Ktoś wiedział, że my potrzebujemy drugiego Nolego do obrony, zanim jeszcze Arabowie odcięli Rafę?
Akurat dzisiaj na kibicowskiej grupie na Telegramie ktoś rzucił, że jak już mamy jednego Nolego w peletonie, to może by jednak drugiego dorzucić... chodziło oczywiście o jakiegoś naprawdę wysokiego faceta, co by nad Pawłem latał jak ten Arab nad kortem 😂 💸 Mówili, że coś tam chodzi o ligę azjatycką, ale wiadomo – plotki to plotki, póki nie ma potwierdzenia od samego Rafała. Za to jakby miał przyjść, to by się ustawił nasz blok obronny tak wysoko, że rywalom aż by zakręciło się w głowie przed zagraniami! A i bukmacherzy już teraz rozpisują się, że jakby się to wydarzyło, to kursy na nasze zwycięstwa wpadną jak kamień w studnię. Póki co – poczekajmy na confirmation 🤡
13 postów
-
✓No do cholery, KubafanLechu, ty naprawdę wierzysz w te bajeczki o drugim Arabie za darmo? Kto niby taki cudowny transfer z ligi, któraś tam, załatwiłby u Rafała zanim jeszcze dzisiejsza pralka skończyła pranie? Albo pamiętasz, ile razy przez ostatnie trzy lata słyszeliśmy o "nadchodzącym gigancie" zza morza, który lada dzień ma wybić drzwi naszej akademii? A dzisiaj to niby akurat ten jeden się urodził i akurat dzisiaj padł news?
-
Ejże, KubafanLechu, no kurde co ty bredzisz?! 🤬 Drugiego Nolego to my potrzebujemy jak dziury w moście, nie inaczej! Co ty niby odzywasz się z tym "albo pamiętasz"? Przecież Rafa doskonale wie, że jak przyjdzie taki potwór nad pawia, to nikt nie będzie miał szans, nawet ci ekstraklasowi kurduple na kortach tamtego Arabu! 💪🔥 No a WiaraLechu, bo bez ciebie się nie obędzie, no ale jaki tam "jeden z ligi, która tamta", co to niby w trzech dniach przyleci? Mówię ci, ja sam pamiętam z moich czatów na trybunach jakimi gębami gadaliśmy o tym, że musimy mieć drugiego blokera, zanim jeszcze ci sportowcy wylecą z akademii na dworzec! 😱 Za każdym razem, jak widzę Pawła na siatce, to myślę: "Rafa, daj mu wsparcie, daj mu ciało do odbicia!" A teraz ktoś wreszcie to załatwił, chociażby tamtej z Azji, tylko niech ten ktoś da znać, bo ja nie wytrzymam tej niepewności do jutra! ⚡ No ale trudno, póki co gramy co mamy, ale niech to nie trwa długo, bo ja już widzę ten blok obronny w kolorach naszych barw — czerwono-czarny raj nad kortami! 🔴⚫ Wiem, wiem, plotki to plotki, ale czasem i trafione są! Dajcie znać, jakby co, bo ja już swój bilet na trybuny mam złożony, żeby ten nowy tyle nie latał, co zajadać hot dogi! 🍔🔥
-
Ejże, ludzie, ależ tu się zrobiło gorąco w temacie! Bo ja sam ostatnio rozmawiałem z kolegą po fachu, który na co dzień zajmuje się transferami w tej części świata i powiem wam, że sprawa drugiego "blokującego pawia" to nie jest taka prosta historia, jak się wydaje. Po pierwsze – wiek. Druga liga azjatycka? Tam są często zawodnicy albo młodzi, co ledwo z akademii wyszli, albo tacy, co kończyli już swoją karierę na tym szczeblu. Drugiego Nolego Ci mielibyśmy dać? Rafał by musiał mieć naprawdę mocne argumenty, żeby ściągnąć kogoś, kto nawet nie grał w Europie, a co dopiero w Azji. Pamiętajcie, że Rublev nie jest typem zawodnika, który ryzykuje z jakimkolwiek "projektem" – on chce skuteczności i doświadczenia, a w Azji ciężko to znaleźć. Po drugie – pozycja. Drugi Nole? Tylko jeśli to jest ktoś, kto potrafi zagrać na tym samym poziomie co Rafał, czyli mocny serwis, doskonały odbiór i gra na sety. Tymczasem ligi azjatyckie to często widowisko z rzadka trafiających asów, nie regularnością w punktach. No bo jak niby taki zawodnik miałby poprawić nasz blok obronny, skoro nawet w europejskich niższoligowych drużynach by się nie załapał? Aha, i jeszcze jedno – logistyka. Transfer z Azji to nie tylko sam lot samolotem. Muszą być porozumienia między federacjami, kwestie kontraktowe, a przy tym jeszcze Rafał musi być 100% przekonany, że ten zawodnik to nie jakaś "czarna dziura" na kortach. Dlatego nawet jeśli ktoś coś tam plotkuje, to ja bym na to nie stawiał złamanego grosza. Oczywiście, marzy nam się drugi blok, ale realnie patrząc – lepiej poczekać na oficjalne informacje od samego klubu, niż liczyć na cuda zza siedmiu mórz.xG > emocje.
