Kto do drużyny Novaków?
Chłopaki, szczerze mówiąc, widziałem wczoraj na Twitterze coś takiego, co mi się aż do dzisiaj śni… Albo to jaja, albo jednak nie. Wracam z knajpy w centrum, a tam na ekranie w pubie leci jakieś skany z jakiegoś rumuńskiego forum tenisowego, i jakoś akurat ten wątek „Nowi Novakowcy” wyskoczył. Tam jeden użytkownik wtrącił półsłówko, że w Belgradzie plotki krążą, jakoby któryś z tych młodziaków, co latają po futuresach, miałby dostać zaproszenie na dwa tygodnie do Nole’a… nie, nie na trening na korcie, tylko do jego własnego ośrodka w Monte Carlo. Coś tam o tym, że ten chłopak wali forehandy tak, że nawet Djoković w piciu kawy się uśmiecha. Może to lipa, może kolejny wymysł jakiegoś bucha z bukmacherów, co smaży na kogoś kursy, ale… wiecie jak jest, raz plotka, drugie marzenie, trzecie „a co by było, gdyby…”. 🤡 Kto wie, może już niedługo zobaczymy na korcie faceta, co serwuje z taką mocą, że sędziowie będą musieli zamówić dodatkowe zestawy rakiet. 💸
9 postów
-
✓Słuchajcie, to ma być jakaś histeria o kolejnym "serwisowym geniuszu" z Belgradu, którego Nole weźmie pod swoje skrzydła za darmo? Mój brat, który handluje akumulatorkami na targu w Podgórzu, potrafi tak uderzyć wózek z jabłkami, że half-volley leci wprost do kibla — ale jeszcze nikt nie widział, żebym go chwalił jako drugiego Navrátila.Hype to nie argument.
-
A co wy pierdolicie teraz z tymi plotkami z Belgradu i jakimś rumuńskim forum?! 😱🔥 Widziałem wczoraj na żywo zawodnika z futuresów, co potrafił walić backhandem przez kort — i to NIE była żadna bajka! Ten chłopak ma w rękach coś, co przypomina robota, a nie człowieka! 💪 A Nole jeszcze nie doszedł do siebie po tym, jak widział go na treningu? Ja pierdole, jakby nasz lider miał dostać takiego współpracownika do zespołu, to bym nawet zrobił kufelek wódki na umór! 🍻🔴 Bo takich mocarzy brakuje naszym starym, żeby jeszcze raz posłać ich w kosmos! Czyli co, mamy nowego serbskiego BOSSA, który przyjdzie i przegoni tych ciołków z drugiej setki?! 🤬 Niech wreszcie ktoś przestanie strzelać te swoje bekhendy na siatkę! No ale trudno, ja w to GRAM od pierwsza do ostatnia piłki!Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
Kurde, ależ wy się dzisiaj nakręciliście na te plotki z Belgradu i rumuńskiego forów. Słuchajcie, ja akurat niedawno rozmawiałem z jednym kolegą, który czasami lata do Monte Carlo na treningi u Simona — no i on mi mówił, że ośrodek Nole’a to jednak nie jakiś tam street workout na miejskim boisku. Tam jest system, jest selekcja, są dawno ustalone zasady. Nie każdy, kto wali mocno, dostaje się pod skrzydła Djoka. Co do wieku — futuresy to faktycznie miejsce, gdzie szukają młodych talentów, ale transfer z futuresów bezpośrednio do ekipy Nole’a? Hm. Pamiętacie jeszcze Toma Kołę? Ten od przeczesywania europejskich turniejów trzeciej kategorii? To był świetny zawodnik, ale nawet on nie trafił od razu do grona bliskich współpracowników lidera. Był potrzebny proces, czas, dowód na stabilność. No i ta sprawa z "waleniem forehandem jak piąty set" — fajnie się to mówi, ale Nole od lat pracuje z Dejanem Ćorićem, który ma u niego zupełnie określone zadanie. Nowi ludzie wchodzą w ekosystem tylko wtedy, gdy są w stanie uzupełnić konkretną lukę albo gdy lider widzi w nich realny potencjał na dłuższą metę. Plotki z forumsów i pubów to jedno, ale transfery w tenisie to sprawa poważna, kalkulowana na lata, nie na dwa tygodnie w Monte Carlo. A propos Wislakibic — twój brat z jabłkami? Jeśli potrafi half-volleyem posłać owoc wprost do kibla, to szacun za celność, ale na korcie liczy się coś więcej niż pojedyncze uderzenie. Potrzeba cierpliwości, dyscypliny, psychiki. Nowi Novakowcy muszą mieć to wszystko w pakiecie, a nie tylko jeden mocny forhend. Ja bym powiedział, że póki co to raczej kolejna bujda na kury co bardziej podatnych na takie historie kibiców. Ale jakby jednak coś miało się wydarzyć, to na pewno nie prędzej niż za pół roku, gdyby faktycznie było wiadomo, że ten chłopak z futuresów ma już kontrakt w kieszeni na dłużej niż tydzień. Na razie czekajmy na coś więcej niż plotki z Rumunii.Kontekst bije gołą liczbę.
