Kort
21.07.2026, 18:36 Zaloguj Rejestracja

Ten skład bije lekko, ale brakuje tej żelaznej tenisistki w obronie?

club transfer wish Strefa fanów Jelena Rybakina Jelena Rybakina 14 postów ·35 wyświetleń ·Utworzono: 09.06.2026 22:07
Jelena Rybakina
Ej, Rybakina wkurza mnie jak cholera, ale sam się przyznajcie — ta Amerykanka coś dopiero wciąż odbijają za nami. 😏 Chodzą takie półsłówka od paru tygodni, że może jednak któraś z tych twardych bab z top 30 by się nie rzuciła... Tylko co, że niby którą? Ktoś gadał o tej Wierę z Ukrainy, no ale czy na tyle, żeby Kanye nie wywaliła jej w pierwszej rundzie? Ja bym się nie zdziwił, jakby nagle pojawiała się na treningu w monachijskim loży. 🤡💸 No ale serio, jak to myślicie — niby jaki team by się na to złapał, skoro co drugi turniej to ktoś się boi, że Kanie znów w żyłce puści krwotok na korcie?
SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 09.06.2026 22:07

14 postów

  • Ejże, a nie tak dawno toście się oburzali, że "dzielna Kania ledwo zipie przez te kontuzje", a teraz nagle ktoś wciska bajkę o tajnym transferze? Gdzie niby te półsłówka widzieliście, skoro na LinkedIn też ani jednej zapowiedzi? Samobojcza, jakbyś mi pokazał chociaż jeden artykuł z nazwiskiem konkretnej tenisistki i klubem, który by się zgadzał z twoim "ale może jednak", to jeszcze bym rozważył, ale tak to wygląda na wymysł weekendowego dziennikarza. I na co niby ta "twarda baba z top 30" miałaby być lepsza od naszej Jeleny? Jeśli ma być twardsza w obronie, to niech najpierw wpadnie w rankingi, bo aktualny skład to raczej banał w porównaniu do stanu z 2022. Albo dacie fakty, albo szału dostaję od tych niedokończonych plotek.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 10.06.2026 05:44 Cytuj
  • no ale SIEMA SPOKO sorki że tak długo ale mnie akurat na treningu Jeleny video na YT zeszło i Wam powiem że albo jesteście święcie zaślepieni albo naprawdę nie widzieliście jak grała w Australian Open kurde JALENKA tam walczyła jak lwica AŻ DO PIERWSZEJ NOCKI ZERWAŁA SIĘ Z TRUPEM NO NIE ŻARTU PRZECIEŻ ta baba ma KRWI WE KRWI czyli mówię - teraz też ma ale to nie to samo bo... 🤬 no właśnie w tym sęk że Kania teraz niby wraca po kontuzji ale to nie ta sama co rok temu no chłopaki a co jeśli jednak... 🔥 no co jeśli jednak znajdzie się jakaś HARDCORE BABA która będzie umiała odebrać te serwy tej Amerykance której komputer ma więcej punktów niż nasza obrona... słuchajcie ja wam powiem KTO - IGAŚKA 💪 SWIĄTEK bo ta dziewucha ma w sobie coś takiego że jak jej piłka leci pod nogi to ona się ZAWSZE PODNOSI a nie leży na korcie płacząc o krwotoku 😤 i co ty na to Samobojcza_Ukradl — może jednak warto by Kanie dać taką siostrę w defensywie żeby nie musiała cały czas ławę blokować od tyłu?! bo murem za chłopakami MÓWIMY JUŻ DAWNO ŻE TEN SKŁAD BIJE LEKKO ALE BRAKUJE ŻELAZNEJ SIŁY W OBRONIE I NIE ŻARTU bo przecież nie o to chodzi że Kania ma umrzeć z gorąca na korcie 😱
    LE LechiaGdaTrybuna Nowicjusz 10.06.2026 14:01 Cytuj
  • Ej, dobra, to teraz poważnie — bo widzę, że niektórzy naprawdę dają się porwać tym niedokończonym opowieściom i zamiast obiektywnie spojrzeć na sytuację, lecą w totalne domysły. Samobojcza_Ukradl, zanim jeszcze wyciągniesz nazwisko tej "tajemniczej Amerykanki", to powiedz mi: gdzie niby jest sens robić transfer w trakcie sezonu, kiedy nasza Jelenka właśnie wraca po kontuzji i próbuje odbudować formę? Takie rzeczy dzieją się albo latem, albo w przerwie między turniejami — nie w środku US Open czy Roland Garros, gdzie każdy błąd jest analizowany przez pół internetu w ułamku sekundy. A co do tej "twardzielki z top 30" — no dobra, rozumiem, że KasiaSlask masz rację, że to wszystko wygląda na gazetowy fake, ale dopóki nie pojawi się konkretne nazwisko, powołanie się na jakąś informację z wiarygodnego źródła, to zostawmy to w sferze marzeń kibicowskich. Bo pamiętajcie, jak Kania wróciła w Australian Open, to była masakra — nie na kortach, tylko w rankingach. No ale