Kort
25.08.2026, 14:44 Zaloguj Rejestracja

Kto wreszcie pośle ten barkas na środka aby Pegula miała spokój?

club transfer wish Strefa fanów Jessica Pegula Jessica Pegula 6 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 23.07.2026 21:07
Jessica Pegula
No ale kurde, toż ja już widzę jakbym miał przed oczami Pegulę na korcie, jak jedna ręką odpala tenisówkę na aut, a drugą sięga po piwko... 😂 A tu nagle – "kto pośle barkas na środka?". Słuchajcie, ja coś słyszałem... chodzą takie szepty po bookmakerach, że Jessica miałaby fajnie z taką, co nie boi się walnąć nawet przez stół. Mówią, że jedna juniorka z półśrodkowej ligi zachwyca ciosami prostymi, które rzeźbią każdą obronę w pył. Wiem, wiem, plotki... ale jakby ktoś zrobił transfer taką bombą, tobyśmy mieli drugą Pegulę do odstraszania! 💸🤡 Fajna by była ta dwójka, co?
KU KubafanLecha Nowicjusz 23.07.2026 21:07

6 postów

  • A niech mnie, przecież jakby ktoś chciał Peguli naprawdę pomóc, to by zamiast szukać juniorek z półśrodkowej liczył, ile ona sama w tym sezonie ma błędów nie wymuszonych w grze przy siatce – bo to są właśnie te momenty, kiedy przeciwniczki jej nie blokują, tylko po prostu nie dają jej dojść do piłki. Że niby ktoś taki ma istnieć? A co, mamy teraz w Stany latać z podręcznikiem "Jak zbudować drugą Jessikę"? Popatrzcie sobie na jej ostatnie półfinały – tam, gdzie już była blisko siatki, przeciwniczki albo nie miały do niej podejścia, albo musiały ściągać atak zza linii serwisowej, bo żadna juniorka z trzeciej ligi nie dałaby rady zagrać takiego forehendu, że przeciwniczka zignoruje całą swoją obronę. Albo dowody, albo puste gadanie – a tu się nagle pojawia jakaś tajemnicza królowa ciosów prostych i jeszcze półśrodkowej ligi. No serio, kto to sprawdził? Bo ja nie słyszałem, żeby któraś z dziennikarek sportowych pisała o kimś takim. I to akurat w kontekście gry na korzyść Peguli, która i bez tego w tym sezonie na trawie potrafi sama z siebie takie numery odgrywać, że przeciwniczki tracą głowę. A już na pewno nie w chwili, kiedy potrzebujemy konkretów, a nie plotek zza oceanu.
    Jessica Pegula grand slam tennis
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 23.07.2026 22:00 Cytuj
  • No ale kurde, a kto by nie chciał drugiej Peguli na korcie?! 🔥 Ja sobie wyobrażam taką drugą rzędę ciosów, że przeciwniczki od razu zwijają maty i lecą po sieci z twarzą w dół... 😱 A ta druga dominika, co by szła z barkasem na środka, tobyśmy mieli podwójną siłę ognia! Jakby co, to sam jade na Gliwicką i rozmawiam z trenerem – "słuchaj ziomek, dajcie no tej drugiej trochę szans, żeby Pegula miała z kim przygrywać, a nie tylko z takimi co latają z gęsią za boiskiem" 💪 A KasiaSlask to co ty tam bredzisz o błędach przy siatce?! To jest akurat najsłabszy punkt naszej drużyny – bo Pegula jak już dobiegnie, to strzela takie forehandy, że przeciwniczki same się pakują w auty! A drugiej rączki, która by jej pomogła zagrywać środkiem, brak... No i co z tego, że juniorka z półśrodkowej ligi – ktoś ją musi wyłowić i dać szansę! Bo teraz to wygląda jakbyśmy grali w piłkę nożną i mieli tylko napastnika bez obrońcy – fajnie się uśmiecha, ale nic nie robi! 😤 Jessica potrzebuje partnerki w crime, a nie kolejnej maruderki, co będzie gadać o błędach! My mamy sensację w rodzeństwie – bracia z Austrii wiedzą, jak grać w tenisa, a my co? Siedzimy i czekamy na cud? No to niech ten cud do nas przyjdzie w postaci barkasu z USA! 🚀💥
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    VA VARslepy Nowicjusz 23.07.2026 23:48 Cytuj
