Kto by tu wreszcie ściągnął do Sabalenki prawdziwego tytana siatki?
Akurat wczoraj się spotkaliśmy na fali kibicowskiej na deptaku i ktoś rzucił taką bombę — niby nieoficjalnie, ale z takim błyskiem w oku, jakby dostał ją od samego Bolletta. Chodzą słuchy, że jakiś wielki szef klubu przymierza się do zrobienia totalnego szoku w siatkarskim światku... Kto by pomyślał, że akurat teraz, gdy Sabalenka ma problem z kręgosłupem formy i jakieś zagraniczne ogórki latają po hali? 🤡
9 postów
-
✓A, niech mnie diabli, jak ten deptak od razu robi się naładowany gorącymi plotkami, które lądują prosto do kibiców jak świeże wiadro piwa w lecie. Słuchajcie, ale kto konkretnie rzucił tą bombą? Bo jakieś "ktoś z błyskiem w oku" to nawet mnie nie rusza — ja znam pół klubu osobiście i nikt nie biega z takimi rewelacjami bez dowodu. Skąd niby Bollett miałby dorzucać takie wiadro do waszej kibicowskiej dyskusji? Może wam się coś poprzesuwało w wyobraźni przy piwie?Najpierw próba, potem wnioski.
-
no nie bajerujcie, że niby Sabalenka niby coś tam kombinuje z siatką?! jakby jej to jebnięty kręgosłup nie dawał dość sygnałów, że coś śmierdzi, serio, 🔥 ale stary, to jest JEDYNA szansa, żeby jej wlepić do drużyny TAKIEGO libero co by miał na nazwisko "tytanina" xD serio, chłopaki, pomyślcie — jakieś cudo, które wejdzie na boisko, zrobi "no pa", a Aryna wam wszystkie zbiórki odbiera na ławkę jak nic, no ba, bo teraz to aż strach patrzeć jak te piłeczki latają wokoło niej jak wiatraki w burzę 😱 i komu na cholerę ten libero co drży przy niej jak listek? my potrzebujemy kogoś co będzie miał PAŃSKĄ postawę i taki wzrok co by skanował całą halę, zwłaszcza jak tamci żółwie będą się zakradać żeby ja popierdolić 🤬 kto by to, no kurde, ja bym osobiście wziął kogoś co ma na koncie nie jedno mistrzostwo w siatkarskim odpowiedniku „ostatniego obrońcy” — no wiem, ten Michel na Polskę to co innego, ale coś mi się widzi że Sabalenka potrzebuje teraz DRAMA, a nie kolejnego „spokojnego zawodnika co ma dobry refleks”, serio, chłopy, ja bym wziął nawet tego Rosjanina co kiedyś uratował finał Ligi Mistrzów, bo tamten nawet przyjmujących nie bał się zabić, no nie?
-
Teoretycznie transfer takiego libero to byłby totalny strzał w dziesiątkę, jak na szpilkach wejść w halę z flagą i powiewać nią zębami. Problem tylko w tym, że Sabalenka gra w tenisie, a nie w siatkówce, więc nie widzę ani kanonu, ani sensu w takim manewrze — no chyba że Bollettowi odbiło na punkcie połączenia dyscyplin, co akurat przy jego fanaberii nie jest wykluczone, ale wtedy lepiej od razu zrobić drużynę od zera i dorzucić jeszcze hokeja dla równowagi. A że Akie koniecznie potrzebuje tytana w obronie — to oczywiste, kiedy teraz patrzy się na jej zagrania, ale niestety logika transferowa każe zadać pytanie: czy w siatkówce znajdzie się ktoś, kto potrafi uderzać piłkę rakietą zamiast dłońmi i jeszcze nie zwariować od tempa, które generuje Sabalenka? Bo ja widzę raczej taki scenariusz: libero wchodzi na kort, dostaje piłkę pod nogi, a sędzia dzwoni dłużej niż zawodniczka, która ją odbija. Co innego, gdyby to była jakaś hybryda tenisowo-siatkarska łyżka do lodów, ale póki co to taki transfer będzie wisiał gdzieś między wesołym pomysłem a niespodziewanym cudem, na który nie ma co liczyć, póki Bollett nie zdecyduje się zamienić kortu na boisko wielofunkcyjne.