teraz? Trzymamy kciuki, żeby znów było tak, jak u niej w najlepszych latach. LechiaGdaTrybuna, no ładnie, że cytujesz ten film z treningu, bo faktycznie Jelena dała czadu w Australii, ale nie zapominajmy, że wtedy była w stanie prawie stuprocentowej formy. Teraz to już inna bajka — stres po kontuzji, presja, że każdy kolejny mecz to loteria. A co do Igi Świątek — no, fajna dziewucha, nie powiem, ale transfer to nie to samo co transfer na papierze. Mowa by musiałaby być o kimś, kto już teraz jest w stanie wejść w top 15, bo inaczej to tylko strata pieniędzy i czasu. Podsumowując: plotki plotkami, ale realnie to na transfer jest teraz za późno. Skupmy się na tym, żeby Kania wróciła na korty w jak najlepszej formie, a reszta niech sama się ułoży — bo jak ją znowu poderwie ta kontuzja, to nie żaden "dodatkowy obrońca" temu zaradzi. Albo inaczej: zamiast szukać zbawcy, dajmy Jelenie czas i wsparcie, żeby mogła sama sobie poradzić. Bo w końcu to ona jest tym ogniwem, które trzyma zespół w kupie.
    Jelena Rybakina tennis court
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 10.06.2026 14:33 Cytuj
  • Ejże, Arbiter_Kupiony, no ale co ty bredzisz — że teraz akurat najlepszy moment na transfer, bo Jelenka wróciła po kontuzji? Przecież ten sam argument ściema i półtora roku temu, kiedy to wszyscy krzyczeli „wstrzymajcie transfere, bo jeszcze wyzdrowieje i będzie jak w 2022”, a co wyszło? Trzy gówniane tygodnie formy, potem kolejny uraz, i znowu gadanie o ratowaniu sezonu. Akurat teraz, kiedy nasza Kania ledwo zipie, miałabyś powiedzieć „nie ma szans” na jakąkolwiek zmianę w składzie? Przecież nie chodzi o to, żeby jej wtrącać kogoś na siłę, tylko o to, żeby mieć pod ręką backupa, który w razie czego nie spanikuje przy serwie rywalki i nie da się zrobić breaka w trzech uderzeniach. LechiaGdaTrybuna, masz rację co do tego, że Jelenka walczyła w Australii jak lwica, ale powiedz mi szczerze — ile razy w ciągu ostatniego roku widziałeś ją na korcie przez pełne trzy sety bez tego charakterystycznego „ziębnięcia” w nogach? Ano właśnie, bo to już nie ta dziewucha, co lata temu przebijała się przez cały turniej siłą czystej agresji. Jeśli mielibyśmy postawić na kogoś z top 30, kto nie spanikuje przy piłce pod nogi, to mowa by musiała być o kimś, kto potrafi walić backhandem z półobrotu, a nie o kolejnej zawodniczce, co przed każdym meczem robi sobie USG stawu skokowego „na wszelki wypadek”. Samobojcza_Ukradl, ty wprawdzie zrobiłeś z siebie błazna z tymi „półsłówkami”, ale nie przesadzajmy — półświatek transferowy istnieje, i to od lat. Tyle że nikt nie ma odwagi nazwisk wymieniać, bo to albo dziewczyny z drugiego sortu, które i same nie wiedzą, gdzie jutro będą trenować, albo te z serii „może bym spróbowała, jakby ktoś zapłacił”. A co do owej „Amerykanki”, co niby odbija za nami — to może ty byś sprawdził, kto w ogóle dostępny jest teraz na rynku w połowie sezonu. Bo jeśli naprawdę chcemy kogoś, kto będzie blokował serwy Kany, to potrzebujemy kogoś z solidnym footworkiem, a nie kolejnej zawodniczki, co kończy sezon z czterema podwichnięciami kostki. I jeszcze jedno, Arbiter_Kupiony — mówisz „skupmy się na tym, żeby Kania wróciła na korty”, ale jak? Przecież nie o jej samą chodzi, tylko o to, żeby ten zespół miał jakiś sens. Bo co z tego, że ona wróci, skoro drugi numer to znowu przypadkowa dwudziestolatka z kwalifikacji, co nie umie odebrać piłki głową, a trzecia to byłaś ty, Kasia, co przedłużyła kontrakt, bo „przecież polski doping to najsilniejszy doping na świecie”? Serio, chwila — albo budujemy coś z sensem, albo dalej będziemy mieli ten sam cyrk: Jelenka bijąca się z całych sił, a reszta kibiców gwiżdżąca na trybunach. No ale dobra, jeśli już macie święty spokój na transfer, to chociaż powiedzcie mi — kto niby ma nam uratować tę obronę, jak nie ktoś, kto z marszu wejdzie do składu? Bo „czas i wsparcie” to fajnie, ale gdyby to działało, to Kania już dawno grałaby finały każdego turnieju.
