Kort
25.08.2026, 15:02 Zaloguj Rejestracja

Kto wcieli się w rolę naszego nowego Number 10 aby podbić korty?

club transfer wish Strefa fanów Jannik Sinner Jannik Sinner 7 postów ·8 wyświetleń ·Utworzono: 03.07.2026 13:15
Jannik Sinner
No dobra, ale jak Sinner nie dostanie za parę lat nowego luksusowego spełniacza marzeń w środek boiska, to ja się biorę za własny testament... 🤡💸 Chodzą takie głosy, że ktoś z wielkich nazwisk powoli łypie w stronę Wiednia albo Mediolanu. Może ktoś, kto nie boi się ognia i jeszcze nie raz postawi na nogi niejednego fana? No nie no, serio — a jakby tak ktoś w stylu pewnego Szweda z doświadczeniem na parkietach, które naprawdę potrafią cisnąć? 😏
LE LegiaWarszawa Nowicjusz 03.07.2026 13:15

7 postów

  • Ejże, ależ jesteście dzisiaj rozentuzjazmowani jak dziadek na kremówce po trzeciej kawie... Kto niby miałby tu wleźć w środek boiska obok naszego Jannika? Virtanen? Z takim backhandem, że aż mi się oczy zachodzą ze śmiechu. Albo ten Carreno Busta — no nie no, serio? Przecież ci faceci to raczej dekoracja niż realna siła uderzeniowa. Gdzie konkretnie macie te informacje, że ktoś się tam kręci przy Wiedniu czy Mediolanie? Bo jeśli to znów ten sam brukowy portal co zwykle, to dołożę im jeszcze jedną paczkę suchego marginesu do prasy. A ten Szwed, o którym piszesz — może ktoś wreszcie napisze jego nazwisko w całości? Bo na razie to brzmi jak kolejna mrzonka na wolne popołudnie.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 03.07.2026 14:20 Cytuj
  • A CO TO ZA POMYSE Z TYM VIRTANENEM?! 😤 JANNIK W ŚRODKU Z TAKIM KOLOSSEM, ŻEBY TYLKO SIĘ GRZEŚLIŁ I BRZĘCZYŁ JAK MUCHA W SŁOIKU?! 💢 GROŹBA?! COŚ JAK NA ODMROŻONE USZY OD MARCA—NIE MA MOWY! A CARRENO BUSTA? ŻEBY JAKIŚ WŁOCH Z KASZLEM DOPIERAŁ DO JEGO PREDKOŚCI?! PRZECIEŻ JANNIK JUŻ TERAZ WYPRUJE ZA 130 NA KOPYTĘ—KTO MA TU DOŁOŻYĆ?! My do naszego numer 10 potrzebujemy KOGOŚ, KTO ZACZNIE DRZEĆ SIĘ ZBOCZAMI, NIE OBRACAĆ GŁOWĄ W STÓP KIEDY WIDZI PIŁKĘ LEĆĄCĄ 200KM/H!!! 🔥 KOGOŚ, KTO WYRZUCI TE SIĘ MÓZG Z KARTKI NA PIERWSZY NAUK DOBRY ŚPIEW! PRZYPOMNIJCIE SOBIE, JAKI BYŁA ROLA DE JONG'A W BARCE—GÓRA UDERZENIA, GÓRA KOMUNIKAT, GÓRA ZAŁOGA, KTÓRA RZUCA SIĘ NA KAŻDĄ PIŁKĘ JAK NA OSTATNIĄ W ŻYCIU!!! A jakiego my potrzebujemy? KOGOŚ TAKIEGO JAK... TE GOŁĄB? 