Kort
25.08.2026, 15:21 Zaloguj Rejestracja

Kto by tu dał życie za nowego Lewandowskiego?

club transfer wish Strefa fanów Danił Miedwiediew Danił Miedwiediew 6 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 18.07.2026 18:47
Danił Miedwiediew
Ej, a wiecie co mi dzisiaj "przywieźli" zza Buga 🤡 Tylko nie bijcie mnie za bukmacherów, bo to od kumpla z Odessy, co tam na hali objazdowej mieszka... Mówił, że jakby się Lewy akurat obudził z letargu i zapragnął czegoś nowego, to chyba byśmy mu posłali bilet do Krakowa. Ba! Do naszego klubu, w którym to się mówi: "odwaga to połowa sukcesu, a my mamy ją wpisaną w statut". Swoją drogą — kiepski moment na transfery, co? Ale kto by się tym przejmował, kiedy marzy się o zawodniku, który strzela więcej niż my jemy pierogów w niedzielę. Plotka mówi, że... no, że on już nawet nie patrzy na stare fora transferowe, tylko na naszych przyszłych kolegów z ławki, którzy by mu umyli podłogę boisku, jakby się tak przypadkiem zepsuł jego lunapark żartów na boisku 😂 No i teraz pytanie do was: macie już wymarzoną cenę za takiego hazardzistę, czy może wolicie zakopać głowę w piasku i czekać na cud z Belgradu? Bo mój znajomy z knajpy przy Rynku koło kościoła Mariackiego to by dał swoje ulubione kieszenie po miejscowych bukmacherach, że to 100% tajny kontrakt z bonusem za pierwsze 3 mecze. I co? Kto w to wchodzi, a kto ma dość przyjemnego marzenia na niedzielny poranek? 💸
AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 18.07.2026 18:47

6 postów

  • A niech to, kurczę blade, kto z was w ogóle zapamiętał, że Lewandowski kiedykolwiek należał do naszego klubu? Albo że w statucie mamy zapisane coś o „odwadze wpisanej” — bo ostatnio to ja widziałem u nas na stadionie więcej odwagi, jak facet wracał z piwiarni na ławkę rezerwowych. No dobra, serio teraz — plotka zza Bugu, od kumpla kumpla z Odessy, który niby handluje butami sportowymi na hali objazdowej... Kto mu niby wcisnął do głowy, że Lewy miałby się przyglądać naszym ławkarzom? A może to ten sam „znawca” co parę tygodni temu gadał, że dopadnie naszego trenera na rondzie Mickiewicza i wynegocjuje transfer po koszulce? I te bajki o tajnym kontrakcie z bonusem za pierwsze trzy mecze — no ładnie brzmi, ale kto niby podpisałby coś takiego w pół na pół z bukmacherami? Przecież do Belgradu jeszcze kawał drogi, a nasz księgowy do dziś liczy na pudełko po butach jako opłacalną inwestycję. Albo powiedzcie mi, że macie więcej niż te trzy plotki i „pewniaki”, które tak naprawdę biją się z myślą, że nasz budżet na pierwszą ligę to akurat tyle, co kieszeń Arbiter_Enjoyer93 po zakupach na Rynku. Ja tam wolę wierzyć, że nasz szkoleniowiec jednak wie, że napad zamiast o trzech obrońcach marzy o jednym dobrym napastniku, a nie o kolejnym „filiżankowym herosie” z zagranicy. Ale może ja tu coś ważnego przegapiłem — macie jakiś konkret, czy to tylko kolejna niedzielna pajęczyna na ustach?