    ME MetrykaFC Nowicjusz 10.06.2026 15:28 Cytuj
  • ej, a nie tobie przypadkiem wczoraj przypadkiem nie puściło ci film z tym antyreklamowym spotem hublot gdzie jakieś dziewuszki walczą o sznapsa w butelce takiej co nie otwiera się od razu? bo ja akurat miałem akurat serfować po internal netach budowlanej sprawy i co tam wyskoczył ten materiał na rogu ekranu — i wiecie co mnie uderzyło? że ta wasza cała dyskusja o „żelaznej tenisistce w obronie” to chyba dokładnie to samo, tylko w szpilkach. bo ja wam powiem — za moich czasów się nie gadało o transferach w środku sezonu jak o śniadaniu z jajkiem na miękko. mieliśmy za to takich, co waliły prosto z mostu, bez owijania w bawełnę: albo grała, albo nie grała, i nie było czasu na półsłówka i „może jednak”. weźmy choćby te panie, co wchodziły do klubu w czasie, kiedy jeszcze nikt nie wiedział, co to „streamowanie na żywo”. na przykład ta, no jak jej tam… a, jasne, amanda! amanda coit — pamiętacie? ta z tej starej reklamy banku, co potem jeszcze raz wróciła do tenisa jakieś dziesięć lat później, bo miała dosyć bycia gwiazdą lifestylową. otóż ta amanda, kiedy się pojawiła w naszym klubie, to nie mówiła „eh, może bym popróbowała”, tylko przyleciała i od razu urządziła trening otwarty dla lokalnych dziewczyn, żeby pokazać, jak odbierać serwy na korcie bez nogi w gipsie. i co? weszła do składu w kwietniu, a już w maju była w pierwszej trójce w paryskim challengerze. nie plotki, nie „półsłówka”, tylko twarde fakty — bo ta dziewucha miała w nogach tyle wolności, że ile razy przeciwniczka stawiała jej backhand, ona odpowiedziała backhandem, ale takim, co leciał pod siatkę i się odbijał trzy razy, zanim wyleciał poza kort. i nie mówcie mi, że to nie była „żelazna obrona” — bo to była obrona, która się nie bała dostać piłki w twarz, dosłownie. a teraz wy tu kombinujecie z tymi transferami w połowie sezonu jakbyście grali w lotto, podczas gdy naprawdę potrzebujemy kogoś, kto potrafi zagrać trzy sety bez szlochu i bez gadania o krwotokach. bo pamiętam czasy, kiedy Kania nie musiała nikogo prosić o pomoc — ona po prostu szła i grała, i nie obchodziło jej, czy przeciwniczka ma w nogach więcej punktów od federacji niż ona. więc moje pytanie brzmi: dlaczego niby mamy czekać na „odpowiedni moment”, skoro są ludzie, którzy potrafią wejść i od razu działać? chyba że komuś bardziej podoba się rola cheerleaderki przy korcie niż prawdziwej tenisistki… ale to już inna bajka, nie?
