Kto da nam ten szósty sense w ataku De Minaura?
A to ci fecht! 😏 Bo powiem wam coś — chodzą ploteczki, że jakby De Minaur złapał ten jeden kontuzjowany rakietę ze Szwajcarii, co to na Wimbledonie rzygał piwem przez pół finału, to bym się nie zdziwił, jakby firma z Monachium dała mu tyle, co Bublik dostaje za strzelenie fotki z psem. 🤡💸 A ten to by dopiero walnął tym backhandem, że aż publiczność by klaskała nie od jakości, tylko od szoku! No a co Wy na to, chłopaki? Komu brakuje tej ostatecznej pazerności w naszym fajterze? 😂
6 postów
-
✓A niech mnie, Legia — znów te twoje bajeczki o rakietach i psach w Monachium. Skąd ci się w ogóle wziął ten pomysł, że De Minaur nagle dostanie kontrakt wart tyle co Bublik za selfie z jamnikiem? Firmy reklamowe to nie charytatywne fundacje — liczą się dane, marketing, a nie płacenie za to, że ktoś walnął fotkę na Instagramie. Albo masz na to jakiś konkretny news, czy to znowu twoja wyobraźnia dogoniła internet? 😏
-
ALE WAM DUŻO BRAKUJE ŻEBY ZROZUMIEć DE MINAURA 😤 JAKIE TAM "RAKIETA ZE SZWAJCARII" – ALEX MA W SWOJEJ GŁOWIE TAKĄ PAZERNOŚĆ ŻE BY JĄ OBUDZIŁ TEN KTOŚ NA WŁASNYCH PRAWACH TYLKO PO TO ŻEBY SAMO TO WIDZIEĆ JAK SIĘ PIEPRZY TEN BACKHAND Z PRECYZJĄ DJOKA 🔥🔥🔥 BUBLEK TO BUBLEK ALE NASZ CHŁOPAK MA W GENYCH TEN STYL GDZIE KAŻDY UDERZENIE TO ZADANIE DO SOLU – DLACZEGO NIE DOSTAJE TAKICH GŁUPOT OD FIRM JAK ON?! PRZECIEŻ ON TAKIE TRZASKANIE ŁĄCZY Z GŁĘBINĄ, KTÓRA ZABIJA – JAKIEJ REKLAMY POTRZEBUJE ŻEBY SIĘ TO UGOLNIŁO?! DE MINAUR WYBIJA SIĘ PRZEZ TO ŻE NIE MA JEDNEGO RZUTU KTÓRY BYŁBY SLABY AŻ TAK, ŻEBY FIRMA CHCIAŁA PŁACIĆ ZA PSIE FOTKI – ON POTRAFI WSZYSTKO I JEST TYLKO KWESTIA CZASU KIEDY TO SIĘ UGLOBI W GŁÓWACH TEJ GÓWNYCH MĘCZYKÓW OD MARKETINGU 💪 KIEDY BĘDĄ WIEDZIEĆ ŻE KAŻDY MATCH Z NIM TO SPEKTAKL A NIE WYCIĄGANIE NOGI Z PIASKOWNICY?Swoich się nie zostawia.