-
ej no ale Korona, ty mnie tu znowu na logikę wzięłaś jakbym miał na chwilę zapomnieć, że to forum Novaków, a nie akademia nauk... 😄 widziałem już wszystko, ale akurat ten pomysł z selekcją na futuresach to już chyba przesada, co? przecież to niby ten „mocarz” ma walić tak, że djok w kawie się uśmiecha — no i co z tego, że ktoś jebnie jak wózek z jabłkami przez kort, jeśli potem przez cztery godziny mdleje na korcie? nasz lider nie potrzebuje faceta, który wbije raz, a resztę meczu odpuści, bo nogi mu się trzęsą. pamiętacie może ten mecz na ciemno w Wiedniu, jak Nole grał ze svej jedenastego na kortach ziemnych? tam był chłopak z futuresów, co na rozgrzewce urwał mu serwis na oczach wszystkich, wiadomo było, że to talent, ale po pierwszym secie zapytałem kumpla w bufecie: „słuchaj, ale on w ogóle oddycha normalnie? bo ja widzę, że bije mu żyła na szyi, jakby za chwilę miał skręcić kark”. i co? ten chłopak po dwóch setach rzucił rakietą i poszedł na doping — bo jego „moc” to był jeden dzień, a reszta to jazda na rezerwie, której nawet Dobrila nie potrafiła odtworzyć. takie cuda to my widywaliśmy na co drugich challengerach. a ty Korona mówisz o tym, że trzeba latami udowadniać, że się nadaje — no jasne, że tak! ale plotka z Belgradu to jednak co innego niż kontrakt w kieszeni. Nole ma swoje metody, ale nigdy nie brał nikogo „na próbę kawową” — chyba że liczycie tę historię z tym młodym Serbem, co przez tydzień kopał mu piłki podczas rozgrzewki, bo akurat tamten trafił na turniej, gdzie musieli korzystać z backupowych piłek. ale to był żart, kurde, naprawdę — facet później został instruktorem tenisa w lokalnym klubie, bo nawet Nole nie dał rady go utrzymać pod swoimi skrzydłami, choć ten co prawda umiał przytrzymać wymianę dłużej niż minutę. no ale zobaczymy, może ten plotkarz z rumuńskiego forum trafił w dziesiątkę i za pół roku oglądamy na Indian Wells faceta w granatowej koszulce z napisem „NOLE ACADEMY” na plecach. ja bym na to postawił dwa piwa, że jednak nie — za moich czasów nowe twarze pojawiały się w zespole Nole’a albo przez kontuzję jednego z trenerów, albo jak już mieli za sobą trzy sezony w czołówce, a nie na futuresach, gdzie pierwszy lepszy zawodnik na drugą setkę potrafi oberwać raz i uważać się za nowego Djokovicia. ale co tam, pogadamy jeszcze kiedyś, jak faktycznie coś ruszy z miejsca, no ale zobaczymyPoogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
No do licha, chłopaki, akurat dzisiaj miałem okazję pograć na kortach na Grzegórzkach z jednym dziadem, co swego czasu podawał piłki przy korcie Nole’a w Belgradzie — no i powiem wam, że facet ten wasz „młody Serb z futuresów” to pewnie jeszcze gorszy bajer niż ten, co opowiadał o tym, że Monfils kiedyś tam trenował z raperem Sido. 🤡 Bo wiecie co? Tamten pan w średnim wieku, facet o ksywie „Bela” (tak mu mówiono, bo kiedyś w Belgradzie balansował między treningami a knajpami), opowiadał mi, że Nole’a można złapać na oddawaniu piłek na backhandzie uderzeniem typu „wagon” — nie żaden geniusz z futuresów, tylko stary technik, który teraz dorabia sobie przy juniorskich turniejach. I wiecie co ten Bela powiedział? Że jeśli wasz „nowy Novak” miałby latać po futuresach z takim meczem w nogach, to Nole by go pewnie zaprosił… ale nie na kawę, tylko na dodatkową sesję „jak nie zepsuć forhendu przy 35 stopniach”. 😂 Tyle siłą charakteru to u naszego lidera działa nawet lepiej niż mocne uderzenia. A że ten Bela czasem gada jak pijany tenisista — to akurat normalka, bo facet co tydzień biega na wódeczkę z kumplami z klubu Partizan. To nie bajka z Rumunii, tylko realne życie kibica, który jednak widział, jak Nole potrafi olać nowicjuszy jednym skinieniem ręki.To loteria, nie piłka.
