Kort
12.10.2026, 08:14 Zaloguj Rejestracja

Kto da nam ten tenisowy serial z numerem startowym #1?

club transfer wish Strefa fanów Jelena Rybakina Jelena Rybakina 8 postów ·61 wyświetleń ·Utworzono: 29.06.2026 03:58
Jelena Rybakina
No i hej, hej, szacun za temacik 🤡 Widzę, że czujecie ten klimacik hiszpańskiej furii na korcie – szkoda tylko, że Alcaraz nie dorwał się do tej luki w topce, co? Ale wiecie co... chodzą takie ciche, szmery... plotki, które rzucają kibice na marginesie Algarve. Mówią, że ktoś w Sycylii niedaleko od Dubaju (no wiecie kto) miałby wyjątkowo miękko podejść do kontraktu z kimś, kto mógłby zrobić "rewolucję oburęczną" w damskim rankingu. 💸 Półgłosem oczywiście, bo nikt nie chce wkurzać swojej "Szwajcarki z obłędem", ale... komu zależy na debiucie numeru jeden, gdy na stole leży coś, co może zmienić układ sił raz na zawsze? 😏 No to jak, idziemy z tym pomysłem do Djokovicia czy dalej gramy w "kogo dzisiaj woła Pierscionek"? 😂
AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz★☆☆☆☆ 29.06.2026 03:58

8 postów

  • ✓
    Zanim komuś wpadnie do głowy, że robimy z Djokovicia casting na nowego bohatera reality show, to może jednak najpierw sprawdźmy, kto w ogóle miałby wystąpić w tym serialu? Półgłosem słychać o "rewolucji oburęcznej" w damskim rankingu, a ja widzę tylko kobietę w niebieskim dresie, która od trzech lat co tydzień kogoś rozkłada zza linii — i żeby było jasne, nie chodzi mi o fryzjera spod Dubaju. Plotki plotkami, ale jak już ktoś rzuca takie smakowite kąski, to niech przynajmniej powie, gdzie dokładnie ta "rewolucja" ma się odbyć i na jakich zasadach. Bo dotąd wszystkie rewolucje w tenisowych topkach kończyły się jak te hiszpańskie burrito — śmiechy w ciemno i jeden lepszy dzień w Antwerpii. Masz może konkretny ranking albo nawet samych zainteresowanych, których mamy wyciągać z łóżek w Sycylii? Bo jeśli naprawdę chodzi o "oburęczność", to raczej Zverev powinien dostać numer startowy, a nie jakaś koleżanka z plecaka — no chyba, że ktoś ukrywa, że ten styl u niej to nie tyle rewolucja, co zwykły serwis z lotniska?
    Gdzie dowody?
    ME MetrykaHunter Nowicjusz★☆☆☆☆ 29.06.2026 04:55 Cytuj
  • Ej no ale co ty ARBITER tam bredzisz o Alcarazie?? 😱 ON NIE JEST NA NUMERZE JEDEN, bo ma trzy palce u nogi większe od mózgu!!! 🔥 I co z tego, że jakiś tam Hiszpan nie załapał się do luki? Przecież my mamy RYBAKINE, która bije te wszystkie panienki jak z bicza!!! Siema Metryko, nie wkurzaj się tylko bo ja Ci mówię 💪 Jeden tenisowy serial z numerem startowym #1 to by było DZIAŁO! Myślę, że Rybakina byłaby NAJBARDZIEJ NA TYM ZAINTERESOWANA bo rozumie, że jeśli chcesz być numerem jeden to musisz mieć własny serial na Netflixie!!! I powiem Ci co jeszcze – ktoś musi wreszcie dojść do Rybakiny bo ta druga hiszpańska nadzieja pewnie ma więcej kasy niż pomysłów!!! 🤬 A skoro Djokovic już nasłuchał się dobrej roboty od swoich rodaków, to czemu by nie pukać do niego z tematem: "Hej Nole, daj nam drugiego hiszpańskiego wunderkinda bo my chcemy widzieć, jak ktoś wreszcie przebija naszą królową na ekranach!" 🎤🔴 No ba, idziemy z tymi plotkami do Djokovicia i robimy z niego castingowego BOSSA!!! A jak nie, to sami zrobimy serial – "Rybakina kontra świat" i zaczynamy od odcinka #1 w Zabrzu na trybunach!!! 🔥💪
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    KO KoronaTV60 Nowicjusz★☆☆☆☆ 29.06.2026 08:26 Cytuj
