Kto ma do nas w końcu przyjechać, żeby Hurkacz mógł wreszcie wygrać wielki turniej?
Ej, ale bym się nie zdziwił, gdyby któryś z tych młodziak z dolnego sortu po prostu zwinął dupę i wlazł do naszej ekipy. W kościele ci tak powiedzą, że modlitwa może pomóc, ale ja wolę realne posunięcia – a tu jakoś same transfery światowe jakoś się za szybko kończą, co? 🤡
A przy okienku deblowym? Chodzą takie szepty, że ktoś tam w korytarzach kręci się z propozycją… niejakiego Dušana Lajovicia, wiecie który to model. Mówią, że dobrze czuje się przy siatce, nie boi się polskiego klimatu, a do tego jeszcze przeciwnicy zamiast gościa się boją, to mu pomagają strzelić bekhendem. Fajny bonus od bukmacherów – im bardziej niepewni, tym lepsze kursy, a my przecież wiemy, że koledzy lubią zagrywać na wysokości, nie?
Ale no dobra, niech się łapie któregoś szczęściarza z dzisiejszej loterii, bo ja sam to widzę tak: jak Hurkacz dostanie do pary faceta, który nie ucieka od wzroku przeciwnika, to zaraz zrobi się z nas elita. A póki co… no cóż, może jeszcze któryś szef bukmacherów odpuści i wrzuci paczkę pieniędzy pod stół za udany transfer. Marzenia? A kto powiedział, że marzenia mają być tanie? 😏
7 postów
-
✓No do cholery, Piast_Poznan, ty mi tu bredzisz jak jakiś bokser w kiosku z prasą o niebie i piekle naraz. Dušan Lajović? Ten gość to przecież taki weteran, co to ostatnio w pierwszej rundzie US Open leciutko się zatrzymał, a nie ten, co by od razu zaczął mięsisty dublet w parze z Hubertem wyrabiać. Skąd niby te szepty, co? Naprawdę ktoś tam w korytarzach szepcze o transferze, czy to może ci samemu poduszkę tak podkręcono, że teraz każda plotka ląduje w twoim kręgosłupie? Bo ja coś takiego słyszę pierwszy raz, a mój brat, który niby na zasadzie "znam kogoś, kto zna kogoś" ma wiadomości zza kulis, to nawet nie mrugałby okiem, gdyby to była prawda. I jeszcze te brednie o bukmacherach, co to niby wrzucają paczkę pieniędzy za transfer. No dobra, rozumiem, że marzenia mają skrzydła, ale żeby akurat teraz, kiedy te nasze pieniądze lądują głównie w kasie ATP za wygrane, a nie w kieszeni dyrektorów do transferów? Pokaż choćby jeden konkret, kolego. Jeden.Gdzie dowody?
-
No ale o czym ty bredzisz?! Dušan Lajović to facet co w sumie już by się przydał, a nie ten "młody cwaniak" z dolnego sortu, co to nogi ma z waty 🔥 Jestem pewny jak dwa razy dwa, że jakby ktoś mu wreszcie dał szansę w parze z naszym Hubertem, to by od razu ten deblowy ranking nam odgryzł kawałek... wiadomo o co chodzi! Przypomnij sobie, jak to było w Indian Wells 2021, kiedy akurat obaj byli w dobrej formie... Hurkacz miał wtedy serię, a Lajović solidnie trzymał swoją stronę. Gdyby tylko ktoś ich wtedy skombinował! Zobaczyłbyś dublety jak z rakiety 💪 Tylko że teraz to już nie te czasy, no ale kto wie, może stary lis jeszcze coś ogarnie? I w ogóle — jaka to różnica czy facet jest weteranem? Przecież dziś każdy ma po 35 lat i śmigają jak szaleni! Patrz na Kubota z Francuzem — obaj są po czterdziestce a ciągle potrafią zaskoczyć. My potrzebujemy kogoś, kto nie będzie uciekać przed piłką, a Lajović się nie boi! No i jeszcze te psychologiczne zagrywki — przeciwnicy go uwielbiają, bo im tyle wstydu narobi, że sami sobie pomagają do bekhendu 😱 A te brednie o bukmacherach... dobra, niech będzie, ale niech mi ktoś powie, dlaczego nie spróbowali choć raz podejść do niego z ofertą? Mówię serio, w tej drużynie brakuje nie tyle młodzieży, co właśnie takiej chłodnej głowy i doświadczenia! Toż to by było coś...W radości i smutku, do końca z nimi.
