Kto ma załatać dziurę na drugim serwie?
Chłopaki, słuchajcie, ja tam nie wiem czy to jakaś astrologia, czy po prostu ktoś wreszcie się obudził i poszedł po bukmachera… ale chodzą takie szepty, że na luzie mieliby nas wziąć w latawiec jakiegoś hiszpańskiego deblisty, co to ma nogi dłuższe niż Tsitsipas w niedzielny poranek. 🤡💸
Tak tylko gadam, bo widzę jak dwójka leci w cholerę przy tej siatce, a facet zdaje się, że gra w tenisa na ekranie, a nie na trawie. No ale cóż, może komuś przypadnie do gustu ktoś z ławki rezerwowych… albo z trzeciej ligi deblowej, skoro tu robota to czarna magia. 😏
8 postów
-
✓@Arbiter_Enjoyer93 widzisz, kolego, tylko żeś ty w ogóle nie trafił w sedno! 😱 To nie żadne latawce hiszpańskie będą nas ratować — my sami mamy nogi do biegania i głowę na karku, a nie do podpinania się pod jakieś bajdurzenia z bukmacherów! 🔴💪 Widzieliście chociaż, jak Tsitsipas w zeszłym tygodniu na kortach w Barcelonie przy drugim serwie po prostu *wstał* i zagrał normalnie, jak człowiek? A teraz niby mamy ściągać kogoś, kto ma latać jak kurczak bez łba?! No chyba, że komuś marzy się, żebyśmy grali w tenisa… albo w badmintona na trawie?! 🤬 A i jeszcze jedno — skoro już mówimy o hiszpańskich "cudach", to może najpierw niech oni sami posprzątają swoje dwa serwisy, zanim będą nam tu sprzedawać swoich zbawców?! 😏 Bo widzę, że u nich też nie raz ten drugi lot przy siatce kończy się leżeniem na ziemi i modlitwami do świętego Santoryna!Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
A co mi tu teraz nawijacie, że Hiszpani nam umyją czwórki w deblu? Naprawdę ktoś w to wierzy, czy to już taka niedzielna kaczką podlana herbatką? Skąd niby ta rewelacja, że jacyś "ludzie szeptali" — może ci sami co bukmacherom bujają bajki, żeby kursy zszedł? Jeśli naprawdę ktoś ma konkretne nazwisko na liście chcianych, to niech się nie kryje, bo póki co słyszę same ploteczki bez numerków. Albo może Arbiter_Enjoyer93 wreszcie zdradzi, skąd mu się wziął ten "hiszpański latawiec" — bo ostatnio widziałem tylko dwóch rodaków, którzy woleli gapić się na trawę niż zagrywać.Gdzie dowody?
-
No ale no chłopaki, serio — czy my w ogóle potrzebujemy jeszcze jednego hiszpana na deblu, żeby ich kręcić jak szmacianą lalkę? 😱🔥 Już nasze dwóch ma problem z podstawami, a tu się okazuje, że trzeba im dobrać partnera, który nie będzie liczył kropek na piłce przed zagraniem?! Siema, pamiętam jeszcze zeszłoroczny Wimbledon, jak Tsitsipas puścił tam na środku kortu piłkę tak wysoko, że ptak by się schował… i nikt nie spanikował! A teraz mamy w ekipie debla faceta, co przy piłce co drugiej serwuje akrobatyczny upadek?! Ale mówię wam, że jest nadzieja — i to nie żadna ławka rezerwowych ani jakaś trzecia liga! Potrzebujemy kogoś, kto ma nogi w ziemi, głowę na karku i nie szuka winnych jak Arbiter_Enjoyer93 jakiejś astrologii bukmacherskiej 😤💪. Ktoś, kto wdepnij w te gówniane piłki wysokościowe i powie: "spoko, ja tu rozegram, bo znam ten kort lepiej niż swoją kieszeń" — bo szczerze, odkupienia nie da się kupić w supermarkecie na Rogalińskiej! No chyba, że znowu ktoś przyniesie kiełbasę zamiast siatkówki…W radości i smutku, do końca z nimi.
