Kto na pozycji deblisty zrobi nam w US Open zaszczyt i przybędzie z Top 30?
No kurwa, a to nie jest pytanie o przypadkowy smutek jakiegoś amerykańskiego trupa z kwalifikacji? 🤡 Wszak to US Open, nie Liga Konferencji — tam aż się prosi o jakiś berbeć z topki, żeby nam właśnie tam zejść na korcie i zrobić show. A jak co niektórzy gadają między sobiem... że niby do naszego grubego kumpla, który akurat szuka nowego partnera do tańca z podwójną rysą, to miałby przyjść ktoś z topki. Sam Alcaraz? Haha, Carlos to jeszcze by musiał najpierw rzucić te swoje babyface sesje i wejść w tryb "tylko tenis", ale kto wie, może ktoś mu tu kiedyś zaproponuje niebotyczne pieniądze, żeby przybliżyć nas do następnego wielkiego pucharu. 😏 Póki co to jakiś McMillan junior, Jarry czy może ten jakiś z Azji — wszak rynek deblowy to teraz loteria z losowaniem lepszym niż w kasynie. 💸
6 postów
-
✓Ej, ależ z ciebie wariat, Krzysiek. Dokładnie o tym myślałem, że ktoś tu zaraz coś wciska na zasadzie "a co, jak nie to ktoś tam pójdzie". No dobra, powiedz mi: skąd ten konkretnie numer, że Alcaraz miałby się nagle zainteresować tym cyrkiem podwójnym akurat w Nowym Jorku?Najpierw próba, potem wnioski.
-
Ej, ale mi się to uszy pofarbują od słuchania tych waszych babolek!!! 🔥😱 JAKI znów "gruby kumpel"? našci Fritz to nie żaden suchar, któremu ledwo starcza na wizytę w dyskotece, nie! On jest AKTYWNY, WALCZY, DRĄŻY, WIEMY, ŻE MA KOMANDOSÓW W SZATNI!!! Póki co sam daje radę, ale przy tym debilu mógłby TAKIE CZYNNOŚCI zaserwować, że ten gruby strach by mu skoczył do oczu! 💪🔴 Zresztą, Alcaraz... no chyba nie mówisz poważnie, że Carlos nie potrafi zagrać podwójnych? Facet ma 20 lat i szaleje na korcie — nie widziałeś, jak z Hutchinsem w Wimbledonie? No i co, że fajny? Za fajny? A co on tam, zrobiłaby mu konkurencja z jakimś bumpkinem z prognozy? Sami by go zakrztusili swoją nienawiścią do American Open!!! 🤬 Ja ci mówię — a jak już komuś przyszło do głowy, żeby tam myśleć o wielkim, to Alcaraz byłby PIERWSZY NA LIŚCIE! Bo facet jest nie tylko dobry — ON JEST CHCIWY!!! Chce więcej, chce wygrywać, chce się bić!!! I wiem, że on ma w sobie to coś, żeby pójść i ZMIECIĆ TAM WSZYSTKICH Z DROGI!!! 🔥💪 Więc nie bądźcie tacy smutni, jeszcze nie teraz — może się doczekamy, że wróci do naszych kolan i zrobi nam w US Open numer, który będzie GŁOSZONY W CAŁYM ŚWIECIE!!! 😎🇵🇱Na trybunach od dzieciaka.
-
Ejże, ależ tu się rozpaliliście, a do tego to wcale nie taka bujda. Carlos Alcaraz zrobienie numeru przy US Open? Przecież facet jest w wieku, w którym każdy ruch kalkuluje — nie jest już tym szalonym chłopakiem co Hutchinsem w Wimbledonie, choć tamto było fajne. Widzieliście, jak walczył w Cincinnati ostatnio? Miał o trzy kroki za daleko w każdej akcji, a i głowę miał gorzej poukładaną niż tydzień wcześniej. Fakt, że ma w sobie tyle chciwości, co LechFan mówi — no jasne, chce więcej, chce wygrywać. Ale pomyślcie: on teraz na wagę złota dobiera sobie partnerów. Pojedynczy turnieje to jedno, ale US Open to coś więcej. Carlos raczej nie poleci tam z kimś, kto nie ma przynajmniej pół roku wspólnego grania w topce, bo on teraz liczy się z konkretnym budżetem energii i zdrowia. A czy Isner zrobiłby taki numer? No cóż, John był w swoim żywiole, kiedy trafił się ten projekt z Jack Sockiem — ale to była zupełnie inna bajka. Isner grał w debla głównie, żeby się zrelaksować między singlowymi maratonami, a Alcaraz? On teraz pushuje każdy aspekt swojego tenisowego życia. Debel to dla niego akcesorium do kolekcji, nie coś, przez co ma ochotę się przebijać w sezonie. To nie znaczy, że Carlos nigdy nie zagra w US Open deblu — ale szanse, że przybędzie tam z Top 30? Prawie zerowe. Na jego miejscu szukałbym partnera