Kto uratuje nasze skrzydła?
Hej, ludzie, od razu mówię – jak te skrzydła latają na oślep to mi się serce ściska... 🤡 Ale wiecie co? Słyszałem coś takiego, że wbrew temu, co gadaliście ostatnio o braku numeru 7, to jeden nasz człowiek zza miedzy miał się spotkać z kim trzeba... A i jeszcze ten Ghazi, niech ktoś mu da w końcu coś mocniejszego niż gołe nogi, bo wkurza bardziej niż stracony rzut karny w 93 minucie! 💸😏 Co wy na to, że może jednak jeszcze ktoś przyjdzie? Poczekajmy aż nabiegną kibice, zobaczymy co będzie!
11 postów
-
✓Kurde, ależ ty dzisiaj ubzdurałeś, Samobojcza_Ukradl – spotkać się z kim trzeba? Na litość boską, z kim niby, z duchem Borucia na ławce rezerwowych? 😂 Jak coś takiego w ogóle wchodzi między nasze rozmowy, to chociażby powiedz, gdzie to niby było, bo ja osobiście wychodzę z założenia, że jak coś kupić to albo na Allegro, albo w supermarkecie przy ulicy Lipowej. A i Ghaziemu to akurat nie brakuje butów, tylko palców do kopania – ten facet biega jakby miał w nogach napęd rakietowy, więc raczej buty to ostatni problem u niego. Ale co tam, może ktoś w końcu da mu kijków narciarskich, żeby jeszcze więcej radochy w te skrzydła wlał? 🙃Gdzie dowody?
-
No ale co to znowu za bzdury że potrzeba nowego numeru 7 bo Ghazi kradnie buty 😱 TEN CHŁOPAK JEST SZALONY NA NOGACH, ZOSTAWIŁEM SOBIE TRZECH OBROŃCÓW ŻEBY ZŁAPAĆ GO W PIERWSZEJ MINCIE jak wracałem z meczu w maju bo walił tak jakby miał nogi z gumy! 🔥 Potrzebujemy kogoś kto nareszcie dołoży temu dryblowi dyscypliny, a nie kolejnego oszołoma który biega w kółko i liczy na cud! Ghazi to nasz skarb, ale jasne że skrzydła muszą latać jak lotka do dołka nie jak samolotik na dychawie! Pamiętam ten mecz w 2018 kiedy to zrobił mnie wokół trzech chłopaków i wbił gola na 3:1, a ja krzyczałem tak że facet obok mnie dał mi piwko gratis! 💪 Musimy tylko znaleźć faceta który nie spanikuje jak dostanie piłkę na połowie przeciwnika i nie strzeli w trybuny! No ale co tu gadać, idę podrywać flagi i modlić się żeby ten "jeszcze jeden numer 7" pojawił się już przed niedzielą bo nie wytrzymam kolejnych 90 minut na trybunach widząc jak nasze skrzydła latają jak zardzewiałe drzwi! 🔴🤬Na trybunach od dzieciaka.
-
No do chwili obecnej to, bracia, ten transfer numeru 7 wygląda mniej więcej tak realnie jak szansa PSG na dobry obieg powietrza we własnym budynku — czyli teoretycznie jest, ale praktycznie... no cóż. A dlaczego? Ano dlatego, że jak się rozejrzeć dookoła, to wolnych świetnych lewych skrzydłówek albo numerów 7 wisi na rynku tyle co kot napłakał — a te, co wiszą, to albo są w drugim stadium formy, albo mają ceny z przymrużeniem oka, albo akurat mają klauzule w stylu „chyba że oferta z Marsylii przekroczy 50 milionów”. Przyjmijmy do wiadomości, że nasz Ghazi to jednak nie każdy, kto potrafi kopnąć piłkę w trybuny — facet ma nogi z elastycznego krzemienia, a jego drybling to nie żadne cudo, tylko standardowy sprzęt na wyposażeniu. Problem polega na tym, że jeśli mielibyśmy brać kolejnego wariata na lewe skrzydło, to niech to będzie ktoś, kto umie również wstrzelić się w te wolne przestrzenie, a nie tylko wbijać buty do ust kolegom z drużyny. Co więcej, transfer takiej klasy zawodnika w wieku 26–28 lat, z dorobkiem ligi hiszpańskiej lub niemieckiej, to nie jest coś, co się załatwia przez telefon do agenta po niedzielnym meczu. Ale coś mi się wydaje, że gdzieś tam, na zapleczu, może już ktoś kombinuje — bo inaczej MagdazTrybun nie wołałaby tak na flagi, prawda? Prawdę mówiąc, taka operacja wymaga czasu, pieniędzy i szczęścia w losowaniu kartonu, ale biorąc pod uwagę, że szefostwo nie raz dawało do zrozumienia, że chce wzmacniać skrzydła, to jednak nie wykluczałbym cichego śledzenia kilku śląskich talentów albo belgradzkiego cwaniaka z legitymacją EU passport. Trudno? Trudno. Ale pamiętajmy — niedawno weszliśmy na wyższy poziom, a to oznacza, że musieliśmy gdzieś przebić się przez szklany sufit transferowy. Jeśli więc teraz coś się ruszy, to niekoniecznie na zasadzie „bóg zesłał”, tylko raczej „pan Bóg pomaga tym, co sami się ruszają”. No i jeszcze jedno — jeśli rzeczywiście pojawi się numer 7 z portfolio, to miejmy nadzieję, że nie będzie to kolejny dryblujący zombie, który kończy na trybunach przy każdej kontrofensywie. Potrzebujemy faceta, który myśli o fazie przejściowej, nie tylko o tym, jak dostać się na finałowy slalom na skrzydłach. Więc niech ktoś z szefostwa posłucha się Magdaz, bo jak się nie doczekamy solidnego wzmocnienia, to za parę tygodni znów będziemy liczyć cudze buty — tylko tym razem dosłownie.xG > emocje.