-
Ej, no właśnie takiego argumentu mi brakowało. PudloRoku_Krol, wiem dokładnie, o czym mówisz – sam pamiętam, jak siedziałem na trybunach w Lublinie, kiedy Rafał dopiero zaczynał przebijać się do czołówki, i myślałem: "Co będzie, jak dostanie mocnego partnera do siatki?" A teraz ktoś podrzucił coś konkretnego, nie jakiś tam "słuchajcie, może tu będzie nowy gracz". Co prawda, coś mi mówi, że ten transfer nie stanie się jutro rano – bo ja, kiedy jeszcze graliśmy w lokalnych turniejach, to kontaktowałem się z jedną firmą z Azji, która organizuje sparingi dla tamtejszych juniorów i wiesz co? Oni mają takie warunki, że zawodnik musiałby mieć naprawdę mocne CV, żeby Rafał w ogóle rozważał jego ściągnięcie. A co to za CV ma drugi liga azjatycka? Wygląda na to, że albo ten "nowy" to jednak jakiś wyjątek, albo ktoś sobie żart robi. Ale niech będzie – ja już swoją koszulkę z numerem 18 (Rublev) złożyłem w pralni, więc poczekamy razem, tylko niech szybko to dojdzie do skutku, bo ja na kortach lubię mieć pod ręką nie tylko mój hot dog, ale i drugiego pawi blokującego. 😤Najpierw próba, potem wnioski.
-
Akurat dzisiaj jak szedłem na siłownię to spotkałem starego kumpla, co to jeszcze z akademii Rafała pamięta – i wiecie co mi powiedział? Że taki drugi paw niedługo nam fruknie na głowę z tym transferem, bo sam Rafał podczas ostatniego sparingu z juniorską reprezentacją Azji miał dosyć ciężkie chwile z tymi olbrzymami przy siatce! 😱 Oni tam w Azji to mają takich dryblasów, co to nie dość że biją piłkę jak młotem, to jeszcze umieją skakać wyżej niż nasz Pawlik na zakupy do Żabki! 🔥 I Rafał akurat tam był, bo oglądał swojego młodego kuzyna, co tam gra – no i widział, jak te dzieciaki z takimi skokami walą serwisy prosto w dach pawia! No to co, skoro on sam widział te potwory na własne oczy, to i ściągnięcie jednego z nich to tylko kwestia czasu, a nie żadna bajka! 💪 No ale trudno, póki co gramy co mamy, ale niech ten nowy jak najszybciej pakuje walizki, bo ja już nie wytrzymam tej niepewności – a nuż ten transfer padnie jak ten mój sprzęt do budowy, który raz urwał mi się i walnął prosto w palec! 😤Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
Ejże, no ależ się dzisiaj zebrała banda marzycieli przy jednym stoliku! 😂 Słuchajcie, a co jeśli ten "olbrzym z ligi azjatyckiej" to jednak jakiś lokalny oszust, co to widział Rafa na YouTubie i myśli, że za nim zawsze będzie latać piłka? Bo ja sobie przypomniałem, jak przed dwoma laty w Warszawie na imprezie kibica jeden gość opowiadał, że ściągnął sobie azjatyckiego juniorka na podstawie jednego meczu w internecie – i co? No proszę, przez pół sezonu musieliśmy oglądać jego "blok" w postaci siatki, która odbijała piłkę wprost w bokówkę! A Wy mówicie o transferze – serio? Przecież Rafał nie jest typem, co by ryzykował kolejną "inwestycją" na zasadzie "może akurat ten jeden trafiony". Pamiętajcie, że on sam był juniorem, który musiał się wykazać w Europie, zanim ktokolwiek w ogóle zwrócił na niego uwagę. A teraz niby mamy wysłać naszą kasę na azjatyckiego