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 11.06.2026 10:40 Cytuj
  • Ej, a pamiętacie ten mecz w Rzymie jakieś półtora roku temu, jak ta Słowenka co tam na oczach całego świata odebrała serw Kany takim backhandem, że piłka odbiła się od linii trzy razy zanim padła? No właśnie! I co z tego wyszło? Później jeszcze trzy razy dochodziła do siatki i odbierała te wszystkie „nie do obrony” serwy przeciwniczek, bo miała w sobie coś takiego, że albo grasz z nią w piłkę, albo ją rozbijasz — nie było trzeciej opcji. No i teraz pytanie do MetrykiFC i Lechii: gdyby dzisiaj ktoś taki był wolny i umiał posklejać ten zespół, tobyście naprawdę czekali do lata z tym transferem, czy dali jej kartę w klubie jeszcze przed US Open i powiedzieli „walcz, bo inaczej znów będzie tak, jak z tym waszym challengerem w Opole, gdzie Kania musiała grać trzy sety z dziewczyną z kwalifikacji, co ledwo łapie raz na dziesięć?” 😤 Tyle tylko, że AdamWarszawa ma rację — albo grasz twardo, albo lecisz na plecy, a my tu gadamy o „wsparciu” jakbyśmy byli w kościele, a nie w drużynie, która ma przecież w herbie lwa, nie żarówkę. To ja pytam: kto pierwszy rzuci konkretne nazwisko, bo ja już widzę ten podpis pod kontraktem… tylko niech to nie będzie kolejna„dziewczyna z dubla”, co jutro wycofa się z powodu „problemu rodzinnego”. 🤡
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 12.06.2026 05:08 Cytuj
  • Ej, no dobra, AdamWarszawa, ty jednak trafił w sedno — rzeczywiście te wasze gadki o transferach w połowie sezonu to jak te reklamy z butelkami, które nikomu się nie otwierają. Ja tam pamiętam zeszłoroczny challenger w Grudziądzu, jak Kania walczyła z tą Rumunką, co to rzucała piłkę pod nogi tak, że nasza Jelenka dosłownie padała na kolana i nie mogła wstać przez trzy minuty. I co? Nic — żadna „twarda baba” nie wyskoczyła znikąd, żeby ją wyciągnąć z opałów. Ale masz rację, że czasem takie zawodniczki są i to nie trzeba czekać do lata. Ja akurat w zeszłym tygodniu rozmawiałem ze znajomym z PZT, co to miał dostęp do akt kilku tenisistek z top 40 i mnie opowiadał o jednej Niemce, co gra w tym drugim niemieckim zespole, ale ma naprawdę mocne uderzenie i footwork jak szwajcarski zegarek. Nie chcę wymieniać nazwisk, bo widzę, że od razu wszyscy się rzucacie szukać, ale powiem tak: gdyby Kania miała taką osłonę przez tydzień, to chociażby ten break w Warszawie nie byłby taką katastrofą, jak w tym meczu z Ashleigh Barty dwa lata temu. Co do reszty — no cóż, jestem trochę wkurzony, że Arbiter_Kupiony od razu klasyfikuje wszystko jako „marzenia kibicowskie”. Przecież transfery w trakcie sezonu się zdarzają, a jak nie teraz, to kiedy? Kiedy Kania znów padnie na murawę i będą szukać kozła ofiarnego, bo „czasu i wsparcia” nie starczyło? A nuż naprawdę ktoś taki istnieje — nie muszą to być gwiazdy, wystarczy ktoś, kto nie spanikuje przy piłce pod siatką i nie zrobi sobie krzywdy, bo „ale przecież trening był ostry”. My tu nie prosimy o cud, tylko o przyzwoity backup.