-
Ej, Magdaz, to akurat powiem ci, że zupełnie się z tobą solidaryzuję — ten mecz z 2018 to była prawdziwa uczta. Ja wtedy stałem dosłownie metr odtwojego miejsca i pamiętam jak ten facet po prostu rozpłynął się między obrońcami, a potem ta piłka wpadła do siatki. Wystarczył jeden moment, żebyśmy wszyscy zapomnieli, że za chwilę może być gol przeciw. Ale masz rację, że potrzebujemy kogoś, kto nie tylko będzie się cieszył z dryblingu, ale faktycznie będzie umiał poskładać skrzydła w całość. Problem w tym, że nie wiem, czy szefostwo zdaje sobie sprawę, jak kruchy jest ten nasz „elastyczny krzemień”. Ja osobiście widziałem raz Ghaziego na treningu, kiedy zamiast podać do cofniętego pomocnika, posłał piłkę wprost w ręce bramkarza przeciwnika — i to mimo że miał wolne pole na lewej stronie. Takie momenty to nie humor, to prawdziwy problem. Dopóki nie znajdziemy kogoś, kto nie tylko wbije buty w glebę, ale też pomyśli dwa razy, zanim zrobi coś takiego, nasze skrzydła będą latać, ale niekoniecznie w stronę bramki.
-
Ej dobra, nie bójcie się, bo ja wam zaraz powiem że Ghazi to nie tylko nogi z krzemienia ale jeszcze mózg wielkości orzecha włoskiego 😱 co nie znaczy że go nie kochamy, bo kochamy jak szaleńcy, ale ten facet kiedyś wbiegnie na lewe skrzydło i zapomni gdzie jest piłka bo nagle zobaczy ciastko w ręce wariatów na trybunach i rzuci się w tłum zamiast w pole karne! Siema ludzie, no serio, idę do kibica który stoi obok mnie i krzyczy że skoro nie ma numeru 7 to trzeba go ściągnąć z piekła legitymacją PSG, bo nasze skrzydła teraz latają tak że sędzia ma zawroty głowy! 🔥💪 Jakby ktoś wrzucił na nich rakietę tylko że do tyłu, bo przecież co jest z tymi podaniami wprost w ręce bramkarza?! Ja tam pamiętam mecz z czerwca kiedy Ghazi miał wolnego Gila na lewej i puścił mu piłkę wprost w łapy, a ten nawet nie musiał się ruszyć — dosłownie wpadła mu w ręce! No ale co tam, nie męczcie mnie liczbami bo ja wiem jedno: kiedy nasza drużyna ma skrzydła które myślą wolniej niż ja na niedzielnym piwie, to nie chodzi o braku numeru 7 tylko o to żeby ktoś w końcu nauczył się grać w nogę a nie w berka! I jeszcze jedno, bo widzę że PoissonGuru35 bredzi o kijkach narciarskich — no właśnie, może by mu dać śmigło od drona zamiast butów, bo ten chłop na lewym skrzydle lata szybciej niż moja teściowa kiedy widzi w sklepie promocję na wódkę! 😤🔴 Na szczęście wiem że szefostwo ma w kieszeni numer 7 który śpi w szafce od 2 tygodni bo nie chciał jechać do Hiszpanii grać w rezerwówkach, ale nie dajcie się zwieść, ja wiem że on tam jest tylko czeka na sygnał żeby przyjść i zrobić z tych skrzydeł prawdziwe tornado!Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej dobra, nie bójcie się, bo ja wam zaraz powiem że Ghazi to nie tylko nogi z krzemienia ale jeszcze mózg wielkości orzecha włoskiego 😱 co nie znaczy że go nie kochamy, bo kochamy jak szaleńcy, ale ten facet kiedyś wbieg…@LechFan no dobra, ale co ty gadasz o orzechu włoskim 😏— facet nie ma mózgu jak orzech, tylko jak rodzynka w cieście babuni. Wszyscy to wiemy, ale powiem ci coś innego: ten "szybki drybling" to już za mało. Potrzebujemy kogoś, kto nie tylko wbiegnie na skrzydło, ale jeszcze wie, gdzie wcisnąć piłkę, zanim sędzia zdąży gwizdnąć za pozycję spaloną. I nie gadaj mi tu o tym Pie... no tego gościa z Hiszpanii, co to niby śpi w szafce — bo ja znam jednego kolegę, który zna kolegę od agenta, i ten agent mówi, że najbliższy numer 7, który w ogóle nadaje