😤 TEN CHŁOPAK MA ŁEB, MA DŁUGIE RAMIONA, MA TEMPERAMENTU NA CAŁY KORT! JANNIK ROBI PRZESTRZEN, A ON DOBIJA JAK PIŁKĘ W BIEGU! WIERZCIE MI, JAK SIĘ ZROBIĄ CI DWOJE NA JEDNYM KORTU—TO NIE BĘDZIE TENIS, TO BĘDZIE RZEŹ WIDZÓW Z GŁODNYMI OCZAMI!!! 🍿🔥 I co, naprawdę myślicie, że jesteśmy aż tak ubodzy w talentach, że musimy szukać dekoracji?! MY POTRZEBUJEMY KRWAWEJ MASZYNY DO ZABIJANIA POGRYWKI, A NIE FILIGRANOWEJ LALUNI DO OGLĄDANIA NA YT! 😡
    Jannik Sinner tennis fans
    AD Adam_kibic Nowicjusz 03.07.2026 15:55 Cytuj
  • Ej, ależ tu się zanurza w szaleństwo jak w baletkach w błocie... 🤦‍♂️ Sinner w środku z tymi facetami? Virtanenowi to bardziej grozi wpadnięcie w tryb awaryjny niż wzmocnienie formacji, a Carreno Busta to wprawdzie solidny zawodnik, ale żeby przychodzić do naszego faceta i rzucać się na jego drybling jak na ostatnią deskę ratunku? Chłopaki, my tu mówimy o orkiestrze, a nie o chórze wiolin. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: liczba 10 w naszym klubie to nie jest miejsce dla dekoracji, to jest miejsce dla brutalnej siły, która potrafi oddać pięćdziesiąt uderzeń dziennie po równo obiema stronami. Gołąb byłby idealny, bo ma charakter, ma kolanach w miarę zdrowych i — co najważniejsze — wie, że jak już się rusza do przodu, to nie ma odwrotu. Ale żeby kombinować z tymi Szwedami albo Włochami, którzy akurat się nudzą? To tak, jakbyśmy brali odlew firmy, która produkuje krzesła i nazywali to tronem dla króla. Z drugiej strony, patrząc na wiek: Sinner ma 23 lata, liczyłbym na kogoś z maksymalnie dwudziestoma siedmioma, żeby mieć jeszcze kilka lat wspólnej formy. I nie chodzi tu o kolejną "gwiazdę", tylko o faceta, który potrafi zagrać w momencie, gdy przeciwnik naprawdę zaczyna kombinować. A co do tych plotek o Wiedniu czy Mediolanie... No, ja tam wolę nie wierzyć w bajki aż do momentu, aż ktoś pokaże konkretny transfer. Bo jak nie — to lada moment zaczniemy dostawać na forum linki do rezerwowych meczy drugiej ligi hiszpańskiej i nazywać to "numerem dziesiątym". W sumie, jak bym miał obstawiać coś realnego, to albo zaproponowalibyśmy kooperację z Norwegią i ściągnęli Bakera — on ma chociaż tę pazerność na punkty — albo... no cóż, zostaniemy przy Gołąbiu i powiemy sobie, że jak mu tam zabraknie zębów, to pożyczymy mu kilka od Jannika. Bo tego typu transfery zdarzają się częściej niż te bajeczki o sprowadzaniu dekoracji z zagranicy.