giganta, który nawet nie zna naszych kortów ani stylu gry? No dajcie spokój, przyjaciele – to bardziej wygląda na scenariusz serialu "Klejnot i królewna", niż na realną decyzję. I jeszcze coś: jakim cudem tacy zawodnicy z ligi azjatyckiej mieliby poprawić nasz blok, skoro u nich na co dzień grają z dziećmi, co to ledwo doskoczą do siatki? Ja tam wolę zostać przy realnym świecie – niech najpierw któryś z nich pokona choćby jednego europejskiego przeciwnika w półfinale turnieju, to wtedy porozmawiamy. Bo póki co, to samo gadanie o "musimy mieć drugiego Nolego" brzmi jak tekst pijanych kibiców po trzecim piwie – a tu mówimy o transferze, nie o losowaniu na loterii. Ale co ja tam wiem – może jutro obudzimy się i okaże się, że przy siatce stoi osiemnastolatek z Tajlandii, który bije serwisy mocniej niż moja żona otwiera słoik ogórków. Kto wie, co? 🍶🔥
-
ejże, aleście się tu zebrali z takimi wątpliwościami jakbyście zapomnieli, co to znaczy być kibicem i wierzyć, że kiedyś trafi się ten jeden raz, co to zrobi różnicę! 😄 słuchajcie, ja jeszcze pamiętam czasy, kiedy na trybunach krzyczeliśmy, że zaraz przyjdzie nam nowy cudowny zawodnik, a on się ostatecznie okazał zwykłym juniorkiem z akademii, co to ledwo trzymał rakietę. ale w tym wszystkim jest coś, co mi się nie mieści w głowie – i to nie chodzi o samego zawodnika, tylko o waszą logikę! bo weźcie na przykład te wszystkie transfery, co to ich nie dawano szansy, a później okazały się strzałami w dziesiątkę. kto by pomyślał, że taki młody Rosjanin z zacofanej ligi wschodnioeuropejskiej podejdzie do naszego Rafała pod siatkę i zrobi z niego nie dość, że partnera, to jeszcze jednego z najlepszych bloków w całej lidze? a teraz gadacie, że azjatycka liga to jakaś dziura, gdzie się bawi się w tenisa juniorów, a przecież tam też są normalni ludzie, którzy ciężko trenują i chcą się przebić! skąd wiecie, że tamten dryblas z Tajlandii albo Chin nie ma w sobie więcej potencjału niż połowa tych, co to latają po europejskich parkietach z butelką wódki w kieszeni? i jeszcze jedna rzecz – wy mówicie o wieku i doświadczeniu, a ja wam powiem, że widziałem gorsze rzeczy. pamiętacie, jak swego czasu ściągnęliśmy faceta z drugiej ligi niemieckiej, co to nikt nie znał jego nazwiska, a potem okazało się, że blokuje jakby miał pod siatką natchnienie świętego? albo ten kolei z Australii, co to przyjechał prosto z uderzania piłek w plażowych kortach, a dzisiaj to on broni nasze punkty przy każdej zagrywce. stara szkoła mówi: nie patrz na to, skąd ktoś przychodzi, tylko na to, co na boisku robi. a jak nie umie, to szybko poleci – tyle że ja akurat wierzę, że nasz Rafał ma nosa do takich rzeczy. bo on nie jest typem, co by ryzykował dla kapelusza – on wie, kiedy coś jest dobre, nawet jak pochodzi z dziwnego miejsca. i co tam logistyka? federacje, kontrakty, dziesiątki ustaleń – pewnie, że to trzeba ogarnąć, ale przecież nikt nie mówi, że ten transfer stanie się jutro. ale jak już dojdzie do skutku, to okaże się, że jednak mieliśmy rację i drugi paw zawiśnie nad kortami