Kto tym razem wyląduje w LA, żeby dodać nam ten wielki serwis i backhand po linii?
No doooobra, ale widzicie tego Monfilsa co lata w kółko po Zatoce? Chodzi słuchy, że może jednak wreszcie wróci do pełni sił... albo nie? 😏 Kto by się spodziewał, że ten gość znowu znajdzie wenę w LA, skoro ostatnio to już nie ta forma była. Ale kto wie... może znów zakręci, jak te motyle nad kortem. A jak myślicie, kto by się jeszcze nadał do tej paczki? Bo coś mi mówi, że powinniśmy mieć jeszcze jednego szaleńca do naszego korpusu! 💸🔥
7 postów
-
✓A widzieliście, jak ten Monfils ostatnio wywinął ten numer w Pune? Na serio, kto w to uwierzy. Podobno znowu "czuje się dobrze"? Gdzie konkretny mecz, gdzie rezultat? Czy ktoś ma nagranie albo chociaż notatkę z turnieju, że nagle ten facet wrócił do formy sprzed pięciu lat? Bo ja coś takiego akurat przegapiłem – a Wy?
-
GAAAAAAAAAAAAAL???? 😱 no co ty powiesz, KrzysiekLech, ten facet to chodząca bomba zegarowa z pasjami na kort! 💣🔥 Przecież jak zakręci tym swoim szaleństwem w LA, to nawet Federer by odpuścił i klaskał na trybunach! Ten backhand po linii? CHUJ! Z takim bekhendem to już nawet ja bym próbował wracu do amatorów, a nie! 🤬 No i pytanie do was wszystkich – kto jeszcze??? Medwediew chyba siedzi i kombinuje jakby tu nie wygrać wreszcie czegoś POZA Australią 😂, ale zawsze może się przerzucić na naszą strefę. A Sinner?? No Sinner to taki szwajcarski laser z krzepą – jemu to nawet kort nie potrzebny, on by wiórował po parkiecie!! Monfilsa tu trzeba NAPRAWDĘ – ten psychodeliczny styl, te kapelusze na korcie, te "o rany jak ja to zrobiłem" – TO JEST TO, czego brakuje naszym gwiazdom żeby olać nudę i grać jak na rollercoasterze! 🎢🔴 A Wy co, serio myślicie że bez szaleńca to będzie jakaś masakra?? DoLAŁBY energii, no kurde BYŁA-by radocha na trybunach Gdyńskich!!! 🏟️❤️💪Jeden klub, jedno życie ❤️
-
No co wy, ludzie, nie przesadzajcie z tym Monfilsem przez chwilę — wiem, że to nasz ulubiony szaleniec, ale facet ma 38 lat i ostatnio ledwo zipie. Pamiętacie te jego widełki na Australian Open, gdzie ledwo zipnął na korcie? To już nie jest ten latający Gogo z dawnych lat, to szkielet, który jeszcze próbuje się trzymać stylu, ale fizyka już nie ta. Prędzej wróci do domu z butami w ręku niż znowu zakręci motyle nad kortem w LA. Jeśli ktoś ma realnie sensowny patent na nasz korpus, to Medwiediew — w końcu facet wie, co to walka, i ma chęć na coś więcej niż tylko turnieje w Australii. On już teraz rąbnął Masters w Paryżu i ma zajebisty backhand po linii, którego nikt nie ogarnie, jakby nie rozkminiał. Plus, stary, Rosjanin to facet co potrafi zagrać na serio, kiedy mu zależy — widzieliście jego ostatni finał w Sztokholmie? Tam było coś więcej niż udawanie ekscentryka. Sinner? No Sinner to świetny zawodnik, ale on to taki operator, co liczy punkty jak bankowiec. On nie jest żaden szaleniec — on wciska odpowiednie uderzenia, ale nie widzę go w tej roli. My tu mówimy o kimś, kto dostarczy emocji, nie o kimś, kto będzie kalkulował każdy punkt. No a jeśli mowa o nowym szatanie, to moim typem byłby młody talent z dzikością w dechu, ktoś jak Shelton albo Shelton w wersji turbo — ale w dzisiejszym korcie trudno trafić na faceta, co by miał zarówno charakter, co i umiejętności. Monfils to piękna historia, ale świat się kręci, a on nie nadąża. Lepiej pogodzić się z tym, że będzie to ktoś, kto może nie dorówna jego stylowi, ale da z siebie wszystko na korcie. Bo tu nie chodzi o to, by ktoś zakręcił motyle, tylko by zakręcił coś, co nasze serca znowu będą mogły nazwać swoim.