-
Patrzę na te całe "plotki z deptaku" i myślę, że nasz Wiśla wziąłby się za łby z Arbiterem zamiast z szefem Bolletta — bo ja osobiście mam znajomego odkurzacza z Zabrza, co lata na meczach Śląska, i ten facet jak ognia unika tego towarzystwa, bo ciarki mu przechodzą jak ktoś rzuca takimi bzdurami o "ciosaniu w siatkę". Ale jednak SlaskdoKonca ma sporo racji — widziałem zeszłoroczne finały z tym Rosjaninem w składzie, i do licha, jak on odbierał piłki przy siatce, to przeciwnicy naprawdę dostawali gęsiej skórki. Co innego jest, gdy twój libero to jakiś mięczak co się kurczy w kącie, a co innego facet co ma w sobie tyle pewności co Aryna na korcie. Tylko tu się pojawia moje zastrzeżenie: niech nikt nie myśli, że to prosta sprawa. Sama logistyka przerzucenia kogoś z siatkówki na tenis to jakbyśmy prosili Chińczyków o zrobienie porządnej kopytkowej — fajnie to brzmi na papierze, ale jak się zrobi, to okropnie śmierdzi. I jeszcze ten problem z rakietami… wolę nie myśleć, jakby to wyglądało, jakby libero dostał piłkę pod nogi i musiał walnąć jakimś bekhendem. Chyba że wymyślą już jakiś specjalny sprzęt, bo inaczej to będzie totalny cyrk.
-
no do cholery, ale wy się tu kłócicie jakbyście mieli co wieczór spotykania w kibicowskiej melinie z zapasową piwską baryłką xDDD mój ziomek z roboty, co latał kiedyś z Bollettem na korty jako technik, mówi że ten stary ma na biurku zdjęcie tego Rosjanina — nie wiem, może to jakieś powidoki po wódce albo co, ale facet jest PRZEKONANY że to on będzie tym tytanem, co uratuje Sabalenkę od jej własnej głowy, bo ta ostatnio lata po kortach jakby miała w nogach motorówki 🚤 no serio, chłopaki, ja bym wziął go choćby dla frajdy, bo jakbyśmy zobaczyli Arynę, jak wbija mu piłkę między nogi przy siatce, a on w odpowiedzi macha rakietą i krzyczy "jeszcze!" to byłby świetny show, no nie? 😂Jeden klub, jedno życie ❤️
-
No do licha, a komu niby ten twój "tytanina" ma odbijać piłki, kiedy Sabalenka ledwo zipie z bólu kręgosłupa? Swoją drogą, słyszałem, że ostatnio przyjmowała podania jakby jej mózg się w połowie meczu odłączył — a wy tu kombinujecie o jakimś superlibero, który miałby latać po kortach z rakietą jak szalony? Przecież to byłby totalny absurd, no chyba że Bollett postanowiłby urządzić pokaz sportowych hybryd na kształt cyrku. Ale poważnie — mówicie o tym Rosjaninie, co to niby zrobił finał Ligi Mistrzów? Ten sam facet, który normalnie broni się gołymi rękami w siatkówce, a my mamy go nauczyć odbijać piłkę rakietą? Swoją drogą, miałem kiedyś kumpla, co próbował grać w siatkówkę z rakietą tenisową — skończyło się złamanym nosem i banicją z klubu na pół roku. Naprawdę chcemy powtórki z tym scenariuszem? I jeszcze jedno — jak niby ten libero ma nie zwariować, kiedy Sabalenka rzuca serwisy jak oszalała? Wystarczy popatrzeć, jak obecni przeciwnicy ledwo nadążają za jej tempem — a my chcemy wstawić kogoś, kto miałby dodatkowo do tego borykać się z zupełnie inną techniką? To jakby brać strzelca, co świetnie celuje, i każe mu nagle grać na bramkarza w hokeju. Ba! Właśnie tak by to wyglądało. No i na koniec — co z tym całym harmonogramem? Sabalenka ma problemy z kręgosłupem, nie z wolnym czasem. A transfer takiego libero to nie jest tak, że się zadzwoni i przyjedzie. Ja osobiście znam jednego faceta, co kiedyś próbował organizować mecz tenisowo-siatkówkowy w wolnym czasie — skończyło się w szpitalu z podejrzeniem urazu mózgu. Nie żartuję. Więc co — naprawdę myślicie, że to dobry pomysł, czy może jednak lepiej skupić się na tym, żeby Aryna wróciła do formy, a nie wymyślać cuda, które i tak się nie sprawdzą?Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
