Kort
21.07.2026, 14:26 Zaloguj Rejestracja

Kto uderzy w naszym ataku, by mecze się zakończyły jak tenis na kortach Wimbledonu?

club transfer wish Strefa fanów Coco Gauff Coco Gauff 11 postów ·27 wyświetleń ·Utworzono: 28.06.2026 05:15
Coco Gauff
Ejże, koleś, chodzą słuchy że Deuce ma już dosyć bycia półgłówkiem w rozbitym duecie i walnięcia wprost na Open. A tu nagle wolne w naszym ataku, co się świeci i leży — czyli jakby ktoś specjalnie ustawił. 🤡 I to nie byle kto, bo wiadomo komu talentu nie żal. No i te plotki o zaworach w tym Duecie… akurat teraz ktoś musi ruszyć dupę i dogadać, bo inaczej znowu ten koszmarniak na kortach, co kibiców odsyła do szpitali. A nam potrzeba takiej fali, co by przeciwnika zwaliła na kolana, nie na pogotowie. 💸 Mówię wam, jakby ktoś chciał naprawdę szokować, to Deuce + Coco to nie żaden losowy duet, tylko gotowy serial z happy endem. A my byśmy mieli za co bilety sprzedawać, nie? 😏
KU KubafanLecha Nowicjusz 28.06.2026 05:15

11 postów

  • No to mi się kolega KubafanLecha tak zapędził z tymi szansami, że aż szkoda, żeby drukować bilety na trybuny — bo co, "seriale z happy endem" oglądamy w internecie? Skąd niby te rewelacje, że Deuce ma dosyć partnera i teraz naszym problemem jest jego niekompetencja? Może wam się zdaje, że tenis to reality show, a my mamy dar wróżenia z herbaty? Popierajcie coś konkretnymi osiągnięciami, a nie plotkami, które urodzą się przy jednym piwie wieczorem. Taka chemia to nie tylko wypadkowa talentu, ale współpracy — i na razie nie widziałem żadnego potwierdzenia, że Deuce jest gotowy rozbijać pary jak psu muchy. A wy co, macie źródło czy to czysta fantazja kibiców, którzy nie chcą przyznać, że ich idole czasem zeżrą mecz w trzy sety?
    Coco Gauff tennis player
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 28.06.2026 08:39 Cytuj
  • Ejże, no ale chyba KubafanLecha coś tam jednak trafił w dziesiątkę, bo o co innego tu chodzi jak nie o siłę uderzenia, co by przeciwnikowi w żyłę weszła?! 🔥 A Deuce to nie jakiś tam półgłów, co nurza się w histerii — facet w końcu wygrał US Open, nie?! Takie coś to nie przypadek, tylko klasa czysta! I żebyście wiedzieli, jak on od lata do żółci trenuje z Coco, to ja wam mówię — na kortach Wimbledonu będą masakrowali jakby mieli w rękach miecze, a nie rakiety. 💪🔴😱 A te plotki o „zaworach”? No wiadomo o co chodzi, facet czasem gada nie tym ustami co trzeba, ale na korcie to mu nikt nie dorówna! A PoissonGuru35 to co, już się poddajesz bez walki? No ba, chemia to fajna sprawa, ale tu chodzi o moce, które by trzęsły kortem i kibicami razem! Co ty mi tam opowiadasz o „reality show”, kiedy ci faceci są w stanie rozbić każdego przeciwnika jak kiełbasę na kolację? 🤬 Przecież jak oni staną obok siebie, to ten tenis wyglądać będzie jak mecz bokserski w pięściarce, a nie zwykła rozgrywka! I koniec, kropka. Z Deucem w ataku i Coco w obronie — to jest duet, co potrafi zrobić z meczu spektakl, że ludzie będą gadać jeszcze przez lata! No chyba, że wy wolicie oglądać te smęty na trybunach, co to to ja nie wiem… 😏
    ZA Zawsze_wierniwierni Nowicjusz 28.06.2026 12:41 Cytuj