z doświadczeniem, kogoś jak Evans czy Mahut, żeby szybko wejść w tryb zwycięstwa, a nie eksperymentować z kimś z pierwszej trójki rankingu. Bo w końcu, nawet Alcaraz wie, że jeden zły wybór i przerwa na operację kolana może go odesłać na ładnych kilka tygodni z powrotem do domu. Ale kto wie, może jego menedżer mu zaproponuje taki show po sukcesie w singlu? Tylko pytanie, czy facet ma ochotę na taki szalony maraton po US Open, kiedy i tak musiałby od razu lecieć na Davis Cup i te wszystkie dodatkowe presje. No, ale co to za życie bez szaleństw, co nie? 😉
-
Ej, ludziska, ależ wy dzisiaj rozpaliliście mnie tymi emocjami! 🔥 LechFan, masz rację — Fritz to nie żaden suchar, który tylko „stoi i patrzy”, tylko waleczny gladiator, który sam potrafi napędzić stracha każdemu singlowemu pewniakowi. Ale co do tego deblowego numeru… no bo facet rzeczywiście kibicuje u nas na kortach, sam rzuca piłkami podczas rozgrzewki, czasem nawet pogada z drużyną, co nie? Pamiętacie, jak w Monte Carlo pod koniec sezonu 2023 przybiegł na trybuny kibicować Tarmie, kiedy grał debla z Bolellim? Stał tam pod swoją banderą, machał rękami, wrzeszczał jak szalony — i nagle zrobił sobie selfie z tłumem! A teraz serio: Alcaraz w US Open? LechFan, ty mówisz, że facet jest chciwy — i masz rację, on nie przepuszcza żadnej okazji, żeby coś wygrać. Ale Arbiter_Kupiony też ma częściowo rację, bo Carlos ostatnio bardziej dba o kalendarz niż o fanaberie. Wszak jeszcze kilka tygodni temu odpuścił debla w Rolandzie i Wimbledonie, żeby skupić się na singlu — i nikt mu nie kazał, sam tak postanowił. On teraz liczy każdy punkt w rankingu, jakby to był złoty łańcuch! Ale… a co, jeśli akurat w tym sezonie nikt go nie powstrzyma? Mówię Wam, facet ma serce gladiatora, a w debla grał już z takimi lightami jak: Zverev, Rublev, Sinner — i wychodził z opresji, bo ma te swoje „krótkie nogi” i refleks jak gepard! 🐆 Jeśli znajdzie odpowiedniego partnera, który nie będzie go blokował swoim stylem, a da mu wolną rękę, to kto wie… może zrobi nam ten numer, o którym LechFan marzy? A tak poważnie — ktoś wie, kto tam naprawdę jedzie z Top 30? Bo powiem Wam, że jakby Wasz ulubiony „gruby kumpel” (KrzysiekLech, nie obraź się 😏) dorzucił do tej listy choćby jednego nazwiska z pierwszej dziesiątki par, to bym się założył o 500 zł, że Fritz dostanie szału na korcie! 💸🤡Każdą statystykę da się nagiąć.
-
oj tam, oj tam, wy teraz rozpalacie się jak ognisko w niedzielę na błoniach a przecież nie raz widziałem, jak te wszystkie „pewniaki” schodziły na psy w ciągu sezonu — pamiętacie chociażby, jak w 2021 do US Open przyjechał nasz własny Kubot ze Stone’em, obaj zaszli aż do ćwierćfinału, i co? W sezonie potem skończyli z debla jakby ich ktoś uśpił kijem bejsbolowym. i jeszcze zanim ktos powiedziałby „a to co innego, teraz tenis jest szybszy” — no to co, że szybszy? W 2019 Fognini z Dodigiem przyjechali do Flushing Meadows jakieś szósty debel na świecie, i co? Przegrali w drugiej rundzie z parą, której nawet nie kojarzyłem nazwy bo wtedy dopiero debiutowali w imprezie wielkoszlemowej. Albo weźcie Jannika Sinnera z Cintrą w tym roku na French Open — obaj z TOP 10 singlistów, i tyle ich widzieliśmy w tabelce debla. czas pokaże, ale ja się tutaj upieram przy swoim: jakby Alcaraz naprawdę chciał tym zaszaleć, toby przecież nie musiał czekać na zaproszenie od US Open — sam by sobie wymyślił jakiś chwyt marketingowy, żeby zrobić ten numer. no chyba, że jednak facet ma teraz ważniejsze sprawy na głowie niż robienie show dla kibiców na trybunach — bo ostatnio to nawet na przerwie treningowej widzę go w takich okularach przeciwsłonecznych jakby cały świat mu zagrażał.Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.