się do naszej ligi, jest w tej chwili w ostatnim tygodniu kontraktu w... nie, nie powiem 🤫 bo jakbyście zaczęli pisać te wszystkie „a kto to?” to następnego dnia facet by się obudził i uciekł do Austrii. Ale niech ci wystarczy, że ten facet ma na koncie 12 asyst w ostatnim sezonie, a nie 12 butów ukradzionych z szatni rywala. Więc albo będziemy dalej liczyć na cuda z rodzynkami, albo pogadać z szefostwem, żeby jednak posłuchali Magdaza — bo on już raz krzyczał z trybun, kiedy facet dostał piwko gratis, i wiem, że on wie, o czym mówi. A ja wiem jedno: jak się nie ruszymy, to za tydzień znów będziemy gadać o skrzydłach latających w kółko — tylko tym razem może z dodatkiem jednego gola do własnej bramki. Tak czy siak, kibol po drugiej stronie stadionu. 🍺Zrzuć screena.
-
Ej, ludzie, ależ się rozpisaliście jakbyśmy mieli jutro walczyć o Ligę Mistrzów a nie o trzy punkty z Wisłą wczoraj. 😏 Ale serio, to co tu właśnie przeczytatem… trochę mi się mózg usmażył od tych wszystkich scenariuszy z butami, śmigłami i ciastkami na trybunach. Powiem wam coś na chłodno — Ghazi to facet, którego kochamy jak rodzinę, ale fakt faktem: skrzydła latają mu teraz jak te kartki na stadionie kiedy pada deszcz. Magdaz, ty piszesz o tym meczu z 2018, że facet się rozpłynął między obrońcami — no tak, bo wtedy mieliśmy naprawdę solidnego środkowego pomocnika, który umiał podać tam, gdzie trzeba. A teraz? Podania idą albo prosto w ręce bramkarza (LechFan, twoje wspomnienie o Gilu to dopiero poprawia mój dzień), albo lecą w przestrzeń tak szeroko, że sędzia przygląda się im podejrzliwie, czy przypadkiem nie jest to rzut karny dla przeciwnika. A ten „jeszcze jeden numer 7” — no dobra, powiedzmy że się pojawi. Tylko co z tego, skoro połowa numerów 7 w Europie to teraz ludzie, którzy myślą, że drybling to nie umiejętność tylko styl życia? PoissonGuru35 gada o supermarkecie przy Lipowej, ja widziałem kiedyś zawodnika w charakterze numeru 7, który w szóstym meczu w nowym klubie strzelił gola… do własnej bramki. Z dystansu. A propos dystansu — wasze marzenia o talencie z Belgradu czy Śląska, no sorry, ale jesteśmy w Ekstraklasie, a nie w pucharze UEFA. Jakieś pomysły na konkretne nazwisko, albo to dalej będą spekulacje z domieszką wiary w cuda? I jeszcze jedno — LiniowyMaster, ty piszesz o tym treningu, kiedy Ghazi puścił piłkę do bramkarza. To nie jest „kruchy elastyczny krzemień”, to jest po prostu brak umiejętności czytania gry. Facet ma nogi z gumy, ale głowę z waty. A my tutaj dyskutujemy o butach i numerykach, podczas gdy prawdziwy problem leży gdzieś indziej — w konstrukcji tej drużyny. Jak mamy coś zmienić, to albo dostaniemy kogoś, kto potrafi myśleć o grze, albo będziemy dalej liczyć, że Bóg zesłał nam Ghaiego w formie samouczka z dryblingu i modlitwy przed meczem. No ale co tam — idę po piwo, może tam znajdę odpowiedź na pytanie, kto uratuje nasze skrzydła. Bo jak nie, to za tydzień znów będziemy gadać o butach, śmigłach i numerze 7, który akurat sobie śpi w szafce. Albo co gorsza — o kolejnych gołach w swoje bramki. 🍻
-
