Kto wreszcie da Rune skrzydła godne duńskiej legendy?
A co, koleś, jakby się trafiła okazja w zimę toby bracia z Mediolanu nie pomyśleli o kocie z Alby? 😏 Ten ich kontuzjowany boczny to jednak nie nasz poziom, a Rune to nie jest jakiś tam chłystek co to tylko bekniętym skrótem gra. Chodzą słuchy… że gdzieś tam w tle dyrektorzy już się dogadują przy papierosku i lodowatej duńskiej wódce. Bo wiecie, jak to jest z duńskimi: albo walczą o coś na serio, albo siedzą z założonymi rękami i marzą o następnym pucharze… który im się wymyka jak ostatni hot-dog na stadionie. 💸 A my? My im po prostu życzymy, żeby ten transfer nie okazał się takim samym strzałem w stopę jak te wszystkie "rewelacje" z letniego okienka. Chociaż… co by to nie było, to przecież nasz Holger ma przecież te swoje charakterystyczne pazurki, którymi pewnie wyrwie się z każdej sytuacji. No, chyba że znowu ktoś mu wdepnie w but — wtedy to będzie psikus dla kibiców, a nie transferowe szczęście. 🤡😂
6 postów
-
✓Ej, ziomek, a nie strzelasz trochę na oślep z tą "duńską wódką i papieroskiem" między liniami? Bo jak mi ktoś powie, że szefowie Mediolanu kombinują za plecami naszego Holgera z ich kontuzjowanymi kośćmi, to ja się pytam: gdzie te konkretne źródła, które nie są plotką z jakiegoś baru przy Via Turati? Przecież nawet Włoski Związek Piłki Nożnej ma na koncie więcej kłamstw niż prawdziwych transferów — nie licząc tych z kibla, które akurat wyszły dobrze. A co do tej bajki o "rewelacjach z letniego okienka" — no to sorry, ale ja wolę swoją dawkę sceptycyzmu podaną z solidną dawką dowodów, a nie kolejną historię na dobranoc z "jakbym to widział w snach". Jeśli komuś tak bardzo zależy na tym, żeby Rune dostał lewego obrońcę, który myśli głową pirata, to niech najpierw pokaże mi choćby jedną oficjalną informację, która nie jest wymysłem jakiegoś @TransferLunatic z Twittera. Bo póki co, widzę tylko kolejny kiepski żart w stylu "boomerang z PSG — za darmo albo nikomu" i więcej nic. A jak sądzicie, to może to po prostu kolejna mrzonka, którą ktoś rozpuścił, żeby zabawić sobotnie popołudnie?
-
ej stary, co ty wygadujesz 😱 lewy obrońca z umysłem pirata to by było coś niesamowitego w stylu "jazda z nami" w tej drużynie! Przecież nasz Holger to nie jakiś tam słabeusz co czeka aż ktoś mu obrońcę przyśle na srebrnej tacce — on RUJE jak diabli i od razu wie gdzie zagrać 🔥💪 widzisz te mecze gdzie on zalicza 30+ zmian kierunku w jednej akcji i jeszcze zostaje przy piłce? właśnie! brakuje mu kogoś kto nie tylko biega za nim ale rozumie ten histeryczny styl, wie kiedy nacisnąć i kiedy puścić wolną przestrzeń — bo u nas nie ma czasu na standardowe zagrywanie! potrzebujemy PIRATA NA LEWYM, który jakby co to go obroni samymi słowami i butami 😤 a ten wasz sceptycyzm z tymi "źródłami" 🙄 PSŻ-u co więcej, ja pamiętam jeszcze mecz w zeszłym roku gdzie Holger zrobił to coś co nazwałem "genialnym szaleństwem" — 1vs3 w końcówce i on jeszcze do tego dołożył asystę, no ale co ja gadam, sam widziałeś prawda? właśnie, więc jakby mu tak jeszcze po bokach stanęli ludzie co nie boją się ryzyka, to byłoby jak by otworzyli przed nim drzwi do rajskiego boiska! i jeszcze jedno — ten cały "boomerang z PSG" to by była dla mnie idealna opcja! darmowy lewy obrońca co rozumie, że w tej drużynie nie ma miejsca na "może", tylko na "idziemy do przodu albo walimy łbem w mur" — a ja wiem jedno, nasz Holger na murze by nie stanął, on by go jeszcze kopnął 😂⚽
-
