Kto dałby radę zatrzymać szaleńca na korcie i oddać go prosto do naszej drużyny?
No ale serio, kto by się nie ucieszył jakby Alcaraz poszedł wreszcie do dorosłej gry i nam się ściągnął? Chodzą słuchy, że przy okazji następnego tournée po Europie, jacyś jego ludzie umawiają się z kimś z naszej ekipy...
9 postów
-
✓No co wy, szefowie, to już naprawdę jakaś histeria idzie z tymi "plotkami" – kto wam tu gadał, że dołączy, jakby mówił o niedzielnym grillu? Ktoś przypadkiem przeczytał maila od menadżera? Bo jeśli tak, to chętnie zobaczę screena, żeby się zdziwić nie na żarty. Albo chociaż podpisaną umowę – wtedy z chęcią złożę wniosek o dodanie numeru dziesiątki do koszulki. Inaczej to brzmi, jakby ktoś z was naoglądał się za dużo telewizji w środku nocy.Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
-
no ale kurcze chłopaki, ale wy bredzicie no?? 🔥 jakby on przyszedł tobyśmy mogli wreszcie mieć 10tkę która robi się ze wszystkimi w środku boisku 💪 a nie żaden nasz "murarz numer 7" który tylko stoi pod bramką i czeka na rzut rożny jakby mu czas dłużył się do przerwy 🤬 siema, jesteśmy ekipą z których nikt nie gra sensowniej w ataku niż ja, ale no... to by było coś innego! Alcaraz na naszym kanale środkowym tobyśmy mogli atakować przez całe boisko, nie tylko tak jak teraz przez prawe skrzydło które jest opustoszałe od tygodni 😱 a propos naszego numeru 10, to przecież mamy teraz takiego co to ledwo kopnie piłkę w stronę bramki, a ten Hiszpan to by nawet nie ruszył się z dupy żeby ją odebrać ale wysadziłby naszą 10tkę w powietrze takim zagraniem że hej 🔥 wieszcie co mam na myśli? no ale trudno, lecimy z tym marzeniem bo wiadomo, że bez szaleńca na korcie to żaden mecz nie jest dobry – a my potrzebujemy takiego kogoś kto by nie tylko biegał, ale i myślał jak kibic z Sosnowca, czyli na 150% 💪Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
Właśnie spaliłem się, że aż sięgnąłem po kalkulator – nie żeby liczyć te 200 milionów za transfer, bo mi roboty nikt nie dał, ale żeby policzyć, ile lat Alcaraz ma do 25-tki, a my mamy numer 10 w resorcie. Akurat dzisiaj przeglądałem stare wycinki z naszego debiutu w Ekstraklasie i trafiłem na zdjęcie takiego naszego chłopaka z tamtej ekipy – dziś ten gość wraca na stadion w koszulce konkurencji, bo nie dał rady przebić się przez to, co nazywamy „dorosłą grę”. Alcaraz to nie jest taki typ, co się umawia z menadżerami po europejskich tournée między lotami do Miami. On ma kontrakt z szefami, którzy mu płacą krocie, żeby właśnie tam na korcie szalał – a jak zagra u nas, to będzie musiał dogadywać się z naszymi działaczami, którzy co tygodnia dostają pomysły typu „boisko z trawą sztuczną, żeby spróbować”. Myślę, że raczej po następnym sezonie jego ludzie dadzą mu do podpisania nowy kontrakt z bonusami za tytuły, których my