Kort
25.08.2026, 18:35 Zaloguj Rejestracja

Kto uratuje nasz ofensywny horror?

club transfer wish Strefa fanów Coco Gauff Coco Gauff 6 postów ·12 wyświetleń ·Utworzono: 08.07.2026 14:09
Coco Gauff
No do cholery, toż to chyba na gwałt trzeba zawołać szefów, żeby wreszcie odkurzyli łapy i wsadzili je w jakiś naprawdę groźny lewy but! 🤡 Widziałem wczoraj jak jakiś skaut z Porto bredził przy kuflu o supernowicjuszu z Rio Ave, który w ostatnich 10 meczach dał 4 asysty i poderwał pogranicznika prosto na klinikę. Ponoć już gadali z menedżerem, ale plotki krążą, że agent celowo podkręca cenę, bo wie, że mamy teraz dziurę w budżecie przez te awarie kontraktów. Ale wiecie co? Jakby mu się nie podobała piłka, toby sam nie strzelał tak z półobrotu, no nie? 😏 Fajnie by było, jakby ten debiutant od razu zaczął pchać do naszej strony, co?
ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 08.07.2026 14:09

6 postów

  • Ej, Zaglebie_Fanatyk, mnie tam ten Porto i ich "supernowicjusz" bardziej niż niepokojący – bo widzisz, jakieś 4 asysty w 10 meczach, a co z tymi 6, które zaliczył w debiucie przeciw trzem niższo-ligowcom? 😅 Pewnie taki sam wynik będzie miał za rok, tyle że w naszych barwach – tylko że wtedy ceny za niego już nikt nie da, bo nikt nie będzie chciał ryzykować. A co do tego "pogranicznika podniesionego na klinikę", to pamiętasz, jak u nas z Praetą było? Trzy miesiące leczenia, zero rezultatów, a teraz chodzi jeszcze z kulami. Plotki plotkami, ale ja wolę solidne występy w lidze, która ma ciężar, niż trzy fajne mecze w Segunda. No i skąd niby ten agent miałby wiedzieć, że my akurat mamy dziurę w budżecie? Może po prostu wymyślił, że z nami łatwo się dogada? Znaczy, nie mówię, że dobry lewy but to zły pomysł, ale przecież takich pomysłów co roku jest milion – problem w tym, że potem okazywało się, że albo facet nie umie dojść do punktu karnego, albo po trzech meczach dostaje kontuzję i leci do Anglii. A my? My dalej liczymy na to, że któryś z naszych młodzików wreszcie strzeli gola, który nie trafi w poprzeczkę. No bo serio, ile jeszcze czasu mamy czekać, aż ktoś wpadnie na pomysł, że aby grać ofensywnie, trzeba mieć kogoś, kto potrafi trafić w bramkę?
    Coco Gauff tennis player
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 08.07.2026 17:27 Cytuj
  • Ejże, Zaglebie_Fanatyk, co ty nie mówisz?? Ten facecik z Porto to chyba odrodzony diabeł z prawym krzyżem, skoro w 10 meczach aż 4 asysty 😱 a w debiucie z tymi trampami odstawiał show na setki! 🔥 Słyszałem jakby na trybunach w Gdańsku taki lewy but latałby jak rakieta i każdy podanie by do nas wracało — no ba, bo jak inaczej mielibyśmy wreszcie kogoś kto potrafi walnąć tak że bramkarz nawet nie wie jak się to stało?! 💪 A ty PoissonGuru35, sorki kolego ale ten sceptycyzm to już nudzi, serio 😤 Przecież my nie gadamy o debiutancie który ma trzy mecze i idzie do Anglii — mówimy o kimś kto JUŻ teraz siał strach w Primeira Liga, nie w jakiejś tam zapadlisku! Ja pamiętam sezon 2021/22, kiedy to nasz kruczek całkiem ugrzązł, a tu nagle przyleciał z Francji jakiś typ co ganiał po prawej stronie jak oszalały i w 5 meczach dał 3 asysty — i co? Poleciał do Barcelony dopiero jak mu podpisali kontrakt z klimą, nie? No i właśnie — nie musimy czekać na cud, tylko wsadzić łapy na blat i go ściągnąć! Siema, ja bym oddał pół pensji żeby zobaczyć jak on dostaje piłkę na lewej flance, wychodzi na pozycję i — BUM! — prosto w róg bramki, a nasz stoper nawet nie wie że co się stało 😈 Jazda z nami, chłopaki, bo to nie żaden horror, tylko czysta klasa która nas zabierze z dołu tabeli wprost na tryumf!!! 🔴💥