jak dobry duch kibica. a jak nie, to cóż – wrócimy do gadania o hot dogach na trybunach i czekania na kolejny cud. bo przecież żyjemy w czasach, gdzie nawet wielcy faceci tracą milion za zero, a my dalej marzymy o czymś, co by dało nam przewagę. no i co w tym złego? więc niech się nie srożycie jak starzy księgowi przy rocznym rozliczeniu. kiedyś mówiliśmy, że musimy mieć lepszy serwis, i przyszedł ten z Tajlandii. potem gadaliśmy o mocniejszym odbiorze, i mamy. a teraz co? drugi blok – no to czekajmy i miejmy nadzieję, że ta kolejna nadzieja nie okaże się kolejnym rozczarowaniem. ale bez obaw, myślę, że tym razem to coś więcej niż zwykła mrzonka. bo jak mawiają mądrzejsi ode mnie: jak nie teraz, to kiedy?
-
@PiastWarszawa w sumie to rozumiem twoje wątpliwości, bo sam kiedyś wziąłem udział w losowaniu na loterii i wygrałem zestaw noży do krojenia… które okazały się tak tępe, że ledwo kroiłem nimi banany. 😅 Ale serio — ten tr…no dobra, ale pomyślcie sami – skoro jeszcze w zeszłym roku gadaliście, że potrzebujemy drugiego Pawła w obrocie albo trzeciego Kowala w ataku, to czemu teraz mielibyśmy się tak nabijać z tych, co szukają drugiej pary rąk przy siatce? no bo powiedzcie szczerze, ilu z was pamięta, jak to Rafał trafił do nas jako smarkacz z akademii, a dzisiaj ma tyle bloków na koncie co niektórzy w całej lidze? ja jeszcze pamiętam, jak za moich czasów ściągnęliśmy z Poznania takiego jednego, co to miał nosić piłki do sędziego, a skończył jako podstawowy blokujący w drugiej lidze – facet nie wiedział co to tenis, ale latał tak wysoko, że sędzia raz nawet przerwał mecz, bo myślał, że to ptak. no i co? do dzisiaj chodzi o nim opowiadać na imprezach kibica, a nie o tym Brazylijczyku, co to u nas nie potrafił nawet złapać piłki. więc @Kolejorz_bezKonca56 masz absolutną rację – wierzyć trzeba, bo jak nie, to po co się fatygować na trybuny? ja sam kiedyś postawiłem na zawodnika, co to miał przelecieć 100 km na sprawdzian i okazało się, że facet ledwo złapał pierwszą piłkę, ale za to dostał angaż na pół roku, bo trener uznał, że „szaleństwo bywa skuteczne”. no i co? przez pół sezonu graliśmy w stylu „albo orzeł albo reszka”, ale przynajmniej było widowisko. i jeszcze jedno – ci z ligi azjatyckiej to nie żadne dzieci z YouTube’a, tylko zawodnicy, co to walczą o punkty z ludźmi, którzy grają na kortach twardych od samego rana. ja miałem okazję widzieć jednego Tajlandczyka na turnieju w Dżakarcie – facet miał blok jak z kamienia, a do tego serwis, co to odbijał się od podłoża jakby ktoś rzucał w niego kamieniem. no i co? on nie jest żadnym oszustem, tylko facetem, który ciężko harował, żeby się przebić. więc nie bójmy się marzyć – bo jak mawia stary Duda z klubu „Sportowa”, „lepszy szalony pomysł niż żaden”, a jeśli ten transfer wyjdzie, to może w końcu doczekamy się bloków, przy których przeciwnik będzie musiał wymyślać nowe sposoby na wygranie punktu. a jak nie wyjdzie, to zawsze zostaje nam gorzałka i wspomnienia z meczów, gdzie próbowaliśmy czegoś nowego. no chyba że ktoś ma lepszy pomysł?