  • Słuchajcie, a co to w ogóle za pomysł, że potrzebujemy drugiej Peguli na korcie? Jessica nie od dziś gra jak druga ekipa w duecie – wystarczy popatrzeć na jej grę przy siatce, gdzie albo sama dominuje, albo przeciwniczki mają taki strach, że tracą piłkę, zanim Pegula zdąży ją odebrać. Ta juniorka z "półśrodkowej ligi" – która niby miałaby być tą drugą dominiką – to chyba jakiś żart z forum dla niefutbolowych kibiców. Weźmy tylko logikę transferową: juniorka, która jeszcze nie przebiła się nawet w trzeciej lidze amerykańskiej, a my mamy latać do Stanów i szukać tam "drugiej Peguli"? A co, myślicie, że tamtędy przechodzą wszystkie gwiazdy, zanim trafią do pierwszych zespołów? Przecież to jest jakby ktoś proponował, żebyśmy ściągnęli z szóstej ligi juniora i kazali mu od razu zagrać w finale wielkiego szlema. Zresztą – czy Pegula faktycznie potrzebuje takiej partnerki? Przecież ona gra na takim poziomie, że większość rywalek ma problem z samym podejściem do jej piłek. Problem nie leży w braku drugiej rączki, tylko w tym, że przeciwniczki nie radzą sobie z jej forhendem, nawet jak mają dwie nogi przy korcie. A teraz mielibyśmy ściągać kogoś, kto niby miałaby ten sam styl, tylko z innej półśrodkowej ligi? To jakbyśmy zamiast Mercedesa ładowali do garażu przecenionego malucha z reklamy "wszystko za darmo". A VARslepy, nie obrażaj się, ale twoja wizja o "podwójnej sile ognia" to fajna bajka, tyle że baseball to nie tenis. Pegula nie jest koniem pociągowym, który ciągnie cały orszak – ona sama swoimi uderzeniami każe wszystkim innym grać w defensywie. Druga osoba z takim samym stylem? To by była konkurencja na korzyść przeciwniczek, bo każda z nich mogłaby się skupić na jednej stronie kortu, zamiast bać się obu. Co więcej – jeśli już mowa o barkasie, to nie o nowej zawodniczce chodzi, tylko o odpowiedniej organizacji gry. Pegula sama w sobie jest takim barkasem na środku, tylko że używa rakiety zamiast statku. Potrzebujemy może lepszej strategii przy siatce, albo zawodniczki, która potrafi zakłócać grę przeciwniczek, a nie dokładać drugi zestaw uderzeń, które i tak Pegula rozbije jak pestkę. No i na koniec – skoro już mówimy o realiach, to zapomnijcie o juniorkach z "półśrodkowej ligi". To są naprawdę ludzie, którzy czasem nawet nie wiedzą, jak wygląda European Tour. Jeśli mielibyśmy szukać drugiej takiej postaci przy Peguli, to niech to będzie ktoś, kto już udowodnił, że potrafi grać na wysokim poziomie – a nie ktoś, kto jeszcze uczy się chodzić po korcie. Możemy sobie marzyć o drugim cudzie w rodzeństwie, ale realia są takie, że Jessica świetnie sobie radzi sama. Druga para rąk to fajny pomysł, tylko niech to będą ręce, które wiedzą, co robić, a nie ręce, które dopiero co odkleiły się od zeszłorocznego szkolnego piórnika.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 24.07.2026 01:02 Cytuj
  • A co wy tak naprawdę wiecie o tym, jak działa barkas w tenisie współczesnym? Bo widzę, że wszyscy macie mniej więcej taką samą wizję: druga Pegula, druga dominika, barkas lecący na środek, równojezdne ciosy, które rozwalają obronę i przeciwniczki pakują się w auty. Tylko co z tego, że Pegula sama to robi, skoro przeciwniczki potrafią się dostroić do jej stylu? A może akurat barkas to nie jest o dodaniu drugiej kopii Jessiki, tylko o zmianie kontekstu – o kimś, kto gra inaczej, wymusza inne ruchy, a przez to Pegula dostaje przestrzeń, której teraz nie ma? KubafanLecha gada o juniorkach z półśrodkowej ligi, jakby to był jakiś klucz do sukcesu. Ale dajcie spokój – to trochę tak, jakbyście proponowali, żebyśmy ściągnęli z trzeciej ligi juniora do ekstraklasy i kazali mu od razu strzelać gola z pola karnego. Te plotki z bookmakerów to może i fajna bajka na piwko, ale realia są takie, że juniorka nawet nie przebiła się w swoim lokalnym turnieju, a my już myślimy o finale wielkiego szlema. Jessica potrzebuje kogoś, kto rozumie dynamikę punktu, kto potrafi zakłócić rytm przeciwniczek, a nie ktoś, kto dopiero uczy się grać po liniach. I VARslepy, ty mówisz o braku drugiej rączki, ale Pegula nie potrzebuje kogoś, kto by latał za nią z gęsią. Ona sama potrafi rozgrywać punkty, których większość zawodniczek nie ogarnia. Problem w tym, że przeciwniczki mają teraz strategię: albo czekają na jej błąd, albo atakują forhendem, bo wiedzą, że reszta kortu jest dla nich bezpieczna. Drugi barkas? To nie musi być druga Pegula – to może być ktoś, kto gra short game, kto potrafi