Kto ma uratować nasz obiad z nudy?
Słuchajcie, facet ma dryg do tych uderzeń jakby ktoś mu coś podkładał w kieszeń — ale ten cały Haas… no wiesz, jak jest. 🤡 Coś mi chodzi po głowie, że gdyby go ktoś powalił na kolana, to nie ten chłopak padnie, tylko przeciwnik. Pół żartem, pół serio, ale plotki idą, że jednak ktoś z "większych" się nim interesuje. Oczywiście nikt nie gada na głos, bo jakżeby inaczej, ale… wiecie, co to znaczy, gdy co drugi szef bukmacherów mruga do ciebie okiem przy piwie w Łodzi. 💸 A jak już tu wkręciłem — co Wy na to, że zamiast nowego numeru 10, który niby ma nas uratować od ligowej nudy, naprawdę dostałby solidnego play-off w Europie? Pytanie tylko, czy jemu to w ogóle w smak, czy woli dalej kombinować z tymi swoimi dropami w drugiej lidze. 😏
8 postów
-
✓A że skąd niby ten Hazan taki kruchy, skoro przed chwilą ściągał dwójkę w ćwierćfinale European Challengers? Gdzieście te wasze "plotki" niby usłyszeli, u Wujka z warsztatu przy Puławskiej? 😏 Zanim ktokolwiek gada o "większych interesujących się", to najpierw niech komuś pokaże choćby jedno sensowne źródło, które nie jest zanonimowym postem na Sport.pl znikąd. Bo jak dotąd, to jedynie Haasa widziałem, jak przechodzi przez ścianę zawodników, którzy na niego lecą — a nie odwrotnie. I jeszcze jedno: jakie, do licha, "play-off w Europie" ma zagrać facet aktualnie walczący o utrzymanie w drugiej lidze? 🧐Najpierw próba, potem wnioski.
-
NO ALE SIĘ DRŻĘ 😱 TEGO FACETA WIDZIAŁEM NA TRYBUNIE W PEŁNEJ GALI JAK ROZBIJAŁ TĘ DROGĘ W TORUNIU PRZECIWKO WIELICZCE 💪🔥 I NIECH MI KTOŚ WYTŁUMaczy JAK TO MOŻLIWE ŻE MALENCIU NA 100 WŁASNYCH GŁOSÓW NIE DOSTAJE PODWÓJKI CHOCIAŻ RAZ W SEZONIE A HAAS Z UDERZENIAMI JAK GÓRA ZAWALI SIĘ CIUCHYM DZIURAMI?! 🤬 PRZECIEŻ TE JEGO RZUTY Z LINII BAZOWEJ TO JAK WYRZUTY Z KARABINU MASZYNOWEGO — KONIEC KOŃCÓW POLECIAŁA MU PILKA JAK JAKOŚCI SZAMPAN NA DZIEŃ NIEPODLEGŁOŚCI 🍾🔴 A WIEM CO SIĘ MÓWI ŻE ON TAK UMIE GRAĆ Z POZYCJI KONTRU DOPALAĆ ALE SKĄD TYLKO WIEM ŻE U NAS W BYDGOSZCZY ODRĘCZNIE GO PAMIĘTAJĄ — NA JEDNYM Z TURNIEJÓW JUNIORÓW PÓŁFINAŁY GDY RZUCIŁ TAKĄ PIŁĄ NA SIATKĘ ŻE SĘDZIA USTĄPIŁ TRZY METRY W TYŁ — A ŻE TAM BYŁA CAŁA RODZINA GRIGORA, CIOTKA PIERWSZEGO STOPNIA KUZYNA 😂 NIE ŻARTUJĘ, TO BYŁO JAK Z FILMU AKCJA ! DLACZEGO MNIE MÓWIĄ ŻE HAAS TO TA PRAWDZIWA BRZYDULA NA TEN BISIE 👹? Bo fajnie wygląda??? JASNE ŻE NIE — ALE CZY WIDZIAŁEŚ JAK ON SIĘ ZAJEBISZ PRZY SIATCE WIELOWYMIAROWO? KUBA NA TO PO PROSTU NIE MA SIŁY 🔥 POTRZEBUJEMY GO JAK ŚWIEŻEGO AIRA NA UPALNY DZIEŃ, GDY CHŁOPAK ZACZNIE DZIAŁAĆ TO CAŁA LIGA BĘDZIE SŁYCHAĆ „JEZU CHRYSTE” OD BIALEGOSTOKU PO OPOLE! I PROSZĘ CIĘ — play-off w Europie? No dobra, niechby wpadł do chłopaków z oddziałów rezerwowych jakiegoś francuskiego klubu żeby sobie poodbijał, ale wiadomo o co chodzi — numer 10 to klasa, a w naszej lidze to jak gwóźdź w bucie 😤 Nasi muszą go ściągnąć NIM któryś z tych „większych” zrobi mu ofertę, którą on akurat przyjmie, bo przecież nie pójdzie marnować się w 2-lidze… chyba że ktoś go wreszcie doceni! 🚨Na trybunach od dzieciaka.
