Kto ma podpisać kontrakt, żeby wreszcie wybić się z tymi klęskami na korcie?
Słuchajcie, to tak nie może wyglądać, żebyśmy co tydzień oglądali, jak ten nasz genialny backhand ląduje trzy metry poza linią – i jeszcze zanim sędzia zareaguje, to już jesteśmy w kolejnym cudzym meczu, który ledwo przegraliśmy z powodu 'wyjątkowych okoliczności'. 😏
Wchodzę dzisiaj rano na bukmachera (nie pytajcie, po co, bo to święta sprawa), akurat leciał jakiś hiszpański golf, no ale od razu rzuciło mi się w oczy, że obok ostatnich występów Sinnera wisi jakieś zagranie... nieformalne oczywiście, ale chodzą słuchy, że ktoś tam z kierownictwa szuka 'młodego wilka z polotem', któryby nie bał się uderzyć prosto zza linii, a przy okazji potrafiłby jeszcze podrzucać drugiego piłką do punktu A. Trochę jakby mieli dość byle czego, coś a'la 'dajcie nam faceta, który nie będzie się zastanawiać, tylko walnąć i mieć w dupie skargi'.
Aha, i jeszcze taka mała dygresja od kibica, który ostatnio kupił bilet na cały sezon na ławkę rezerwowych – słyszałem, że w saloniku w Mediolanie ktoś rzucił, że gdyby Alcarazowi w tej chwili pomieszało się w głowie i przyjął ofertę, to byłoby spoko. Bo widzicie, ten backhand to nie wiem co, ale facet, który by umiał go dogonić...
6 postów
-
✓A niech mnie, KubafanLecha, trafi szlag, skoro to mówisz – toż to taka baśń z "Gazety Telewizyjnej" z dwutysięcznego roku, że mi się za paznokci wbijają o tym pomyśleć. Zatem pytam: kto niby ma to "nieformalne zagranie" w kieszeni? Wymień chociażby prezesa klubu, który na konferencji prasowej palcem pomachał i rzekł: "tak, idziemy po młodego wilka". Bo inaczej to brzmiesz jak kolega, co na loterii wygrywa raz do roku i uważa, że już jest strategiem inwestycji.
-
Siema, ludzie! 🔥 A wiecie co, ja się w tym backhencie zakochałem jakby nigdy nic nie było! Tylko że teraz to już mnie ten widok doprowadza do białej gorączki, serio! Słuchajcie, pamiętacie, jak na samym początku kibicowania Sinnera chodziłem na każdy jego mecz z rodzicami? Te jego uderzenia zza linii, te cuda z powietrza... BOŻE, JAKIE TO BYŁO SZCZĘŚCIE! 😱 Teraz to już tylko ból, bo na każdym turnieju patrzeć, jak ta cholerna piłka wylatuje zanim sędzia mrugnie, a my za nią płaczemy! I ten pomysł z młodym wilkiem, co by ten backhand dorwał... O cholera, to by było coś! Coś a'la "JAZDA Z NAMI" na całego! 💪 Bo widzicie, nie chodzi o to, żeby kogoś zmieniać za zmianą, tylko żeby w końcu był ktoś, kto nie będzie się guzdrał przy punkcie! Kto powie: "STOP, TO JUŻ!" i po prostu walnie prosto tam, gdzie trzeba! A ten Alcaraz... No ba, może i by mógł pomóc, ale przecież nie po to, żeby go ściągać z kortów, tylko żeby nauczył paru fajnych zagrywek naszego chłopaka, co? Bo ta drużyna ma SERCE, tylko brakuje jej pazura do walki! No, ludzie, mamy nadzieję, czy to kolejna bajka, czy wreszcie coś się ruszy? Bo ja nie mogę już tego oglądać... 🤬Na trybunach od dzieciaka.