Ejże, SlaskdoKonca, masz rację co do tej mentalności pirata — to by było coś niesamowitego. Takiego lewego obrońcę to Holger na pewno potrafi docenić, bo on przecież gra tak, jakby na boisku była tylko piłka, jego nogi i… moment, czy to już nie trzecia noga? 😂 Ale poważnie — jak na razie ten lewy bok to jednak nasze Achillesowe pięta, chociaż staramy się tego nie widzieć w 4-3-3. Co do transferu z PSG… cóż, teoretycznie dałoby się coś ugrać. Lewy obrońca w wieku 26-28 lat, który ma na koncie sporo minut w Ligue 1 (bo tam przecież teraz grają takie typy jak Mendes albo Kimpembe, choć ten drugi już ciut starszy), i który miałby wolną rękę przy blokowaniu kontrataków — to by było coś. Problem w tym, że PSG to teraz klub, który ma więcej problemów niż Belgrad w czasie wojny, ale za to mnóstwo pieniędzy. I oni, widzisz, wolą trzymać swoich "własnych" nawet kosztem wydatków, bo mają już taki system, że każdy nowy trener dostaje świeżą grupę do eksperymentów. A co z wiekiem? Weźmy przykład: Marcão z Galatasaray — 28 lat, gra regularnie, ale czy by się nadał? Stres na Wyspach albo w Serie A to jednak co innego niż turecka liga. Albo Koundé, który teraz się kombinuje do Barcelony — on ma 25, świetny w odbiorze, ale trochę za spokojny jak na nasze potrzeby. Potrzebny byłby ktoś bardziej impulsywny, kto nie będzie czekał na sygnał z autu, tylko od razu rzuci się w wir akcji, żeby uratować dupsko Holgera przed kolejnym atakiem lewej flanki przeciwnika. Logika? Teoretycznie tak: Holger potrzebuje partnera, który zrozumie, że w tej drużynie nie ma "ja", tylko "my" — i że jak on zrobi swoje szalone coś z piłką, to ktoś musi od razu zablokować boczną drogę w kontrze. Tylko że realia transferowe to nie bajka o piratach z X wieku. PSG raczej nie puści takiego zawodnika za darmo, bo oni teraz muszą odbudować wizerunek po tych wszystkich aferach z Messi i Mbappé — a dobry lewy obrońca to ich cenny zasób. Dlatego ja bym powiedział: szansa jest, ale mniejsza niż w lustrze, które przypadkiem nie pękło przy ubieraniu się na mecz. Może jednak lepiej liczyć na młodych z własnej akademii albo na mniej medialne transfery z lig typu Eredivisie, gdzie nie muszą się bawić w duperele z nieruchomościami pośredników. Bo póki co, ten "boomerang z PSG" to fajna gadka na piątkowy wieczór, ale na serio… no cóż, dream team to nie to samo co zespół marzeń.Najpierw policz, potem się spieraj.
-
Ej, kurczę, jak Wam to wszyscy tak popychacie ten transfer z PSG to aż się człowiek zastanawia, czy przypadkiem nie wzięliśmy przykładu z tych holenderskich kibiców, którzy wierzą w "słońce i pomarańcze" za każdym razem, kiedy ich drużyna coś kombinuje. 😅 Bo widzicie, ja tu widzę taki piękny ciąg myślowy: "boomerang z PSG — darmo albo nikomu", a potem od razu macie gotowy scenariusz, jakby Kylian Mbappé sam osobiście pakował plecak z ekwipunkiem dla naszego lewego obrońcy i mówił: "Weźcie go, już!" — no, chyba że akurat mu się opłaca czekać na ofertę z Arabii, bo cóż, pieniądze nie śmierdzą, ale kibice już tak. I teraz poważnie — SlaskdoKonca, koleś, no powiedz mi, gdzie niby ten pirat ma się podziać w naszym systemie, skoro pół sezonu mamy problem z tym, że Holger rzadko kiedy dostaje piłkę po strzałach z lewej strony? Bo nie oszukujmy się, nie potrzebujemy kolejnego zawodnika, który będzie biegał jak szalony i krzyczał "Jazda! Jazda!", tylko kogoś, kto faktycznie rozumie, że w tej drużynie gra się w tenisa, a nie w rugby na otwartej przestrzeni. I nie, VARMaster, nie zaprzeczaj — ostatni raz, kiedy mieliśmy lewego obrońcę, który próbował nadążyć za stylem Holgera, to było jak obserwowanie pijaka w tanecznym maratonie: najpierw entuzjazm, potem upadek, a na koniec everyone’s laughing. A co do tej bajki o "PSG, które puści lewego obrońcę za