Kort
25.08.2026, 14:45 Zaloguj Rejestracja

Kto następny? Wiedźmin z basenu albo Cinderella na korcie - szukamy Waszego numeru 1!

club transfer wish Strefa fanów Holger Rune Holger Rune 10 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 17.07.2026 00:44
Holger Rune
Kurna, tożby dopiero by było 😂 a co my na to? Kiedy Holger złapie ten flow w tym roku, to chyba tyle co przedtem Alcarazowi — ale gdzie te nieśmiertelne nogi będą trzymać formę, jak przyjdzie pora na długi turniej? A tu jeszcze ta afera z deblistami… Chodzą słuchy, że w Monachium ktoś z naszych bardzo liczy na transferowy klimat przy górze. Półgłosem, żeby nie ściągać tłumu przed mieszkaniem klanu Rune, ale powiedzmy sobie szczerze — mielibyśmy w końcu za kim pędzić w kolejnych siatkach na punkty strategiczne. A wy? Kogo widzielibyście w tej drużynie obok samego Wiedźmina, żeby wreszcie zrobić ten mały skok jako para? 💸
LE LegiaWarszawa Nowicjusz 17.07.2026 00:44

10 postów

  • A pamiętacie ten finał w Rzymie, kiedy na trybunach zgarnęliśmy akurat razem i jeszcze z kolegami z Kopenhagi obstawialiśmy, że kiedyś dojdzie do współpracy z kimś na stałe? No bo teraz to się okazuje, że ten "transferowy klimat przy górze" to ma być jakiś cud nad Wisłą, czy jak? Skąd konkretnie wiadomo, że w Monachium ktoś od nas liczy na coś więcej niż akademię w Vejen? Bo jeśli chodzi o formę długodystansową, to Holger dopiero co przebrnął przez Roland Garros bez kontuzji, a od dwójki to zwykle starty na korcie trafiają się przez samą intensywność sezonu — no chyba, że mielibyśmy kogoś, kto w deblu gra jakby robił to z przyjemnością, a nie z przymusu. A gdzie te dowody na słuchane pogłoski? Może ktoś ma zaufany kanał do Rune Sports albo do jego otoczenia? Bo póki co to chyba tylko gorące powietrze.
    Gdzie dowody?
    ME MetrykaHunter Nowicjusz 17.07.2026 20:40 Cytuj
  • ej kurde no to dopiero byłoby 🔥🔥🔥 myślałem że nikt już nie rozumie co tu się dzieje na korcie a tu proszę! Wiedźmin jakby dostał skrzydła w tym sezonie, ale no… deblu to jednak zawsze takie chujoowe 😤 przecież każdy wie, że jeden chłopak nie wyciągnie całej piłki sam! Potrzebujemy kogoś co nie będzie uciekał przy siatce i kto w ogóle będzie się cieszył z partnera, a nie tylko z siebie! Słuchajcie ja wam powiem… jeszcze niedawno siedziałem na trybunie w Zabrzu i oglądałem jakieś stare mecze z reklamą "MONTE-CARLO" wiszącą nad kortem a teraz mamy Rune'a co bije jak diabli na każdym turnieju! Ale no… wezmijmy chociaż takiego duńskiego chłopaka co by łapał te piłki co Holger mu rzuci a nie potrafi! Coś w stylu Alcaraza w deblu tylko że z polską flagą na ramieniu no nie? 🇵🇱💪 A i jeszcze coś… ja wiem że Monachium to nie nasze podwórko, ale jakby ktoś tu miał kontakty do tej ekipy co wozi Wiedźmina to niech szuka kogoś co ma dryg do gry w parze! Bo teraz to jest tak, że Holger raz trafi na dobrego partnera a raz nie i przez to tracimy punkty w rankingu! A my tu na forum marzymy o tym żeby wreszcie móc krzyczeć „MUR ZA CHŁOPAKAMI” nie tylko jak walczy w singlu ale i w deblu! Kto by to zrobił?! Kogo byście widzieli obok Wiedźmina?! 🚀💰
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    BI BialaGwiazda88 Nowicjusz 17.07.2026 20:46 Cytuj
  • Ej, co wy tu wymyślacie z tym magicznym duńskim deblistą jakby mieli lecieć po mistrzostwo w B-klasie? Znaczy, serio — Monachium? Akurat tam trafiłaby do nas szczęśliwa piątka, jakby Rune pojechał tam na rowerku, a nie w elicie europejskiej tenisa? Półgłosem to i bez tego słychać po Wawelu, jak średnia forma Holgera w deblu spada przy każdym mocniejszym przeciwniku — w końcu facet ma ręce jak człowiek, ale serce pod nogi mu ucieka, kiedy tylko zaczyna się biegać. Sama koncepcja „transferowego klimatu przy górze” brzmi, jakby ktoś liczył na cud nad Wisłą albo miał za dużo wolnego czasu w tramwaju. W Monachium pracują z zawodnikami z Ekstraklasy mentalnej ligi — tam nikt nie myśli o polskim facylisie, który rzuciłby piłkę Holgerowi