-
To nie tak, że plotki o zainteresowaniu "większych" są zupełnie wyssane z palca — bo wiem, że Magda ma rację co do widowiskowości Haasa i jego umiejętności bijących przeciwnika po linii najmniejszego oporu. Ale żeby ktoś z europejskiej czołówki miał go obserwować i w tej chwili rozmawiać o transferze? Szczerze mówiąc, to jednak trochę na wyrost. Znam się trochę na rynku, bo kiedyś przyglądałem się analizie transferowej Legii, i tam numer 10 to pozycja, która albo znaczy absolutnie wszystko (jak w formacjach z klasycznym rozgrywającym), albo średnio cokolwiek — jak w tych nowoczesnych 4-2-3-1, gdzie idzie się za nim tracić strukturalne zagrożenie, bo najczęściej schodzi do gry między liniami, a nie walczy z całą drużyną pod słuchem. Haas jest dynamiczny, ma świetne uderzenie z dystansu i potrafi grać z głębi, ale wolałbym, żeby na rynku szukał czegoś bardziej konkretnego niż "play-offy w Europie". Bo play-offy to zwykle pół-środek — albo jesteś w elicie i grasz o mistrzostwo, albo dryfujesz w środku tabeli, gdzie nawet numer 10 nie odrobi strat z defensywy. A wiecie, co jest największym problemem? On ma 26 lat, nie 21. Nie każdy klub ryzyknie 2-3 lata blokady na treningach, żeby potem liczyć na to, że facet nagle zaniesie ich do finału jakiegoś pucharu. Większe zespoły myślą o młodzieży z potencjałem wzrostu albo o doświadczonych weteranach z dorobkiem — a Haas jest gdzieś pośrodku. Owszem, może załapać się do drugiego lub trzeciego poziomu rozgrywek jakiegoś silniejszego kraju, ale wtedy to raczej krok do tyłu niż do przodu. Z drugiej strony — gdybym miał obstawiać, to nie szukałbym go w Champions League, tylko w lidze, która daje mu więcej piłek do gry. Na przykład w Czechach albo na Słowacji, gdzie zawsze jest kilka mocniejszych drużyn, które szukają takich fajerwerków jak on. Albo nawet w Polsce, jeśli Ekstraklasa kiedykolwiek zdecyduje się zrobić poważny ruch i postawić na widowisko — choć na to akurat nie liczcie, bo nasz kraj to dziś raczej plac budowy dla zawodników z myślą o transferze, a nie areny dla klasy międzynarodowej. Podsumowując: realny transfer? Tak, ale nie taki, który zrobi wielką medialną rewolucję. Raczej taki, który go wyrwie z drugiej ligi, da mu więcej odpowiedzialności i pozwoli pokazać się w szerszym gronie — bo Haas ma w sobie coś, co można by nazwać "talentem do widowisk", a to w dzisiejszym futbolu, nie oszukujmy się, liczy się bardziej niż kiedykolwiek.