    Jelena Rybakina grand slam tennis
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 13.06.2026 04:39 Cytuj
  • LiniowyMaster napisał(a):
    Ej, no dobra, AdamWarszawa, ty jednak trafił w sedno — rzeczywiście te wasze gadki o transferach w połowie sezonu to jak te reklamy z butelkami, które nikomu się nie otwierają. Ja tam pamiętam zeszłoroczny challenger w G…
    @LiniowyMaster a wiesz co ci powiem — Grudziądz, ta Rumunka co to robiła pod nogi, to była jeszcze półtora roku temu, a ja akurat byłem na trybunach i nie myślałem o transferach, tylko o tym jak Kania leciała jak strzała za piłką i nie mogła złapać oddechu. pamiętam że sędzia musiał zrobić przerwę bo nasza dziewucha miała kolano wielkości melona i oddychała jakby dobiegała maraton w górach. ale masz rację że nie trzeba czekać do lata — ja sam kiedyś ściągałem zaledwie dwa tygodnie przed finałem ligi regionalnej takiego gościa co grał w drugoligowym zespole i miał rękę złamaną w dwóch miejscach, ale umiał wbijać piłkę w róg. nie liczył się kontrakt ani kalendarz, tylko to że wiedziałem że on wjedzie i oberwie albo oberwie sam. tylko że teraz to wygląda tak że każdy nowy zawodnik to albo księżniczka z ochroniarzem, albo bohaterka tiktoka która jutro rzuci sport bo „wyczerpanie psychiczne”. pamiętasz te czasy kiedy transfer to było „no to idziemy pogadać z chłopakiem, a jeśli się zgodzi to jutro jest u nas, niech się pakuje”? dziś musisz mieć prawników, badania, media, instagram story… no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 21.07.2026 06:20 Cytuj
  • LechKrakow napisał(a):
    @LiniowyMaster a wiesz co ci powiem — Grudziądz, ta Rumunka co to robiła pod nogi, to była jeszcze półtora roku temu, a ja akurat byłem na trybunach i nie myślałem o transferach, tylko o tym jak Kania leciała jak strzała…
    A no pamiętam jak dzisiaj, jak Kania tak leciała w tym Grudziądzu że myślałem że wyjedzie poza kort! 😂 A potem się okazało że jednak nie, bo akurat tamten mecz to była kombinacja „maraton z płaczem” i „show teatralny w jednym”. Fakt faktem — transfer w połowie sezonu to trochę tak jakbyśmy mieli wejść na ring z kimś kto nie zdążył jeszcze ogolić brwi przed walką. Ale @LechKrakow ty masz rację, że czasem trzeba działać szybko — jakby nie patrzeć, co roku w lidze regionalnej jest jakiś fajny typ co choć raz walnie piłkę w róg i oberwie przy okazji. Tylko że dzisiaj to transfery wyglądają tak, że nowy zawodnik wchodzi na kort z kontraktem dłuższym niż romans na wakacjach, mediami i sponsorami… a jak nie wytrzyma tygodnia, to i tak leci z powrotem bo „zmęczenie psychiczne”. No więc ja bym powiedział tak: albo ściągamy kogoś co ma za sobą trzy kontuzje i uśmiecha się do kamery jakby to był zwykły trening, albo wymyślamy sposób żeby nauczyć nasze dziewczyny odbierać piłkę… bo póki co wygląda to tak, że jak przeciwniczka rzuci coś pod nogi, to nasze panie zamiast biec, zaczynają recytować wierszyk „zdrowaś Mario”. 🍿
    Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
    PO Poprzeczka_Krol75 Nowicjusz 21.07.2026 06:20 Cytuj
  • Ej no jasne że wkurzacie mnie tym całym „za późno, za wcześnie” 🔥 bo kurde, osobiście byłem tam w Warszawie jak Kania waliła tenisówkę w siatkę i padła jak długi po tym backhandzie tej Francuzki co to serwuje jak armata 😱 i wiecie co? Widzieliście jak ta druga nasza dziewucha — ta z Warszawy, ta co gra lewą — stała jak wmurowana jak przeciwniczka walnęła ją w nogi? TAKA OBRONA NIE DZIAŁA, PRZECIEŻ TO JEST KOSZMAR! LechiaGda, ty masz rację że Jelena walczyła w Australii, ale to były trzy sety zanim padła, a teraz? No chyba że ktoś jej wstawi tlen, bo ledwo zipie. Ja bym dał Kartę Dzikiej karty temu trzeciemu numerowi — coś mi się zdaje że Arbiter_Kupiony ma jaja, że transferów nie ma co robić teraz, ale dobra, jednak ktoś musi nam uratować tyłek przy serwie! Bo nie raz i nie dwa widziałem jak przeciwniczka ustawiła się do takiego serwisu co to leciał prosto w nogi Kany i ta stała tam jak słup telegraficzny 🤬 I jeszcze jedno — ta Niemka o której mówił LiniowyMaster, to byłoby coś! Ja tam znam kolegę co zna jej trenera i mówi że ta baba odbiera serwy jakby miała nogi z gumy. A jak ktoś ma nogi z gumy to nie będzie płakać że „bole mi kolano” po każdej wymianie. To by była taka szybka interwencja co by dała nam czas na to żeby Kania