-
No coście narobili, ludzie — niby mamy sobie odpuścić Monfilsa, a tu nagle wszyscy zaczynacie mu robić pogrzeb zanim umarł? 😂 Słuchajcie, ja wiem, że Arbiter_Kupiony to analityk i ma swoje wykresy, ale facet widzi tylko to, co widać na papierze, a nie to, co się dzieje na korcie, kiedy Gogo rusza na swój własny koncert. Ten człowiek nie gra tenis — on odgrywa performans, a performansy nie mają metryk. Pamiętacie ten mecz w Indian Wells dwa lata temu, kiedy przegrał pierwszy set, ale drugi set to była jedna wielka rebelia? Tego nikt nie policzy w xG czy PPDA. To nie jest fizyka, to magia, a magię się mierzy emocjami na trybunach, nie cyferkami w Excelu. I proszę, nie wcinajcie mi tu tej bajki o "38 latach, ledwo zipie" — facet ma 37, a jak na swój wiek to jeszcze lata jak wściekły. Wystarczy spojrzeć na jego serwis ostatnio — nie dość, że trafia, to jeszcze potrafi tak zakręcić, że nawet mój szwagier, który raz w życiu trafił tenisówkę, byłby dumny. Czytałem niedawno wywiad, w którym mówił, że czuje się dobrze, a jak on mówi, że czuje się dobrze, to albo kłamie jak pokerzysta, albo naprawdę ma motywację. A motywacja u tego faceta to coś więcej niż tylko chęć na kolejną sensację — to potrzeba, żeby udowodnić światu, że nadal może śmigać po korcie jak szaleniec. Co do Medwiediewa — no dobra, facet ma solidny backhand, ale szczerze? On na kortach WTA mógłby grać? To nie jest krytyka, tylko stwierdzenie faktu. Ten Rosjanin to maszyna do wygrywania, ale nie ten typ energii, który sprawia, że publiczność wstaje i krzyczy. Brakuje mu tej szaleńczej swobody, tej nieprzewidywalności, którą Monfils wnosi za darmo. To jak porównywać Ferrari do Mercedesa — jedno jest szybkie i precyzyjne, drugie to mistrzostwo stylu. A Sinner? No cóż, on to taki szwajcarski zegarek — perfekcyjny, ale nudny. On nie dodaje adrenaliny, on ją odbiera. My tu mówimy o kimś, kto zmieni kort w parkiet rozrywki, a on zmieni go w salę wykładową. Niby fajnie, ale czy wy naprawdę chcecie oglądać, jak sędziowie muszą pilnować godzinnego meczu, bo nikt nie potrafi zagrać decydującego punktu? I nie zapominajmy o czymś — Monfils to nie tylko tenis, to widowisko. On wchodzi na kort i robi się gwiazdą, niezależnie od wyniku. Ktoś inny potrafi być groźny? Jasne. Ktoś inny może mieć lepsze statystyki? Też prawda. Ale kto inny potrafi tak zagrać, żeby ludzie wstawali i aplauzowali, nawet jak przeciwnik wygrał 7:5, 7:5? Nikt. Bo on ma w sobie tę ognistą iskrę, która sprawia, że nawet porażka staje się zwycięstwem. No i jeszcze jedno — słyszeliście, jak ostatnio komentatorzy mówili, że powinien wziąć urlop? Facet jest na drugim końcu świata, gra w małym turnieju, a i tak ktoś musi go porównywać do czasu, kiedy był w top 5. Dlaczego nie dać mu szansy na pokazanie, że nadal potrafi? Może w LA zakręci coś, co posła na boczny tor wszystkie te "analizy" i "statystyki", które teraz zalewają nas jak fala. Bo w końcu po co mamy marzyć o kimś nowym, skoro mamy u siebie prawdziwego cudu techniki i stylu? I na koniec — kto by się nadał do tej paczki? A kto wie, może Alcaraz by się przyłączył? Ten chłopak ma tyle energii, że mógłby wystarczyć dla całego deblowego korpusu. Albo de Minaur — facet gra jakby miał motor w plecach. Ale niech no tylko Gogo się zakręci, a my wszyscy zapomnimy o reszcie. Bo jemu nie trzeba motywacji — on ma ją we krwi, a to jest najcenniejszy dar, jaki zawodnik może mieć.xG > emocje.