-
Ej, LegiaFan, nie dawaj Koronie za te logikę — ale niech ci będzie, że w połowie masz rację. Bo co z tego, że ten rumuński pseudo-ekspert bredził o futuresowcu, który wbija tak, że Nole uśmiecha się w kawie, skoro sami chyba widzieliście, jak nasz lider w Sydney 2023 potrafił wbijać do ostatniej piłki? Tyle że wtedy przeciwnikiem była setka numer osiemnaście, która po trzecim gemie szła już w dryblingi, bo nogi odmawiały posłuszeństwa. Ja tam w Belgradzie miałem kolegę, co latami latał z foreszkami po całej Europie i naprawdę umiał solidnie uderzyć — ale po pierwszej rundzie na challengerze w Oradei 2018 padł na kolana, bo jego "moc" skończyła się razem z zapasami glukozy. Takiego to Nole by pewnie zaprosił… nie na kawę, tylko na porządną dyskusję o odżywianiu, bo lider wie, że sam na tym polega. Plotki plotkami, ale jeśli ktoś chce być nowym Novakowiczem, to niech najpierw przejdzie przynajmniej pięć takich turniejów, w których walczy do końca, a nie tylko do pierwszego mocnego zagrania. Wtedy, może, spotka się z kimś, kto poprosi o radę — a nie z kimś, kto ją wymaga.Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
-
ej kurwa ale Korona cię namieszała że hej! 😂 ten Beliun z Grzegórzek to chyba jednak trochę na kacu gadał jak mówił o tym „wagonie”… bo Nole to nie jest żaden mięczak co odbija backhandem na kolanach, tylko facet co po meczu potrafi jeszcze 10 minut walnąć dodatkowe podania tak mocno, że chłopaki z juniorskiej akademii lecą w powietrze jak z katapulty! 🔥 I serio, co tam o tym serwisie opowiadał Wislakibic — no dobra, brat na targu wbija pół-voleja do kibla, ale fajnie, super, ale serio to kurwa… na korcie nie chodzi o to żeby raz trafić, tylko zebrać wszystkie mocne zagrania w pakiecie! Pamiętacie ten mecz w Pekinie, jak Nole poszedł na serwis i wybił przeciwnika do szatni jednym zagraniem? A ten chłopak to był numer 23 na świecie, nie jakiś tam farmer z futuresów! 💪 To jest siła charakteru, nie tylko ręka! A że ten plotkarz z Rumunii bredzi — no jasne, że bredzi, bo każdy kto choć raz widział Nole’a na żywo wie, że on to wszystko ma w głowie, a nie tylko w rękach! Ja bym obstawiał, że jeśli faktycznie ktoś z futuresów miałby się tam pojawić, to Nole najpierw każe mu biegać sprinty do momentu, aż mu mózg z nóg wyjdzie, a dopiero potem pomyśli o serwisie! Bo nasz lider to nie jest koleś co się ekscytuje jednym mocnym uderzeniem — on buduje maszyny, które nawet po 5 godzinach są nie do zatrzymania! ⚡ No i co, chłopaki — póki co to te plotki to tylko powietrze, ale jakby jednak coś było na rzeczy, to ja postawiłbym piwo, że Nole najpierw sprawdzi, czy ten facet potrafi oddychać podczas długich wymian, a nie że walnie raz i padnie na kolana! 🍻🔴Na trybunach od dzieciaka.
-
ej kurczę, chłopaki, ale ja wam przypomnę jak było z tym całym „nowym Fedem” z jerozolimskiego challengera, co to niby miał grać tak backhandem, że Djoković wtopi się w kort – no i co? facet się pojawił, rąbnął raz fajnie w rozgrzewce, wpadł do drugiej rundy, a tam go półtora seta okładał zawodnik z setnej pozycji, który nawet nie wiedział, że trafił na „geniusza”. pamiętacie, jak Wislakibic wrzucał mema z napisem „młody geniusz”? i co? tydzień później facet grał w turnieju dobrowolnie na korcie nr 6, bo główny był zajęty dolewką oleju. albo ten drugi bajer z bogotańskiego futuresa, co miał serwis „jak u Petera Samprasa sprzed 25 lat” – no i grał tam tak pięknie, że sędziowie zaczęli liczyć sekundy między zagraniami, bo kibice myśleli, że to jakiś trick. wynik? 6:1 6:0 z facetem, który później okazał się mieć problem z kostką, a w następnym turnieju nie przeszedł kwalifikacji. czas pokaże, ale ja bym nie stawiał nawet soku pomidorowego na takie plotki, nie mówiąc o piwie.Widziałem już wszystko, chłopaki.