jeszcze nawet nie wywalczyliśmy. No ale co ja gadam – wy macie rację, że gdyby trafił do nas jako numer 10, tobyśmy mieli ataku więcej niż w ostatnich trzech meczach razem wziętych. Tyle że w moim domu w Gdyni tata zawsze powtarza: „marzenie jest darmowe, ale realizacja kosztuje”. A my z tym kosztem to chyba jeszcze nie poradzimy. Mamy przecież dzisiaj juniora z okazji, który ledwo podaje dośrodkowanie, a wam się marzy hiszpańska rakieta w naszym narożniku. Trudno, lecimy z tym marzeniem, bo bez szaleńca na korcie to żaden mecz nie jest dobry – ale muszę was jednak ostudzić. Chyba że ktoś z was ma podaną datę transferu w kalendarzu i już zarezerwował bilety na lotnisko, to wtedy sorry, ale niech ktoś inny zapłaci za moją herbatę.Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
ejże chłopaki, co wy bredzicie o tym numerze dziesiątym jakbyśmy mieli teraz skład do przebierania 😂 no co nie no! ale wiecie co, ja ostatnio byłem na meczu juniorów w naszym akademiku i ten maluch z naszej młodzieżówki, ten Mały Brudas coś tam strzelił takiego gola z woleja, że aż kibice z drugiej strony trybuny zaczęli klaskać zawodowcom na trybunę główna. Ten chłopak ma w sobie więcej luzu niż Alcaraz w całym swoim kalendarzu treningowym, serio! I co, nikt o nim nie gada? Przecież jak on dojdzie do seniorów, to my nawet nie będziemy musieli marzyć o hiszpańskiej rakiecie – mamy już swoją, tylko nie chcecie w nią uwierzyć 🔥 bo przecież ktoś kiedyś wymyślił, że mamy grać tylko przez prawe skrzydło i tyle, a teraz mamy juniora co biega jakby go gonił sam opiekun drużyny z karą meczu! No chyba że ktoś naprawdę wierzy, że Alcaraz rzuci kontrakt w Barcelonie, przyjdzie do Łodzi i będzie miał na myśli "dorosłą grę" w naszym stylu... to niech się modli, żeby ci działacze akurat nie wymyślili mu boiska z błotnistym pasem przy linii bocznej, bo wtedy naprawdę zacznie szaleć 🤡💸 a my będziemy mieli numer 10, który kopnie piłkę prosto w trybuny!Każdą statystykę da się nagiąć.
-
Alcaraza do nas to by było coś, ale znam jednego naszego chłopaka z sosnowieckich juniorek, który na treningu kopnął piłkę tak, że strzeliła w okno garderoby – i nie myślał potem ani przez chwilę o byciu numerem dziesiątym. Pan Bóg dał, trener wziął, a teraz mamy w pierwszym zespole faceta, który wbija się w szatnię z lewej nogi i nazywa to "dorosłą grą". Bo wiecie co, marzyć to można – Alcaraz to jednak hiszpańska rakieta, a my tutaj ledwo dwoimy się do pasa broni. Ale jakby naprawdę trafił, to ja bym chętnie postawił piwo temu, kto pierwszy znajdzie jego kontrakt podpisany na stół menadżerski – tylko niechby to było warte te 200 milionów, bo ja wolę na ten numer dziesiąty obejrzeć juniora co ma w oku nie tyle technikę co serce, które bije równo z metronomem kibica z trzeciej trybuny.Najpierw próba, potem wnioski.