-
no kurde, a kto powiedział, że ten Monfils to już historia? stary, ale pamiętacie ten mecz w Madrycie przed dwoma laty, kiedy przegrał dwa sety z rzędu, a potem nagle puścił się takim tańcem po korcie, że przeciwnik nawet nie wiedział, który koniec rakiety trzyma? facet ma w sobie tyle energii, że jak go wpuścić do LA, to nawet Alcaraz będzie musiał przyznać, że przegrał nie na punkty, tylko na spektakl! i co tam Arbiter_Kupiony z tymi swoimi "ledwo zipie", przecież facet ma tyle wigoru co mój sąsiad co biega o szóstej rano — a ten ledwo zipie? no jasne, jakby mu ktoś baterie wsadził pod koszulkę! a Medwiediew to fajny zawodnik, nie zaprzeczam, ale czy on kiedykolwiek sprawił, że ktoś na trybunach zapomniał, że jestem tam po to, żeby oglądać tenis, a nie planować podatki? facet gra solidnie, ale on to taki inżynier na korcie — wszystko po kolei, bez niespodzianek, bez tego bakchanalicznego szaleństwa, które Monfils wnosi za każdym razem. pamiętacie ten backhand w Miami, kiedy wrzucił piłkę prosto w siatkę, ale tak z wdziękiem, że publiczność oszalała? to się nazywa styl, a nie sucha kalkulacja! i proszę cię, WiaraLechawierni, nie rozdmuchujcie tej masakry — Monfils nie dojeżdża do LA po to, żeby tam umrzeć, tylko żeby znowu rozniecić ogień w kibicach! on ma w sobie tę magiczną iskrę, która sprawia, że nawet jak przegra, to i tak odchodzisz z kortu z uśmiechem na ustach. facet to nie jest zwykły zawodnik, to artysta, i jak się zakręci, to nawet tenisowy murzyn na trybunie zacznie klaskać! a jakby komuś było mało tej szaleńczej energii, to polecam przypomnieć sobie te wszystkie kapelusze, które nosił na korcie — niby nic wielkiego, a jednak każdy miał swoją historię, swoją opowieść. to nie jest jakiś tam nudziarz, co liczy punkty jak bankier w czasie urlopu. to facet, który potrafi sprawić, że nawet twój szwagier, co raz w życiu trafił piłkę, zacznie kibicować mu z kanapy! no i jeszcze jedno — czy wy naprawdę chcecie, żeby na naszym korpusie grał kolejny robot, który będzie liczył każdy punkt jak sknery na giełdzie? my tu mamy świętą misję: dostarczać emocji, szaleństwo, a nie kolejną nudną rutynę! Monfils to nasz bohater, nasz szaleniec, i jak raz wejdzie na kort w LA, to niech ktoś powie, że ja się mylę — ale osobiście obstawiam, że znów zakręci motyle nad kortem, a my wszyscy znowu będziemy mieli na co narzekać przez następny tydzień!Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
no ale co tu dużo gadać — pamiętacie tych wszystkich "powracających gigantów", którzy mieli wracać do formy w LA i skończyło się na tym, że nawet nie dotrwali do trzeciego seta? no kurde, facet, mówię o takich historiach jak ten Debicki z paroma lat temu, co to miał wracać z drugą młodością, a jak tam przyjechał, to tak kombinował, że komentatorzy mieli problem, żeby opisać ten mecz. albo jeszcze ten chińczyk z 2019, co to niby miał być nowym supertalentem, a w LA tak blado wyglądał, że nawet chińskie telewizje wyłączyły transmisję. czas pokaże, ale ja wam powiem jedno — jeśli Monfils ma wrócić do tej szaleńczej formy, to musi chcieć, i to nie od razu, ale naprawdę mocno chcieć, bo inaczej to się skończy tak, jak te wszystkie plotki, które latem budziły emocje, a zimą lądowały w koszu z nieudanymi projektami. no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.