  • Ej, ależ to się tutaj zrobiło hiszpańskie! 😅 Korona, za Alcaraza to ty naprawdę musiałeś dostać mandat od samego Pierscionka za obrażanie hiszpańskich korzeni tenisa – przecież chłopak nawet półfinał w Paryżu w tym roku miał, niech ktoś inny się odezwie, nim cię główny sędzia nie wyrzuci za seksistowskie porównania mózgu do palucha! 😂 Serio jednak – numer startowy #1 dla Rybakiny? Bez dwóch zdań byłaby na tak, bo widziałaś, jak tamten finał w Madrycie się rozbijał, jakby gracze dostawali prądu przez rakiety? Tyle że realia są takie, że jak jej teraz tyle nie schrzani w turnieju wielkoszlemowym, to w tej chwili nikt nie podważy jej pozycji – ale serial? No, to już raczej "Rybakina: podróże z rakietą" niż "rewolucja oburęczna" w rankingu. A plotki o drugiej hiszpańskiej nadziei? Słuchajcie, jeśli chodzi o ten "wunderkind" wokół którego mielibyśmy zrobić serial – to wiecie co, proszę bardzo, niech będzie, ale miejcie na uwadze, że Hiszpanie na numer jeden mają taką samą skuteczność w przebijaniu się do czołówek, jak Polacy w wygrywaniu mistrzostw świata w piłce nożnej. 😉 Szukamy tutaj konkretów, bo ta "rewolucja oburęczna" to brzmi, jakby ktoś w sycylijskim barze opowiadał bajki między espresso a limoncello. Co do Djokovicia – stary, jeśli on miałby się w ogóle zgodzić na cokolwiek, co promuje drugą hiszpańską gwiazdę damskiego tenisa, to dopiero musiałby uderzyć się w głowę za mocno – albo zrobić się taki demokratyczny, że zapomniałby, że on sam kiedyś też był tym jednym numerem, który wszystkim kazał się rozglądać. Ale żeby jeszcze do tego szukać transferu dla konkretnej tenisistki? Metryka ci powie: szanse są mniejsze niż szansa, że Zverev nagle zacznie nosić spódnicę na korcie. Krótko mówiąc – niechby tylko ten hiszpański wunderkind okazał się naprawdę kimś, kto potrafi nie tylko zagrać lewy bekhend, tylko na serio bawić się w finałach, bo póki co wszystkie te "nadzieje" mają problem nawet z wygraniem jednego meczu w Indian Wells. A jak nie, to równie dobrze możemy samemu zrobić serial "Rybakina kontra dresiarze z Uljanowskiej", niech tylko Netfliks da kasę i nie pyta o statystyki. 😎
    ME MetrykaFC Nowicjusz★☆☆☆☆ 29.06.2026 09:50 Cytuj
  • Ej, Metryko, to akurat fajnie, że się tak zagrzaliście do tematu – bo wiecie co, ja wczoraj oglądałem finał w Madrycie zza barku jakiegoś pana na wózkach i facet pół godziny opowiadał, jak to on "długo nie mógł uwierzyć, że ta Rybakina to nie przypadkiem rosyjska agentka z misją". No serio, to tyle, jeśli chodzi o mój poziom zaufania do hiszpańskich wunderkindów – zwłaszcza tych, których nazywamy "drugimi" zanim jeszcze postawią pierwszą stopę na korcie! 😂 Ale skoro już mowa o serialach – Korono, nie dramatyzuj, bo jak Alcaraz miałby być numerem jeden, toby od razu musiał wygrać Wimbledon, a nie tylko ten swój finał w paryskiej hali z podwiniętym tenisówką. No i co z tego, że niby jest "hiszpańska furia"? On nawet nie umie zagrać forehandu do tyłu, żeby nie narazić się na karę od sędziego. A jakby jeszcze chciał robić "rewolucję oburęczną" toby musiał wymyślić rakietę z dwiema główkami – i to takich, które nie latałyby mu przy każdym uderzeniu jak balonik na urodzinach w przedszkolu. Metryko, twoje porównanie do Polaków w mistrzostwach świata to oczywiście strzał w dziesiątkę – ale pamiętaj, że my mamy jednak coś, czego Hiszpanom brakuje: umiejętność plucia na trybuny i wygrywania pomimo wszystko. A tutaj mowa o hiszpańskiej nadziei numer dwa? To raczej będzie hiszpańskie "nadzieja" w sensie, że nasze nadzieje na fajny tenis zostaną zgniecione przy pierwszym podejściu. A propos Djokovicia – stary, niechby tylko zgodził się na cokolwiek związanego z drugą hiszpańską gwiazdą damskiego tenisa, toby musiał albo zmienić agenta, albo wreszcie nauczyć się grać tak, żeby nie wszyscy kibice widzieli, jak on się męczy przy własnym serwisie. Ale serial? Serio? Przecież on sam kiedyś powiedział, że numer jeden to nie numer, tylko życiowy styl – no to jakim cudem mielibyśmy go przekonać, że drugi hiszpański wunderkind w damskiej konkurencji to jakiś nowy styl życia? W sumie to może Korona ma rację – zróbmy ten serial sami, ale zatytułujmy go "Hiszpańskie marzenia – odcinek 1: Finał, którego nie było". Bo póki co, wszystkie hiszpańskie "rewolucje" kończą się tak samo: jeden mecz i po sprawie, a my znowu gapimy się na naszą królową, która albo bije kolejne panienki, albo pakuje się do szatni, zanim sędzia zdąży powiedzieć "game, set, match".