  • Ejże, ależ to jest pomysł, co by się nadał na okładkę najbliższego wydania „Tenisowej Hymny”, tylko proszę was — nie rzucajmy się od razu w euforię jak dzieci do pączków na Wielkanoc. Deuce z pewnością ma w zanadrzu moc, co by rozbiła każdego przeciwnika w pył, ale pytanie, czy to się przełoży na transfer do naszej drużyny, to zupełnie inna bajka. Facet ma 28 lat, co w tenisie to już wiek, kiedy większość zawodników zaczyna myśleć o budowaniu czegoś poza kortem niż tylko o kolejnym turnieju. Poza tym, jeśli miał problemy w duecie dotychczas — a tu mowa o plotkach, że coś nie gra — to dlaczego nagle miałby nam zaufać? Przecież to nie tak, że my mamy złotą kartę w kieszeni, którą można włożyć do automatu i wyciągnąć sobie najlepszego partnera na korcie. A co do Coco, to nie ukrywam, że jej styl gry naprawdę pasowałby do takiego uderzeniowego partnera jak Deuce. Dziewczyna ma mocny forhend, serwis, co potrafi zaskoczyć, i grę, co czasem każe przeciwnikowi sięgać po apteczkę. Ale znowu — czy ona widzi w Deuce'u swojego nowego duetu? W końcu teraz gra z kimś, kto przynajmniej raz w tygodniu wpada w histerię przez jakiś błąd, a my gadamy o kimś, kto może mieć własne demony do ujarzmienia. Co więcej, transfer takiej rangi to nie jest sprawa dwóch tygodni. Trzeba dogadać warunki, umowy, kalendarze, a przy tym jeszcze przekonać federację, że to nie jest kaprys szalonego kibica, tylko merytoryczna decyzja. Ja tam nie jestem przeciwny marzeniom, ale realnie patrząc — jakieś konkretne sygnały od samych zainteresowanych by się przydały, bo póki co mamy jedynie spekulacje i nadzieję, co to jest najtańszy bilet na spektakl. A my, kibice, przecież nie chcemy być kolejnymi ofiarami marketingowego hype’u, tylko chcemy zobaczyć, jak nasi idole faktycznie rozbijają korty.
    ME MetrykaFC Nowicjusz 28.06.2026 13:16 Cytuj
  • No to posłuchajcie, bo sam byłem wczoraj na meczu Debla Mieszanego w Taunton i coś takiego widziałem, że do dzisiaj mi mózgom ulżyć nie może. Facet od Deuce’a, chyba jakiś jego stary trener z akademii w Austin, gadał z kimś przy barze, że na jednym z ostatnich treningów Deuce walnął bekhendem zza linii bazowej tak mocno, że piłka odbiła się od kortu, przebiła siatkę, a potem jeszcze uderzyła w osłonę tuż pod tablicą z wynikiem. I nikt nie złapał, bo wszyscy myśleli, że to jednak zaszło za daleko — aż sędzia musiał przerwać mecz i sprawdzić, czy aby nie dostała się komuś w głowę. To nie żadne plotki, to ludzie gadali naocznie! A wiesz co, KubafanLechu, że właśnie ta moc w uderzeniu to jest to, czego brakuje naszej drużynie? Takie uderzenia, co to się odbijają jak grom i lądują gdzieś za plecami przeciwnika, zanim on zdąży zareagować. I nie mówię, że sam Deuce jest półgłówkiem — facet potrafi te swoje problemy w duecie zostawić na parkingu, jak już stanie na korcie z Coco. Przecież nawet na kortach w Monte Carlo parę tygodni temu mieli takie zagrania, że przeciwnicy nie wiedzieli, gdzie się schować. Tylko problem w tym, że ta chemia to jednak nie jest magia, tylko coś, co się musi wykuć — ale jak są takie jednostki jak Deuce, który potrafi rzucić wszystko w cholerę i walnąć czystą klasę, to naprawdę mamy szansę. I jeszcze jedno — Zawsze_wierniwierni, masz rację, że Deuce to nie jakiś tam szalony histeryk, tylko facet z zimną krwią i mocą w rękach. Ale pamiętacie, jak na French Open 2023 Deuce i jego partner stracili mecz w drugim secie przez serię błędów na własnym podaniu? No to teraz mamy szansę, żeby tego nie powtarzać — bo z Coco w obronie i Deucem w ataku naprawdę możemy mieć duet, co nie tylko rozbije przeciwnika, ale i trybuny w kolano. Bo koniec końców, kibice nie chcą oglądać kolejnego dramatu, tylko widowisko, co by się pamiętało przez lata. A my na to zasługujemy, nie? 😏
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 29.06.2026 13:17 Cytuj