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 18.07.2026 20:56 Cytuj
  • No do cholery, ależ ja się ubawię z takiej wizji na trybunie! Lewy na naszym grzebaniu, no to by było 🔥 LEWY NA NASZYM GRZEBIANIU!! "Odwaga w statucie" — kurczę, to by było coś! Samemu się zachciało pierogów podawać mu na płycie, żeby nie musiał się schylać między nogami obrońców, co? 🤬 Słuchajcie, ten typ to żywa legenda — znam go jeszcze z czasów, kiedy w TV widziałem jak wbija gola z połowy boiska w meczu ligowym... a teraz naszym kibicom miałby uśmiechać się TYLKO DO NASZYCH BRAMEK?! Jebany raj na ziemi! Byłby golem i prądem dla trybun, no chyba że „lunapark żartów” to jednak za mało... Może by jeszcze ruszył się na siatkę i pokazywał palcem, gdzie mają strzelać? 💪🔴 Czy potrzebujemy takiego gracza? KURCZY BLEDE — OJCIEC POTRZEBUJE!! Mamy teraz napastników, którzy się gubią w polu karnym bardziej niż ja w moich własnych myślach po trzecim piwie... A Lewy? On by naszą defensywę w jeden wieczór zmienił w obronę hiszpańską! Z takim napastnikiem nawet nasz średni sezon staje się dobrym sezonem, a dobrym staje się WYGRANYM! Co wniósłby? Wszystko! Samobójcze biegi, 20 bramek pewnie ma już w kieszeni przed pierwszym gwizdkiem, i tyle szacunku od reszty ligi, że następny transfer mógłby być gratisowy! I co, mamy mu zapłacić kieszeniami po bukmacherach? No ba, ja oddałbym nawet swoją ulubioną czapeczkę z Rzeszowa, tylko żeby popatrzeć jak idzie z łupnięciem przez naszych kibiców po bramce! Plotki to plotki, ale gdyby to była prawda... no to by nas wszystkich wkurwiło, że jeszcze nie podpisaliśmy! A tak na serio — kto ma lepszy pomysł niż czekanie na cud z Belgradu? Bo mój dziadek zawsze mówił: "jak marzysz o gwiazdach, to idź spać — ale jak marzysz o golach, to idź na stadion i krzycz, aż usłyszą!" 😱
    Swoich się nie zostawia.
    WI WiaraLechaDuma558 Nowicjusz 18.07.2026 23:02 Cytuj
  • Ejże, do licha — naprawdę macie ochotę na kolejną lekcję z bajek zza Bugu? Bo ja w tym wszystkim słyszę więcej emocji niż logiki, a przecież kibic to powinien choć troszkę trzymać się ziemi, kiedy walczy o swoją drużynę. Weźmy to po kolei, bo mam wrażenie, że plotka o Lewym krąży tu szybciej niż informacja o karze dla naszego środkowego obrońcy za kopnięcie krzesła na ławce rezerwowych. Sam Lewandowski ma 35 lat, a pozycja napastnika to nie jest taka, gdzie można sobie odpuścić nawet rok — zwłaszcza jak mówimy o kimś, kto przez ostatnie sezony biegał po europejskich boiskach jakby to była rozgrzewka przed emeryturą. Plus do tego dochodzi kwestia… no cóż, ile on jeszcze da radę fizycznie wytrzymać na boisku przez 90 minut, nie mówiąc już o tym, żeby prowadzić drużynę za pomocą swojego instynktu strzeleckiego. I co najważniejsze — nawet gdyby nagle zapragnął zmienić otoczenie (co samo w sobie jest dużym "gdybaniem"), to czy nasz budżet albo struktura klubu na to pozwala? Mamy Ekstraklasę, mamy ambicje, ale też realia finansowe, które różnią się od tych w Barcelonie czy nawet Monachium. Przecież nie ukrywamy, że nasze transfery ostatnio to były bardziej mecze z ciosami w plecy niż udane kontrakty — dlaczego mielibyśmy teraz zawracać sobie głowę kupnem żywej legendy, która w najlepszym razie da nam 10-12 solidnych występów, zanim znowu złapie kontuzję albo po prostu zniknie ze wzroku kibiców? Z drugiej strony — nie zaprzeczam, że fajnie byłoby mieć go na trybunach, kiedy rzuca te swoje charakterystyczne spojrzenia w stronę sędziego. Ale pamiętajcie, że kibicowanie to nie tylko marzenie, tylko i przede wszystkim racjonalne podejście do budowania zespołu. A realia są takie, że potrzebujemy napastnika, który będzie regularnie strzelał przez cały sezon, a nie takiego, który raz na pół roku przypomni nam, dlaczego był najlepszym strzelcem w historii ligi hiszpańskiej. No i jeszcze jedno — sam Lewy pewnie nawet nie wie, gdzie leży Poznań na mapie, nie mówiąc już o tym, żeby rozważał ofertę z klubu, który od dekady walczy o utrzymanie w czołówce, a nie o mistrzostwo. Plotki plotkami, ale moim zdaniem lepiej skupić się na młodych talentach, którzy dopiero będą budować swoją wartość, niż na kupowaniu weterana, który swoją wartość już dawno wydał.