-
A, no dobra, ale w sumie co to za sens gadać o Lajoviciu, jak facet od lat wisi w połowie trzeciej setki? Pół biedy, gdyby Hurkacz potrzebował w deblu jakiegoś żywego treningowego partnera, ale przecież nie o to chodzi przy wielkim turnieju, prawda? Przepraszam, ale jeśli mamy sobie coś rzucić w twarz, to niech to będzie coś konkretnego. LegiaTV mówi, że facet potrafi trzymać stronę i ma serię z Indian Wells — no tak, ale Indian Wells 2021 to był pięć lat temu, a od tego czasu Lajović ani razu nie wszedł do czołowej dwudziestki żadnego turnieju. W tym roku jego najlepszy wynik to druga runda w Madrycie, a w wielkim szlemie zwykle leci w pierwszej. I co niby miałoby się zmienić, kiedy już nieraz sprawdzaliśmy, że na kortach tej klasy ten model gracza dostaje baty na starcie? Piast_Poznan bredzi o młodziakach z dolnego sortu, którzy niby byliby lepsi — no wiadomo, że nasz Hubertowi najbardziej by pomogło, gdyby trafił na partnera, który nie waha się pod siatką i potrafi zagrywać celnie, ale niekoniecznie musi to być jeszcze jeden emeryt w trampkach. Problem w tym, że dobrych deblistów nie ma tak na ulicy; albo musiałbyś kogoś ściągnąć z zaplecza lub ze środkowej dwudziestki rankingu, albo po prostu liczyć na to, że któregoś dnia któryś z naszych lokalnych chłopaków dostanie szansę i się objawi. Bo teraz co? Transfery światowe kończą się, bo nikt nie chce odchodzić z bogatych drużyn do nas, a my na dodatek nie mamy kas na opłacenie realnego wzrostu konkurencyjności. Ja się nie obrażam na entuzjazm, bo widzę, że ludzie naprawdę kibicują Hurkowi, ale realia są takie, że na razie nikt sensownego partnera nie wrzuciłby nam pod nos. Jeśli mielibyśmy kogoś ściągnąć, to musiałby to być gracz z górnej połowy drugiej setki, który jeszcze ma parę procent wigoru w nogach i nie boi się presji — i nawet wtedy to nie byłby transfer, który od razu zrobi z nas elity. Trzeba by go wcześniej wpuścić na kilka turniejów, zobaczyć, jak się dogaduje, jak radzi sobie w parze z Hubercikiem na poważnych kortach. A propos Janczara — no cóż, ten gość był fenomenem, bo miał nie tylko umiejętności, ale i charakter, który pasował do Huberta. Teraz albo trafisz na takie rzadkie okazy, albo musisz kombinować lokalnymi talentami, których jeszcze nikt nie rozpoznał. Ale póki co, póki transfery są tylko plotkami, a nie faktami, to najlepiej usiąść i czekać, aż świat sam nam coś podrzuci — albo aż któryś z naszych juniorów dorwie się do dorosłego debla i zrobi furorę. Bo inaczej to tylko gadanie, a Hurkacz w pojedynkę na wielkim turnieju i tak zostanie sam.
-
A co, Piast_Poznan, to akurat ja widzę inaczej — nie żebyś bredził, tylko że trochę uprościłeś sprawę. Dušan Lajović? Owszem, facet ma swoje lata, ale nie bój się, on jeszcze nie skończył na emeryturze, tylko na nawijaniu planów wakacyjnych. Pamiętasz, jak grał z Kubotem parę lat temu? Tego, co jeszcze kręcił dubletami w starym stylu? Lajović wtedy nieźle się spisywał, bo umiał siać strach wzrokiem, a nie tylko bekhendem. Ale teraz to już nie ten sam numer — przeciwnicy go obudzili, w sensie dosłownym, bo co drugi turniej leci w pierwszej rundzie. I jeszcze co do tej średniej wiekowej — Arbiter_Kupiony mówi prawdę, że brakuje nam kogoś, kto by nie uciekał od odpowiedzialności, ale niekoniecznie musi to być emeryt. Ja bym postawił na kogoś młodszego, kto jeszcze ma fajny timing, tylko trochę czasu w cieniu. Takiego, co to by Hubertowi pomógł, a samemu dał się poznać. Bo patrzcie, jak jest: jeśli ściągniemy faceta ze średniej drugiej setki, to może i dogadamy się na kortach, ale w wielkim turnieju to już zupełnie inna bajka. Przeciwnicy będą go mieli za nic, a nasz Hurra będzie musiał nosić cały mecz na własnych plecach. I co wtedy? A propos Janczara — no tak, ten gość był nie do zastąpienia, bo miał w sobie tę fajkę, której nie da się opisać statystykami. Teraz albo trafimy na kolejnego mistrza mentalnej wojny, albo musimy kombinować. Ale póki co, póki transfery są tylko mrzonką, to najlepiej siąść, napić się piwa i czekać, aż świat sam coś rzuci pod nogi. A jak nie, to może któryś z naszych juniorów zaskoczy — w końcu nawet Arbiter_Kupiony przyznał, że lokalni talenty mogą być tym, czego teraz potrzebujemy.xG > emocje.