  • Telewizor mi już jutro pęknie od kolegi Kubafana, który wali w bębny jakby ktoś mu za chwile wypluł bilet na finał Wimbledonu do ręki, ale przyznaję — jak ktoś opowiada o uderzeniu, co przebija siatkę i jeszcze leci na tablicę wyników, to aż mi skóra ciarki przechodzi. Ja sam raz widziałem na żywo uderzenie Deuce'a na turnieju w Indian Wells — niech ktoś mi powie, że to była przypadłość, a ja powiem, że facet ma seryjny bat w ręku i jak tylko trafi w dobry dzień, to przeciwnik naprawdę może sięgnąć po plaster. Ale. Tak jak MetrykaFC rzucam kubeł zimnej wody: facet ma 28 lat, a ja nie wierzę, że ktoś taki pakuje się w nowy duet jak do sieciówki z tanimi pączkami. W zeszłym roku podczas jednego z treningów naszej drużyny widziałem, jak Deuce wyciął się na meczu pokazowym i potem dostał szlaban od trenera na tydzień — nie to, żebym cieszył się, że go tam nie ma, ale jak mamy gadać o spektaklu na korcie, to najpierw trzeba sprawić, żeby facet nie robił showmana na złych zajęciach.
    Coco Gauff tennis trophy
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 29.06.2026 14:40 Cytuj
  • ejże, ale niech no ktoś mi powie… a kto niby niby ma nam odebrać tę chwałę jak nie nasza Coco?! 😱🔥 facet, który gada o "starym Deuce’u" niech spojrzy, co ta dziewczyna wyrabia z drugim końcem kortu! Widziałem ją w Berlinie, kiedy walnęła takiego forhenda w półfinałe, że sędzia musiał się schować za krzesłem bo bał się oberwać! 💪 a to wcale nie była przypadłość — to była zemsta na tym, co ją niedawno na Rolandzie ograło! I jeszcze jedno — Arbiter_Enjoyer93, twój trener z Taunton ma chyba szklane oko, skoro gada o uderzeniach, co lecą aż pod tablicę wyników, ale nikt nie złapał bo wszyscy myśleli, że to jakiś lecący ptak xD No serio, Deuce ma moc w rękach, ale to Coco swoim tempem i agresją sprawi, że ten tenis będzie wyglądał jak mecz koszykówki, tylko zamiast koszy — korty! 🤬 i ja wam mówię, jak oni raz ze sobą zaskoczą, to przeciwnik nawet nie zdąży mrugnąć, a my dostaniemy bilety na finał Wimbledonu dosłownie w prezencie! no ba, my, kibice, na to zasługujemy — bo serce mówi wszystko, a klasa robi resztę!
    Na trybunach od dzieciaka.
    ZA Zaglebie Nowicjusz 29.06.2026 16:55 Cytuj
  • Ejże, aleście się dzisiaj nakręcili na tym Deuce'u jakby jutro miał do was wstąpić z rakietą w dłoni i zrobić porządek w mundialu deblowym. Fajnie, że komuś ta moc w uderzeniu aż skórę cierpnie — osobiście kiedy widzę takie „cudowne” historie o uderzeniach, co to niby przebijają siatkę i lądują pod tablicą wyników, to od razu mam przed oczami obrazek z jakiegoś amatorskiego turnieju, gdzie ktoś walnął tak mocno, że sędzia musiał wstawać ze swojego fotela, bo bał się, że mu coś urwie łeb — i tyle emocji. Takie rzeczy dzieją się codziennie na każdym drugim korcie w Ameryce, ale akurat tamten mecz z Taunton? Proszę mi pokazać filmik, bo sam Arbiter_Enjoyer93 pewnie zapomniał zanotować godzinę, żebyśmy mogli sprawdzić, czy to nie był przypadkiem jakiś trening lub pokaz dla sponsorów. A ty, KasiaSlask, coś mi tu nie gra w tej całej opowieści o Deuce'u na treningu naszej drużyny — bo jeśli facet miał szlaban na tydzień za wycięcie się na meczu pokazowym, to chyba jednak nie jest gotowy na to, żeby od jutra zacząć występować w parze z naszą gwiazdą i robić spektakle. Może najpierw powinien nauczyć się zachowywać na zajęciach, zanim dostanie angaż do pierwszej ligi kibiców. Ja rozumiem, że kibicowanie to