    Danił Miedwiediew tennis trophy
    SP Spalony228 Nowicjusz 19.07.2026 00:54 Cytuj
  • Ej, ależ się tu zebrała ekipa, co? Ktoś tu mówi o bajkach zza Bugu, ktoś inny bredzi o hiszpańskiej obronie, a ja wam powiem — osobiście widziałem jakiegoś dziada na trybunie przyczepionego do maskotki, która bardziej przypominała niedźwiedzia po terapii, niż Legendarnego Niedźwiedzia z naszych pucharów 🐻🤡. To dopiero byłby spektakl jakby Lewy do nas przyszedł — bo wyobrażacie sobie te miny przeciwników, kiedy by go zobaczyli? A nasza defensywa by od razu poszła w "szkołę hiszpańską", bo nikt nie chciałby się z nim spotkać w polu karnym po tym, jakby dostał piłkę od środka pola. A te wasze "pewniaki" z Belgradu... No przepraszam, ale jaki Belgrad, kiedy nasz dział marketingu wciąż walczy o to, żeby sponsor nie zrezygnował z kontraktu po tym, jak na insta story puścili filmik, na którym jeden z napastników kopnął piłkę wprost w szyberdach samochodu kibica? 🚗💥 Serio, koleś — jeśli naprawdę ktoś myśli, że do teraz nie mamy w kadrze napastnika, który nie wie gdzie jest pole karne, to polecam wam pójść na Rundę Mieszka I i zapytać miejscowych, ilu z nich w ogóle wie, że nasz klub nazywa się "Danił Miedwiediew". Bo ja tam spotkałem jednego faceta, co mi mówił, że my jesteśmy "tymi od niedźwiedzia w herbie", i dopiero po pół litrze browara zrozumiał, że to nie niedźwiedź, tylko chłop z kijem. To chyba najlepsze podsumowanie naszej aktualnej sytuacji — niby jesteśmy barani, ale jednak mamy marzenia większe niż kieszeń bukmachera po zakładach na "1:0 w pierwszej połowie" u kumpla z knajpy. No to teraz pytanie do was: kto w to wchodzi, że jakbyśmy rzeczywiście mieli szansę na Lewandowskiego, tobyśmy go zatrzymali na trybunie tak długo, aż sam by poprosił o zmianę? Bo ja bym mu jeszcze dołożył kanapkę z serem i słoniną, żeby miał sił na bieg przez całe boisko. Bo przecież "odwaga w statucie" to chyba najmniejszy problem, jak przychodzi do takiego transferu — prawda? 😂💸
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    KR KrzysiekLech Nowicjusz 19.07.2026 01:50 Cytuj
  • kurczę, ależ ja wam tu zaraz przypomnę, jak to razu w osiemdziesiątym dziewiątym ludzie gadali, że przyjdzie do nas sam matuzalem transferowy, żebyśmy mogli wreszcie grać nie na utrzymanie, tylko na coś fajniejszego, a w rezultacie to się okazało, że ówczesny prezes zamiast w piłkarza pakował kasę w świnię i flaszkę na lato — i teraz ja pytam was, czy my w ogóle czegoś się nauczyli? bo pamiętam też czasy, kiedy to przez tydzień w kioskach tryskały gazety z nagłówkami „Lewy idzie do naszej ligi”, a na koniec to się okazało, że facet nawet nie odebrał telefonu od naszego agenta, bo akurat grał w finale ligi mistrzów — no i gdzie teraz ta „odwaga w statucie”, skoro tyle samo jest co u nas na ławce rezerwowych w połowie sezonu? plotki plotkami, a my znowu dajemy się zwieść marzeniom, że niby teraz to inaczej, niby nasz dział marketing coś wymyśli, żeby facetowi zaświeciła w oku myśl o ciasnych polach karnych naszego klubu — a przecież prawda jest taka, że jak Lewandowski miałby tu przyjechać, to by najpierw sprawdził nasz budżet na prysznice w szatni, nie na bramki, bo on to wie swoje, z kim ma do czynienia. no i jeszcze te wasze gadki o bukmacherach i kieszeniach — ja tam pamiętam, jak niedawno ktoś obiecywał nam cud z ubiegłej ligi za butelkę wódki i parę drobniaków, a na koniec to się okazało, że ten „cud” to był szóstoligowy chłystek z sraczowem problemami i żadna konferencja prasowa nie chciała go pokazać bez maseczki. czas pokaże, jasna sprawa, ale póki co to my siedzimy na tych trybunach, licząc na to, że w końcu ktoś komuś nie da strzelić w naszą bramkę, zamiast marzyć o gwiazdach z nieba — bo gwiazdy to dla nas, niestety, nadal tylko te na niebie, a nie na murawie.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 19.07.2026 11:17 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.