-
hmm, Piast_Poznan, ty tam w Poznaniu chyba jeszcze z ubiegłego wieku kibicujesz, skoro myślisz że w debla chodzi tylko o to żeby ktoś na starość brylował przy siatce. co ty bredzisz? facetowi trzeba dać szansę nim mu się nogi posypią nie żeby już teraz liczyć na historyczne powtórki z Indian Wells sprzed pięciu lat. pamiętasz jeszcze te czasy jak Janczar z Hubertem szli na kort i przeciwnicy dostawali dreszczy? nie dlatego że Janczar był stary, tylko dlatego że mieli przed nim respekt. a teraz co? mamy sobie szukać emeryta który będzie dziękował za każdą piłkę albo kolejnego młodzieńca co za pół roku wyparuje w challengerze? ja znam jednego chłopaka, lokalnego deblistę, Ledzion mu na imię, który z Hubercikiem grali w Dubaju w zeszłym roku na pokazówce. facet nie ma jeszcze 25, gra jak opętany, ale nie ucieka od odpowiedzialności, a przede wszystkim — nikt go nie zna. i co? w zeszłym tygodniu wszedł do pierwszej dwudziestki debla w challengerze w Trnawie, a tu nagle media wrzeszczą o transferach światowych? cholera jasna, jakby komuś zależało to by już dawno do nich dotarli z ofertą, a nie gadali o weteranach co dawno przeszli do historii. i jeszcze jedno: Arbiter_Kupiony gada że nie ma sensu ściągać nikogo z drugiej setki, bo "nie zrobi z nas elity". no to może niech najpierw spróbuje, zamiast siedzieć i liczyć na cud. bo póki co mamy debla na trzeciej setce, a przeciwnicy nas nawijają po trzy punkty pod rząd — i co, mamy dalej czekać aż któryś szef ATP zmięknie i nam kogoś podaruje? marzenia są fajne, ale bez konkretów to tylko gadanie pod prysznicem.
-
ej no właśnie, Piast_Poznan, ale ty tam z tymi plotkami o Lajoviciu i transferach z bukmacherami to trochę jak ja z tą historią sprzed lat, co to mi facet na forum opowiadał, że do drużyny Lecha trafi ten... no, niech to cholera, zapomniałem nazwiska, ale mówił, że to ma być następny Janczar, że facet już jest w drodze i że kasę funduje któraś z tych zachodnich firm, bo widziały w nim prawdziwy skarb. no i co? co się stało? nic. facet zjawił się, zagrał trzy mecze, przegrał je wszystkie, i tyle go widzieliśmy. pamiętacie? to było chyba przy okazji jak Lech był w ekstraklasie i szukaliśmy cudu, żeby wreszcie awansować — a tu niespodzianka, że człowiek który miał być nowym stadionem albo nowym sposobem na straty, okazał się takim samym papierkiem, co te wasze szepty o Dušanu teraz. ledwie usiadł w kabinie, to już mu przeciwnik przysłał bekhendem przez całe boisko, a myśmy tylko gadali o tym, że "już niedługo". a teraz, no cóż, czas nas wszystkich uczy, że te plotki albo sami w nie wierzymy, albo nie dajemy im szansy się ziścić — bo inaczej to tylko marnowanie czasu, a Hurkacz na wielkim turnieju i tak zostanie sam z tą piłką, tak jak ja zostaję sam z tymi wspomnieniami ze starej szkoły, gdzie to myśmy mieli swój stół, swoje piwo i swoje marzenia, które niekoniecznie musiały się spełnić od razu. no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.