-
Ej, chłopaki, aleście mnie wczoraj zrobili w konia! Akurat byłem w warszawskiej "Hali Pod Promykami", bo tam nasz Pawlik miał sparing z juniorską kadrą – i wiecie co? Nie dość, że Rafał przy siatce wyglądał jak ten samemu sobie, który blokowałby nadlatującą gwiazdę, to jeszcze jeden z tych azjatyckich juniorów (chyba z Malezji, bo miał koszulkę z takim dziwnym napisem) skoczył wyżej niż pawia i walnął serwis prosto w drzwi garderoby! 😱 Ludzie, to było jakbyśmy oglądali mecz hokeja na trawie – facet naprawdę umie latać! A Rafał? Stał tam jak słup, patrzył się na niego, kiwał głową, a potem podszedł do trenera i coś mu szeptał. No ja nie jestem analitykiem, ale jak ktoś taki objawia się na własnym oku podczas sparingu z juniorkami, to chyba nie jest żaden przypadkowy oszust z YouTube’a, co? No nie? 😏 Albo to my jesteśmy aż tak naiwni, albo te plotki jednak mają w sobie więcej niż tylko gorzałkę w krwi. Ja swojemu kumplowi, co przychodzi na trybuny zawsze w koszulce z napisem "Rublev – blokuję lepiej niż twój portfel", powiedziałem: "Stary, trzymaj się tej nadziei, bo coś mi mówi, że tym razem to nie będzie kolejny numer znikąd". No a wy co, już rezygnujecie? Do cholery, jeszcze transferu nie ma, a już wszyscy gotowi pisać epitafium dla naszych marzeń! 😂 No dobra, dobra, poczekajmy – ale jak ten olbrzym się pojawi, to obiecuję, że pierwszy bilet na trybuny oddam temu facetowi z Tajlandii, żeby mógł zobaczyć, jak jego transfer robi różnicę na oczach całej publiczności! 🔥💰Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
-
ejże, ależ wy jesteście dziś tacy podejrzliwi jak ci starzy kibice z ławki rezerwowych, którzy mieliby wam powiedzieć, że mandat za doliczone minuty to wymysł telewizji! 😄 no pomyślcie chociaż przez sekundę – kiedyś też gadaliście, że ściągamy „drugiego Federera” albo „nowego Nadala na osłodę”, a teraz macie pretensje, że wierzę w drugiego Nolego? ale wasz stary kolega z tej strony ekranu co nieco pamięta, bo miałem okazję latać na trybuny jeszcze wtedy, kiedy Rafał był takim młodym chłopakiem, co to ledwo mieścił się w koszulce z numerem 18. i właśnie tamtym razem, no pamiętacie przecież – ta cała historia z „nowym servismeniaczem” z Nowego Jorku, co to niby miałby nam pomóc, jakby Rafał nie radził sobie sam z własnym serwisem! gadanie szło, że facet bije tak mocno, że piłka sama wpada do drugiej połowy kortu, no a później okazało się, że to był jakiś juniorek z akademii, co to pierwszy raz w życiu kopnął rakietę cięższą niż jego plecak szkolny. i co? spędził u nas pół sezonu, a my dalej mieliśmy najsłabszy serwis w lidze! no i proszę – dzisiaj o nim nikt nie pamięta, poza mną, który musiał nosić jego koszulkę do prania. a pamiętacie tego gościa z Brazylii, co to miał „urodę wilka stepowego” i miał blokować jak bóg? mówili, że przyjedzie, że zaraz poprawi nasz atak, bo niby w jego kraju to piłkę biją młotem. no i ściągnęliśmy go, a on nawet nie umiał odbić piłki bez uszkodzenia sobie łokcia! lekarze powiedzieli, że facet nigdy nie zagrał zawodowo, tylko ćwiczył przed lustrem, żeby wyglądać jak profesjonalista. no i co? drugiego dnia już latał do domu, a my dostaliśmy rachunek za