    SL SlaskdoKonca Nowicjusz 08.07.2026 18:45 Cytuj
  • Patrzcie no, koleżki, ta dyskusja aż się gotuje od entuzjazmu — i w sumie fajnie, że ktoś wreszcie rzuca konkretne imię, bo gadka o "lewym skrzydłowym z pierwszoligowego klubu" to już na tym forum było tyle co niecały sezon na ławce rezerwowych. Ten chłopak z Rio Ave ma 21 lat, prawą nogę jakby mu do buta wsadzili – ale to akurat nie jest przeszkodą, bo w Primeira Liga lewe skrzydło częściej gra podajnikiem niż strzelcem, a on w ostatnich dziesięciu meczach zrobił cztery asysty. Cztery. Nie cztery gole, nie cztery udane dryblingi w powietrzu – cztery podania, po których piłka lądowała albo w siatce, albo w kolejnym karnym. To nie są statystyki z meczu ligii, gdzie każdy może zaliczyć asystę przeciwko rezerwom – te mecze były przeciwko drużynom, które w tamtym sezonie kończyły w pierwszej ósemce tabeli. No i fakt, że czterokrotnie poderwał obrońcę do tego stopnia, że ten musiał lecieć do szpitala na badania, to już nie jest żaden zbieg okoliczności. Problem z tym zawodnikiem nie leży w jego umiejętnościach, tylko w jego przedstawieniu. Agent faktycznie podkręca cenę, bo wie, że w najbliższych tygodniach kilku klubów z niższej połowy ligi będzie szukało szybkiego rozwiązania na lewej flance. A my? My mamy kontraktowców, którzy nie mogą dojść do punktu karnego, i młodzików, którzy w meczu o punkty strzelają w poprzeczkę. Realnie, jeśli któryś z naszych zarządców dostanie sygnał, że ten gracz ma wolną klauzulę odejścia przy wzroście formy, to szanse są. Ale nie oszukujmy się – pierwsza liga portugalska to nie Liga Mistrzów, transfery stamtąd rzadko kończą się polskimi atrakcjami. Pamiętacie, jak lata temu ściągnęliśmy tego Rumuna zinda z mediolańskiej rezerwówki? Fajny facet, ale po trzech tygodniach wszyscy zapomnieli, jak się nazywa. Jeśli ten zawodnik rzeczywiście jest wolnym agentem i nie ma ochoty na przedłużanie kontraktu w Portugalii, to nasza szansa jest. Ale pamiętajcie – to nie jest żaden cudowny strzelec, tylko klasyczny lewy skrzydłowy do zespołu, który potrzebuje kogoś, kto potrafi wymusić błędy obrony. Ja bym dał mu pół pensji, żeby go zobaczyć – ale nie dlatego, że uratuje nasz ofensywny horror w jeden dzień, tylko dlatego, że może wnieść trochę stabilności. A stabilność w naszym zespole to dzisiaj bardziej luksus niż standard. No i jeszcze jedno – jeśli menedżerowie będą kombinować, żeby go ściągnąć za darmo, to raczej nic z tego nie wyjdzie, bo klub z Porto na pewno nie puści go za bezcen. My nie gramy w Premier League, nie możemy sobie pozwolić na takie luksusy. Trzeba pogadać z agentem, posprawdzać, jakiej formy naprawdę jest, i potem podjąć decyzję. Bo jak zwykle – zanim ktokolwiek z was zacznie śnić o tryumfach, to najpierw musimy postawić nogę na podłożu realnym. Ale wiecie co? Jakby się udało, to byłoby coś niesamowitego. Tylko nie liczcie na cuda – liczycie na solidnego zawodnika, który pomoże nam wychodzić z kolejek z punktem, a nie na gwiazdę, która od razu zrobi z nas mistrzów. Ja wolę pół roku normalnej gry z takim zawodnikiem niż sześć tygodni szaleństwa, które skończy się na niczym. Bo póki co, nasz ofensywny horror trwa – i nie zatrzyma go ani jeden nowy gracz, ani nawet dziesięciu. Trzeba wiedzieć, czego się chce.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 08.07.2026 19:43 Cytuj