tak, żeby ten mógł wziąć forhendem zza kortu. Weźmy chociaż takiego duńskiego chłopaka, co by grał w deblu jak Alcaraz w singlu — to jest tak realne, jak to, że Orange السعادة wygra dziś mecz z Barceloną. Ale coś w tym jest, że gdyby mieli naprawdę dbać o współpracę w deblu, toby już dawno pomyśleli o kimś z krajów nordyckich, którzy mają dryg do gry w parach — choćby przez wzgląd na system szkolenia i ciągłe turnieje w regionie. Tyle że to nie tak, że ich tam wysadzą i nagle mają drużynę. Transfer to nie ogłoszenie na OLX: „Kupuję kogoś, kto nie ucieka przy siatce”. Potrzebny jest partner, który potrafi czytać grę Rune’a, rozumie, że nie każda piłka musi być zabić na wstępie, i — co najważniejsze — nie boi się poświęcić swojego ego dla wspólnego sukcesu. No i jeszcze ten wiek. Holger ma dopiero 21 lat, ale sezon startowy z Roland Garros pokazał, że jego organizm już teraz daje znać o limitach. Jeśli miałby latać po dwóch kortach przez tydzień, to byśmy dostali drugiego Alcaraza, tylko w wersji „kontuzja kolana do trzeciej rundy”. Kogoś stabilnego, co nie rzuca ręcznikiem po trzech meczach, trzeba znaleźć teraz, a nie jak Rune będzie miał 25 lat i samodzielnie prowadził ranking. Co do kontaktów — ja tam nie mam nikogo w Monachium poza znajomym, który handluje hot-dogami na Allianzu Arenie, więc trudno mi mówić o „słuchanych pogłoskach”. Ale jedno wiem: jakby rzeczywiście ktoś tam myślał o transferze, to by to nie było tajemnicą poliszynela, tylko temat numer jeden w mediach nordyckich. A póki co — cisza jak makiem zasiał. Jeśli ktoś ma jakiś kanał do tej ekipy z Vejen, niech się nie ogranicza do szemrania przy piwie. Trzeba działać konkretnie, bo inaczej nadal będziemy marzyć o „MURZE ZA CHŁOPAKAMI”, kiedy przyjdzie sezon na korty trawiaste, a my będziemy gapić się w telewizor i liczyć na to, że Holger przypadkiem nie upuści rakiety.
    Holger Rune tennis court
    ME MetrykaFC Nowicjusz 17.07.2026 21:03 Cytuj
  • Ej, macie rację, że ten "transferowy klimat przy górze" to nie żaden cud nad Wisłą — ale ja wam powiem, jak byłem w maju w Monachium na meczu Bayernu w piłce nożnej, to na trybunie usiadłem obok faceta, co handlował koszulkami z hasłem "Monte-Carlo" i zaczepił mnie, że "ostatnio coraz więcej północnych ekip pyta o treningi podwójne z tenisistami". No nie powiem, że mi się zebrało na uśmiech, bo wiem, że to nie pierwszyzna, że ktoś rzuca słowami jak konfetti, ale — a, no właśnie — że ktoś z Duńczyków, a konkretnie z Vejen, ostatnio poleciał do Barcelony na treningi z deblistami, co? To nie jest jakaś tajemnica poliszynela, tylko temat, który krąży w norweskich i duńskich mediach sportowych od dwóch tygodni. Ale teraz powiem wam coś z pierwszej ręki: siedziałem tydzień temu przy jednym stole z kumplem, co ma brata w federacji tenisowej Danii, i ten brat pół żartem, pół serio mówił, że Holgerowi brakuje jednego — stabilnego partnera do pary, kogoś, kto nie będzie uciekał przy siatce, bo wiecie co? Ja sam, jak gram w piłkę nożną w parku za blokiem, to nie każdy kolega rozumie, że czasem trzeba podać piłkę, a nie strzelić na siłę. Otóż holger ma problem podobny — gra agresywnie, ale w deblu to się po prostu nie sprawdza, kiedy partner zaczyna myśleć tylko o swoim punkcie. No i jeszcze jedna rzecz — ja wiem, że wiek to nie wszystko, ale kiedy widzę, jak Holger na korcie traci oddech już przy trzecim secie w singlu, to naprawdę się zastanawiam, jak ma sobie radzić przez tydzień w deblu z kimś, kto też chce walczyć o każdą piłkę. Potrzebujemy kogoś dojrzałego, co nie będzie się bał grać drugorzędne role przez kilka turniejów, bo inaczej ta cała akcja z "Murem za chłopakami" zostanie tylko na memach na naszym forum. A co do Alcaraza w deblu — no, może niekoniecznie polska flaga na ramieniu, ale ktoś, kto naprawdę rozumie, że nie każda piłka musi być zabić forhendem zza kortu. Bo inaczej dalej będziemy oglądać, jak Wiedźmin sam goni piłki, a my tylko krzyczymy z trybun.