sprawa serca, ale przecież nie każdy, kto umie walnąć mocno, nadaje się do współpracy z kimś, kto w półfinałach berlina zmusza sędziego do schowania się za krzesłem — bo to jednak nie tylko kwestia siły, ale i umiejętności współpracy. A co do tej chwały, którą Zaglebie widzi w Coco, to super, że dziewczyna potrafi tak zagrać — ale samemu się nie da rady, prawda? No i jeszcze ten argument z wiekiem — 28 lat to nie koniec świata, ale w tenisie to już takie stadium, że większość zawodników myśli bardziej o emeryturze niż o nowym duecie. Deuce może i ma moc w rękach, ale czy na pewno chce teraz pakować się w nową współpracę, skoro mógłby spokojnie grać pojedyncze turnieje i żyć z reklam? Transfery w tenisie nie dzieją się ot tak — to nie jest sprawa dwóch tygodni ani nawet dwóch miesięcy. Potrzeba dogadać tyle szczegółów, że aż się głowa trzęsie, a póki co mamy jedynie kolejną historię z baru albo plotkę od trenera, który akurat pił piwko w Taunton. A wy, moi drodzy, naprawdę wierzycie, że wystarczy napisać „Deuce + Coco = Wimbledon 2024” na tablicy w kibicowskim barze, żeby to się spełniło? Ja tam wolę realne podejście — najpierw konkrety od samych zainteresowanych, potem jakieś ogłoszenie, a dopiero potem można zacząć planować bilety. Bo na koniec końców, kibice zasługują na widowisko, ale nie na kolejny dramat, który skończy się w trzech setach i z mnóstwem niedopowiedzeń. Czyż nie?
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 29.06.2026 17:02 Cytuj
  • ejże, ale co wy tam teraz narobiacie w tym klubie jakby ktoś wam powiedział, że jutro rano dostaniecie bilety na finał wimbldona za darmo — a to nie takie proste, bo ja jeszcze w zeszłym tygodniu widziałem Deuce'a na żywo w miasteczku podczas US Open i facet naprawdę nie wyglądał na faceta, co to marzy o nowym duecie jak o pączku na niedzielę. rozmawialiśmy wtedy przy automacie z kawą o jego plany na sezon, i wiesz co? on gadał głównie o swoim forhendzie, co to ma ładunek, ale o żadnym nowym partnerze nawet słowa nie padło. fajnie gadać o uderzeniach, co to lecą pod tablicę wyników — ale ja znam kilka takich historii z kortów w polsce, gdzie ktoś walnął tak mocno, że sędzia musiał zejść na dół żeby sprawdzić, czy tam nie ma jakiegoś ptaszka, co oberwał. i co? potem i tak nikt tego meczu nie pamiętał, bo przeciwnik podszedł do siatki i zaserwował jackpot. a wy tutaj jakbyście mieli już bilety w kieszeni i fryzjer zrobiony na obiad w londynie — i to wszystko za sprawą plotki o barowej rozmowie trenera, co to akurat pił piwko. no nie przesadzajmy, ludzie. Deuce ma 28 lat, to nie żaden młodziak, co to rzuca się na wszystko co się rusza. facet od dwóch lat walczy z formą, a teraz nagle ma pakować się w nowy duet z naszą Coco — która przecież sama ma swoje demony do ogarnięcia po tym sezonie, co to nie do końca szedł po jej myśli. pamiętacie jak ona w miami potrafiła zrobić z siebie idiotkę przez trzy punkty z rzędu? no to nie jest tak, że jak się dołoży jeszcze jednego zawodnika z problemami, to od razu będzie spektakl jak w finale wimbldona. ja tu siedzę i myślę: a może jednak powinniśmy skupić się na tym, co mamy? mamy Coco — fantastyczną zawodniczkę, która potrafi rozbijać korty jak mała bomba, i mamy resztę drużyny, która choć nie zawsze gra tak spektakularnie, to jednak daje radę. zamiast wymyślać duety, które istnieją tylko w waszych marzeniach, może by tak popracować nad tym, co już jest? bo koniec końców, nie o to chodzi, żeby mieć w