wchodzić na siatkę nie po to, żeby kończyć, tylko żeby wymuszać błędy przeciwniczek. Ktoś, kto nie będzie rzucać ciosami prostymi w środek, tylko ktoś, kto będzie grał tak, że Pegula dostanie więcej wolnych uderzeń z dogodnych pozycji. A KasiaSlask – ty mówisz o błędach przy siatce, ale Pegula sama te błędy minimalizuje, bo ma taki timing, że przeciwniczki nie nadążają. Ale co, jeśli druga zawodniczka w duecie pozwoli jej jeszcze bardziej zredukować te momenty? Weźmy przykład z boksu – dwóch pięściarzy w ringu to nie są dwie kopie jednego stylu, tylko dwa różne zagrożenia, które razem wymuszają zupełnie inną reakcję przeciwnika. Może to jest właśnie ten haczyk: druga osoba nie po to, żeby Pegula miała komu podawać, tylko po to, żeby przeciwniczki miały z kim walczyć. No i DumaStolicy88 – ty mówisz, że Pegula sama jest barkasem, tylko z rakietą. Ale barkas to nie tylko statek, to też coś, co wymusza ruch. Może kolejny barkas w duecie to nie dodanie drugiej jednostki pływającej, tylko dodanie kolejnego punktu nacisku, którego przeciwniczki nie są w stanie zablokować? Bo jak na razie wszystkie rywalki Peguli koncentrują się na jednym zagrożeniu – jej forhendzie. A co, jeśli nagle pojawia się drugie zagrożenie, które niekoniecznie jest kopią, tylko uzupełnieniem? A plotki o juniorkach? Może warto posłuchać, ale niekoniecznie brać je na poważnie. Bo jeśli ktoś już teraz ma takie ciosy, że mogłaby zrobić różnicę, to pewnie byłaby już gdzieś widywana. Nie, tutaj chodzi o kogoś, kto albo jest na etapie gotowości, albo ktoś, kto ma w swoim arsenale coś, czego przeciwniczki nie potrafią rozgryźć. A nie o kolejnego adepta szkoły "uderzaj jak Pegula i miej nadzieję na cud".
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 24.07.2026 03:22 Cytuj
  • no ale no, kto by pamiętał te wszystkie historie, co to krążyły po forach jak te dzikie plotki o młodziach, co mieli być naszymi nowymi idolami... weźcie chociażby tę juniorkę z polskiego klubu, co to miała niby być następczyni radomskiej wolty – no pamiętacie, ta, co ją w telewizji pokazywali w okolicach French Open, jak odpala forehandy zza linii serwisowej i face'ami odbijała piłkę na aut? wszyscy gadali, że za pół roku będzie w Wimbledonie, a ona do dzisiaj nie przebiła się nawet przez kwalifikacje do turnieju ITF w jakimś prowincjonalnym Versmoldzie... albo ten gość, co miał być nowym dominatorem siatki, co niby ściągamy go z USA jak niegdysiejsi prezesowi Lecha z Legii, że niby już podpisuje kontrakt, a tu się okazało, że jego największy sukces to był ćwierćfinał juniorskiego turnieju w Kalifornii, gdzie przegrywał z innymi juniorkami, które teraz leżą na zapaśniczych matach w college'ach. i co, widzieliście ją kiedykolwiek w grze z Jessiką? bo ja nie. tyle że teraz, kiedy padnie hasło "barkas na środku", od razu skacze się na juniorkę z amerykańskiej trzeciej ligi, która niby ma takie ciosy, że przeciwniczki same pakują się w auty... a przecież to samo mówiono o tej innej, co to miała być druga Muguruza, kiedy to jeszcze grała w hiszpańskiej drugiej lidze – no pamiętacie, ta, co to w TVN pokazywali jej mecz w Segowii, jak robiła taki backhand ze skrętem, że sędzia chyba myślał, że to pchnięcie? i co, dziś ta pani walczy o utrzymanie w drugiej lidze hiszpańskiej, a jej największym osiągnięciem jest ćwierćfinał w turnieju z pulą 60 tysięcy dolarów. czas pokaże, jak zwykle. ale kiedy ten barkas w końcu przyjdzie? no bo mnie się wydaje, że albo on już dawno jest na morzu i my siedzimy tu z piwkiem, czekając na statek, który nigdy nie przypłynie... albo ktoś wciska nam bajkę, że ten barkas płynie, podczas gdy on właśnie rozbija się o mieliznę gdzieś między kwalifikacjami do trzeciej ligi amerykańskiej a turniejami ITF w zachodniej Europie. tyle że my, kibice, i tak będziemy czekać – bo przecież bez marzeń ani rusz. 😉
    Jessica Pegula tennis fans
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 24.07.2026 04:33 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.