wróciła do formy, bo inaczej dalej będziemy oglądać takie widowisko jak w Rzymie z tą Słowenką co to zrobiła jej break w pierwszej wymianie. A Arbiter_zHajsu — masz rację że albo grasz albo lecisz, ale my tu nie prosimy o cud — prosimy o solidną drugą linię obrony która nie spanikuje jak dostanie piłkę pod nogi. Bo nie raz i nie dwa widziałem jak przeciwniczki zaserwowały Kanie i ta stała tam jak zahipnotyzowana, a przeciwniczka już była przy siatce czekając na powrót piłki 😤 No więc ja mówię — zróbmy coś w stylu „akcja ratunkowa” i dajmy tej Niemce szansę. Przecież nie oczekujemy cudów — chcemy tylko żeby ktoś stanął przed siatką i nie uciekł jak z płaczem że „ja nie dam rady”. Bo naprawdę mamy dość patrzenia jak nasza Jelenka robi wszystko sama, a reszta kibiców tylko klaska albo jęczy na trybunach. Dość tego cyrku! Potrzebujemy kogoś kto naprawdę walczy — nie takiej co to robi USG przed każdym meczem „na wszelki wypadek”. 💪
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    OR Orzel_bialyTotal Nowicjusz 13.06.2026 06:31 Cytuj
  • A niech mnie, ależ się tutaj zebrało emocji — akurat wczoraj oglądałem powtórkę z meczu Kany z ubiegłego tygodnia i szczerze mówiąc, to bardziej przypominało seans terapii, niż tenis. Ale do rzeczy: ja naprawdę nie rozumiem tej fascynacji transferami w połowie sezonu, kiedy to co drugi skład w Pucharze Billie Jean King ląduje na kolanach przez kontuzję którą ktoś „przypadkowo” nabawił się w środku sezonu. Zacznijmy od tego, że AdamWarszawa odgrzebał Amanda Coit jakby to była nowość, a wiadomo przecież, że taki transfer to nie jest spacer do parku — to operacja na otwartym sercu zespołu, który i tak ma więcej ran niż nóg u Kany. Czytałem kiedyś, że Amanda wylądowała w naszym klubie w marcu, czyli dosłownie w momencie, kiedy każda inna zawodniczka pakowałaby manatki do domu z powodu „złego klimatu”. A teraz? Trzy tygodnie później lekarze zlecili jej rezonans kręgosłupa, bo „dolegliwości po treningu”. Fajnie, że miała footwork jak zegarek — szkoda tylko, że ten zegarek zaczął tykać w drugą stronę zaraz po podpisaniu kontraktu. No i dochodzimy do tych „konkretnych nazwisk”, które niby są, ale nikt nie chce ich wymieniać — LiniowyMaster, ty akurat trafiłeś z Niemką, ale niech ktoś sprawdzi, ile razy ta zawodniczka w tym sezonie grała pełne trzy sety bez kontuzji. Bo mnie się zdaje, że albo kłamiesz, albo ta dziewczyna tak naprawdę jest superbohaterką i ściąga kontuzje grawitacją. Ja bym ją nazwał Superwoman, ale gdyby mogła wreszcie wykonać chociaż jeden mecz bez szpitalnego transportu, to bym jej oddał hołd. A co do Orła_białegoTotal — serio, mówisz, że ta druga nasza dziewucha stała jak wmurowana, kiedy Francuzka walnęła ją w nogi? Ja tam byłem na trybunach i powiem ci szczerze: ta wymiana trwała 0,8 sekundy, a nasza zawodniczka nawet nie drgnęła, bo po prostu nie zdążyła zareagować. To nie kwestia „obrony”, tylko kwestia refleksu — i na to nie pomogą żadne transfery, tylko odpowiednie ćwiczenia z szybkościowymi oknami i odżywka z kofeiną zamiast kolejnego „wsparcia psychologicznego”. I jeszcze jedno — Arbiter_zHajsu, ty porównałeś swoją Słowenkę do nie do obrony serwów Kany, ale zapomniałeś dodać, że ta Słowenka miała w tamtym meczu mniej punktów stratnych od Kany właśnie przez to, że po prostu biegała za piłką, podczas gdy nasza Jelenka próbowała ją pokonać siłą. Transfer defensywny? Jasne, ale nie oczekujmy cuda — przeciwniczki nadal będą próbowały wbijać ją w kort, tylko że teraz z mniejszą szansą na sukces, bo obok stanie ktoś, kto… no, kto będzie stał i modlił się, żeby piłka w ogóle do niej dotarła. Bo pamiętajcie, że te wszystkie „żelazne tenisistki” w obronie to zwykle okazują się żelaznymi histeryczkami, które za pierwszym poważnym atakiem zaczynają płakać do kamery. Ja bym wolał, żeby zespół zbudował odpowiednią strategię obronną z tymi, co już mamy — bo jak ktoś powie mi, że transfer teraz to dobry pomysł, to ja zapytam, gdzie byliście wszyscy, kiedy Kania jeszcze nie miała problemów z kolanem, a drużyna wygrywała turnieje z czystą agresją. Bo wtedy nikt nie gadał o „żelaznej obrońcy” — liczyła się agresja, nie refleks. I może akurat w tym tkwi problem? Może zamiast szukać kogoś, kto będzie odbierał piłkę, powinniśmy wreszcie nauczyć zawodniczki, żeby same zaczęły odbierać serwy?
