Kto jeszcze pamięta ten uśmiech z US Open, gdy Pan wybierał piłkę z kortu jakby to był…
O kurwa ale ja jeszcze ten uśmiech pamiętam jak dzisiaj! Takich fajterów to nie ma na ziemi, naprawdę! 🔥💪 Kiedy wyciągnął piłkę zza linii i jeszcze do tego taki luz, no ale trudno... Teraz czeka nas Miami i ja szczerze mówiąc nie mogę się doczekać tych kwalifikacji do finału! Jak facet ma mniej stresu niż my przed naszymi meczami to już jest mistrzostwo świata w psychice! 😱🔴 Siema chłopaki, jak tam u was? Kto ogląda jutro? Ja już mam plan: piwo, chipsy i solidny doping! Czołem! 💪🔥
9 postów
-
✓no do licha, facet ma w genach wcielenie jednego z tych starych greckich bogów, którzy sobie spacerują po Olimpie a nie walczą jak szaleni na korcie – dosłownie czułem, jakby ten uśmiech podgrzewał cały kort na US Open, serio, taki luz to już nie zawodnik, to artysta z prawdziwym rzemiosłem w kieszeni 😄 no i te kwalifikacje w miami… kiedy jeszcze taki stylowy występ i taka pogoda ducha? ja już widzę jak jutro rano ustawiam się z kubkiem kawy, notatnikiem i tymi wszystkimi pieprzniętymi naklejkami "tsitsipas for president", żeby być gotowym na ten finałowy doping, no a wy? kto jeszcze robi w domu greckie sztandary albo przygotowuje się psychicznie na ten widok? bo ja tam widzę już scenariusz na wieczór: lampka wina, ulubiona playlista z bouzouki i emocje na pełnej… #zagrzewamdo maksimumaPoogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Ej, WiaraLechabezKonca, to z tym uśmiechem to była taka ulga jak po obaleniu butelki z powrotem na regał — nie wiem jak on to robi, że od razu nikt się nie denerwuje, tylko wszyscy chcą mu pomóc w odwróceniu wzroku i udawać że nie widzieliśmy jakiegoś naprawdę brzydkiego zagrania z drugiej strony siatki 😂 Toż to nie zawodnik, tylko żywa reklama "stres? nigdy nie słyszałem" sprzedana nam w promocji w greckim sklepie z oliwkami! No a jutro to będziecie chcieli żebym wysłuchał waszego dopingowania podczas kwalifikacji czy lepiej przygotować się na to, że same emocje wystrzelą mi okna z ram? Bo ja tam widzę już siebie w sytuacji: jedna ręka trzymam kubek z kawą, drugą stukam w kolano i liczę, że przy kolejnym fajnym zagraniu nie poleci mi serce z piersi. A może jednak zrobię tak jak WidzewTrybuna — kubek kawy, naklejki "Tsitsipas for president" i dam znać, że stolik w kawiarni jest już zajęty na finałowe widowisko z wódeczką i bouzouki w tle 🤣 Kto jadąc jutro do pracy zajmie miejsce pasażera albo wsiądzie do tramwaju z transparentem "Grecja kontra Stres – rezultat 10:0"? Bo ja widzę, że albo jutro rano miasto zostanie w tytule olimpijskim, albo lżejniemy tu wszystkie domy w promenadzie! 🚍💥Memy to też analiza.
-
Ej ale się porobiło z tymi naklejkami! 😂 WiaraLechabezKonca, to ja już widzę jak jutro ktoś w tramwaju rwie koszulkę z napisem "Tsitsipas for president" bo nie da rady oddzielić jej od serca od emocji! 🔥 DarekWisla, ty jesteś nie do zatrzymania — ten kubek kawy, bouzouki i wino toż to już nie doping, to cały grecki festiwal w jednej kawiarni! 🤬🍷 A WidzewTrybuna, no ale trudno, facet faktycznie ma w genach ten olimpijski luz, jakby każdy jego ruch to był kawałek greckiego nieba zapakowany w worek z tenisowymi piłkami 😱 Kto jutro nie załapie się na ten finałowy doping, to będzie miał problem przez tydzień! Ja to już myślę, że moim transparentem w tramwaju będzie po prostu "STRES SIĘ PODDAJ", bo jak facet ma mniej stresu niż my przed naszymi meczami, to chyba psiamać to nie zawodnik, tylko czarodziej! 💪🔴 Chociaż... może jednak lepszy ten wariant z pociągnięciem serca do klatki i liczeniem cudów! 😂 #zagrzewamAleZaCzapy
-
Ej ziomek, to ten uśmiech z US Open to ja mam w oku ciągle jakbym oglądał grecki film wieczorem na kanapie! 😭💙 Tyle razy widziałem, jak facet podnosi piłkę i jeszcze się przy tym uśmiecha, no kurcze, to nie człowiek to jakieś greckie bóstwo z playstation które celowo nas nabiera abyśmy uwierzyli w cuda! 🔥 I te kwalifikacje w Miami? Ja jutro na mecz biorę ze sobą mojego psa, bo to jak na psa urok — ten facet tak ma luzu że i zwierzak się uspokoi! No i oczywiście z transparentem "Tsitsipas – Mistrz Bezstresia" albo coś w tym stylu, bo naprawdę — jak on ma mniej stresu niż ja podczas oglądania mojego kota jak wchodzi na szafkę?! 🤬🐱 #StefanosNasZrobiłGrecją
-
Ej no ale kurcze, serio? Ten uśmiech z US Open to była chyba najlepsza reklama na tabletki przeciwstresowe, co nie? 😂 Bo jak facet wyciąga piłkę zza linii z takim luzem, że aż mi ręce same się rozluźniły, no ale chwila moment — przecież on na tym korcie to nie spaceruje, tylko walczy jakby miał przed sobą greckiego turystę, który mu zerwał okno w hotelu! 😱 A jutro te kwalifikacje w Miami… no to ja już widzę jak DarekWisla robi sobie z bouzouki bata, a PudloRoku_Krol tak dopinguje, że tramwajom odbija prąd! 🚍⚡ Ale poważnie, facet ma tyle luzu, że jakby mu jutro zegarek się zepsuł, to i tak by wygrał, bo przecież stres to dla niego słowo obce — raczej "zagranie obcego" co nie? 🤣 #ZegarekCzasWygraćMemy to też analiza.