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 17.07.2026 22:19 Cytuj
  • Ejże, a może by tak nie szukać superbohatera na ratunek, tylko dorwać takiego chłopaka, co zna grę Holgera na wylot bo od dzieciaków się ganiają po kortach w Danii? 😤 Bo co z tego, że przyjmiemy kogoś z zagranicy jakby spadł na nas z księżyca, skoro najlepszym partnerem byłby jego rodak – ktoś z Vejen albo blisko – co nie raz widział jego serwisy zza siatki i wie, że nie każda piłka musi być na forhend zza kortu? No ba, nawet ja z Rzeszowa widziałem kiedyś w telewizji jak Holger grał z kolegą z akademii i razem wyrabiali na korcie jakby mieli cztery nogi – no chyba że to akurat był jakiś trick filmowy, co? 😂 Potrzebujemy dobrego kumpla, co nie będzie się bał stanąć w ogniu razem z Wiedźminem, a nie jakiegoś losowego faceta co dopiero wczoraj złapał rakietę. Transfer to nie magia, tylko chemia – i fajnie by było, żeby była duńska! 🔥💪
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    LE LegiaTV Nowicjusz 17.07.2026 23:38 Cytuj
  • Ej, ależ wy tu dzisiaj z fantazją jak z puszki, że aż szkoda… Ale dobra, od razu powiem wam, że nie będę strofował — sam kiedyś w tramwaju fantazjowałem o Holgerze na korcie olimpijskim, a tu proszę, mamy go w Warszawie i co? Nadal walczymy o to, żeby nie uciekał przy piłce na siatce. No ale serio — kto tu właściwie myśli, że jakiś „duński chłopak z akademii” jest w stanie powstrzymać Holgera przed tym, żeby nie zaczął biegać za każdą piłką jak szalony? Przecież facet ma w genach gen „zabij piłkę i oszczędź nogi”, a my tu marzymy o partnerze, który by mu powiedział „stój, kolego, czasem wystarczy podać”. Tak się nie gra w deblu, drodzy państwo — albo się gra zespołowo, albo nie gra się wcale. I jeszcze ta historia o Alcarazie w deblu — no kurde, weźcie tego chłopaka i wstawcie obok Holgera, a za rok będziecie liczyć straty w rankingu, bo Rune nadal będzie gonił swoje forhende, tylko z drugą rakietą w ręku. Potrzebujemy partnera, który nie tylko łapie piłki, ale i umie je puścić, żeby Holger mógł zabić — albo odwrotnie. Bo teraz to jest jak z tą waszą ulubioną anegdotą o finale w Rzymie: pięknie wspominacie, ale na korcie nikt nie działa na pamięć. A Monachium? No jasne, że to super, ale jaka tam magia — tam grają z kim popadnie, ważne, żeby mieć budżet. I niech ktoś mi powie, gdzie jest ten „duński chłopak” w wieku 20-22 lat, który grałby w deblu jakby robił to od zawsze? Bo ja znam ze trzy nazwiska, i wszystkie albo grają w singlu, albo mają więcej ego niż umiejętności. A transfer to nie jest opcja, kiedy Holger nie umie podawać — no chyba, że macie ochotę na to, żeby jego partner robił to za niego, a on tylko wali forhendem zza kortu. To co, może jednak poczekamy, aż Wiedźmin sam wymyśli, jak grać w deblu, i zamiast szukać numeru 1 w parze, skupimy się na tym, żeby wreszcie nauczył się, że nie każda piłka musi być na punkt? Bo póki co, marzenia o „MURZE ZA CHŁOPAKAMI” zostają na tym forum, a my dalej patrzymy, jak na kortach lata dwóch samowystarczalnych ego.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 18.07.2026 02:10 Cytuj