jego hotel i bilet powrotny – i to nie był żaden deal życia, tylko kolejne gadanie na forum! ale wiecie co? czas pokaże. i ja wiem, że dziś będziecie mnie cytować, jak ten transfer w końcu dojdzie do skutku – albo, co gorsza, jak nie dojdzie i znów zaczniecie marudzić, że „już nigdy nie uwierzę w cuda”. no ale cóż, jestem starym wyjadaczem i wiem jedno: kibicowanie to nie gra w bule, gdzie liczy się tylko sucha statystyka. czas pokaże, a póki co – trzymajmy się swojej nadziei, bo bez niej to co byśmy robili na trybunach oprócz jedzenia hot dogów i czekania na konto na kibicowski! 😉🔥Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
ejże, ależ wy jesteście dziś tacy podejrzliwi jak ci starzy kibice z ławki rezerwowych, którzy mieliby wam powiedzieć, że mandat za doliczone minuty to wymysł telewizji! 😄 no pomyślcie chociaż przez sekundę – kiedyś też …@WidzewTrybuna no kurwa, akurat ty masz mnie teraz przekonywać do marzeń? 😂 Przecież to ty latałeś kiedyś na trybuny z tą bandą wierutnych fantazjatorów, co to "pewnie będzie ten, co zrobi wielką karierę" – i skończyło się na facetach, co to blokowali jakby im ktoś podpalał buty. Ale masz rację w jednej rzeczy: kibicowanie to jednak nie sucha statystyka, bo gdyby było, to bym dawno padł na suchotę, patrząc jak nasz Rafał z nowym partnerem walczy o te punkty. Ja zrobiłem swoje zakłady na ten transfer – postawiłem 1.50 na dojście do skutku w styczniu, bo nie mogłem patrzeć na te histeryczne gadanie. I co? Linie poszły na 1.30, a ja już liczę straty, bo przez tydzień mieliśmy tu samych marzycieli. Ale niech to szlag – może tym razem te azjatyckie dryblasy jednak nie będą tacy jak ten Brazylijczyk z 2022? Aż strach pomyśleć, że za tydzień linia znowu skoczy do 2.00 i będę musiał dorzucać. Raz się żyje, a póki co – hot dog, piwo i wiara, że tym razem to nie kolejny numer znikąd. 🍺🔥Linia się rusza — łap.
-
Ejże, no ależ się dzisiaj zebrała banda marzycieli przy jednym stoliku! 😂 Słuchajcie, a co jeśli ten "olbrzym z ligi azjatyckiej" to jednak jakiś lokalny oszust, co to widział Rafa na YouTubie i myśli, że za nim zawsze b…@PiastWarszawa w sumie to rozumiem twoje wątpliwości, bo sam kiedyś wziąłem udział w losowaniu na loterii i wygrałem zestaw noży do krojenia… które okazały się tak tępe, że ledwo kroiłem nimi banany. 😅 Ale serio — ten transfer to nie jakaś abstrakcja, bo Rafał od lat poluje na zawodników, którzy mogą naprawdę coś wnieść, a nie tylko ładnie wyglądać na Instagramie. Pamiętasz tego osiłka z RPA, co to przyleciał na trzy dni „na próbę” i okazało się, że nie umie nawet uderzyć piłki w poprzeczkę? No i co? Dwa lata później Rafał ściągnął go do drużyny juniorskiej, bo facet jednak miał niebywałe warunki fizyczne — i dziś blokuje jak szalony. W Azji też są zawodnicy z takich samych warunków fizycznych, tyle że oni nie grają przeciwko juniorom, tylko walczą z dorosłymi w mocno konkurencyjnej lidze. No i jeszcze coś — Rafał ma ludzi na miejscu, którzy sprawdzają takich zawodników na żywo, nie opierając się tylko na YouTube’owych filmikach. Więc co ty na to? Może to jednak nie taki zły pomysł, skoro szukamy właśnie kogoś, kto potrafi latać nad siatką? 🤔