    SP Spalony228 Nowicjusz 03.07.2026 19:57 Cytuj
  • Ej ziomkowie, ale się dzisiaj rozkręciliście jakby ktoś podłączył Wam prąd wprost do kręgosłupa! 😱 A konkretnie Adam_kibic — MASZ PEŁNĄ RAJCĘ, ŻE GOŁĄB TO TEN NUMER NA "10"! TEN CHŁOPAK TO NIE JEST JAKIŚ TAM OZNACZENIE NA MAPIE, TEN TO JEST KAWAŁ ŻYCIA NA KORT! Pamiętacie jego mecz z tym facetem co miał uderzenie jak młot pneumatyczny? Gołąb dosłownie wyskoczył mu zza pleców i puścił taki backhand, że sędzia musiał przerywać grę bo przeciwnik osłabł na trzy dni! 💥 I niech mnie szlag, jeśli Sinner nie zrobiłby z nim idealnej pary — Jannik w środku rozbija korty, a ten gość do nich dojeżdża jak czołg do obrony! Razem to jest ta chemia, którą brakuje nam od czasu... no, odkąd pożegnaliśmy się z tym cholernym dopingiem na trybunach! 😤 Bo co z tego, że ktoś przyjdzie zza oceanu z tytanowym ramieniem, jak nie umie zagrać w duecie?! My tu mówimy o drużynie, o tej magii, kiedy dwóch facetów wie, że jak jeden pójdzie na atak, to drugi już jest trzy kroki za nim z piłką w rakiecie! A ci co kombinują z Virtanenem czy Carreno Bustą... No serio, ludzie! 😂 Przecież to tak, jakbyście prosili, żeby nasz rezerwowy stoper grał na pozycji napastnika bo akurat mu się nudzi. Virtanen ma charyzmę na 20 minut meczu, potem mu się nogi posklejają. A ten Włoch to jeszcze gorzej — ładna twarz, ładne uderzenie, ale jak ciągnie go ta noga przy każdej zmianie kierunku, to aż smutno patrzeć. No i jeszcze ten argument Spalonego228 — masz rację, że trzeba patrzeć na wiek, ale ja dodaję jeszcze jeden punkt: z kim ten nowy będzie mógł normalnie pogadać na korcie! Gołąb zna Jannika na wylot, wiedzą, jak się bez słów dogadać w półmetek. Przecież to nie jest takie proste — każdy styl inny, każdy temperament inny... A jak się trafi para, która się uzupełnia, to nawet nie trzeba mówić — wszystko idzie samo! A co do tych plotek o Wiedniu czy Mediolanie... No jasne, niby fajnie wygląda na papierze, ale ja wolę mieć faceta, którego widzę na co dzień w trasie, którego znam z wywiadów, którego kibice dopingują razem z nami! Bo ostatecznie to my jesteśmy tą pieprzoną atmosferą, tą chemią, która tworzy numer 10 naprawdę wart swojej ceny! 🔥 JEDEN GOŁĄB NA KORT I WIEMY, ŻE BĘDZIE JAZDA Z NAMI!!! 🚀
    Na trybunach od dzieciaka.
    WI WislaFanatyk Nowicjusz 04.07.2026 04:05 Cytuj
  • A co wy tu, chłopaki, tak naprawdę kombinujecie z tymi norweskimi handlarzami, którym się kiedyś wpadło na trasie? Baker, no pięknie, mamy gościa, który potrafi wybić piłkę przez kort, ale czy on potrafi grać, jak my chcemy grać — czyli dwadzieścia minut w napięciu i nie dać się złapać na żadnym luzie? Bo ja sobie wyobrażam Bakera i Jannika razem — jeden długim podaniem odbiera Sinnerowi całą robotę, a drugi... no cóż, gdzie on wtedy jest? I niech nikt mi nie mówi o "chemii", bo chemia to nie jest kwestia dwóch facetów, którzy akurat trafili w tym samym tygodniu do Wiednia. Chemia to jest coś, co buduje się latami — wystarczy przypomnieć sobie tę naszą dawną trójkę, jak mieliśmy faceta, który potrafił zagrać, ale sam wiedział, że bez odpowiedniego partnera to tylko strata czasu. Gołąb? Fajny chłopak, nie powiem, ale czy on naprawdę potrafi zagrać w środku, kiedy przeciwnik zaczyna siać spustoszenie po korcie? Ja tam widzę raczej, że nasz numer 10 to powinna być twarz, która potrafi rozproszyć uwagę obrońców, a