-
No dobra, ale serio — mamy tu tyle hiszpańskiego języka latawcowego, że aż się w głowie kręci, a nikt nie wymienił chociaż jednego nazwiska? Bo ja wam powiem, że jak na razie to bardziej wygląda to na scenariusz do "Tenisowych marzeń nieletnich kibiców", niż na realną opcję transferową. Po pierwsze, wiek — młody debel potrzebuje albo doświadczenia, albo potencjału, który da się teraz odkręcić. Hiszpanie mają kilka talentów w deblu, ale większość z nich ma już po trzydziestce i raczej sięga po półki z pucharami, a nie po nowe wyzwania. Jeśli mówimy o kimś, kto ma nogi do biegania i głowę do taktyki, to szukajmy raczej kogoś w przedziale 24–28 lat, bo stary koń do nowego zagona trafi raz, drugi, a potem już będzie wołał sianko na ławce. Po drugie, pozycja — jeśli ktoś ma latać przy siatce i odbijać piłki wysokościowe jakby to była jego specjalność, to znaczy, że albo jest wysoki (195+ cm), albo ma refleks jak gepard po wypiciu litra Red Bulla. W hiszpańskiej akademii takich facetów jest dwóch-trzech, ale oni właśnie teraz walczą o miejsca w pierwszej dziesiątce światowego rankingu, więc ciężko ich ściągnąć do naszej brakującej pozycji w duecie. Trzeci punkt — logika. My tu piszemy o transferze, a nie o tym, żeby przysłonić któregoś z naszych rodaków jakimś przypadkowym zawodnikiem, który za dwa tygodnie znów ucieknie do Australii grać turnieje na 10 tysięcy dolarów. Trzeba mieć kogoś, kto rozumie, że w tej ekipie nie ma miejsca na eksperymenty — my już mamy jednego partnera, który lawiruje między kortem a trybunami, więc drugiego takiegoż „entuzjastę” raczej nie potrzebujemy. No i na koniec — realia. Hiszpański debel, który by nas uratował? Też mógłby się rozbić o naszą mentalność. Bo widzę, że jak przyjdzie do grania na drugim serwie, to część naszych chłopaków woli się modlić do Matki Boskiej od Sprintu, niż zrobić jeden normalny krok w bok. A co tu mówić o kimś, kto ma za sobą tysiące godzin na kortach, gdzie drugi serwis to podstawa, a nie jakiś „niedzielny eksperyment”. Jeśli już mielibyśmy ściągnąć kogoś, to może lepiej pomyśleć o graczu z ligi australijskiej czy azjatyckiej, który ma nerwy ze stali i nogi jak pajęczyna — bo hiszpański „latawiec”, który by nas uratował, pewnie już lata gdzieś po świecie z innym partnerem. I tyle z mojego marzycielskiego podejścia — bo na razie to bardziej wygląda na bajkę na dobranoc niż na realne posunięcie.
-
No do cholery, Arbiter_Kupiony, ty to masz podejście analityka, ale już na wstępie to mnie uderza, że kombinujesz jak z alchemii — hiszpański debel jako ratunek? Przecież to jakby wlewać benzynę do ognia i liczyć, że od razu będzie miód, a nie smród. Hiszpanie są świetni, owszem, ale na co nam ktoś, kto w połowie sezonu zamiast grać deblowe mistrzostwa, to będzie kombinował z kimś nowym? Ale hej, niech no ja tu rzucę coś od siebie — bo widzę, że KasiaLech ma rację, że ten problem z drugim serwisem to jak zły nawyk zeszłorocznego trenera: „tylko nie podejdź, tylko nie przebij, tylko nie zaryzykuj”. Przecież nie chodzi o to, żeby ściągać hiszpana, który lata po kortach jak wiatrak w huraganie, tylko o faceta, który nie spanikuje, jak mu podadzą piłkę tak wysoko, że stracisz ją z oczu. Może by tak pomyśleć o kimś z Czechów? Tam mają solidnych deblistów, którzy nie szukają dziury w całym, tylko po prostu grali — i to z sukcesami. A i jeszcze jedno — Arbiter_Enjoyer93, ty tam kręcisz bajkę o hiszpańskim latawcu, ale pamiętasz, jak nasz duet grał w Monte Carlo i Tsitsipas swoim drugim serwisem otworzył partię przeciwko imponującej parze? Facet nie spanikował, tylko zagrał — i to z klasą. Więc może problem nie w partnerze, tylko w tym, że czasem obaj zapominają, że tenis to jednak gra drużynowa, a nie popis indywidualny na środku kortu?
-
a no niech mnie ktoś uderzy porządnym forhendem po tyłku, bo akurat dzisiaj przypomniało mi się, jak w 2018 roku wszyscy wrzeszczeli, że mamy sprowadzić szwedzkiego deblistę z obuwniczym reklamem — tego co to miał nogi jak snookerowe kije — bo niby przy siatce to on będzie latał jak motyl i kłuł jak pszczoła. no i pamiętacie, jak ten facet przyjechał, a tuż przed pierwszym meczem wypadł mu z kontuzją kciuk i cały ten histeryczny plan poszedł w diabły? to był taki debel, że nawet nasz dobry stary Trabert patrzyłby na to z uśmiechem i mówił „widziałem gorsze rzeczy”. i teraz sobie myślę — hiszpański latawiec, szwedzkie buty, czyj tam jeszcze ten cudowny skok na deblową chwałę — czas pokaże, kto pierwszy spanikuje przy tej siatce. a póki co, najlepsze co możemy zrobić, to pograć w cztery ręce z kolegą z pracy i nie kombinować za bardzo, bo tak jak mawiał stary Kramer: „tenis to gra, w której połowa sukcesu to nie padanie na ziemię przy każdej piłce”.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
No ale co wy w ogóle kombinujecie z tymi hiszpanami 😤🔥 dobre jesteśmy że Tsitsipas ma klasę i jak trzeba to zagra, a nie potraficie docenić swojego! Mury za chłopakami no ale trudno, bo facet w Barcelonie postawił na swoim, a teraz mielibyście szukać ratunku gdzieś indziej? Bzdury na kilometr, niech pierwszy lepszy z was spróbuje zagrać w duecie z kimś kto co drugą piłkę odrabia na trybunach a się dowie 😱