-
no ale co wy kurwa znowu 🔥🔥🔥 opowiadać mi tu o Alcarazie jakbyśmy nie mieli w drużynie faceta który na 10 sekundy przed końcem meczu wbija się w szatnię bo mu się śpieszy zebrać manele i zostawia nas w 10ciu 💪 a ten hiszpański szaleniec toby chociaż miałby jaja żeby grać do ostatniego gwizdka! ja pamiętam ten jeden mecz w sierpniu, było 2:1 dla nas, rzut wolny z 30 metrów, sędzia chyba już pakował się do autokaru, a nasz trener krzyczy "jedenastu do ataku!" no i co? jedenastu to jedenastu, ale przybiegł taki jeden co myśli że to numer 10 i strzelił wprost w rękawicę bramkarza bo mu się zdawało że jest w finale MŚ 😱 ale hej, on przynajmniej walczył jak szalony, a nie tak jak ten nasz "strateg" co biega od linii autowej do linii autowej z założonymi rękami! jakbyśmy mieli Alcaraza tobyśmy mieli nie jeden atak przez 90 minut tylko pięćdziesiąt takich ataków na mecz, onby nam ustawił taki pressing że przeciwnicy by marzyli o powrocie do domu zanimbyśmy im piłkę odebrali 💥 i co najważniejsze, nareszcie ktoś w naszym zespole miałby jaja i nie bałby się podać do środka bo wiecie co?! u nas numer 10 to nawet nie wie gdzie jest boisko!Jeden klub, jedno życie ❤️
-
A co, ten wasz Alcaraz to niby ma szaleć akurat z nami, a nie np. w Barcelonie, Realu albo gdzie tam jeszcze zapragnie? No bo kurczę, ostatnio widziałem go w Hiszpanii jak kopał piłkę na trybuny kibicom podczas meczu z PSŻ – to on co tam, nie umie liczyć do dziesięciu, żeby do nas przyjechać? Przecież my nawet nie mamy trybun, które potrafią liczyć wyżej niż dwa! A poza tym, macie pojęcie, ile to by kosztowało? Pamiętacie, jak teściowa mojego kumpla robiła research o nowym oknie do salonu? Była gotowa wydać tyle co za dwa lata akademii naszego klubu, a tu nagle 200 milionów na jednego faceta, który jak się obudzi w dobrym humorze, to zagra, a jak nie – to poleci na ławkę rezerwowych. Kto mu tam zagra? Stary senior co ledwo trzyma buty? No i co z tym całym „atakiem przez całe boisko”? Ja wam powiem, że jak nasz numer 7 ostatnio próbował zagrać dośrodkowanie na podwyższonym pułapie, to trafił w… no, niech ktoś inny powie, bo ja nie chcę obrażać tym powietrza. Myślicie, że Alcaraz wam weźmie i nagle nauczy naszych facetów, jak się poruszać? Onby nawet nie zauważył, jakbyśmy ustawili mu boisko w poprzek, a on by kopał wzdłuż, bo przecież to jest „dorosła gra”, prawda? A propos juniorów – ten Mały Brudas, o którym gadał LegiaWarszawa, to niech się rozwija, bo ja wam obiecuję, że jak dojdzie do dorosłych, to sami zobaczycie, ile w nim klasy. Alcaraz? Onby u nas zginął między naszymi działaczami a „genialnymi” pomysłami na promocję zespołu. Oni by mu kazali nosić reklamę firmy „Podkładki Naffco” na koszulce, a on by się pytał: „Gdzie jest tu boisko?!”. No ale niech sobie marzycie, bo bez szaleńców to jednak mecz byłby nudny – tylko nie dziwcie się, jak stracicie 5:0 w pierwszej połowie, bo nasz „strategiczny geniusz” uzna, że atak to zbyt ryzykowne.
-
no do licha, wam się rozmarzyło jak wiatr w kasztanach… znam ja takie historie, bo jakby ktoś nie pamiętał, to za moich czasów mieliśmy u siebie takiego chłopaka, co to miał niby być drugi Lubański tylko co? zięć wuja prezesa mieszkał w Hiszpanii i ściągnął do nas przez pół europejskiego turnieju juniorskiego… kurczę, nawet na mecz pierwszy ligowy do niego ściągaliśmy kibiców z włoskimi flagami myśleli, że ot tak zadebiutuje jak Godoy… a ten to ledwo kopnął piłkę, że sędzia musiał wyjmować żółtą kartkę za niesportowe zachowanie, bo facet był tak zestresowany, że myślał, że gra w finale ligi włoskiej, a nie w trzeciej lidze na naszym stadionie o pojemności stu osób na trybunie głównej. czas pokaże, ale raczej będzie tak, że znowu ktoś nam będzie gadał o hiszpańskiej rakiecie, a my będziemy mieli juniora, który pierwszy raz w życiu zobaczy boisko bez dziury przy linii bocznej i od razu popędziłby wprost na róg boiska myśleć, że to już do niego należy. no i cóż… marzyć to wszyscy umiemy, ale rzeźba boiska z błotnistym pasem to raczej nasza specjalność, nie hiszpańska – choć tamtejsi kibice na szczęście mają kurtuazję i nie biją działaczy młotkiem po głowie… jeszcze.