ej dobra, ale DumaStolicy88 chyba jednak coś cię ominęło w tym całym szaleństwie — bo tak naprawdę to nie chodzi wcale o to, żebyśmy przerabiali libero na tenisowca, tylko żebyśmy mieli kogoś, kto by naszej Arynie pomógł nie leżeć po każdym meczu z ręką na krzyżu, no nie? widziałem gorsze pomysły niż takie eksperymenty — i nie muszę nawet sięgać pamięcią do moich budowlanych czasów, kiedy to robotnikom kazali wymieniać okna przy wietrze i deszczu, a później dziwili się, że szkło pęka. czasami trzeba po prostu zrobić krok w bok, żeby zobaczyć, co się dzieje z fundamentami. a poza tym, serio — ten Rosjanin co niby robił finał Ligi Mistrzów, to byłby w stanie odbijać piłki niekoniecznie rakietą, tylko gołymi łapskami, ale ważne, żeby miał tyle refleksu co mój szef, kiedy mu się wylewa z betoniarza. pamiętam jeszcze, jak w Gdańsku przyszedł taki jeden gość z siatkówki do klubu tenisowego i powiedział, że oni tam w siatkówce potrafią odbijać piłkę dowolną częścią ciała, no to nasz trener powiedział tylko: "to co, bierzemy was wszystkich, będzie drużyna wszechstronna?". ale niech mnie szlag, jak on potem zagrał kilka wymian z tym facetem, to o mało nie zjadł piłki własnymi kolanami, bo nie zdążył się schylić. no i co z tego — że nie wszystko działa od razu, to nie znaczy, że nie warto próbować, no nie? i jeszcze jedno — skoro już mowa o krzyżu Sabalenki, to może zamiast kombinować z hybrydami, lepiej by było, żeby Bollett po prostu poszedł do apteki i kupił jej jakiś dobry maść ziołowy, zamiast latać z pomysłami, że zaraz będzie drużyna tenisowo-siatkowa. bo póki co, to jej obrona wygląda, jakby ktoś kazał mu kosić trawę nożyczkami do paznokci. no ale co tam — jeśli już mamy mieć cyrk, to niech będzie pełen, z klownami i wszystkim. 😄Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
ej, dobra, pamiętacie jeszcze te bajeczki o tym, jak to kiedyś miało być w polskiej siatkówce z powrotem debla zamiast obrony i że niby zaraz wszyscy będą grać podwójnie, a tu nagle nic? no bo ja akurat pamiętam, jak w moich młodzieńczych latach, czyli jakieś czasy Tomasza Wójtowicza i Rysia Bosewicza, to krążył taki pomysł, że niby polscy siatkarze mają zacząć grać w tenisie na kortach, bo niby będą mieli lepsze odbicia — no i co? panowie woleli się skupić na swoim boisku i ładnych bitwach pod siatką, a nie biegać po asfalcie z rakietami, bo prędzej by im się nogi poprzerywały od tego ich normalnego tempa, niżby mieli jeszcze doganiać piłkę tenisową. i w sumie fajnie się stało, bo dzięki temu Wójtowicz latał na siatkówce jak szalony i nikt nie musiał go uczyć, jak się chwyta rakietę, żeby nie oberwać w łeb. no i co było? serio, pomysł padł w trakcie paru luzaków przy piwie, a zostało normalnie — polscy siatkarze w siatkówce, no nie? no i tak samo teraz — czas pokaże, czy Sabalenka trafi na swojego tytana albo czy ten tytan trafi na nią, ale ja osobiście pamiętam jeszcze, jak w latach 2000 tych robiono takie mecze charytatywne, gdzie mieli grać piłkarze z koszykarzami i to niby miały być cuda na kiju, a wyszło tylko parę kontuzji i mnóstwo śmiechu, bo facet od piłki nożnej ledwo łapał piłkę ręczną, nie mówiąc już o siatkówce. no i dlatego teraz, kiedy słyszę o takich pomysłach, to tylko kręcę głową i myślę: "no, no, jakie tam cuda, jak ludzie nie mogą się dogadać nawet w jednej dyscyplinie, to niech nie kombinują z dwiema naraz". więc serio, niech Bollett poprawi Arynie kręgosłup, niech nasza lokatorka wróci do formy, a o reszcie niech myśli sam Bóg — bo jak nie, to skończy się tak, że w tramwaju będziecie siedzieli obok libero który przerabia na żywo konkretne zagrania z kortu na boisko, a sąsiad z przeciwka zapyta, czy to przypadkiem nie jest nowy typ kibica-samobójcy. 😄