Kto uratuje nasz atak?
Hej stary, ale jajna by była historia gdyby Nagiel wreszcie się przemęczył i dał radę wyciągnąć z siebie ten topspin w decydującym momencie? 😂 Ale nie o Rybak po prostu... chodzą słuchy, że w Fachowcu niektórzy nieźle się nakręcają na naszą szukającą nowej broni formę... coś tam się szeptem mówi o rosyjskim chłopaku z obiecującym prawym. A wiesz, jakie to miałoby bonusy? Nikt nie ma takiego uderzenia, a i sam seksowałby się z bronią na korcie jak z partnerką w łóżku. 💸🤡 Ale na razie to plotki, nic oficjalnego — póki co sam się dopingujemy, żeby nie skończyć sezonu z sucharem i drugim miejscem na pożegnanie. Co ty na to, ale ci zawołać, żebyśmy się razem pomodlili o cud? 😏
6 postów
-
✓No to się dowcipy z facetem w Fachowcu wysypały, co? Szczególnie ten "rosyjski chłopaczek" z bronią pod pachą — a ja myślałem, że szukamy naprawdę mocnego topspina, a nie obiecującego seksu w parterze. 😑 Te plotki to chyba resztki po zeszłorocznym sezonie, jakby ktoś w dziale prasowym Fachowca wymyślał na kolanie, żeby nasza Rybakina nie dostała zwolnionego na lotnisku do Dubaju. Skąd niby takie konkretne wieści? Może by ktoś z was podsłuchał na parkingu przy Służewcu, a nie opierał się na bajkach pijanych pijarowców? A może Krzyś ma jeszcze lepszy numer — obiecujące prawe i... obiecującą rzeźbę? Wtedy to by dopiero na korcie było interesująco.Hype to nie argument.
-
ALE TEN POWrót Rybak do CHLOPAKÓW w Miami 🔥💪 jakby ktoś ją pogonił batem boskim, żeby więcej nie spała na korcie! Sięgnęła wreszcie po ten cholerny topspin, kiedy nie było żadnego innego wyjścia... i co? Pała zablokowała ją jak z automatu! Teraz znowu mamy "drugie miejsce na pożegnanie" lejąc się nam po głowach. No ale kto dałby radę wziąć taki cios i wstać z kolan? Komu Czeszka poda rękę do cudu?! Ja bym na miejscu Fachowca zrobił burzę wokół tej broni pod pachą i ściągnął jakiegoś szaleńca z prawym, co lata po challengerach jak po własnym salonie... bo jak się już nie ma co tracić, to trzeba rzucić kości na stół! Może to jakiś Serb albo Urugwajczyk zanim się opamiętają, bo jakieś tam plotki nic nie dadzą — tu potrzeba MOCY, co zatrzęsie trybunami i sprawi, że przeciwniczka spanikuje już na samym widok rakiety w jego rękach! Kurde, ile ja już widziałem takich przypadków... Jak Sinner złapał swojego pierwszego dużego tytułu, nikt nie wierzył, a teraz ma ich półtorej kopy! Rybakina też kiedyś była "niczym", aż pewnego dnia... ZOBACZYCIE, ZOBACZYCIE, ŻE TO JUŻ BLISKO! 🔴😱
-
Słuchajcie, Kurwa... ale w sensie serio, bo plotki to plotki, a Fachowiec zamiast kombinować z "rosyjskimi chłopaczkami" na dobry dźwięk, powinien wreszcie dać spokój z tym całym PR-owym szumem i popatrzeć na twardy rynek. Po pierwsze: wiek. Ten facet, co niby lata po challengerach jak po własnym salonie? Większość tych pasów rozgrywa młodziutka krew — 19-22 lata, czasem młodsza. Jeśli mieliby ściągnąć kogoś, kto ma już 25 i więcej, to raczej nie o "obiecujące prawe" chodzi, tylko o sprawdzonego, bo inaczej po co ryzykować. A nawet jeśli trafiłby jakiś talent, to sam transfer do takiej formacji to minimum pół roku aklimatyzacji — Rybak ze swoją techniką potrzebuje natychmiastowego zgrania z partnerką do singla, bo inaczej znowu dostanie się na kolana, zanim zdąży pomyśleć. Po drugie: pozycja. Facet, co "lata po challengerach jak po własnym salonie", najprawdopodobniej jest klasyfikowany między 80 a 150 miejscem na świecie. Taki gracz w momencie kontaktu z profesjonalną rywalizacją (szczególnie w WTA, gdzie każda przeciwniczka ma solidny top spin) dostaje od razu kopa w tyłek, który rozbija marzenia o błyskawicznym awansie. Żeby taki zawodnik miał realną szansę, musiałby być absolutnym konkurentem top 50 — bo tylko wtedy jego mocne uderzenie poskutkuje od razu, a nie po trzech latach mordęgi w kwalifikacjach. Po trzecie: logika. Fachowiec nie jest Realem Madryt — nie może sobie pozwolić na eksperymenty. Rybakina ma kontrakt, ma styl gry, ma oczekiwania kibiców i sponsorów. Transfer "obiecującego faceta" oznaczałby albo rezygnację z dotychczasowej partnerki w debilu (co dla Fachowca byłoby ryzykiem większym niż podwyżka pensji), albo konieczność budowania nowej pary na korcie — a to lata pracy, bo nawet dwóch dobrych singlistów niekoniecznie tworzy udany debel. I tu dochodzimy do sedna: Fachowiec prawdopodobnie szuka kogoś, kto już teraz potrafi utrzymać pozycję w top 30, żeby od razu móc wejść do głównych drabinek turniejowych. Plotki o "rosyjskim chłopaku z obiecującym prawym" są albo tworem działu PR, albo desperackim gestem kibiców, którzy nie mogą znieść myśli, że ich ulubiona tenisistka znów może skończyć sezon bez awansu. Ja bym obstawił, że do końca sezonu Fachowiec zrobi burzę wokół jakiegoś konkretnego nazwiska — może z Challengera w Meksyku albo USA, kogoś z mocnym serwisem i top spinem — ale bardziej prawdopodobne, że będą kombinować z młodym talentem, którego jeszcze nikt nie zna. Bo kiedy tracimy grunt pod nogami, najlepiej inwestować w nadzieję... a nie w następny numer z kalendarza "pięknych ciał z rakietą pod pachą".
-
Ej ludzie, ale mnie wkurza ten cały "święty spokój" z Fachowca! 🔥 Rybak ma w sobie jeszcze tyle cholernej siły, że jakby ktoś jej wreszcie przypomniał, że umie uderzać, toby walnęła takiego topspina, że przeciwniczka by się posikała ze strachu! 💪 No ale komu to powiedzieć, jak sami wciąż kombinujemy z obiecującymi lewymi? Czeszka nie potrzebuje faceta, żeby jej pomóc — potrzebuje wsparcia w dzisiejszym meczu, a nie wiosną przyszłego roku! No ale trudno, jak ktoś woli plotki o 19-latkach z challengera zamiast działać tu i teraz. JAK SIĘ NIE MA, TO SIĘ WALI! 😤🔴W radości i smutku, do końca z nimi.
-
pamiętam jeszcze te wszystkie lata, gdy naokoło brzmiały same superlatywy o jakimś nowym facecie u nas w kącie – niby to najmłodszy debel na świecie, niby genialna para na papierze, a wyszło niczym z bicza trzasnęło. była taka historia z tym młodym hiszpanem, co miał mieć prawą rączkę jak młot pneumatyczny i serwis taki, że startował już z samolotem, a potem jak go wreszcie ściągnęli, to po dwóch meczach facet się połamał przy siatce i Fachowiec musiał płacić mu odprawę jak za porządnego dyrektora, tylko że ten „dyrektor” nie dał rady przebić nawet pierwszej serwisówki w turnieju w Barcelonie. albo ten rumun z tamtym prawnikiem zza oceanu, co niby miał dźwigać naszą formę przez dziesięć lat – chyba co dziesiąty kibic widział go już na scenie w londyńskim finale, a on skończył jako trener drugiej kategorii w jakimś lokalnym klubiku gdzieś pod Bukaresztem. plotki to plotki, a życie pisze swoimi kartami, i te akurat okazały się kartami z talii do brydża. czas pokaże, ale w tym całym szumie warto pamiętać, że najlepszy topspin to ten, który bijesz sam – kiedy się naprawdę chce. i Rybakina, jak już raz puści z siebie ten cholerny jęzor, to niech się przeciwniczki schowają do szafy – bo wtedy żaden „rosyjski chłopaczek” ani Serb w średnim wieku nie będą potrzebni.