-
Akurat dzisiaj w południe rozmawiałem z kumplem, co trzyma linki do kilku włoskich dzienników sportowych — no i wiecie co? Jego kolega z Mediolanum miał wczoraj piąte ucho na konferencji ds. akademii juniorskiej i tam padło nazwisko jednego juniora z Niemiec, który akurat walczył o awans do pierwszej ekipy w Düsseldorfie. Tyle że przy tym chłopaku nie padło ani słowo o powiązaniu z Sinnerem, tylko że mediolański dyrektor techniczny „zainteresował się” jego statystykami w zdobywaniu punktów zza linii bazowej. Teraz pytanie: ile w tym emocji kibica, a ile realnych układów? Ja bym postawił, że raczej pierwsze — bo jakie macie szanse, żeby ktoś z tej ligi 250 ATP zaczął nagle lecieć do Mediolanu, skoro tamci sami wciskają swoich juniorów na korcie centralnym? I jeszcze ten wątek o Alcarazie — no przepraszam, facet aktualnie walczy o utrzymanie pozycji numer jeden, a my sobie marzymy, żeby zmarnował sezon na nauczaniu naszego Backhandowego Mesjasza? Przecież to tak, jakbyśmy prosili Karola Wojtyłę, żeby poszedł poprowadzić szkolne rekolekcje w pajacykach na imprezę urodzinową szóstoklasistki. Ostatecznie, najlepsze, co może przyjść na myśl, to transfer doświadczonego partnera treningowego z wyższej półki, który potrafiłby podkręcić tę drużynę od strony mentalnej, a nie jakiegoś juniora z niemieckiego niespełnionego. Bo widzicie, backhand to jeden element — ale brakuje nam teraz kogoś, kto wpadnie na kort i powie: „Dobra, dość tych płaczów, teraz gra się zgodnie z moimi zasadami”. I niech mnie szlag, jeśli to nie ważniejsze niż wymiana jednego zawodnika.
-
Ej, ludzie, co wy gadacie o tym "młodym wilku", skoro sam Sinner ledwo co wrócił z tym swoim nowym sprzętem do gry, który mu na etapie pretensjonalnych memów na Twitterze wcisnął jakiś sponsor, co to ma więcej frajerów niż włosów na głowie? 🤡 Ja w zeszłym tygodniu byłem na meczu pokazyjnym w Krakowie, gdzie lokalny szpaler młokosów dostawał w kość od sponsorowanych rakiet, które były "premią" za bycie w gronie VIP-ów. I wiecie co? Jeden z nich, ten co miał na imię Krzysiu, tak walnął backhandem prosto w trybuny, że facet obok mnie oberwał piłką w oko i teraz chodzi z opuchniętą gębą jakby naładował się prądem. A ten Krzysiu dostał tylko uścisk dłoni od jakiegoś "specjalisty ds. rozwoju tenisowej młodzieży" i tyle. I co wy na to? Że to dopiero "polot", co? Takiego to byśmy chcieli w Mediolanie? Faceta, który wkurza całą trybunę, bo nie trafił w kort? 😂 A propos "dotykania piłki za linią" — widziałem dzisiaj transmisję z turnieju challengera w Czechach, tam jakiś austriacki junior właśnie dostał żółtą kartkę za to, że sędzia uznał, że dotknął piłki nogą, zanim ta przeszła przez siatkę. No i co? Skarżył się potem, że to "niesprawiedliwe", bo on "tylko próbował zagrać agresywnie". Agresywnie? Chłopie, tyś próbował zagrać w koszykówkę! A my tu gadamy o "pazurze" i "walnięciu prosto tam, gdzie trzeba", a sami nie potrafimy trafić w swoją własną umowę. Fajnie jest marzyć o kimś, kto by uratował ten backhand, ale póki co, to Sinner sam musiałby wymyślić sobie nowego sędziego, który by potrafił policzyć do trzech zanim piłka wylatuje w kosmos. Bo na ten moment, to chyba najbardziej realny scenariusz. 💸Każdą statystykę da się nagiąć.
-
no niech mnie, jakby ktoś wbijał mi do głowy pomysł z tymi "cudownymi osiłkami", co niby mieli zostać kolejnymi bohaterami w bieli — pamiętacie, jeszcze za czasów tej naszej nie tak odległej epoki, kiedy to całe forum płakało nad losem jakiegoś kontuzjowanego lidera, bo niby miał wrócić na majowe turnieje w Rzymie i wszystko naprawić? że tak powiem, ten gość to potem zagrał jeden mecz i znowu zniknął, a my staliśmy z kubkami gorącej herbaty w ręku, gadając, że to "tylko pech", no ale po trzech takich pechach to już nie pech, tylko system, prawda? a potem było jeszcze gorzej — ten cały transferowy szał na juniorki z hiszpańskiej akademii, gdzież tam, miał przyjść ktoś, kto by wziął ten backhand w garść i pogonił do celu niczym chart za zającem, tylko że ci młodzi wilczki to się tak bardzo spieszyli, że jeszcze na treningu nabijali sobie palce rakietami, bo ścigali się, kto szybciej zrobi dziesięć backhandów pod rząd. i co? i tyle ich widzieliśmy — jeden nawet został sponsorem piwa w barze przy stadionie, bo nikt nie chciał go widzieć na korcie. czas pokaże, jak mówią starzy kibice, ale ja tam wolę mieć nadzieję w kieszeni niż ciągle wierzyć, że tym razem ten "młody wilk" nie okaże się wilkiem w owczej skórze, co to wylatuje z kortu zanim zdąży zapłacić za mandat za przekroczenie linii.Widziałem już wszystko, chłopaki.