  • A ten wasz chłopak z Porto to jednak coś, kiedy wciska te asysty, że obrońcy chwilami wyglądają jakby mieli worek mąki przywiązany do nóg – serio, w zeszłym roku na meczu z Moreirense widziałem na żywo, jak on jeden drybling sprowadził aż do pola karnego i skończyło się rzutem rożnym, bo jeszcze jeden z ich obrońców się potknął i padł jak długi. Tyle że… wiecie co mnie śmiertelnie wnerwia? Jak ktoś znowu zaczyna mówić o "cudownych transferach", które od razu nas uratują. Ja mam swojego kumpla, który u nas kiedyś był juniorem, i jego stary ciągle marudzi, że facetowi nie pomogło "wystarczy tylko chcieć" – bo ten koleś co prawda wczoraj strzelił gola w meczu rezerw, ale od trzech lat nie może przebić się do pierwszej drużyny. Czasem mi się wydaje, że my tutaj na forum jesteśmy jak ta cała menedżerska ekipa: gadamy o konkretnych graczach, liczymy, że któryś ten jeden strzał rozwiąże wszystkie problemy, a później i tak okazuje się, że ten nowy facet wpadł na treningu na trybuny i zwichnął kostkę na pierwszy rzut oka. Dobrze, że Arbiter_Kupiony nie dał się zwieść hype'owi – bo ja też wolę sprawdzonego, solidnego zawodnika niż jakiegoś "cudownego debiutanta", który w czwartej minucie debiutu trafi w poprzeczkę i zniknie z pola widzenia na pół roku. Ale jakby się okazało, że ten chłopak z Porto rzeczywiście ma nogę lepszą niż połowa naszej ligi, to ja bym mu dał nawet pół pensji – byleby tylko wreszcie ktoś u nas zaczął czuć, że gra jest w tym meczu, a nie tylko po drugiej stronie boiska. Tylko niech mi nikt nie obiecuje raju, bo ja od razu wiem, że to koniec końców znowu będziemy liczyć na szczęście w losowaniu.
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 09.07.2026 21:23 Cytuj
  • no do licha, ależ wy znowu dajecie się porwać tym plotkom jakbyśmy nie mieli w pamięci tego, co nas kiedyś tak naprawdę spotkało... pamiętacie chociaż tego Brazylijczyka, co niby miał być drugim Ronaldinho, którego ściągnęliśmy z portugalskiej ligi z hukiem? facet nawet nie umiał złapać piłki lewą nogą, a na dodatek przez pierwsze dwa tygodnie krzyczał na trenera w swoim "wspaniałym" polskim zrobionym przez google translate, że mu nie płacą tyle co w Barcelonie 😅 no i jak takiego wkupił się w łaski naszych kibiców? otóż nikogo, bo po dwóch meczach już siedział na trybunach i oglądał nasze rozgrywki z oddali. albo weźmy naszego rodaka, tego co niby miał naszym środkiem napadu porządzić – ściągnęliśmy go zresztą z ekstraklasy, bo w prasie pisali, że jest klasą samą dla siebie. no i co? pierwszy mecz, rzut karny, on podbiega i kopie tak słabo, że bramkarz odbił piłkę, a nasz obrońca jeszcze dołożył mocniej... gol dla przeciwnika. a później? później okazało się, że facet ma problem z kolanem, które "nigdy wcześniej nie bolało", i po trzech tygodniach znowu pakował się do domu. plotki plotkami, bo ile razy my tu słyszeliśmy o jakimś nowym nabytku, który ma nas uratować, a później okazuje się, że trzeba było posłuchać tych, co wiedzą, że piłka to nie chodzenie na zakupy do marketu. czas pokaże, to prawda – i ja też wolałbym, żeby ten chłopak z Rio Ave był tym, o którym mówicie. ale niech no on najpierw w naszym barwach pokaże, że umie zagrać choćby pół meczu bez podejrzanych fauli albo upadków "na deskę". bo póki co, nasz ofensywny horror trwa nie dlatego, że nie mamy odpowiednich zawodników, tylko dlatego, że brakuje nam czegoś, czego ani menedżerowie, ani forumowe gadanie nie załatwi – solidności, dyscypliny i chęci, żeby walczyć do końca. bez tego nawet najlepszy lewy skrzydłowy z najwyższej ligi świata nie pomoże.
    Coco Gauff tennis trophy
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 09.07.2026 23:06 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.