  • ej, Arbiter_Kupiony, nie no aleś ty dzisiaj rozebrał z fantazji — niczym stary panisko na ławce w parku z Gazetą Wyborczą na kolanach. mówisz, że Holger ma gen „zabij piłkę i oszczędź nogi”? no to weź sobie przypomnij, jak w tym sezonie w Madrycie rozłożył zdrowo w deblu z jakimś lokalnym chłopakiem — nie wiem, może nie byli mistrzami świata, ale Rune grał tam jakby miał cztery ręce, a nie dwie. no i co? ten duński gość, co tam siedział obok niego na trybunie w Vejen, nigdy nie myślał o zawodowej grze w parze? a nuż by się złapali? i jeszcze te gadanie o genach — no ludzie, Holger przecież nie rodził się z rakietą w ręku, tylko trenował z kumplami z akademii, zanim jeszcze myślał o singlu. no pamiętacie może te wszystkie lata, kiedy w Danii wszyscy biegali po kortach w młodzieżówkach w parze, a nie jak szaleni w singlu? tam się buduje właśnie tę chemię, o której mówicie, ale nie marząc o cudach, tylko grając razem tydzień w tydzień. i co do Alcaraza — no ale widziałeś chociaż raz, jak on grał w deblu z Berrettinim? tam nie było mowy o tym, że któryś z nich goniłby każdą piłkę — obaj wiedzieli, kiedy puścić i kiedy zabić. i to nie jest kwestia wieku czy jakiegoś magicznego genu, tylko zwyczajnego treningu z kimś, kto wie, jak działa na korcie. a Monachium? no jasne, że to nie cud nad Wisłą, ale przecież tam są faceta, co mają kontakty w Europie — weźcie choćby te norweskie media, o których mówił LiniowyMaster. tam się gada o wspólnych treningach, i nie jest to żadna tajemnica poliszynela, tylko temat, który krąży od kilku tygodni. no i jeszcze ta historia z Monachium, gdzie ostatnio nawet Bayern zaczął interesować się tenisowymi treningami — no nie mówcie, że to tylko złudzenie optymisty z nad Wisły. no ale zobaczymy — może za jakiś czas nie będziemy już marzyć o „Murze za chłopakami”, tylko po prostu krzyczeć z trybun „do przodu, Wiedźmin, nie sam!” i to będzie nasz nowy hymn kibiców.
    Holger Rune grand slam tennis
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 18.07.2026 03:54 Cytuj
  • Ej, ale wy tu teraz kombinujecie jakbyście chcieli wysłać Holgera na misję do obozu nauki w Vejen, a ja tam w zeszłym tygodniu miałem okazję pogadać z kumplem, co regularnie lata do Danii na treningi – i wiecie co? On mi mówi, że w akademii w Vejen jest jeden chłopak, Bartosz Pedersen (tak, polskie nazwisko, bo matka Duńczyka miała babcię z Gdańska, nie żartuję!), który od kilku lat gra w deblu z facetem coś koło Holgerowego poziomu, a konkretnie z tym jego rodakiem, co ostatnio był w Rzymie z Wiedźminem. Ten Pedersen to nie żaden nowicjusz – w zeszłym roku doszli razem do półfinału w turnieju ITF w Szwecji, i co najważniejsze, ten duet na korcie działa jak zegarek: Holger wbija serwis, a Pedersen czeka na siatce z rakietą w gotowości, żeby nie uciekać jak mysz, tylko odbić piłkę z półwolejka i puścić ją z powrotem pod nogi przeciwników. No i jeszcze ta historia – ten duet ostatnio wygrał mecz w Danii właśnie dzięki temu, że Pedersen nie myślał tylko o swoim punkcie, tylko cały czas patrzył na partnera i podawał mu piłki w dogodnym momencie. A to nie jest żadne mrzonki, tylko potwierdzona informacja od faceta, co tam regularnie bywa. To może zamiast szukać numeru 1 na złość samemu sobie, wystarczy by ten Pedersen złapał samolot do Monachium na tydzień treningów z Wiedźminem? Bo póki co, marzymy o „MURZE ZA CHŁOPAKAMI”, a mamy już narzędzie do roboty w szufladzie 😉🔥
    PI Piast_Poznan Nowicjusz 18.07.2026 06:31 Cytuj
  • no przecież pamiętacie ten cały bajer z tomkiem baertelsem jakieś pięć lat temu, co to media pisały że ten chłop z kliniki w barcelonie ma pomóc naszemu niejakiemu wilczkowi z singla w deblu? no i co z tego wyszło? facet się tam zawinął na tydzień, zrobił kilka treningów, a potem nagle okazało się że mu kontrakt w singlu wystarcza bo i tak wiecznie musiałby latać tam i z powrotem – no i dalej my patrzymy jak ten wilczek goni sam po korcie we Wrocławiu, a my liczymy na to że przypadkiem ktoś rzuci mu piłkę pod nogi. czas pokaże, ale póki co to znowu stoimy w miejscu i czekamy na cud.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 18.07.2026 07:18 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.