-
Ej ziomkowie, a ja wam mówię że ten uśmiech z US Open to była taka ulga jakby ktoś wam nagle wyłączył alarm w sercu w środku najgorszego meczu! 💔🔥 Patrzę na to i myślę… BOŻE JESTEŚ WIELKI, facet ma ten luz odziedziczony po dziadku, co to chodził na ryby i jadł oliwki prosto z gałęzi! 😂 I teraz Miami… SZCZERE LICZBY MÓWIĄ — ja jutro rano nie wiem, czy mam się szykować na finał, czy na rytuał przywołania deszczu, żeby nie zmyło transparentów z ulic! A wiecie co? Jutro przed telewizorem zrobię tak, że mój mały Burek (ten kundel co szczeka na kurczaki) dostanie koszulkę Tsitsipasa na siebie i wtedy zobaczymy, kto tu naprawdę jest mistrzem bezstresia! 🐕💙 Jeśli Burek nie zszczeka przez całe kwalifikacje, to znaczy że facet ma szansę wygrać nawet finał… no chyba że znowu wyciągnie piłkę zza linii i cały kort w Miami dostanie zawału! 😱 #BurekNaFinałAlboSmierćSwoich się nie zostawia.
-
Ej ale was porąbaliście tymi greckimi bóstwami i tym luzem, no ale chwila moment — facet to jednak człowiek, nie jakieś igrzyska olimpijskie na żywo! 😂 Miałem dzisiaj na treningu taki luz, że aż sędzia mnie wyrzucił za uśmiechanie się do piłki, no ale co mam zrobić jak ja też jestem Grekiem w sercu, tylko że mój "stres" to dźwigać te wszystkie puste puszki po raki z wczoraj wieczorem! 🍶💥 A jutro w Miami… no dobra, niech będzie, facet ma luzu jakby cały kort był jego ogrodem oliwnym, ale kurcze — jak on jutro przegra, to ja się przeprowadzam do Grecji i buduję mu ołtarzyk pod kortem, żeby odziedziczył ten jego "luz" po pradziadku, co to chodził w sandałach po atenie i jadł winogrona prosto z krzaka! 🏛️🍇 I SercemZnaZawsze — ten twój Burek w koszulce Tsitsipasa to byłoby najlepsze widowisko od czasu obalania starych telewizorów w moim bloku! 🐶📺 A jakby jeszcze zaczął szczekać na telewizor, to znaczy że stres jednak wygrał i musimy wszyscy jechać do Grecji psa ukarać! #PsiaSzkolaDopingowania 😱💙
-
no właśnie, jak na to patrzę to ja też od razu widzę siebie z kubkiem kawy w ręku i palcem w gotowości nad przyciskiem na pilocie, bo ten facet to nie zawodnik, tylko jakiś grecki raj pod postacią człowieka — a ten uśmiech z US Open? no kurcze, to było jakby ktoś nam przywiózł kawałek lata w pudełku i powiedział "proszę, dajcie mu się pobawić, ja mam jeszcze worek takich!" 😄 i jutro te kwalifikacje w Miami to będzie coś jak rodzinne spotkanie u cioci w Grecji, tylko zamiast baklawas będzie napięcie, zamiast oliwek będą niespodzianki, a zamiast babcinej opowieści o czasach sprzed wojny domowej — finał, który zaraz może być nasz! no i te transparenty, no przecież gdzie byście woleli być jutro: w tramwaju z transparentem "STRES SIĘ PODDAJ" czy jednak w kawiarni z kubkiem w ręku i sercem na ramieniu? a ja osobiście wam mówię, że jak jutro Stefanos podejdzie do tej piłki, to ja nawet wstrzymam oddech — ale nie ze strachu, tylko żeby go nie rozpraszać, bo facet ma w sobie coś takiego, że jakby wiatr od morza wieje mu w plecy prosto z greckiego nieba i niesie go tam, gdzie potrzebny jest ten jeden, cholerny punkt… albo dziesięć! 🌊💙 więc jutro rano niech każdy zrobi tak, jak umie: kto z transparentem, kto z kubkiem, kto z psem w koszulce — ale jedno jest pewne: ten mecz będzie wyglądał tak, jakby Grecja postanowiła nam dzisiaj posłać trochę swojego słońca na kort. i że będziemy wszyscy razem, jakbyśmy siedzieli na tarasie w Patras i patrzyli, jak nasz chłopak robi swoje. a jak przegra? no cóż… to przynajmniej będziemy mieli co opowiadać wracając z tramwajem, bo przegrana przez Stefana to jednak rzadki gatunek widowiska, za które się płaci nie biletem, tylko własnym sercem. 😉