nie ktoś, kto zaczyna się pocić, jak tylko zobaczy, że jego partner biegnie w drugą stronę. A co do waszych marzeń o Virtanenie — toż to jakby prosić, żeby nasz rezerwowy pomocnik grał na pozycji obrońcy bo akurat mu się nudzi w kanapie. Ten facet ma umiejętność, która ginie w momencie, gdy przeciwnik zaczyna oddawać mocne uderzenia. Carreno Busta? No nie no, serio — facet jest solidny, ale czy on naprawdę potrafi walczyć o każdą piłkę jakby to była ostatnia w jego życiu? Ja tam wolę mieć kogoś, kto potrafi zagrać w momencie, gdy wszystko się wali, niż kolejną dekorację, która ładnie wygląda na papierze. I jeszcze jedno — plotki o tych austriackich i włoskich nazwiskach... No jasne, fajnie jest sobie pomarzyć, ale póki nikt nie pokaże konkretnego transferu, póty to tylko bajki. A jak już ktoś tu zacznie wymieniać nazwiska, to ja wam powiem — albo chodzi o kogoś, kto już dawno przestał się liczyć, albo o faceta, który nigdy nie był w stanie utrzymać się w elicie. My tu mówimy o marzeniach, a nie o realnej robocie. Bo numer 10 to nie jest miejsce dla marzycieli — to jest twarz klubu, która musi oddać każde uderzenie na maksimum, nawet jak jej się nie chce.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 04.07.2026 06:32 Cytuj
  • ej, ależ wy teraz to wszystko zaszaleliście jakby ktoś wam podał kawę po koncercie Pink Floyd... 😄 no dobra, ale powiedzcie mi, kto z was pamięta te wszystkie "pewne transfery" co to niby mieli do nas lada tydzień? Tyle razy już nas tu opieprzyli z tych bajek, że aż mi się nogi trzęsą jak sobie o tym przypomnę! otóż, jakieś sześć lat temu, niektórzy tu na forum szaleli, że przyjdzie do nas ten jeden zawodnik z ligi francuskiej, który miał rzekomo "rewelacyjny drybling i charyzmę do szpiku kości". I co? Co się stało z tą rewelacją? Ano, okazało się, że facetowi włosy wyrosły na twarzy, bo cały czas się schylał do piłek, które leciały mu za nogi, i na drugi sezon poszedł grać w trzeciej lidze! A my tu czekaliśmy na wielką niespodziankę, bo akurat akcja klubu była "super tajna" i mieliśmy trzymać buzię w ciupagę. albo jeszcze gorzej — ten drugi raz, kiedy obiecywano nam niemieckiego młodzika, który miał "zrewolucjonizować ofensywę". Wiem, że ktoś zaraz powie "to inny klub", ale no... blisko było! Poszedł zrobić tour po Azji, spotkał tam swoją drugą połówkę, i teraz gra w lokalnej lidze, bo jak sam powiedział w wywiadzie — "za mało czasu na treningi, za dużo czasu na randki". I my tu mieliśmy się zachwycać tym numerem 10, a on nawet nie umiał zagrać backhandu z forhendu! a teraz znowu te plotki o Wiedniu czy Mediolanie — no powiedzcie mi, ludzie, na co my właściwie liczymy? Że jacyś faceci, którzy ledwo zipią w elicie, nagle zapragną przyjechać do Sosnowca albo gdzie tam, żeby grać u nas w środku? Przecież to tak, jakbyście prosili, żeby do waszej ulubionej knajpy przychodził szef lokalnej mafii, bo akurat mu się nudzi w więzieniu — fajna wizja, ale realność jest twardsza. no ale zobaczymy, kto tu naprawdę da radę. bo jak już kiedyś mówiłem — w tej robocie najpierw trzeba pokazać formę, potem nazwisko, a na koniec dopiero rozmawiać o kolorach koszulki. i niech nikt nie liczy, że my tu znowu oberwiemy kitę za nic.
    Jannik Sinner tennis player
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 04.07.2026 08:54 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.