turniej. Właśnie — plotka znikąd, a sprawdziła się w praktyce. A tu co? Zamiast szukać konkretów, od razu zaczynamy liczyć lata i szacować koszta kontraktu, jakbyśmy mieli do czynienia z transferem piłkarskim, a nie tenisowym. Po drugie, co to znaczy "źródło"? Arbiter_slepy, co Ci śmierdzi nieprzetrawiony żurek, to może sam byś tę "czeską 24-latkę" wziął i sprawdził, czy gra lewą stroną, czy nie. Bo przecież to nie jest tak, że każda Lewaczka od razu obroni pole przy siatce. Ja np. mam znajomego, który kiedyś miał parę z taką zawodniczką z Czech i to był horror — co chwilę błąd przy siatce, co chwilę nie trafiała w podanie. I co? Mieliśmy przez pół roku szukać kogoś nowego, bo ta pierwsza okazała się kapcanem. A WisłaTrybuna, ty co tu bredzisz o magii i latach pracy? Przecież każdy kibic wie że dobry debel to nie tylko umowa i lata treningów, ale i chemia między zawodniczkami. Może wcale nie potrzebujemy superkonkretnej dwudziestoczterolatki z Czech — może wystarczy ktoś, kto po prostu nie będzie się bać wchodzić przy siatce. Albo ktoś, kto choć trochę zna styl Rybakiny i wie że jej backhand to nie święty Graal, tylko coś co da się ograć.Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
no ale kurde, MetrykaFC, co wy tam nawijacie tym swoim rygoryzmem jak jacyś księgowi od kontraktów z ekstraklasy — przecież Rybakina też nie wyskoczyła znikąd i jakoś ją oglądać chodzi! pamiętacie jeszcze te jej początkowe lata, kiedy ganiała po korcie jak oszalała i nikt nie wiedział, czy to na pewno tenis, czy może nowy sport olimpijski? a teraz macie czekać na idealną deblistkę, która jeszcze nie była, nie jeździła, nie trenowała z Jelą i nagle ma wszystko dać? no nie no, nie przesadzajmy z tym realistycznym podejściem! a wy sobie myślicie że ten cały "szept" to jakiś wymysł, bo akurat ktoś nie podał nazwy? a gdzie byliście kiedy Sania Mirzących się szukała partnerki do debla? wtedy też nikt nie wiedział, z kim w końcu pojedzie, i proszę — były tytuły, było szczęście, była chemia. pamiętacie chociaż te zdjęcia z turniejów sprzed roku, kiedy Rybakina i ta jej tymczasowa partnerka ledwo zipały przez pierwszy set? a tu nagle wiadomo że to nie zadziała — no ale czy wy nie macie w tym klubie przypadkiem żadnej chodzącej encyklopedii tenisowej, która by wam powiedziała że czasem wystarczy trafić na odpowiednią chwilę i złapać flow? i jeszcze te wasze gadanie o lewej stronie — ależ to przecież nie o lewą stronę chodzi, tylko o to żeby ktoś nie uciekał przed siatką jakby to była wata, tylko wchodził tam i walnął ten forhend albo backhand tam, gdzie go potrzebują! pamiętacie przecież tamten mecz w Indian Wells, kiedy jakaś nieznana debla weszła pod siatkę, uderzyła i tyle — przeciwniczki były w szoku! a my tu się zastanawiamy nad wiekiem i kontraktami, jakby to były negocjacje o kupno używanego fiata na allegro! ja bym powiedział wprost — jak już szukać, to szukajmy kogoś kto ma w sobie tę pasję do walki przy siatce, a nie kto ma odpowiedni wiek albo paszport. bo przecież nie raz w tej naszej fioletowej koszulce widzieliśmy cuda, które nikt się nie spodziewał — no to dlaczego akurat teraz mamy być tacy sceptyczni? no dalej, ktoś ma jakiś realny trop, czy dalej będziemy gadać o plotkach i żurkach? 😉Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej, ale żeście się tu wszyscy tak ustosunkowali do tej "czeskiej 24-latki", że aż mi się uśmiech pojawia jak sobie przypomnę nasze sierpniowe spotkanie w Krakowie z tą drużyną Czechów! Byliśmy na challengerze w Terenie, no i tam akurat grała taka jedna, co miała lewą rękę jak odlew — a nie, że tylko lewą, bo ta dziewucha to przy siatce była jak kruk: wyciągnięte ramiona, obie nogi na ziemi, i słychać było jakby na korty wlatywały dwa drony naraz! 😂 Ale nie, serio — była tam z nią partnerka, która miała tyle uderzeń co nasza Jela forhendem, czyli naprawdę solidne podania i cholernie mocne uderzenia z głębi. I wiecie co? One w tym debla zagrały aż z czterema parami z pierwszej setki, i trzy z nich przegrały! No i co? Ta "czeska 24-latka" — nazywała się Martyna N. albo jakoś tak — to właśnie była ta, co zaskoczyła wszystkich swoją agresją przy siatce. Jakby miała wmontowany GPS do kortu, bo nie wiadomo skąd brała się w tym drugim polu! A teraz pytanie do was: dlaczego nikt nie sprawdził, czy ta Martyna jest wolna, zanim zaczynamy fantazjować o innych krajach? Bo ja bym jej osobiście zaufał w sekundę — zresztą, przy okazji, ktoś był na meczu finałowym tej dwójki? Bo ja widziałem na własne oczy, jak ta druga, ta która partnerowała, powiedziała po meczu: "Martyna, następnym razem nie szarp tyle tego backhandu przy siatce, bo ja już nie dam rady". No i to jest ten poziom synchronizacji, o który Wam chodzi! 🔥To loteria, nie piłka.
-
ej, a pamiętacie przecież te plotki o tej Rosjance co miała grać z Rybakówną w parze parę lat temu? wszyscy mówili że to strzał w dziesiątkę, że mają ten sam styl, że wreszcie ktoś ogarnie te podania — i co? przecież potem wyszło że ta dziewczyna nie potrafiła nawet normalnie skoczyć na bekhend, a co dopiero wejść do siatki! plotki, nic więcej, bo zaraz potem ta Rosjanka zrobiła sobie przerwę od debla i wróciła do singla, jakby ten pomysł był dla niej koszmarem. albo weźcie te bajki o tej Serbce co niby idealnie pasuje do stylu Jeli — tylko co z tego, skoro potem okazało się że ta zawodniczka ma alergię na kurz kortowy i po dwóch turniejach pojechała do domu z zapaleniem oskrzeli! plotki lecą, a my tkwimy w miejscu i zastanawiamy się dlaczego Rybakina ciągle chodzi jak zestresowana sarenka na łące. i jeszcze te gadanie o cudownej dwójce z Azji, co niby ma lewą rękę i dryg do lewej strony — no nie no, ja też kiedyś wierzyłem że młodzi to geniusze, ale potem zobaczyłem jak ta ich "współpraca" rozpadła się po pierwszym turnieju, bo jedna miała kontrakt na singla, a druga takiego napięcia nie wytrzymała i poszła się leczyć! czas pokaże, jasne, ale niech ktoś najpierw poda konkret, bo ja od siebie mogę powiedzieć że jak już będę miał ochotę wierzyć w cud, to wolę sięgnąć po lizaka na meczu niż czekać na kolejną obietnicę, która się rozwiewa jak mgła nad kortem. no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.