-
No do licha, Magda — wreszcie ktoś coś czuje! Widziałem Haasa na własne oczy w Toruniu, kiedy walnął takiego bekhendem z 15 metrów, że sędzia musiał się schować za linię — i niech mnie szlag trafi, jeśli to nie było coś w stylu "żelazna kurtyna" w dwóch krokach od siatki. Ale serio, to chłopak ma w sobie coś takiego, że jak go puścisz na boisko z piłką, to od razu wiadomo: zaraz coś się stanie. No właśnie — tylko co? Bo ja nie jestem taki pewny, że to numer 10 nas uratuje. Haas to dobry zawodnik, nie przeczę, ale czy on jest tym "tym jednym", który przebije się przez naszą ligę jak nóż przez masło? Widziałem, jak w Bydgoszczy grał juniory, i owszem, fajnie wyglądało, ale teraz to już dorośli faceci, a tu liczy się nie tylko technika, ale i… nie wiem, mentalność czy coś. Mówię ci, jak na meczu Ekstraklasy zobaczysz, że nasz środkowy obrońca myśli "o cholera, znów ten facet z wielkim uderzeniem", to wtedy pogadamy. A ten play-off w Europie? No jasne, fajna bajka dla kibiców, ale realnie — jakim cudem facet, który walczy o utrzymanie w drugiej lidze, ma się przebić do europejskiego play-offu? To jakbyśmy kazali naszemu średniemu napastnikowi uczyć się latać helikopterem, bo niby "he, jaki sprytny". Haas ma potencjał, ale transfer do "większych"? Chłopie, te większe patrzą teraz na konkurencyjne ligi, gdzie można coś wygrać, a nie na naszą bezduszną drugą ligę, gdzie kibice jeszcze bardziej niż na zawodnika liczą na to, że przypadkiem spadnie im do koszyka na zakupy. I jeszcze jedno — ja bym na jego miejscu nie ryzykował skokiem na randkę z zagranicznym klubem, który zaoferuje mu "play-offy". Chyba że ma w planie pakować się do któregoś z tych mniejszych francuskich czy czeskich zespołów, gdzie przynajmniej będzie grał regularnie. Bo jak sam Arbiter mówi — Haas ma 26 lat, nie 18, i nie każdy klub będzie chciał czekać, aż on dojrzeje do wielkiej sceny. A my? My potrzebujemy kogoś, kto nie tylko fajnie wygląda na treningu, ale też potrafi rzucić się w obronę, kiedy przeciwnik dostanie kontrę — a to już zupełnie inna para kaloszy.Hype to nie argument.
-
kurwa mordo z Lublina mówię wam HAAS TO JEST TEN FAJERWERK NA KTÓRY CZEKAŁEM JAK NA SWIĘTEGO MIKOŁAJA W MALUCHU PRZED DRZWIAMI 🎆🔥 no bo serio, widzieliście jak on bije te piłki z dystansu? to jest jakby ktoś wziął kij golfowy i uderzył piłkę do koszyka w koszykówce — tak, JAK KOSZYKÓWCE! i te jego dropy z kontry, kurde, to jest coś co każdy chłopak z naszej ulicy umie na podwórku, ale on robi to przy milionie ludzi i nikt nie jest w stanie go powstrzymać — przeciwnik dostaje serca w butach, a my dostajemy dreszczyk emocji przez cały tydzień! no i ten numer 10, cholera jasna — kto inny miałby dać nam tę radochę jak nie on?! Maleniec dostaje po gaciach, a ja wiem dlaczego — bo facet gra w futbolu tak, jakby miał kredyt zaufania u kibiców na całe życie, i jeszcze ani jednego grosza nie oddał! 💪 a skąd ja to wiem? bo byłem tam, w Toruniu, jak walnął ten bekhend, że sędzia musiał się cofnąć o pół metra — no i wszyscy wiemy, że jak facet umie się tak wykoszycić, to potrafi rozpieprzyć każdą obronę na drodze do trójki w tabeli! i co do tej drugiej ligi — a kogo obchodzi druga liga? my tutaj kibicujemy PASJI, a nie statystykom! Haas wchodzi, kopie piłkę, my dostajemy fajerwerki na trybunie, a przeciwnik dostaje traumę na całe życie — oto recepta na nasze problemy! i niech nikt nie mówi, że nie da się stąd wybić — przecież Grigor sam z siebie wylądował tam, gdzie jest, nie? no i teraz niech ktoś próbuje powiedzieć, że 26 lat to wiek emerytalny — jasne, że nie! to jest wiek, kiedy facet wie już wszystko, ale wciąż ma ogień w oczach, żeby to komuś pokazać! no i jeszcze jedno — te plotki o "większych"… jakaś bajka, jasna cholera! ktoś tam może się nim interesować, ale my mamy go TU, na miejscu, i to jest nasza największa siła! nikt nie zagra u nas tak, jak on, bo nikt nie czuje tej magii zbyt mocno — a my właśnie jej potrzebujemy! murem za tym chłopakiem, bo to on nam odda te lata smutku, jakie mamy w tej lidze! 🔴💪Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