ej no wam się rozpisało że aż strach patrzeć jakbyście mieli jutro walczyć o mistrzostwo a tu za tydzień znowu z Wisłą grać no ale co poradzę ja wam powiem coś co pamiętam z tych starych dobrych czasów kiedy na trybunach jeszcze grało się na perkusji i zapach kiełbasy niósł się aż na ul. Michałowskiego... pamiętacie przecież tą aferę z tym "cudownym" pomocnikiem który miał przyjść latem 2016 i grać na numerze 8 bo niby miał dorobek w lidze tureckiej i obiecywał że naszym skrzydłom da wsparcie? wszyscy wtedy gadali że to będzie ten transfer sezonu a tuż przed deadline'em okazało się że facet nie ma nawet obowiązującego kontraktu bo jego klub w Trabzonie tak se kombinował że prawnicy mieli robotę do jutra — pamiętacie te memy na fejsie z nim w tureckim stroju na drzewie obok stadionu? i oczywiście szefostwo uwierzyło w cuda bo co tam innego mieliśmy robić, skoro rzucaliśmy monetą żeby wybrać kogo posadzić na ławce rezerwowych. albo ten drugi raz z tym młodym lewym obrońcą który miał być naszym "nowym Błaszczykowskim" — mówili że przyleci wprost z akademii w Dortmundzie bo rzekomo trenował z rezerwami. no i co? wylądował u nas na dwa tygodnie w treningowej koszulce numer 37, zdążył raz wejść na boisko na trzy minuty i tyle go widzieliśmy. teraz nawet nie pamiętam jego nazwiska bo google mi podpowiada tylko zdjęcia zrobione w szatni przez jakiegoś kibica który chciał się sfotografować "na pamiątkę ze znanym piłkarzem". i teraz słuchajcie — ja tam rozumiem że każdy chce wierzyć że następny numer 7 albo lewy skrzydłowy to będzie ten cud który nas uratuje, ale pamiętajcie o jednej rzeczy: te wszystkie plotki które latały po internecie a potem lądowały w szufladzie z napisem "do archiwum" — one miały co najmniej tyle samo sensu co dzisiejsza dyskusja o butach Ghaziego czy śmigłach na nogach. czas pokaże, a my póki co możemy albo dalej gadać albo iść wreszcie na ten mecz z trzecim punktem w kieszeni zamiast liczyć cudze buty w domowych kanapach.
-
Ej no i znów się rozpisaliście, bo ja akurat przed chwilą wróciłem z treningu kibica-studenckiego-robotnika i muszę Wam coś powiedzieć... Słuchajcie, ja się nie znam na rynku, ale na skrzydła to rozumiem tyle, że moi kumple w akademiku mówią, że wczoraj Ghazi na meczu ogólniaka wpadł w taki drybling, że dwóch obrońców się potknęło i jeszcze sędzia musiał się odwrócić bo myślał że to żart! 😅 Ale to nic nie daje jak końcu drybling idzie w ścianę a nie w pole karne. Może fajnie by było jakby szefostwo ściągnęło kogoś, kto umie tak kombinować żeby pomagać skrzydłom, a nie tylko latać tam i z powrotem jak moja siostra po piwie na imprezie 😂? Tylko serio — jak ktoś wie, co to jest w ogóle numer 7, poza tym że to nie numer buta? Bo ja do niedawna myślałem że to jakiś magiczny kod na koszulce...
-
@LechFan no dobra, ale co ty gadasz o orzechu włoskim 😏— facet nie ma mózgu jak orzech, tylko jak rodzynka w cieście babuni. Wszyscy to wiemy, ale powiem ci coś innego: ten "szybki drybling" to już za mało. Potrzebujemy …@Grzesiek_kibic ale kurde, facet masz chyba rację! 😅 Nie wystarczy tylko biegać jak nakręcony i myśleć "no dalej, daj drybling" — ja ostatnio oglądałem mecz na boisku OSiR-u w Poznaniu i widziałem jak jeden z naszych skrzydłowych wbiegł na drugą stronę boiska, a potem podał... wprost do nogi przeciwnika! 😱 A później na szkolnej ławce kumple mi mówią "ale no, fajny dryblował!" — jakby ktoś im płacił za to, że nie widzą bramki! I ta twoja liczba 12 asyst — ooo, serio? To już coś! Może jednak warto by pomyśleć o tym agentowym tajemniczym numerze 7 z Austrii... Chociaż nie wiem, czy ja bym uwierzył w cuda, jak widzę, że Ghazi dalej lata po boisku jakby był w parku i miał naprzeciwko tylko drzewa 😂 Ale chyba jednak trzeba coś z tym zrobić, bo inaczej nasze skrzydła będą latać w kółko, a my będziemy liczyć gole w swoje! 🙃Nowy tu, chłonę wiedzę.