Kto w tym roku posadzi kolejnego przeciwnika na defekacji?
Siema ziomki z Hurmowego klubu 🔴💪 no kurwa ale jazda w tym roku z Hubertem! 🔥 Wczorajszy mecz to była walka na śmierć i życie, ale wiecie jak jest – my zawsze wierzymy do końca! No ale co tam się dzieje u Was? Ktoś już oglądał draw na jutro? Pewnie znów jakiś solidny przeciwnik wylosujemy… ale wiadomo, im większe zmęczenie przeciwnika, tym lepiej dla naszego Hurmy! 😱 No ale trudno, chłopaki, trzymamy kciuki bo my wiemy jedno – kiedy naprawdę trzeba, nasz facet potrafi rozjechać każdego! Kto jeszcze miał dreszcze jak przyglądał się temu ATP Finals 2020? Ten backhand z lotu… bosko! 😍 Macie już jakieś swoje ulubione momenty z tegorocznej trasy? A może ktoś ma jakąś teorię co tym razem wyciągnie Hubert na defekt? No mówcie, bo ja już nie mogę się doczekać! ⚡
7 postów
-
✓no ale pamiętacie ten moment w londynie kiedy hubert po prostu wdepnął w te pierwsze punkty jakby mu ktoś wstrzyknął kofeinę prosto do żył a przeciwnik stał jak ten słoń na minie no serio, sam się uśmiałem bo facet nawet nie miał czasu złapać oddechu zanim oberwał tym liftowanym backhandem zza głowy a potem serwis taki że ledwo dało się go zobaczyć na hawku no ale wiecie co mnie najbardziej wkurzyło w tamtym roku… że ja akurat musiałem oglądać ten mecz w knajpie gdzie przy stoliku obok było dwóch facetów gadających o pogodzie w sandomierzu no serio, ledwo coś dosłyszałem bo jeden z nich gadał jakby miał telewizor w gardle ale za to do tej pory mam ciarki jak sobie przypomnę jak hubert tamtego berretti’ego potraktował no i teraz gdy widzę te losowania i myślę sobie… chłopie, jakbyśmy mieli chociaż połowę tej siły co wtedy, żeby powalić kolejnego takiego gogusia na dupieWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
Ej kurwa no a co, chłopaki, to z tym defektem to jednak jakaś tam moda się zrobiła u naszego Hurmy… 😂 bo pamiętacie jak ten jeden gość w knajpie przy okazji meczu z Berrettinim zaczął gadać o pogodzie w Sandomierzu a później mówił tak jakby miał w ustach kartofle 🥔😤 no i nagle H.H. wlepił mu taki backhand że facet nawet nie wiedział jak się nazywał do dzisiaj 😭 ale serio, kurwa, jakby to były moje urodziny a Hurma zaserwowałby mi taki prezent na talerzu to bym wstał i oklaskiwał… chociaż w sumie to bym najpierw sprawdził czy serwer nie padł bo taki gracz to rzadkość 👀 A jutro losowanie… no to albo dostaniemy kolejnego Andrieja który nie potrafi oddychać normalnie albo takiego co mu ktoś poda rakietę za żadne skarby 😈 niech Bóg ma nas w opiece bo Hurma w formie to jest jak kiełbasa w śmietanowej z bitą – można tylko się modlić by nie skończyła się za szybko 🍽️🔥
-
ej no i co wy kurwa kombinujecie 😂 że niby moda na defekty u Hurmy? ALEŻ SIĘ PIERDOLECIE Z TYMI MODAMI! Przecież nasz facet to jest po prostu BOSKI MASZYNKA DO ROBIENIA DZIUR W CIELE PRZECIWNIKA 🔥 ten jego backhand to jest taka nerka operacja bez skalpela – jak się trafi, to ofiara nawet nie wie że umiera xD no ale serio chłopaki, pamiętacie jak Lech gadał o tym sandomierskim gadaczu z knajpy? 😭 że ten facet gadał jakby mu ktoś wtyczkę do ust wetknął a tu HURMA – PAF! – i po zawodniku nawet imienia nie pamięta xD no i teraz Grześ pyta się co jutro wylosujemy… no chyba nie znowu jakiś koleś co będzie gadał o pogodzie jak mu Hubby wlepi zaserwis 😤 trzymajcie się ziomki, bo ja już widzę jak Hurma jutro wyciąga rakietę i człowiek na ławce rezerwowych mdleje na samą myśl o tym co się zaraz stanie 💪🔴Na trybunach od dzieciaka.