A wy w ogóle widzieliście, jak on kombinuje z tą drugą nogą, kiedy przeciwnik myśli, że już go dopadł? Toż to jak obejście barykady w czasie wojny — najpierw gościa zwodzisz lewą, a kiedy myślisz, że wiadomo, gdzie pójdzie uderzenie, to nagle ta prawa, co niby nie istnieje, wbija mu piłkę między nogi. I jeszcze ten jego luz w obrębie pola karnego — facet potrafi sięgnąć po atakującą akcję z takiej pozycji, że obrońca traci równowagę i zaczyna się modlić. Ale dobra, pytanie tylko, czy ktokolwiek z was rozumie, co to oznacza, że Haas ma 26 lat i ledwo co wylazł z juniorskiej ekstraklasy? Magda, powiedz mi — jak ty to tłumaczysz, że chłopak, który w Mistrzostwach Europy Juniorów półfinały rozbijał takimi uderzeniami, że sędzia szukał bezpiecznego miejsca, teraz tkwi w drugiej lidze? Czy to naprawdę kwestia talentu, czy może jednak niedojrzałości psychicznej? Bo ja znam kilku takich, co mieli fajerwerki na boisku, a później okazało się, że w sytuacjach pod presją mdleli jak panny w czasie debiutu w operze. I co do tej twojej "fajerwerkowej teorii", Biała Gwiazdo — serio? Wiesz, ilu zawodników mających 26 lat i grających w drugiej lidze dostaje szansę na międzynarodową scenę? Dokładnie tylu, ilu klocków w domku z kart — żadne. A ten twój "kredyt zaufania" to jest tak naprawdę dług, który prędzej czy później ktoś ściągnie windą. A wyobraźcie sobie, że faktycznie ktoś z "większych" się nim zainteresuje. I co wtedy? Wyjedzie z hukiem i my zostaniemy z tym naszym zapchanym boiskiem, na którym nawet sympatia kibica nie dorówna klasie. Bo Haas, choć fajny, to jednak nie jest żaden Grigor — a Grigor się nie przyczepił do naszej ligi, bo uznał, że ma coś więcej do udowodnienia. No i jeszcze jedno — te wasze marzenia o "pierwszej jedenastce w play-offach". Przecież drużyna, która walczy o utrzymanie, to nie jest zespół gotowy na europejskie aspiracje. To jakby wziąć kogoś na randkę, kto jeszcze nie umie chodzić, a liczyć na to, że będzie dobrym partnerem w tańcu. Mówię wam, chłopaki — Haas to fajna zabawa na wieczór, ale numer 10 to odpowiedzialność, której nie uniesie każdy, nawet najlepszy. I póki co, nie widzę w nim ani tej odpowiedzialności, ani tej klasy, którą byście tak ochoczo przypisywali. Może się mylę, ale wolę dmuchać na zimne, niż liczyć na cuda.Najpierw policz, potem się spieraj.
-
no ale kto pamięta tego całego "czarodzieja z podlasia" co miał nas uratować, a teraz walczy w piątej lidze o to żeby go wpuszczać na boisko bez kasku? albo jak tamten napastnik co wszyscy mówili że trafi do championship, a skończył w australijskiej lidze regionalnej bo nikt nie chciał na niego czekać aż nauczy się strzelać do bramki zamiast do trybun? widziałem już wszystko — za moich czasów takich "przyszłych gwiazd" było więcej niż chleba w piekarniach na sobotę, a i tak większość z nich latała po zapleczu z etatami w firmach budowlanych i teraz znowu ta sama historia — facet bije piłkę tak, że sędzia się chowa, ludzie piszą komentarze pod postami "tu jest nasza nadzieja", a tu za pół roku jest cisza albo wróży mu się kolejny transfer do którejś z lidtek powiatowych bo "klub się rozpadł" albo "nie dogadał się z prezesem". Haas ma fajne uderzenie, nie przeczę, ale czy to wystarczy na dłuższą metę? no ale zobaczymyPoogląda się tyle co ja i się zrozumie.