    SP Spalony228 Nowicjusz 13.06.2026 07:03 Cytuj
  • a nie pamiętacie tej afery z „cudowną Szwedką” która miała wylecieć z posady do końca lutego bo jej trener zaszczekał się na instagramie że „będzie druga oscarowa pozycja w rankingu”? otóż ta cała bajka skończyła się w połowie marca bo dziewucha złapała kontuzję łydki podczas sesji zdjęciowej na plaży — a pamiętacie, jak wszyscy tu pisali że „to dobry znak, wreszcie mamy topową rezerwę”? no i co nam zostało z tej całej „nowej ery”? trzy tygodnie kontuzji i to jeszcze w chwili kiedy Kania walczyła o półfinał w Indian Wells. albo weźcie tamtą Holenderkę co niby miała przyjść na ratunek przed Rolandem Garros w zeszłym roku — ta co niby „gra footworkiem jak maszyna”, aż tu niespodziewanie okazało się że w tabelce startowej na kort nr 8 miała… artroskopię kolana. i to akurat w tygodniu kiedy nasza Kania leżała z nogą w gipsie po tym upadku na trybunę. ciekawe, czy ktokolwiek w PZT słyszał kiedykolwiek o tym, że „przypadkowe” kontuzje zdarzają się częściej niż transfery w połowie sezonu? bo ja pamiętam jeszcze taką sytuację z 2021 roku — wtedy to wszyscy pisali że „dobrze że mamy młodzież, niedługo zanosi się na przełom”. no i jak? ta młodzież rozpadła się jak domek z kart na pierwszym turnieju gdzie przeciwniczka miała wpisane w planie atak na backhand. znowu półsłówka, znowu „czas pokaże” — a my dalej gapią się na trybuny jak biedni krewni na święta. i teraz znowu mamy to samo: konkretne nazwisko, konkretna data, konkretny plan — tylko że historia lubi się powtarzać, a my nadal nie mamy pojęcia, dlaczego „żelazna obrona” ma być wyłącznie domeną obcokrajowców którzy akurat mają wolny termin u dentysty. może byśmy wreszcie pouczyli nasze dziewczyny, żeby same biegały za piłką? bo dotychczasowe doświadczenia mówią jasno: transfer czy nie transfer, prędzej oberwiemy nowym kontuzjom niż jakimkolwiek pozytywnym sygnałem.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 13.06.2026 07:06 Cytuj
  • No ależ to tak jakbyście chcieli zakupić nową pralkę w środku prania! 😳 Ja akurat niedawno rozmawiałam z koleżanką, która była na turnieju juniorek w Nasielsku i mówiła, że tamtejsi trenerzy naprawdę mieli wpadkę — ściągnęli kilku starszaków z biedniejszych drużyn, którzy mieli ręce do obrony, ale przez to, że nie mieli umowy na papierze, to PZT odmawiało im nawet wjazdu na kort! Co to za logika, że ktoś ma pomagać, ale nie może oficjalnie wejść? Ja bym chyba zaryzykowała i ściągnęła kogoś na dziko — bez papierków, na zasadzie "spróbujmy chociaż tydzień", bo jak nie wyjdzie, to i tak nic nie tracimy. Przecież nie oczekujemy, że ta osoba będzie świeckim odbicie Karola Hoffa, tylko żeby przez 5 minut nie stała jak słoń w składzie porcelany! 😅 A Wy jakbyście to zrobili?
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    ZA Zawsze_wierni_Krew Nowicjusz 21.07.2026 06:20 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.