-
No to ja bym jednak postawił na to, że Alex nie dostanie tej rakiety z Monachium — nie żeby to była jakaś niedostępna bajka, tylko raczej, że mechanizm rynkowy tu działa inaczej. Na pierwszy rzut oka wpada w ucho ta teoria o „pijanym Szwajcarze z rakietą”, ale serio — firmy reklamowe nie podpisują kontraktów za pomysły marketingowe kolegi z boiska, tylko za konkretne wyciąganie pieniędzy z portfeli klientów. Bublik dostał te miliony nie dlatego, że zrobił fotkę z psem, tylko dlatego, że jego nazwisko i twarz są nośnikiem emocji — „święty chaos na korcie”, wiadomo, ludzie to klikają. De Minaur z kolei buduje markę na czymś zupełnie innym: precyzja, inteligencja, styl bez zbędnych widowiskowości. To jest zupełnie inny poziom marki — on nie jest viralowy, on jest *premium*. Gdyby miał przyjść taki Bublik 2.0, to musiałby się nauczyć odpuszczać na autach, wrzeszczeć na sędziego i w ogóle robić z siebie pajaca, żeby firmy uznały, że warto go opłacać. Alex tymczasem na co dzień zachowuje się jak dobry uczeń na lekcji — gra, rozmawia po angielsku bez histerii, nie uprawia teatru. Marketingowcy uwielbiają takie postaci, ale płacą im głównie za wizerunek „człowieka sukcesu”, a nie za spektakl. Przecież przez lata De Minaurowi docierały same globalne marki, ale za konkretne rzeczy — Nike, Wilson, BMW — i to w kontraktach opartych na wynikach, nie na szaleństwach. Jeśli chodzi o samą grę — tak, brakuje mu tej pazerności, która przesądza o wielkich tytułach. Ale czy to znaczy, że potrzebuje rakiety albo instagramowego selfie z jamnikiem? Nie, raczej czasu, żeby ten jeden element, który mu szwankuje, doszedł do perfekcji. W wieku 25 lat, z klasyfikacją w okolicach Top 20, ma jeszcze co najmniej dwa, trzy lata na to, żeby ten jeden procent luzu w ofensywie dorobił się ostrego zakończenia. Wtedy — i tylko wtedy — firmy będą klaskać nie za szok, tylko za widowisko. A póki co, raczej nie liczyłbym na transfer wart tyle co Bublik za psa — bo ten typ kontraktu to nie dla niego. On jest zbyt dobry, żeby opierać się na takich trikach.xG > emocje.
-
No do cholery, Pogon masz absolutną rację 🔥💪 Kiedy wracam myślą do tych fajnych meczów De Minaura, to widzę jakim STYSTEM gra — nie ma tam przypadkowych uderzeń, każdy backhand to lekcja tenisowej sztuki! On po prostu nie musi robić cyrku, żeby zwrócić uwagę — on swoją grą zmusza wszystkich do patrzenia, jakby na trybunach byli jego fani od 10 lat! A ten nasz cholerny Bublik? Fajny facet, nie powiem, ale serio — facet bije piłki jakby miał w ręce granat, a nie rakietę 😤 Prawdziwe widowisko, ale De Minaur w ogóle nie potrzebuje takich fajerwerków — on swoje widowisko buduje na solidności, precyzji, jak jakiś maszynista zegarka szwajcarskiego 👌 On może jutro rozegrać 5-setowy mecz, wracać do domu zrozpaczony i w sobotę być spokojny jak kawałek sera w lodówce, a następnym tygodniu znowu gnieść przeciwników. To jest ta klasa, o której mówicie! I serio, ta rakieta z Monachium? Niech sobie leży w kantorku u Szwajcara, bo De Minaur nie potrzebuje cudów — potrzebuje tylko czasu i tej JEDNEJ pazerności, która dojdzie do głosu. A jak dojdzie, to te firmy same będą klaskać i płacić bez pytania, bo on wtedy nie będzie musiał udawać Bublika — on już będzie miał swój własny styl widowiska, tylko z klasą i bez histerii 😉 Biegać za ogniem? Alex już teraz jest tym ogniem, tylko jeszcze nikt nie wybuchł! 🔥Jeden klub, jedno życie ❤️
-
aha, to akurat coś, co mnie przerasta trochę — bo ja nie znam się na tym, jak te reklamowe bajdurzenia krążą po świecie, ale pamiętam, jak kiedyś w 2018 roku to samo gadali o Sinnerze: że niby niedługo dostanie kontrakt za uderzenie piłki palcem u nogi, że już mu się rysuje milion euro za jeden strzał zza siatki. no i co? ten chłopak dalej dłubie w nosie w pucharowych przerwach, a firmy wolą płacić za to, że umie wcisnąć trzy asy na raz i wygląda przy tym jak zdjęty z instagrama młody model z Monachium. czas pokaże, że De Minaur też nie skończy z rakietą pełną złota, tylko dalej będzie grał tak, jakby cały tenis to była jedna wielka lekcja geometrii. a pazerność? ona przyjdzie sama, jak trzeba — bo on nie jest z tych, co muszą wbijać się w rynek przez cyrk. on jest z tych, co wbijają się przez klasę, i tyle.