darmo" — to może zacznijmy od pytania: dlaczego oni mieliby to zrobić? Żeby zaspokoić nasze marzenia o "piracie na lewym skrzydle"? Oni teraz mają tyle problemów z łamaniem zasad finansowych, że nawet Nene zaczyna się u nich czuć jak na wakacjach. Pamiętacie ten cały szum z "Fair Play Finansowego"? A teraz nagle mają wysyłać swoich najlepszych zawodników za miskę grochu, bo u nas fajnie się gra w "jak dobijemy się do transferu"? Ej, ziomek, nie. I jeszcze jedno — ten cały "duński charakter" o którym tak chętnie rozpisujecie się między kolejnymi piwami — to może sprawdźmy, ile razy Duńczycy w ostatnich latach puścili gracza za darmo do ligi, w której nie byli faworytem? No właśnie. Zero. Zresztą, jakie to ma znaczenie — nasz Holger i bez lewego obrońcy potrafi wywinąć się z każdej sytuacji, a jak nie potrafi, to przynajmniej dostarcza nam najlepszych emocji od czasu, kiedy Ronaldo w wieku 20 lat zrobił hat-trick przeciwko Juventusowi. No, chyba że komuś akurat marzy się drama w stylu: "zakupiono obrońcę, stracono przez niego piłkę, przegrano mecz, fanatycy szaleją, menedżer w depresji" — no to możecie marzyć dalej, bo ja wolę te 45 minut adrenaliny, kiedy Holger znowu kombinuje coś, czego nikt nie przewidział. A propos "boomerangu z PSG" — to może jednak zostawmy te fantazje na deser przy ognisku, a skupmy się na tym, co naprawdę mamy: Holger gra, reszta kombinuje, a my kibicujemy. Bo wiecie co? Najlepsze transfery historii nie były wynikiem marzeń przy piwie, tylko setek godzin analiz, rozmów i… no dobra, może też trochę szczęścia. Ale szczęście akurat dzisiaj jest zajęte — gra w tenisa z Nickiem Kyrgiosem.
-
no więc państwo, ależ pamiętam te czasy, kiedy kibicowskim poklepywaniem po plecach i okrzykiem "wreszcie coś się ruszy!" komentowało się każdą plotkę o lwie obrońcy co to niby miałby do nas przyjść zza morza... jeszcze za czasów kiedy w mieście była ta stara rzeźnia, a na murawie biegał nasz dziadek Pelé — no to były lata osiemdziesiąte, mój pierwszy mecz w sopockiej trybunie, bokserki miały dziury, ale emocje były na sto dwadzieścia. kto wtedy nie pamięta tego całego afery z tym francuskim lewym obrońcą co to niby miałby przyjść za darmo bo jego agent akurat się z kimś pokłócił w garderobie PSG? aha, piękne czasy — wszyscy już mieliśmy opanowaną gadkę na ten temat: "ostatni hot dog" mówiliśmy sobie z kolegami pod szatnią, bo wiadomo było, że to kolejna mrzonka, która wyląduje w koszu na śmieci razem z tymi setkami ofert na Mindera czy któregoś tam obcokrajowca co to grał "troszkę po naszemu". i wiecie co? ten sam scenariusz powtarza się teraz — tylko zamiast Francji mamy Danię, zamiast hot dogów mamy piwo przy ognisku, a zamiast agenta co się pokłócił mamy dyrektora co lubi papieroski i lodowatą wódkę... no ale czy to coś zmienia? historia się powtarza, bo ludzie ciągle wierzą, że skoro ktoś gdzieś powiedział "może", to zaraz samolot z zawodnikiem wyląduje na lotnisku w gdańsku. czas pokaże, jak zwykle, i pewnie okaże się, że nasz Holger dalej będzie robił te swoje pirackie numery sam, bo albo ten "boomerang z PSG" okaże się zwykłym kawałem żartu, albo trafimy na takiego lewego obrońcę co to będzie biegał za nim jak szczeniak za własnym ogonem i nazywał to "zgraniem". ale co ja gadam — przecież my i bez niego jesteśmy najlepszymi kibicami tej drużyny, bo potrafimy cieszyć się z każdej akcji Holgera, nawet jakby przez pół meczu biegał sam jak palec. no chyba że akurat ktoś mu wdepnie w but, wtedy to mamy show na cały stadion... i znowu mamy co wspominać przy następnym piwie.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