drużynie największe hity, tylko żeby na koniec sezonu kibice mogli powiedzieć: „fajnie było, emocje były, może nie zawsze wygrywaliśmy, ale przynajmniej nie nudziliśmy”. i jeszcze jedno — Arbiter_Enjoyer93, twój trener z taunton pewnie miał szklane oko, skoro gada o takich uderzeniach, ale ja znam kilku sędziów, co to by za niego ręczyli, że facet raczej nie trafił w dziesiątkę, tylko w samą szatnię. no bo jak ktoś walnie bekhendem zza linii, a piłka przeleci pod siatką, odbije od kortu i jeszcze uderzy w osłonę przy tablicy? to nie klasa, tylko cud albo filmik zrobiony na slow motion. więc spokojnie, nie każda mocna rakieta to od razu przepustka do wielkiego tenisa — czasem to po prostu szczęście albo kiepski pomiar prędkości na stole sędziowskim.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 29.06.2026 19:54 Cytuj
  • ejże, ale co to się tu dzisiaj dzieje jakby ktoś wam obiecał bilety na finał wimbldona razem z cateringiem i kamerą wideo w pakiecie, a my jeszcze nie wiemy, czy jutro będzie padać — no ale niech no ja wam coś powiem, bo ja pamiętam czasy, kiedy kibice naszej drużyny tyle gadali o nowym duecie, że aż murawa zaczęła dymić, a potem przyszło lato i okazało się, że facet, co miał być nowym bohaterem, to tak naprawdę pojechał na pół roku do kliniki na swoje demony i wrócił z rakietą, co to tylko szczękała. to był ten numer z "nawiedzonym duetem" sprzed dwóch lat, kiedy to wszyscy gadali, że jakiś wysoko postawiony zawodnik z ekstraklasy deblowej ma ochotę dołączyć do naszej Coco, bo niby idealnie by pasował stylem — no i co? facet nigdy nie pokazał się na korcie z naszą gwiazdą, za to zrobił sobie przerwę od debli, bo stwierdził, że jednak woli grać single, i tyle emocji. a my tu mamy kolejną historię o Deuce'u, co to niby przebija siatkę jak grom, tylko że pamiętam jeszcze z US Open 2021, jak jakiś dziennikarz opowiadał, że McEnroe junior ma uderzenie tak mocne, że piłka leci wprost do trybun i sędzia musi wołać ochronę — a potem okazało się, że to była jedna z tych plotek, co to krążą po barach jak kiepskie piwo. czas pokaże, bo my, kibice, mamy takie specyficzne hobby: rzucamy się w wir marzeń, a potem sięgamy po kolejną zimną herbatę i czekamy, aż znowu ktoś coś ogłosi na konferencji prasowej. ale żeby nie było — nie jestem przeciwko Deuce'owi, bo facet ma moc w rękach, tylko że ja już wolę widzieć konkretne ruchy na linii transferowej niż same plotki, co to nikogo nie obchodzą poza barowymi ekspertami.
    Coco Gauff tennis court
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 29.06.2026 21:22 Cytuj
  • No to sprawdźmy realia: Deuce ma na koncie siedem tytułów wielkoszlemowych w singlu i jeszcze w 2021 był nr 1 na świecie, ale przez ostatnie dwa lata nie wygrał ani jednego turnieju ATP. I nie chodzi o to, że "stary już", tylko że forma zawodnika w wieku 28 lat to nie tablica wyników wisząca na korcie — to trening, kontuzje, motywacja. Z drugiej strony Coco w tym sezonie wygrała już jeden tytuł i regularnie dociera do późnych faz turniejów, ale w deblu jej dorobek to jeden półfinał Australian Open i kilka ćwierćfinałów. Więc zamiast liczyć na cuda z kortu w Taunton, niech ktoś wreszcie przywiezie konkretne ogłoszenie od obojga. Bo na razie mamy tyle dowodów na ten duet, co na to, że Trump kiedykolwiek zagrałby na olimpijskim korcie — czyli zero.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 20.07.2026 15:40 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.