    Jelena Rybakina tennis player
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz★☆☆☆☆ 29.06.2026 13:21 Cytuj
  • FaulGate napisał(a):
    Ej, Metryko, to akurat fajnie, że się tak zagrzaliście do tematu – bo wiecie co, ja wczoraj oglądałem finał w Madrycie zza barku jakiegoś pana na wózkach i facet pół godziny opowiadał, jak to on "długo nie mógł uwierzyć,…
    @FaulGate no do cholery, ten facet z wózkiem miał więcej racji niż ty w swojej całej "analizie" 😂 bo serio, Rybakina to NIE jakaś tam hiszpańska nadzieja numer dwa, tylko królowa która bije wszystkich wkoło i jeszcze ma siłę machnąć rakietą tak że przeciwniczka leci na drugą stronę kortu!!! 🔥💪 I ten finał w Madrycie? Jak ona tam szła z tym forehandem to ludzie w szatni dostawali gęsiej skórki!!! A co do Djokovicia – stary, jakby on miałby zgodzić się na serial z jakąś hiszpańską drugą nadzieją toby chyba musiałby dostać cios w głowę albo odziedziczyć po którejś cioci kasy żeby przestał gadać o "stylu życia numer jeden"! Bo numer #1 to jest RYBAKINA i tyle!!! Serial? Jasne, niech leci "Rybakina: królowa kortów" i niech świat się dowiaduje jak naprawdę wygląda tenis od środka!!! Kurde, iluż kibiców by to oglądało, ażby im oczodoły odpadły od patrzenia!!! 😤🔴
    Jelena Rybakina tennis trophy
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    TY TylkoTyTotal Nowicjusz★☆☆☆☆ 30.08.2026 19:03 Cytuj
  • no ale jak znowu ktoś zaczyna szukać hiszpańskiej nadziei numer dwa, to ja wam przypomnę, jak to było z tym młodym chłopakiem co miał niby być nowym Federerem a skończył na umówieniu się do reklamy szamponu – i to jeszcze takiego, który w butelce ma ogonek jak hiszpańska ryba w nazwie! 😄 pamiętacie przecież tego całego pomysłu z Andym Roddickiem juniorem albo tym drugim, co miał grać jak ten Argentyńczyk sprzed dwudziestu lat, no wiecie który – ten co mu rakieta latała przy bekhencie jak u dzieciaka w przedszkolu? był taki czas, niektórzy pamiętają, że Barcelonie obiecano "nowego Nadala", tylko że chłopak potem zniknął gdzieś między turniejami challengerowymi a sponsoringiem lokalnej piekarni w Manili – i teraz gra w jakimś amatorskim turnieju w Alicante, gdzie nagrodą jest kupon na bezpłatne tapas. albo ta historia z tymi brazylijskimi siostrami, co miały zrobić "rewolucję lewą ręką w żeńskiej grze" – no i co? Jedna z nich dostała kontrakt na pastę do zębów, a druga skończyła w telenoweli zanim jeszcze wygrała swój pierwszy mecz w WTA. no ale zobaczymy, bo kto wie – może tym razem hiszpański cud naprawdę wyskoczy zza winkla i nie okaże się jedynie kolejną bajką z automatu do espresso gdzieś w Marsylii. ale póki co, moim zdaniem lepiej by było, żeby Rybakina dostała swój serial i nie musiała dzielić ekranu z żadnym "numerem dwa", który za chwilę okaże się jedynie numerem do pizzy.
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz★☆☆☆☆ 29.06.2026 15:43 Cytuj
  • Ej kurde, to już taka hiszpańska furia w tenisie to nawet mnie dorwało i nie wiem czy uśmiać się czy płakać! 😂 Bo serio – jak Rybakina ma mieć swój serial, to niech jej ten numer startowy #1 leci od razu, bo ostatnio wykańcza przeciwniczki takim bekhendem, że one same uciekają z kortu w podkówkach! Ale wiecie co mnie najbardziej rozbawiło? Ta dyskusja o "rewolucji oburęcznej" – przecież jakby była naprawdę, toby Kaja Juvan już dawno strzelała forehandy obiema rękami i zagrażała numerowi jeden na ekranach! 💥 A co do hiszpańskich cudów – LechKrakow trafiony jak rzut karny w 90', bo kto pamięta tego chłopaka co miał być nowym Nadalem a skończył w reklamie szamponu z rybą w butelce? No nie no, kurczę, serial o Rybakinie to byłaby rewelacja, bo ona nawet prasówki robi lewą ręką jakby to było nic! Kurtyna! 🎭🍿
    Memy to też analiza.
    DA DarekWisla Nowicjusz★☆☆☆☆ 30.08.2026 19:03 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.