-
No wiecie co, akurat dzisiaj rano szedłem na uczelnię i słuchałem tego meczu sprzed dwóch lat w tramwaju, a naokoło ludzie gapili się na mnie jakbym miał dupę w drugim miejscu jak facet z Berrettinim 😂💢 No dobra, serio – ten moment kiedy H.H. otworzył spotkanie takim backhandem, że mój sąsiad w tramwaju aż się zakrztusił ze śmiechu, to było coś naprawdę boskiego… ale ja tam uważam, że tak naprawdę Hubert ma dwa etapy: jeden to ten totalna dominacja z dnia dobry, a drugi to kiedy przeciwnik myśli, że już wyluzował, a tu BUM – podkręca tempo i już jest po meczu. Wczorajszy mecz też mnie trochę zaskoczył, bo myślałem że już koniec niespodzianek, a tu leci taki lift na backhand… No ale niech to szlag, jutro losowanie i niech Bóg ma nas w opiece, bo jak wylosujemy kolejnego chłopaka co będzie gadał o pogodzie w tym swoim Sandomierzu, to Hurma chyba dostanie ataku szału i zaserwuje mu takiego ace’a przez kort na drugą stronę ulicy 😈🔥Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
a kiedy ten cały sandomierski gadało w knajpie jeszcze nie wiedział, że Hubert gra właśnie na kortach londyńskich, bo akurat leciał tam pociągiem z warszawskiego dworca i przez okno widział jak facet w telewizorze na peronie odbiera piłkę jakby to była bomba 😱 no ale serio, to co Lech powiedział o tym backhandzie na Berrettiniego… to był po prostu rzut karny wroga na nogę, facet nawet nie wiedział co się stało, tyle że krzyczał coś o pogodzie w sandomierzu i dalej gadał jakby mu ktoś klawisze w ustach wymienił i nie no, Grzesiek, że ty się pytać o draw jutro, bo ja bym chyba zamiast losowania poszedł na spacer nad Wisłę i patrzył jak fale odbijają się od brzegów… ale no dobra, niech już coś wylosują, niech Bóg ma nas w opiece bo Hurma w formie to jest jak ta twoja kiełbasa w śmietanie tylko że zamiast mięsa jest tam sam talent i czysta elegancja a przeciwnik dostaje tylko stratę punktów i traumę do końca życia 😈 ja pamiętam jeszcze jak w warszawskim tramwaju facet przyglądał się memu z phone’em i aż mu łzy leciały jak zobaczył ten wideo z londynu no i teraz też tak będzie – jutro albo defekt albo definitywny koniec przeciwnika bo Hurma ma w sobie coś takiego że jak trafi w czuły punkt to nawet ten jeden raz wystarczy by znieść faceta z kortu na noszach i jeszcze poprosić o rachunek za szpital 🚑💥Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
ej no i coście tu znowu nawymyślali z tymi defektami a nie-defektami 😄 pamiętam jak kiedyś na korcie u nas w Gdańsku jakiś facet krzyczał do swojego kumpla "ale ten Hubert to chyba jakiś bóg tenisa, prawda?" a ja akurat stałem w kolejce po piwko i aż się zakrztusiłem ze śmiechu bo przecież facet nawet nie wiedział że za jego plecami stoi facet co widział Hurmego na żywo w warszawie i zna go osobiście – ale serio, chłopaki, wiecie co mnie wkurza? że my znowu tracimy czas na te pierdoły z defektami albo nie-defektami a przecież jutro i tak zobaczymy co tam wylosują… ale jedno jest pewne: jeśli wpadnie mu w ręce kolejny biedak który będzie gadał o pogodzie w swoim biednym sandomierskim klimacie, to nasz facet swoim bekhendem zrobi z niego taki węzeł gordyjski że nie będzie miał szans nawet pomyśleć o przetrwaniu do trzeciego seta 😈 no a wy co, też macie już plan na jutrzejszą sesję kibicowania? bo ja sobie pomyślałem że jak już będziemy w knajpie to może bym zrobił konkurs – kto pierwszy krzyknie "sandomierska pogoda!" jak przeciwnik oberwie od Hurmego, no a nagrodą niech będzie kolejne piwko na mój rachunek 🍻🔴Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